poniedziałek, 31 marca 2014

essence colour flash volume mascara miss lila deleila



Jak dotąd jestem posiadaczką dwóch widocznie kolorowych tuszy do rzęs- Oriflame (pisałam o nim TUTAJ i Pierre Rene (pisałam o nim TUTAJ )

Ten tusz wypróbowałam dzięki Nails tale


... byłam bardzo ciekawa efektu ale nie miałam ochoty go kupować tymczasem...

...efekt na rzęsach i sam tusz spodobał mi się na tyle, że jutro powędruję go kupić.
Będzie to mój pierwszy kolorowy tusz do rzęs w kolorze innym niż kobalt lub zgaszona śliwka.




Tusz kosztuje 12,99 zł, trochę brudzi przy malowaniu, ale trzyma się całkiem dobrze, jest widoczny, kolor jest zdecydowany, no i tusz bardzo łatwo się zmywa.
Fajny patent na letnio-wakacyjny m  makijaż.





piątek, 28 marca 2014

Muzyka...

... lekarstwem duszy




Dodatek, który pasuje wszędzie i do wszystkiego - mam tu na myśli zarówno słuchawki, jak i przede wszystkim - muzykę.

wtorek, 25 marca 2014

FARMONA Herbal Care Krem przeciwzmarszczkowy i ujędrniajacy - recenzja



Herbal Care to linia produktów do pielęgnacji twarzy, ciała oraz włosów, inspirowana bogactwem natury, oparta na naturalnych ekstraktach roślinnych, pozbawiona parabenów, olejów mineralnych, sztucznych barwników, alkoholu dla osób, które cenią zdrowie i naturalne piękno.
Kosmetyki z linii Herbal Care są łagodne dla skóry i przyjazne dla środowiska. Zawierają najcenniejsze dary przyrody: zioła z czystych ekologicznie terenów oraz opatentowane kompozycje składników odżywczych i pielęgnacyjnych. Wszystko po to, aby skóra była zdrowa, jedwabiście miękka, pełna blasku i energii.
Kremy zawierają łagodne dla skóry, naturalne składniki aktywne, które zapewniają doskonałą pielęgnację oraz poprawiają jej kondycję i wygląd. Specjalnie opracowane, bogate receptury długotrwale i głęboko nawilżają i odżywiają.
 http://farmona.pl/produkty/pielegnacja-twarzy/herbal-care/


Kupiony jako nowość w Hebe, za 8 złotych z groszami. Za takie pieniądze można eksperymentować, szczególnie, że znam markę Farmona i cenię ją sobie  od czasów studenckich, kiedy to pierwszy raz zobaczyłam ją w nieodżałowanej drogerii na ulicy Świętokrzyskiej.

Jeśli wydaje Wam się że słoiczek jest całkiem pusty to.....

... macie rację.
Wspaniały krem, ale po kolei.

Obietnice producenta:






Skład:


Aqua (Water), Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Ethylhexyl Stearate, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Glyceryl Stearate, Polyacrylate-13, Polyisobutene, Polysorbate 20, Propylene Glycol, Rosa Canina (Rose) Fruit Extract, Dimethicone, Cera Alba (Beeswax), Hydrolyzed Silk, Hyaluronic Acid, Soluble Collagen, Hydrolyzed Elastin, Inulin, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Xanthan Gum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum (Fragrance), Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal.



Moim zdaniem - jeden z najlepszych kremów, jakich używałam.
Bogata konsystencja, ale rozprowadza się łatwo, wchłania szybko, nie jest tłusty.
Doskonały pod makijaż.
Naprawdę ujędrnia i  ogólnie poprawia stan skóry.
Ładnie pachnie różą.



Lepszy od sporo droższego L'Oreal REVITALIFT Twarz, kontur i szyja !!!!

Widać większe efekty działania niż powyższy krem, nie szczypie jak on, ma przyjemniejszy zapach, no i jeszcze stosunek jakości do ceny..!


Krem FARMONA spełnia obietnice producenta, polecam!

poniedziałek, 24 marca 2014

PAESE podkład SATIN LUSH


Kosmetyk, który pierwszy raz widziałam pod koniec września przy okazji bycia w Siedlcach, natomiast nabyłam go przy okazji bycia w Katowicach jako pierwszy zakup w Galerii Katowickiej - nowiutkiej i świeżutkiej, jakieś podówczas dwa tygodnie od jej otwarcia, w połowie października. Było to w ogóle pierwsze stoisko Paese, jakie widziałam w galerii handlowej, potem pojawiło się już i w Warszawie,  np. w Złotych Tarasach.

 http://architektura.muratorplus.pl/realizacje/nowosci/galeria-katowicka-otwarta-galeria-zdjec_80916.html


Muszę powiedzieć, że bardzo podobał mi się motyw romantic na opakowani, informacje na nim też były zachęcające:


Podkład dużej objętości, bo 50 ml, w szklanym opakowaniu z dozownikiem z pompką. Cena 45 zł.
Kolor :



Efekt na twarzy:






Podkład ładnie wyrównuje koloryt, maskuje zaczerwienienia, bardzo skutecznie matuje, jest trwały.
Sprawdza się dobrze, nie żałuję tego zakupu.

niedziela, 23 marca 2014

essence eye sorbet 04 illuminating plum - recenzja

 Część moich zakupów, o których pisałam TUTAJ
 
w kolorze 04 illuminating plum


 Ten cień,  z serii którą widziałam już dawno, zakupiłam dopiero zachęcona postem Alina Rose




Efekt na powiece - sam w/w cień, ale można go nakładać również na inne cienie w zalezności od efektu, jaki chcemy otrzymać:

 
Cień ma słabe krycie i mocny połysk, jest kleisty przez co dobrze przywiera do powieki, trzyma się na niej, a mimo tego nie zbiera się w załamaniu powieki, co jest niesłychanie rzadko u mnie spotykane, nawet cienie w kamieniu zazwyczaj szybciutko gromadzą się u mnie w kreskach na powiekach zamaist trwać na miejscu, na którym je zostawiłam :(
Już widzę, że cień będzie bardzo wydajny. Kosztował ok 12 zł, co uważam za  bardzo dobrą cenę w stosunku do jakości. 
Efekt można stopniować, ale nie oszukujmy się, że uzyskamy tym cieniem jakiś wyraźniejszy makijaż, jest on głównie rozświetlajacy. Całkiem fajny kosmetyk, jestem zadowolona, że skusiłam się na niego, wcześniej go nie kupiłam bo nie podobało  mi się, że tak słabo kryje.



sobota, 22 marca 2014

Wiosna w kolorach ziemi




1. Naszyjnik RIVER ISLAND

2. Buty NEW LOOK



3. Pierścionek ACCESORIZE


4. Bransoletka -prezent


 5. Torebka - prezent



Kurtka- NEXT
Spódnica -LAURA ASHLEY
Opaska - ALLEGRO
Kolczyki - prezent


Sweterek -butik
T-shirt - RESERVED

piątek, 21 marca 2014

Zakupowy pierwszy dzień wiosny :)

Bez wagarów, za to z tym zacnym hasłem na piersi :)


T-shirt RESERVED
Naszyjnik RIVER ISLAND


mimo powyższego hasła nie zakupiłam ani jednej pary butów tylko



- bawełnianą czapkę z daszkiem nieznanej bliżej marki (męską jak sądzę),

oraz bez wątpienia damski

- naszyjnik mania w moim chyba ulubionym i jakże wiosennym kolorze - morelowo-koralowym i w designie w stylu River Island za to w cenie o 2/3 niższej




bluza NEW LOOK - vintage

czwartek, 20 marca 2014

Lśniąco i ślimakowo - kosmetyczne zakupy :)

Missha M Shiny BB cream


Miałam kiedyś próbkę i bardzo mi się spodobała, teraz kupiłam całe opakowanie z myślą o wiośnie i lecie.

 


Mizon
Snail Recovery Gel Cream


Zakupiłam go w końcu już dawno zachęcona do niego  przez Nails tale




środa, 19 marca 2014

Bielenda BODY PERFECTOR CC CREAM 10w1 - recenzja

Intensywnie reklamowany oststnimi czasy - szczególnie w gazetach - kosmetyk:


W tubce z elegancka złotą zakrętką i w papierowym opakowaniu:

 Cena ok. 24 zł.

Obietnice producenta:




Skład:


Jestem wdzięcznym obiektem do sprawdzania na własnej skórze tego typu kosmetyku albowiem mam bladą, naczynkową cerę, z pajączkami i w sinym odcieniu i wszystko to aż się prosi, żeby to przyszpachlowac jakimś kosmetykiem, który przyciemni i zażółci moją skórę czyniąc ją zdrowiej wyglądającą.

Kosmetyk jak na mnie trochę ciemny




ale ładnie się rozprowadza.

Efekt na skórze na zdjęciu bez flesza:


Jak widać krem poprawia koloryt cery i rozświetka skorę malutkimi złotymi drobinkami (których tu nie widać).
Ma przyjemny, dość intensywny zapach można powiedzieć, że jest wręcz perfumowany.
Utrzymuje się dobrze na skórze w normalnych warunkach (nie sprawdzałam w sytuacji np. imprezy i pocenia się przy tańcu) i kiedy wyschnie raczej nie brudzi ubrania.
Moim zdaniem jest to nie tyle krem czy balsam co podkład do ciała. Producent obiecuje, że nawilża, jednak sam rozprowadza się dość ciężko i tempo, i najlepiej aplikowac go na jakiś balsam nawilżajacy, dokladnie jak podkład na krem. na pewno nie jest tłusty.
W odróżnieniu od rozświetlających balsamów ma dobre krycie, zaś w odróżnieniu od rajstop w sprayu - przynajmniej tych Sally Hansen, które kiedyś miałam - rozświetla bo ma drobinki, nadaje skórze połysk a nie zostawia jej matowej.
Myślę, że z powodu początku sezonu wiele osób skusi się na ten kosmetyk, zastanawiam się, jak będzie się on sprawował gdy przyjdą upały, ale wtedy chyba należy liczyć na własną opaleniznę - prawdziwą bądź z tubki.
Przyjemny kosmetyk, ale wg mnie na całe ciało na większe wyjścia lub jako ostatnia deska ratunku w nagłej potrzebie,  w ramach makijażu, a na co dzień raczej na nogi. Praktyczniejszy jest jednak samoopalacz, który na pewno nie spłynie z nas, ani nie pobrudzi ubrań.
Jak przytomnie stwierdziła moja siostra kiedy jej o nim opowiedziałam   "e, to można zmieszać podkład z balsamem do ciała i wyjdzie to samo."
Ano wyjdzie.