poniedziałek, 25 czerwca 2012

Nowa limitka CATRICE: REVOLTAIRE




Letnia propozycja marki catrice.

W jej skład wchodzi:
-róż,
-2 paletki cieni do powiek,
-pędzelek do ust,
-3 szminki,
-5 lakierów do paznokci.





Oprócz koralowego lakieru (ale mam już b. podobne) nic z tej serii mnie szczególnie nie uwiodło, i w ogóle jak dla mnie lakiery są jej najmocniejszym punktem. (Ale może ktoś dobrze wygląda w smoky eyes w odcieniach zieleni... bo ja na pewno nie...)

Opakowania paletek mają dość atrakcyjny design:



A róż jest w trendzie tego sezonu-tzn jest "cieniowany" (do tego jest delikatny i ma nieco-również delikatnych- błyszczących drobinek):





ale nie sądzę aby z tych faktów wynikało coś więcej, niż wrażenie estetyczne patrzącego.


Ogólnie ta seria jednej z moich ulubionych marek niczym mnie nie zachwyciła, ale próbujcie, sprawdzajcie, szukajcie w niej swoich kolorów i patentów na to lato :)

sobota, 23 czerwca 2012

Zakupy




Niezła różnica wiekowa grupy docelowej:  35 + i <20.
(Aczkolwiek under twenty ze "skórą bez energii"  to chyba musi być jakaś groza...)


Ciekawe jak obydwa w/w zadziałają na mnie ( tj. 32)..?

Azjatyckie gratisy

Gratisy i komplementy - nie wiem jak Wy, ale ja bardzo  lubię je dostawać :)


Oto dwa gratisy, które dostałam przy zakupie kremów BB (PATRZ: http://umalujsie.blogspot.com/2012/06/zakupy-kremy-bb-skin79.html)






Są to:
-pasek przeciwko zaskórnikom na nos z węglem drzewnym firmy The Face Shop
-odżywcza maseczka z granatem w bawełnianym płacie firmy Missha




Wypróbuję- napiszę :)

czwartek, 21 czerwca 2012

Okulary








Jakie powinny być okulary? Wg mnie  - widoczne. I oczywiście pasujące do kształtu twarzy. Moim zadaniem okulary dodają charakteru nawet twarzom naturalnie go nie posiadającym... stąd zapewne moda na noszenie "zerówek."






"Eyewear"-nic dodać nic ująć...

a jednak...

dla osób, które noszą je na co dzień w celu korekcji wad wzroku to już nie tylko dodatek, to przedłużenie jestestwa...
Pamiętam ten smutny widok z klasy pierwszej podstawówki, kiedy mój kolega, Radek S., zdejmował okulary jak tylko znikał z pola widzenia swojej matki... Nie był jedyny, noszenie jeszcze w latach 80-tych okularów bylo obciachem, lecz czy powinno to dziwić jeżeli wybór fasonów był żaden - kobieta, mężczyzna czy dziecko każdy musiał nosić coś w tym stylu:




 Brr...!

Ja noszę okulary od 14 r. życia. Komunizm szczęśliwie już wtedy upadł, i nigdy nie musiałam nosić na moim zgrabnym nosku tych PRL -owskich reliktów, które na długie lata wielu ludziom obrzydziły okulary.
Dziś istnieje możliwość noszenia soczewek kontaktowych - tzn. ja jej nie mam z moją wadą wzroku krótkowzrocznością i astygmatyzmem równocześnie - ale wcale nad tym  nie boleję, gdyż okulary przez te lata stały się przedłużeniem mego jestestwa i zdejmuję je niezwykle rzadko, bo lubię wszystko widzieć wyraźnie... I lubię moje okulary, i siebie w nich :)

Gdy w Google wystukacie sobie hasło "okulary" to jako pierwsze pojawią się moje - tzn fason, który właśnie mam na nosie:





a oto dowód naoczny:




To modny obecnie i bardzo popularny fason w kolorze czarnym, unisex bym powiedziała:







Nieco kojarzą się z nerdami


ale są jednak dużo bardziej uniwersalne bo jak dla mnie pasują do większej ilości twarzy przez to, że są właściwie zaokrąglonymi prostokątami.


W latach 90-tych modne były okulary z oprawkami metalowymi, plastikowe kojarzyły się wtedy tylko z poczciwymi babciami robiącymi na drutach, potem hitem byly te z żyłkami zamiast ramek (gdzieś w końcu lat 90-tych):




Na te ostatnie mam tylko jedno określenie-groza. Bo jeśli noszę coś na nosie, to niby czemu to ma udawać, że tego nie ma???

Okularów z żyłkami nigdy nie nosiłam, a kiedyś zamówiłam sobie okulary z delikatnymi ramkami z metalu. Przy ich odbiorze optyk strasznie na mnie nakrzyczał ( "Co to jest?! Co pani sobie wybrała? To jest dla pani za ZWYKŁE!!!" Pani tego nie będzie nosić!!!) Zrugał mnie straszliwie, ale  potem w cenie tych pierwszych pozwolił wybrać drugie - te sam mi już doradził. Od tamtej opory jestem stałą klientką tego optyka, może nie jest zbyt kontaktowy, może i jest szorstki w obejściu, ale w sprawach wyboru ramek ufam mu bezgranicznie. 
I tak pierwszy raz zdecydowałam się na bardziej wyraźne okulary - jeszcze z metalowymi ramkami - a potem zupełnie przerzuciłam się na ramki plastikowe. Teraz nie wyobrażam sobie żebym miała zasadzić sobie na nos coś innego niż wyraźne, zdecydowane, widoczne okulary z plastikowymi ramkami ("Jak pani idzie ulicą to ma pani być WIDOCZNA!" -to jeszcze cytat z w/w optyka :)

Słowem jestem gorącą zwolenniczką widocznych okularów, z charakterem, wyrazem, będących uzupełnieniem, podkreśleniem  osoby i jej urody , ale nie przebraniem...





Obecnie jest tak wielki wybór przeróżnych fasonów okularów w różnych cenach, że każdy znajdzie coś dla siebie.
 Komunizm upadł, gen. Jaruzelski nie gości często w naszych telewizorach, a okulary są tak rozmaite, że zaklinam Was okularnicy: znajdźcie wśród nich fasony dla siebie i i noście je z zadowoleniem, wyglądajcie ekstra i oglądajcie świat w jakość HD, a nie rozmyty z powodu wady wzroku! 
 Pamiętajcie, że niektórzy nawet udają nas - okularników - wdziewając zerówki,a my jesteśmy prawdziwi i korzystajmy z tego ! :)







wtorek, 19 czerwca 2012

Zakupy kremy BB Skin79

Mój najnowszy zakup:







Pełnowymiarowy Shiny Pearl Water Drop BB Cream






5 gramowe próbki:


- super Plus BB Cream Triple Functions






-Super BB Cream Gold Collection






-Diamond Luminous Pearl BB Cream






-The Prestige BB Cream





Oraz dwie próbki, które dostałam od siostry:

- Vital BB Cream





-Snail Nutricion Cream







Będzie co recenzować..! :)



Z New Yorku :)


Kosmetyczna część prezentu dla mnie z USA :)








- love & beauty blackberry lip balm,
- love & beauty cream cheek blush,
- dwa mini-lakiery OPI,
- Sally Hansen Brightening Smile (kolor Radiant).




Dzięki! :)

Nowa limitka essence - Fruity

"Sorbet to rodzaj orzeźwiającego mrożonego deseru, robionego z posłodzonej wody z zamrożonymi owocami (najczęściej sokiem lub purée), ewentualnie winem lub likierem." (cyt. za http://pl.wikipedia.org/wiki/Sorbet)














W nowej kolekcji essence o nazwie "Fruity" powtarza się słowo "sorbet." A więc zapowiada to coś owocowego, soczystego, świeżego, lekkiego.






W skład kolekcji wchodzi róż do policzków w musie ( b.delikatny, przypomina róże w musie Catrice z serii Hidden World (http://umalujsie.blogspot.com/2012/04/trele-morele-czyli-kolor-sezonu.html)
Pachnący lakier nawierzchniowy i pachnący wygładzający lakier nawierzchniowy, dwie szminki (również b. b. delikatne by nie rzec - właściwie niewidoczne jako kolor), trzy cienie do powiek w musie, 5 lakierów do paznokci w tym dwa z brokatowymi drobinkami i naklejki -owocki na paznokcie.
Rządzą w tej kolekcji właśnie rozwodnione owocowe kolory, rozbielone pastele. Pachnące topy na lakiery nie pachną zbyt ładnie, a róż pachnie nieprzyjemnie-  "lekowo". Cienie są właściwie delikatnymi drobinkami w kremie, dają delikatny ale widoczny połysk raczej niż kolor, typowo letnia propozycja.
Mi najbardziej podobają się lakiery do paznokci, w pastelowych kolorach pięknie podbijających opaleniznę (najlepiej taką, której ja z moją karnacja nigdy nie osiągnę :(  Muszę się decydować na nie szybko, bowiem z tego co zauważyłam serie limitowane essence cieszą się dużym powodzeniem.

wtorek, 12 czerwca 2012

Dita von Teese dla ArtDeco

Zapowiadana na czerwiec (nie wiem na którego czerwca) kolekcja ArtDeco sygnowana przez Ditę von Teese.
Dita von Teese... królowa burleski, żywa pin up girl, marzenie każdego fetyszysty, kobieta zdejmująca fatałaszki w kieliszku od szampana...







I to mi wystarczy, zamierzam nabyć coś z tej kolekcji.
Na razie dowiedziałam się, że w mojej okolicy nie mam co na to liczyć : (  Trzeba będzie wypuścić się na łowy gdzieś dalej....  :)






... czego nie omieszkam się uczynić....






A oto zdjęcie Dity bez jej firmowego makijażu ( nie ma dużo takich zdjęć, w końcu to pin up girl :) Ale może przekona kogoś, kto uważa, że makijaż nie ma znaczenia :)




Lily Cole dla The Body Shop




Nowa limitowana edycja z The Body Shop sygnowana prze Lily Cole - brytyjską rudowłosą modelkę o nieco odrealnionej urodzie i charakterystycznej twarzy porcelanowej laleczki.





Cudowna kolorystyka - tak Lily jak i kosmetyków :) Mnie jako osobę rudowłosą i jasnolicą przekonuje ona z miejsca...

W skład tej serii wchodzą: błyszczyki do ust w tubce, baza rozświetlająca, eyeliner w płynie,  perełki rozświetlające,  błyszczyk do ust/policzków,  cienie do powiek  - a wszystko to w apetycznych, słodkich kolorach i atrakcyjnej smakowitej formie (najbardziej kusząco wyglądają wg mnie perełki rozświetlające i baza... ciekawe jak pachną...):




Revlon Colorburst - masełka do ust

Masełka do ust Revlon Colorburst już w Polsce. Prze-apetyczne kolory na reklamie, której twarzą jest Emma Stone. "Masełko" to wysoce zachęcająca nazwa dla posiadaczki b.suchych ust jaką niestety stałam się w ostatnich miesiącach... Na pewno wypróbuję.
 "Produkt dostępny w perfumeriach Douglas, drogeriach  Hebe i najlepszych perfumeriach prywatnych."





poniedziałek, 11 czerwca 2012

W stylu Alexis i Krystle - stroje w "Dynastii"

Niedawno zmarł Nolan Miller, twórca kostiumów "Dynastii."
"Dynastia"...
Stylistyka lat 80-tych (choć u nas pokazywana w latach 90-tych): złota lama, lureks, futra (prawdziwe, a jakże) fryzury i makijaże "na  lata 80te"  (no trudno się dziwić :) Wielkie poduszki u ramion, rękawiczki, żakardy, złote hafty, złote tłoczenia, cekiny, futrzane czapki, kapelusze, turbany, baskinki, woalki, kratki, sztuczne lejące się dzianiny, sztywna tafta, organdyna,  drapowania, marszczenia, asymetryczne dekolty, bufy,  perły, klipsy, broszki - cała masa gigantycznej sztucznej biżuterii, sztras,  falbany, toczki i złoto, złoto, złoto w ilościach wręcz bizantyjskich  ( kolor, nie kruszec :) 
Wszystko to, w czym wtedy spaliłabym się ze wstydu. Kicz, szmira i ten blink na wszystkim...  A dzisiaj stwierdzam, iż to ... inspirujące... Cóż na bohaterkach serialu nawet to, co uważam za jeden z największych grzechów przeciwko dobremu smakowi - owe poduchy na ramionach właśnie - wyglądają dobrze. Kostiumy - jak postaci serialu - są rysowane grubą kreską i po latach stwierdzam, że mają (te kostiumy) swój niepowtarzalny urok i dziś raczej śledziłabym zawartość garderoby Alexis i Krystle niż ich perypetie... :)

"Miller zaprojektował 3000 kostiumów w czasie powstawania serialu w latach 1981-1989. W 1984 roku otrzymał za swoją pracę nagrodę Emmy. Chociaż nie był znany jako projektant, Miller wylansował wiele trendów tamtej epoki – poduszki na ramionach, cekiny, baskinki. Budżet "Dynastii" na stroje wynosił 35 tysięcy dolarów tygodniowo. Miller wykorzystywał je co do dolara, tworząc szalone kreacje w stylu glamour. W wywiadzie udzielonym w 2003 roku Miller powiedział:
Producent "Dynastii", Aaron Spelling nie chciał widzieć tego samego kostiumu dwa razy. Tworzyłem fantazję na temat stylu życia bogaczy. Ci naprawdę bogaci właśnie tak żyją."

(cytat za: http://www.kimono.pl/Wspominamy-Nolana-Millera-ZOBACZ-najlepsze-kostiumy-z-DYNASTII-a4119)



Zła Alexis w czerwieniach, czerniach i wielkich dekoltach oraz krystalicznie dobra Krystle w jasnych kostiumach i bluzkach pod szyję... i z tą przedziwną fryzurą... Było - i jest - na co popatrzeć...