poniedziałek, 12 listopada 2012

essence WILD CRAFT rozświetlacz - recenzja

Fragment jesiennej limitki essence WILD CRAFT, która już na pierwszy rzut oka bardzo mi się spodobała (http://umalujsie.blogspot.com/2012/10/nowa-limitka-essence-wild-craft.html)



Rozświetlacz w formie pudru w kamieniu, kolor 01 Let's get wild, w opakowaniu w kolorze dość ciemnobeżowy, o ciekawej fakturze -jak dla mnie kory drzewa:




Bardzo małe drobinki, ale dają bardzo rozświetlający - a z powodu małych drobinek jednolity - efekt rozświetlenia. Na skórze kosmetyk wcale nie jest ciemny, jest za to skutecznym rozświetlaczem bez widoczności poszczególnych drobinek i tym samym bez efektu brokatu.



mi się bardzo podoba, polecam!

2 komentarze:

  1. Wygląda fajnie, ja nie lubię w rozświetlaczach dużych nachalnych drobinek

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.