wtorek, 14 sierpnia 2012

Moja kolekcja opasek :)

Pisałam już ogólnie o ozdobach głowy (patrz: http://umalujsie.blogspot.com/2012/07/kwiaty-we-wosach.html) , a teraz chcę przedstawić moją kolekcję opasek.
(Post w stylu  - tym razem modowego -  ekshibicjonizmu jak podsumował blogową działalność jeden znajomy :)

Kilka, które należały do moich  ulubionych już się całkiem niestety "schodziło", ale uzupełniam na bieżąco tą kolekcję, gdyż bardzo lubię opaski, są uroczą ozdobą a w przypadku zapuszczania włosów również bardzo praktyczną. Do noszenia opasek wróciłam  temu, właśnie przy okazji zapuszczania włosów,  wcześniej nosiłam opaski może w wieku lat 13 i potem długi czas noszenie opasek kojarzyło mi się tylko z małymi dziewczynkami. Na szczęście wyrosłam z tego jakże mylnego przekonania, a może pomogła mi w tym ogólna moda na opaski, o której wprowadzenie podejrzewam zagraniczne sieciówki.







Musicie uwierzyć mi na słowo, że w tym pudełku panuje ład porządek i jakieś zasady przechowywania rzeczy :)
Oglądanie jego zawartości zawsze prędzej czy później budzi śmiech moich miłych ciekawych gości :)

Mam tylko sztywne opaski, takie sprawdzają się u mnie najlepiej, nie mam żadnych opasek na gumkach lub takich zawiązywanych z tyłu.

Kupuję je na różne okazje oraz najczęściej bez okazji, na co dzień :)

A oto jego zasoby w temacie opasek:


opaska z H&M:
(miałam identyczną w kolorze jasnobeżowym/cielistym, ale niestety już musiałam ją wyrzucić)







opaska z H&M, kolory tego sezonu i deseń paski - i to nie pogrubiające :) Bardzo lubię kokardki...






opaska z H&M, w jednym z moich ulubionych kolorów- cielistobeżoworóżówopudrowym :) i te metaliczne"nity":






kolejna z opasek z H&M (jeszcze nie wymyśliłam na jaką okazję można ją założć, bo jest naprawdę duża i kojarzy mi się ze ślubem w brytyjskiej rodzinie królewskiej :) a moja siostra rzekła o niej tylko dwa słowa:"Ale brzydka."






i następna opaska z H&M, "O Boże jaka duża" - tak powiedziała moja koleżanka jak pochwaliłam się jej tym zakupem:




Rzeczywiście pokaźnych rozmiarów zwraca uwagę -  czasami mam wrażenie, że gdybym miała dwie głowy nie budziłoby to mniejszego zdziwienia :) Fakt, że nadaje się tylko na wakacje.



I znowu opaska z H&M, w nieśmiertelnych marynarskich klimatach:






I kolejna opaska z H&M, biżuteryjna, ostatni mój zakup, wspaniale wygląda i błyszczy się w w słoneczne dni:









Dwie opaski "wieczorowe" zakupione na dwa wesela. W kolorze złotym do mojego naturalnego koloru włosów:






i w kolorze srebrnym, kiedy miałam włosy umalowane na czarno:







Opaska z Accessorize, pamiątka z wakacyjnej wizyty w Bytomiu ( Accessorize nie jest łatwo spotkać w naszym kraju :( Nazywam ją jesienną, bo składa się z liści w kolorze (no właśnie, jak to kolor..?)  kojarzy mi się trochę ze starożytnymi ozdobami włosów, szkoda tylko że ten kolor jakoś  mało odbija na moich włosach, które też są w kolorze jesiennych liści :)








Opaski z Allegro. Uwielbiam groszki!:







Uwielbiam zwierzęce wzory!




Opaska z New Look:





Dość "wyjściowa" opaska a kupiona na co dzień, w sklepie ze sztuczną biżuterią, kwiatek wydaje mi się zrobiony z żużlu :)







Również ze sklepu ze sztuczną biżuterią opaska kupiona na ostatniego Sylwestra, przemogłam nią niechęć do piór (w końcu to Sylwester, a ponieważ spędziłam go w klubie to  moja siostra jakoś wybiła mi z głowy pomysł zakupienia boa, a przy perspektywie boa z piór taka opaska wydała mi się czymś b. skromnym i właściwie  bez piór :)
Takie trochę lata 20-te.





Z tego samego źródła kolejne opaski:

te trzy kojarzą mi sięz Brigitte Bardot:








a ta jest dodatkowo jest urocza cukierkowa, kokardkowa, satynowa, w graficzny deseń:





groszki :)



czerwona satyna:




zimowa, "misiowa" opaska:





a kolor tej też słabo odbija na moim naturalnym kolorze włosów:





dwie opaski, dowcipne, szczególnie u kogoś kto nosi okulary (patrz: http://umalujsie.blogspot.com/2012/06/okulary.html :)
może dlatego jeszcze nigdy ich nie nosiłam bojąc się-co u mnie niespotykane -przesady :)








Opaski z Pepco. To jedyne z moich zasobów, do których jakoś w sumie to się jeszcze nie przekonałam:








i ja w moim ostatnim zakupie z C&A :)












Kolega, który zobaczył mnie po jej zakupie jak ją założyłam (z nieudawaną ciekawością):
 "-A co to jest?
 - To opaska.
- Aha. Taka z jajem."
;)

Uszek nie widać w całej krasie, bo zdjęcia robiłam sama i jakoś nie mogłam ich obiąć obiektywem. 
A bardziej od uszkowej opaski niespotykane jest to, że mam proste włosy, co zdarza mi się obecnie średnio raz na pół roku, jak prostuję sobie włosy u fryzjera. To mój pomysł m.in. na to, żeby zobaczyć jakiej właściwie są długości :) i właśnie dziś wypadł ten dzień. Tzn może od wilgoci na dworzu włosy nie są już "książkowo" idealnie proste, ale jak na mnie - to naprawdę są proste.

1 komentarz:

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.