sobota, 18 sierpnia 2012

Moje bransoletki :)


Biżuteria, jaką będę tu przedstawiała to tylko i wyłącznie biżuteria sztuczna. Mam nieco prawdziwej, ale prawdziwa biżuteria to zupełnie inna para kaloszy.
Tu przedstawiam tylko to, dzięki czemu zapracowałam sobie na miano "papugi" - nie z powodu tego, że kogoś naśladuje, tylko z powodu kolorów które lubię oraz tego, że wg mnie biżuteria ma być przede wszystkim duża, błyszcząca, i najlepiej jeśli oprócz tego, że ją widać to ją też słychać - czyli brzęcząca, dzwoniąca. Z bransoletek najbardziej lubię okrągłe, sztywne koła, ale mam również sporo takich na gumkach, przeważnie drewnianych.. 
Lubię też każdy materiał, który nie jest oczywisty dla biżuterii - a najbardziej żałuję, że nie zakupiłam sobie w Gdańsku na Długim Targu wspaniałej bransoletki - mankietu z filcowanej na mokro wełny... Od dwóch lat szukam takiej- i jeszcze się nie natknęłam...
Ogólnie wyznaję mało popularną zasadę, iż "wszystko pasuje do wszystkiego" i ją stosuję w praktyce. Tzn. są rzeczy, które nijak do siebie nie pasują, ale jest ich mało, a ludzie są zbyt przeczuleni na dobieranie wszystkiego do siebie tak,  żeby pasowało idealnie, tzn. żeby było oczywiste i nudne.
Oczywiście, że rzeczy należy do siebie dobierać, ale pytanie na jakiej zasadzie, czy zawsze takiej komplementarności jak w puzzlach, czy też na zasadzie kontrastu tudzież przełamania jednego elementu innym.


Wracając do tematu bransoletek - lubię je właściwie od zawsze, od dziecka, kiedy to nosiłam bransoletki, które dawała mi do noszenia Mama. Mam je do tej pory - choć jedna jest pęknięta na pół, ale są to już tylko - a właściwie aż - pamiątki, a nie elementy moich aktualnych stylizacji, dlatego ich tu nie pokażę.



Pierwsza, zapowiadająca nieśmiało moją sympatię do dużej i drewnianej biżuterii jaskółka, czyli bransoletka  daaawno temu (jakiś '93) samodzielnie  zakupiona w Kazimierzu n. Wisłą w czasie trzydniowej wycieczki szkolnej:



Pamiątki z Krupówek (drewno):






...i z krakowskiego rynku (drewno):


...prezent od koleżanki (drewno):




...pamiątka  z Sukiennic (skóra, a wzór kojarzy mi się z góralskim pasem):




...ze sklepu indyjskiego na toruńskim rynku:




...ze sklepu ze śmiesznie tanią tego rodzaju biżuterią w przejściach podziemnych przy Dworcu Centralnym (sklep już nie istnieje od paru lat  buuu : (

- metal i plastik:



- masa perłowa:



...z Allegro:





również z Allegro, z dzwoneczkami:



...prezent pamiątka z Malezji:



a ta jest z dzwoneczkami:




...prezent:


...prezent z Helu (masa perłowa):






Plastik z H&M:



 metal z H&M:




z Pepco (metal) :




Plastiki z różnych butików:









Zanim przyszła moda na charmsy (moda, która mnie, a raczej ja ją całkowicie omijam, jakoś się nią nie zaraziłam) Teraz mi przyszło do głowy, że mogę sobie tą kłódkę wymieniać na co innego skoro są charmsy:




"Wieczorowe" bransoletki kupowane z myślą o konkretnych imprezach (blask pierwszej mocno przygasa, niedługo pójdzie na zwałkę, druga "mankiet" jeszcze się trzyma, a trzecia... każdy, kto powie, że jest mega kiczowata - będzie miał rację :)






 Na przedramię z Allegro  ( kojarzyła mi się tak jakoś starożytnie z tym kształtem i kolorem, ale nie pytajcie po co ją kupiłam, i jak w niej się prezentuję... ) :




Na nogę:


1 komentarz:

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.