poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Golden Rose velvet matte lipstick 10 - recenzja







Moja druga z tej serii pomadka, po kolorze nr 09, o którym pisałam TUTAJ



"Pomadka do ust Velvet Matte tworzy na ustach aksamitne matowe wykończenie. Wysoka zawartość pigmentów oraz długotrwała formuła sprawia, że pomadka długo utrzymuje się na ustach. Idealnie się rozprowadza, a dzięki zawartości składników nawilżających oraz wit. E dodatkowo odżywia i nawilża usta. Paleta zawiera 20 odcieni od klasycznej czerwienie po odcienie nude. Produkt nie zawiera parabenów i jest testowany dermatologicznie."
 http://www.sklep.goldenrose.pl/art351,golden_rose_velvet_matte_lipstick,r_gvm.html


Na plus:

- dobrze się nakłada,
- nie wysusza ust,
- ładnie się prezentuje na ustach,
- dobry stosunek jakości do ceny (12 zł)

Na minus (tak mały, że właściwie to go nie ma :)
  -szybko się zjada

Ogólnie - jestem zachwycona tymi szminkami, i wydatnie przyczyniają się one do tego,że zaczęłam częściej używać szminek (co było moim od-dawnym postanowieniem), nawet jeśli te szminki wymagają jeszcze staranniejszej aplikacji niż jasne i błyszczące (mam takie, które można nakładać właściwie bez lusterka), o błyszczykach nawet nie wspominając - warto dla nich poświęcić kulka sekund więcej czasu i uwagi.


Swatche:



Efekt na ustach:


sobota, 26 kwietnia 2014

Makijaż: trzy dni z NAKED2 URBAN DECAY

... dzięki uprzejmości Nails tale




Jak widać paletka zawiera 12 cieni, w tym tylko trzy matowe, co mi bardzo odpowiada, bo od pewnego czasu mam fazę na połysk na powiekach.
12 kolorów daje właściwie nieograniczone możliwości ich  kombinacji. 
Super prezentują się na powiekach, lepiej niż na zdjęciach.
Ładne, "moje" kolory, rozprowadzają się bardzo dobrze, mają gładką jednolitą teksturę, nimi połysku nie zawierają wielkich, błyszczących, osypujących się  drobinek, co również bardzo mi odpowiada.
Mają bardzo dobrą trwałość, dość powiedzieć, że jeden z poniższych makijaży wytrzymał 30 km na rowerze w słońcu i w pocie.
Jestem zachwycona tą paletką, ale jej sobie nie kupię, bo zniechęca mnie głownie cena, a i mam dużo cieni w tej kolorystyce.


Dzień pierwszy






Dzień drugi






Dzień trzeci



Wszystkie moje makijaże są typowe dzienne, i typowo nude, makijaż wieczorowy tą paletką można zobaczyć TUTAJ

Po swatche odsyłam TUTAJ

czwartek, 24 kwietnia 2014

Makijaż: oko w ARTDECO



A właściwie w dwóch cieniach Artdeco, jakie mam w posiadaniu, z dodatkiem jednego cienia Avon i kredki Avon:


Jesli chodzi o cienie Artdeco, to cień 33 jest wyrazem co wiosennej  mody na kolor morelowy (który bardzo lubię), a kolor nr 95 jest zwieńczeniem dłuuuugiego poszukiwania fioletu, który by mi pasował, i w którym nie wyglądała bym jak osoba chora bardzo lub ofiara przemocy domowej, opcjonalnie jedno drugie. W duecie obydwa cienie tworzą, moim zdaniem, całkiem szczęśliwe połączenie.

Bez flesza:


z fleszem:


środa, 23 kwietnia 2014

Kicze i szmiry - wycieczka za miasto :)

O kiczu i szmirze pisałam już  TUTAJ
W okolicach wiejskich wyrasta coraz więcej domów, i jak kiedyś wyznacznikiem pewnego statusu życia było mieszkanie w mieście, teraz sytuacja się odwróciła, rozwijają się suburbia pod dużymi miastami, i rosną jak grzyby po deszczu domy na wsiach pod miasteczkami.
Pragnienie ciszy, spokoju, kontaktu z natura bądź też moda i chęć ostatecznego określenia swojego statusu i odróżnienia od kuzynki Joli oraz całej czeredy mieszkającej w miastach - o blokach nie wspominając (zresztą pal licho motywy, ja tu nie o tym) gna ludzi bliżej natury i  zieleni gdzie... upiększają zajętą przez siebie ziemię, wypelniając biblijne " (...) napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną (...)"  I ludzie napełniają, czynią sobie poddaną, i ozdabiają...
Po upiększaniu małego skrawka zieleni pod blokiem w skali mikro ( i takimże kiczu) pisałam TUTAJ, teraz pora na upiększanie terenów wiejskich - i większych, czyli zdobnictwo makro:


DZICZYZNA

Zaległość z poprzedniego sezonu, kiedy zobaczyłam je wtedy jadąc rowerem, zatrzymałam się, i wypowiedziałam te oto słowa :
"-Ku.wa, nie wierzę."
A jednak. Z niecierpliwością wyczekiwałam tego samego wystroju teraz, i nie zawiodłam się. Mój mąż, myślał, że mówiąc o "dziczkach" mam na myśli jakieś kwiaty :) Otóż nie, miałam na myśli


DZICZKI I ROGACIZNĘ


Przed nowym, dużym domem, spora działka, a na niej


Jestem tylko nieco zawiedziona, że zwierzyna łowna zapatrzona jest w domostwo, i uplasowała się tyłem do ulicy, oraz,że pod trzecim krzaczkiem nie ma grzybów ( w tamtym roku były...)

Martwi mnie samotność młodych dzików, nie wiem gdzie mama dzik, mam nadzieję, że nie jak mama słonika Dumbo -nie wiadomo gdzie, i że one się jej nie zgubiły, i nie płaczą tam biedne opuszczone, pod krzaczkiem...


...natomiast rogacizna dostojnie raczyła spocząć na boku,  nie zaszczycając jednakże swym wzrokiem przechodniów ( a właściwie - przejezdnych )




O estetyce i przyczynach jej różnorodności oraz występowania kiczu  pisałam we wcześniejszych wspomnianych wyżej postach, dziś tylko rzeknę podsumowując te treści, do których odsyłam do poprzednich postów
każdy orze jak może
bowiem przy dużo starszym i dużo mniejszym domu - i na dużo mniejszej powierzchni  - znalazłam coś, co mnie poraziło.
Tłumacząc jak najprościej, ale sensownie różnicę pomiędzy naturą a kulturą, mówię, że natura to coś, co stworzyła przyroda/Bóg, zaś kultura jest wytworem człowieka. Wprowadza więc człowiek swoją kulturę w opłotki - tu: między swoje płotki dosłownie - i również na ten sposób można rozumieć małą architekturę krajobrazu, którą omawiam.

Ta więc Bóg stworzył świat (szczegóły w Księdze Rodzaju) , zaś człowiek


OGUMIENIE

przed bramą dumne:

abstrakcja/arabeska (przypomina mi karocę Kopciuszka)


oraz łabędź



a dalej - czego tam nie ma...

 "Oryginalna ozdoba ogrodowa z opon która upiększy twój ogród i zadziwi sąsiadów" cena 30 zł

Ja się zadziwiłam...
Abstrakcje, łabędzie, ślimaki, papugi...  opony ozłocone, osrebrzone, osprajowane na artystycznej emeryturze wiodą drugie życie jako ozdoby ogrodowe...
Ewolucyjnie wyżej, niż zwykła, czarna opona robiąca za obwódkę rabatki...
to wszystko, na tle świeżej zieleni i kwitnących kwiatów - istna psychodelia,  może zapierać dech w piersiach... czy raczej spowodować bezdech...
nie wiem też, co mają znaczyć białe tasiemki na tych oponach... może trzymają formę?

W kreskówce z Garfielda  - Farmie Orsona Kaczka panikara Wait, który zawsze chodził w dmuchanym kole ratunkowym (na wszelki wypadek)  panikowała, iż ziemię zaatakowali kosmici w kształcie butelek po płynie do płukania tkanin!!! 
Tu: ziemię zaatakowały ozłocone opony w kształtach ptasich, ślimaczych i bliżej nieokreślonych...


wtorek, 22 kwietnia 2014

Makijaż. Fokus na : oranżowe usta



Moda tego sezonu, usta w przeróżnych odcieniach pomarańczy. Od rozbielonych korali, róży z kroplą pomarańczy, po fluo pomarańcze-neony. Moja szminka to raczej pomarańczowa czerwień, wybrana z powodów sentymentalnych, o czym TUTAJ
W roli głównej szminka ASTOR soft sensation w kolorze 400  - recenzja TUTAJ,
 uwagi przy okazji jej zakupu TUTAJ
Przy tak intensywnym makijażu ust nie ma co wprowadzać większej ilości kolorów na powieki, wystarczy kontrastująca z pomarańczem czerń tuszu i eyelinera.


Szminka robi wiosenny, optymistyczny look, i w tym miejscu chcę wspomnieć, jak to na jesieni chciałam zrobić posta o szmince w kolorze jesieni tj. wina. Dwa razy podchodziłam do robienia sobie zdjęć w tej "winnej" szmince- i za każdym razem wyglądałam na zdjęciach jak smutna, blada postać, która niechętnie wstała  z grobu, a zdjęcia nadawały się chyba tylko na Haloween do straszenia dzieci (i dorosłych). Było to całkowite przeciwieństwo radosnego w odbiorze koloru pomarańczy.

Kosmetyki użyte do makijażu:



1.ASTOR soft sensation kolor 400 recenzja - TUTAJ

2.AVON superextend liquid eye liner

3. .REVLON róż matte kolor 003 perfectly peach

4. MAXFACTOR clump defy by false lash effect- recenzja TUTAJ

5.L'OREAL podkład TRUE MATCH kolor R3 C3 beige rose - recenzja TUTAJ

6..DAX COSMETICS baza wygładzająca

7.INGLOT HD rozświetlający Puder Sypki kolor42 - recenzja TUTAJ

8. ESSENCE shimmer powder kolor 01 SWAAAG! z kolekcji Beauty beats

9. L'OREAL puder TRUE MATCH, kolor R3 C3 beige rose

10. ESSENCE matujący bronzer dla blondynek


sobota, 19 kwietnia 2014

Wiosenny, świąteczny makijaż


Jasno, pastelowo, koralowo, różowo, słonecznie, z kroplą zieleni (chodzi mi o kolczyki, bo nie pasuje mi zielony makijaż oczu :) słowem - wiosennie, jak przystało na wiosenne Święta świętujące powrót natury do życia :)

Makijaż oczu

 omówiony szczegółowo w jednym z poprzednich postów, tj. TUTAJ


Kosmetyki użyte do pozostałych elementów makijażu:


1. ESSENCE shimmer powder kolor 01 SWAAAG! z kolekcji Beauty beats

2.SALLY HANSEN wygładzający mineralny puder brązujący- recenzja TUTAJ

3. L'OREAL puder TRUE MATCH, kolor R3 C3 beige rose

4. MISS SPORTY lakier do paznokci kolor 452

5.INGLOT HD rozświetlający Puder Sypki kolor42 - recenzja TUTAJ

6.LOVELY snow blusher terracota blusher wypiekany róż do policzków kolor 3 snow touch

7. ESSENCE matujący bronzer dla blondynek

8.DAX COSMETICS baza wygładzająca

9. L'OREAL podkład TRUE MATCH kolor R3 C3 beige rose - recenzja TUTAJ

10. GOLDEN ROSE velvet matte kolor 0 - recenzja TUTAJ



top - Reserved (więcej o nim TUTAJ )
kolczyki z kryształków Svarowskiego -prezent
naszyjnik - mania
bransoletka- prezent
pierścionek Acessorize



babeczki -błyszczyki do ust Accessorize (więcej o nich TUTAJ)



lusterko Pan Dragon :)

piątek, 18 kwietnia 2014

DIY: zrób sobie-pisankę. Jajko pełne strachu :)



Jak wiadomo strach ma wielkie oczy, a  jak widać na powyższym moja pisanka ma dużo oczu, niech więc  ich spora liczba zrekompensuje ich przeciętną wielkość.

Tak więc ta pisanka to mój symboliczny hołd dla:

- kiczu, szmiry i brzydoty, o których już pisałam (TUTAJTUTAJ )  i zapewne powrócę jeszcze nie raz do tych tematów,
-wszystkich irracjonalnych lęków - w szczególności dla naiwnych wierzeń, że miejsce, w którym czają się potwory znajduje się pod naszym łóżkiem (w których nie ma raczej miejsca na przekonania bliskie tym Stephena Kinga - że prawdziwe potwory czają się w ludziach),
- horrorów - od klasyki na czele z Mary Shelley i jej Frankensteinem (moja pisanka ma wielokrotny przeszczep oczu :)  po współczesne filmy  -  również klasy B, C i jak dalej idzie alfabet, nie zapominając o horrorach SF ( a może to nie oczy, a jaja Obcych..?).

Równocześnie dedykuję moje jajko pełne strachu A., z którą oprócz filmów tak dobrych jak np. Lśnienie czy Paranormal activity ( dalej  długo można by wyliczać) przeżyłam niejeden atak wielkich komarów lub plastikowych wilkołaków ( dalej długo można by wyliczać), a także K., z którą (jak również z A.) oglądam horrory w kinach.

DIY:


Efekt:


Wiosenny kreskowy makijaż oczu :)

Jak widać ostatnio idę w kreski, i jest to mój do nich powrót, bowiem kiedyś dość często robiłam kreski i mam od dawna całą paletę kolorystyczną kredek do kresek. A teraz, kiedy mamy do dyspozycji coś takiego jak Duraline i jemu podobne kreskę można zrobić już właściwie wszystkim, a na pewno cieniem w kamieniu i sypkim. (Taką kreske jak na razie robię tylko górną, ale zapewne można i dolną, w przypadku cieni nawet związanych jakąś płynną bazą odpada tylko kreska na linii wodnej oka).  Po latach przerwy ręka mi się trochę trzęśie (co zapewne wyjdzie na zdjęciach... :( , no ale wszak wprawa czyni mistrza więc trzeba do niej powrócić, a można to uczynić tylko w jeden sposób - praktyką :)


Użyte kosmetyki:


1. MAXFACTOR clump defy by false lash effect- recenzja TUTAJ
2.ESSENCE lash & brow gel mascara
3.AVON superextend liquid eye liner

4. AVON COLORTREND eyeliner turquois
5. INGLOT Duraline
6.  BELL Ideal Brow set zestaw do modelowania brwi z lusterkiem  kolor 01
7. KOBO PROFESSIONAL luminous baked colour kolor 321 rosy

 Makijaż:

bez flesza:


z fleszem:



czwartek, 17 kwietnia 2014

DIY: zrób sobie- jajko. Humpty Dumpty :)

Humpty Dumpty to postać z wierszyka, dla mnie jednak przede wszystkim postać z Alicji po drugiej stronie lustra.

O Alicji ( w Krainie Czarów) i inspiracjami nią pisałam TUTAJ


DIY:




środa, 16 kwietnia 2014

PIERRE RENE cienie do powiek 84 ME ME, 89 PASSION, 119 MOCHA

zdjęcie z fleszem

CHIC SHADOW
Szykowne, pojedyncze cienie do powiek
Bestselery w kolorystyce + nowości w formułach gwarantują satysfakcję wyboru tego kosmetyku. .
W ofercie propozycje matowe, satynowe, metaliczne, silikonowo-mineralne, szafirowe. Łatwe i komfortowe w aplikacji, o ultradelikatnej konsystencji gwarantującej długotrwały gładki makijaż.
Hypoalergiczne.
http://www.pierrerene.pl/pl/204-cienie-do-powiek-chic-shadow.html

 W opakowaniach niepozorne, i - może za wyjątkiem 89 - koloru ... błota...


...oraz mojego sweterka, który został nazwany babciowym: " -Ale ma Pani sweterek... taki... babciowy..."
oto cienie na tle wspomnianego ( środkowy jest idealnie dopasowany do tła :) 



...słowem ów widok nie zachęciłby mnie do zakupu  (mimo ceny promocyjnej czyli niższej od 9 zł), ale na szczęście zachęcił mnie przykład Nails Tale i tak oto weszłam w posiadanie tych trzech cieni do powiek...

zdjęcie bez flesza



Swatche


-bez flesza:



- z fleszem:



Efekt na oku

- bez flesza:


- z fleszem:




wg mnie:

-jeden z najlepszych zakupów "cieniowych" ostatniego czasu: ładne kolory, rozświetlajace, trwałe, nie osypują się i -co się zdarza u mnie bardzo rzadko - nie osadzają się w załamaniach powiek do 8 godzin (czyli sukces),
-problemem było to, że cienie wałkowały się, kiedy były nakładane pędzelkiem gdyż są bardzo kremowe - i znowu nieoceniona rada  Nails Tale: to nakładaj je palcem - to rozwiązało mój jedyny problem z tymi cieniami,
-zmontowałam sobie z nich zgrabny zestaw, i razem tworzą bardzo udana paletkę- a na pewno o niebo lepszą niż nie tak dawno omawiana nowość Avon - potrójne cienie do powiek eye dimension w kolorze neutral haze ( recenzja  TUTAJ )
-fajny zestaw nude, w tej roli też dużo lepszy niż nieszczęsna jak dla mnie mega przereklamowana paletka Sleek Au naturel ( nazwijmy ją tu roboczo niewyraźnymi osypywaczami a jej recenzja  - TUTAJ )