wtorek, 31 lipca 2012

Lipcowe kosmetyczne zakupowe różności

Varia- różności zakupione w miesiącu lipcu b.r., które nie zostały jeszcze wspomniane w żadnym poście.

Zakupione w...:

...aptece:

- ziajamed kuracja dermatologiczna z witaminą C + HA/P esencja rewitalizująca



.
..PEPCO:

- REIPINOL'A Aloe Mask.
 - REIPINOLA'A Rose Hydra Balance Facial Mask




-...sklepie ekologiczno- zielarskim:

-Ava BioAlga Krem na szyję i dekolt,
-BINGOSPA sól do stóp z borowiną



-...Drogerii Natura:

- Efektima maseczka błoto mineralne,
- Efektima maseczka liftingująca




...Drogerii Hebe:

- Bielenda Peeling enzymatyczny maseczka kojąca Bawełna,
- Bielenda Gingo biloba maseczka,
- Bielenda Żeń Szeń maseczka
- perfum  CK one Shock for her -a razie 20 ml, zobaczymy, czy będę chciała przedłużać moją znajomość z tym przesłodkim zapachem:  http://umalujsie.blogspot.com/search/label/Calvin%20Klein









Wypróbuję - napiszę.


poniedziałek, 30 lipca 2012

VICTORIA'S SECRET w Złotych Tarasach

Świeżynka, bo otworzona 24 lipca.


Tłumek zainteresowanych w środku, bo salon zajmuje stosunkowo niedużą powierzchnię, a ciekawskich dużo. Wśród nich ja, wiedziona ciekawością wpadłam tam na szybki rekonesans, a byłby on jeszcze szybszy gdyby nie moje duże samozaparcie, które kazało mi znosić panujący tam zapach, którego źródłem są perfumy tej marki. W ogólnej masie - różowe i o zapachu nie do zniesienia. Może kiedyś zainteresuję się jakimś zapachem bliżej. Może. Raczej nie. Jak dla mnie to intensywne, nachalne zapachy, słodkie do mdłości, choć ja lubię słodkie zapachy, ale nie takie. Za to w uroczych opakowaniach. Różowych... W salonie wśród czerni tła króluje róż. Duużo różu. Niby w sklepie dla dorosłych Barbie ( bo przynajmniej za moich czasów Barbie nie nosiły bielizny). No więc to salon jak dla dużej Barbie, która nosi materiałową bieliznę i ma sutki.
Na wielkiej reklamie - bannerze  w Złotych sklep reklamuje pani w biustonoszu, chyba jakimś takim



natomiast w sklepie staników... nie ma! (Nie wiem co w tej sytuacji ma począć nasza dorosła Barbie, cóż wdziać na biust.) Tylko trochę kolorowych, głównie  koronkowych majtek, nic szczególnego.


Mi najbardziej podobały się bransoletki


Zdjęcie z:  http://fashionmagazineblog.wordpress.com/2012/07/24/wiktoria-zgubila-stanik-czyli-otwarcie-butiku-victorias-secret-w-zlotych-tarasach/


 a już szczególnie breloczki - słodkie, ale już cenę miały wybitnie gorzką - ok. 250 zł...

Cóż to dopiero początki i być może i Victoria's Secret podążą w stronę innych salonów, które kiedy otwierały się w Polsce w salonie miały rozczarowującą ofertę, a potem było ciekawiej... Zobaczymy później.
Jak na razie fanka Victoria's Secret, która chce zaopatrywać się w Złotych może odziać się w nieszczególne majtki, założyć fajną bransoletkę przyczepić sobie jeszcze fajniejszy drogi breloczek i otulić się jednym  z różowych intensywnych zapachów, który będzie musiał jej wystarczyć również i za stanik.

CATRICE CRUISE COUTURE nowa limitka



kolejna typowo letnio-wakacyjna kolekcja utrzymana w cukierkowej kolorystyce. Skład jak wyżej, szminki są kremowe, a róż ma tak przeze mnie poszukiwany wiosną kolor brzoskwiniowy. Przedziwna kolorystyka cieni do powiek, ale może komuś takie pasują... Lubię cukierkowe kolory, ale w tej kolekcji nic mnie nie urzekło, a najbardziej podoba się lakier w kolorze  Jetsetter


 ale go nie zakupię gdyż jest bardzo podobny do lakieru ze zwykłej kolekcji Meet Me At Coral Island, który już mam



( chociaż w to  bardzo duże  podobieństwo kolorystyczne raczej musicie uwierzyć na słowo, bo z powyższych  zdjęć to niezbyt wynika i drugi kolor jest bardziej różowy na zdjęciu niż w rzeczywistości - moja wieczna bolączka, przekłamywanie kolorów przez aparat, monitor itp itd :(

Eveline "BB"

Ciekawa jakiegoś "BB kremu" i jednocześnie niechętna na zakup któregoś z tych specyfików

 http://umalujsie.blogspot.com/2012/07/bb-mania.html


natrafiłam na tę oto próbeczkę, i bardzo jestem ciekawa jej działania:





Wypróbuję - napiszę!

piątek, 27 lipca 2012

Testowanie kremów BB - efekty

Jakiś czas temu przedstawiłam moje BB próbki:

http://umalujsie.blogspot.com/2012/07/probki-missha.html

http://umalujsie.blogspot.com/2012/07/azjatyckie-probki-cd.html

http://umalujsie.blogspot.com/2012/06/zakupy-kremy-bb-skin79.html


Teraz, kiedy większość z nich z wielką ciekawością przetestowałam na sobie czas podzielić się moją wiedzą:
zdjęcia, które tu zamieszczę będą zazwyczaj podwójne - to ciemniejsze zostało zrobione bez lampy, a jaśniejsze z lampą. Prezentuje kremy na białym tle, gdyż swatche na mojej skórze nie dałyby więcej informacji, bowiem moje ciało wygląda w moim aparacie z bliska na sine, same różowe tony, toteż kolor kremów też byłby zafałszowany.
Przypominam też /informuję, iż ja nie mam jakiś szczególnych problemów z cerą, oprócz tego że pojawiają się na niej pierwsze oznaki starzenia, moja skóra jest wrażliwa, cienka, ze skłonnością do przesuszenia, a moją bolączką w tej chwili są widoczne pory.


A zatem moje przetestowane próbki:

Skinfood Platinum Grape Cell Essential BB Cream




To, co rzuciło mi się w oczy jako pierwsze: bardzo rzadki. 
Ta konsystencja zmyliła mnie, i wzięłam go za dużo, bowiem okazało się, że jest to wydajny, silnie napigmentowany kosmetyk. Chyba najciemniejszy i najbardziej żółty w tonie  ze wszystkich do tej pory użytych przeze mnie kremów BB.
Kolor - ciemny jak na moją jasną karnację ale teraz jestem opalona, więc pasował, choć zadziwił mnie tym jak jest mocny- ma odcień zbliżony do mojego L'Oreal Infaillible 125 Naturel Rose, a co najdziwniejsze, ma nie mniejsze od niego krycie!!! 
Naprawdę należy używać go oszczędnie, bo może zrobić na twarzy maskę i smugi.
Jak na moją suchą skórę lepiej używać pod niego krem nawilżający.
Na mojej skórze  może wymagać użycia pudru w strefie T, ale też niekoniecznie, bez pudru też jest bardzo dobrze.
Ogólnie jestem  całkiem zadowolona z efektów użycia tego kosmetyku. 



Collagen Moistfull BB Cream:



Dosyć rzadka konsystencja, kolor zimnawy, sinawy, na skórze dostosowuje się do jej kolorytu.
Kryciem niewiele ustępuje poprzednikowi i jak dla mnie lepiej używać go na krem nawilżający. 
Na mojej skórze  może wymagać użycia pudru w strefie T, ale też niekoniecznie, bez pudru też jest bardzo dobrze.
Efekt zastosowania - całkiem zadowalający. 



A nie powiem, że obydwa w/w kremy to cudo bo cudo to:

Signature Wrinkle Filler B.B Cream:



Dosyć rzadka konsystencja, kolor zimnawy, sinawy, na skórze dostosowuje się do jej kolorytu. 
Od razu widać, że jest "bogaty" - treściwy choć dość rzadki, nie wymaga kremu pod spód. 
Jak na razie mój nr 1, daje wspaniały efekt, jedyny produkt ze WSZYSTKIEGO co stosowałam, który zamaskował moje pory.
Daje wspaniałe satynowe wykończenie, na mojej skórze nie wymaga już nic więcej- żadnych pudrów, po prostu mistrz sam w sobie.
Nawet na zdjęciu z lampą widać, że jest jakiś taki bardziej "świetlisty" niż inne kremy, inaczej odbija światło.
Gapiłam się w lustro, z którego spoglądała na mnie buzia z cerą porcelanowej lalki. Wow!
Bardzo możliwe, że kupię go w normalnej gramaturze. Warto!



I drugie cudo:

 Lioele Dollish veil vita BB marki Lioele (w kolorze purple):




Ma fioletowawy, mieniący się kolor, który na skórze i w ogóle podczas rozprowadzania przechodzi w cielisty (widać to trochę  nawet na tych zdjęciach)
Niesamowity kosmetyk - jest to baza, ale naprawdę nie wiem po co używać na nią cokolwiek jak sam robi ze skórą wszystko co trzeba, na mojej już nic więcej nie trzeba. Mocno matuje, daje satynowe wykończenie. A pory tuszuje absolutnie i fenomenalnie. Używałam go na gołą skórę, na krem nawilżający, próbowałam użyć na niego krem BB oraz zwykły podkład - moja skóra nie przyjmowała  już żadnego kosmetyku na tą bazę, bo kosmetyk na nią użyty zaczynał się mazać, nie dał się rozprowadzić, ale wiem, że Dollish Veil jest stosowany jak zwykła baza.
No niezwykła to jest na pewno, i jak dla mnie sama już wystarczy.
Muszę wypróbować ten kosmetyk w drugiej wersji - green, gdyż moja wersja purple przeznaczona do skóry żółtej i niwelująca żółte tony spowodowała że nawet ja byłam za blada, może dlatego, że w ogóle nie mam żółtych tonów skóry, tylko właśnie różowe. Dlatego jestem ciekawa działania wersji  green.

Na koniec powiem o wszystkich (z wyjątkiem Dollish Veil, bo z nim nawet tego nie próbowałam) w/w kremach, że nadają się do maskowania cieni pod oczami, ja zawsze używałam je na krem pod oczy. Są to pierwsze produkty, które są  na tyle lekkie, że nadają się pod moje oczy i nie podkreślają zmarszczek.


Niebawem sprawozdanie z testowania pozostałych  BB kremów i innych koreańskich zakupów.

czwartek, 26 lipca 2012

DOLCE & GABBANA

Pierwsza kolekcja haute couture z lipcowego pokazu na Sycylii. Bajkowa...

Cudny make up i stylizacja:

Zdjęcie z "Glamour"


















 Zdjęcia z http://fashion.telegraph.co.uk/columns/luke-leitch/TMG9390006/Dolce-and-Gabbana-couture-First-look-at-the-autumnwinter-2012-collection.html



Skoro już mowa o D&G to przypomniała mi się kampania reklamowa "Italian Family" z Moniką Belucci:




















 i w ogóle reklamy D&G z tą aktorką:




oraz ze Scarlett Johansson:







 


i Laetitią Castą:




Cóż D&G w swoich reklamach mają prawdziwie zmysłowe kobiety w zmysłowych kreacjach.