piątek, 31 października 2014

Haloween, Dziady i kicz czyli - Vanitas vanitatum,strach i błyskotki...

O motywie czaszki i moich czaszkach pisałam już TUTAJ


Przez ten czas pojawiło się w moich zbiorach kilka nowych. Nie porwała mnie moda na Haloween w jego komercyjnym wydaniu,  aczkolwiek rozumiem, że wyśmiewanie czegoś, czego się bardzo boimy, a co jest nieuniknione oraz karykaturowanie tego jest formą oswojenia się z tym czymś -  w tym wypadku ze śmiercią.  Tak przerażenie zmienia się w makabrę a ta w kicz i szyderstwo. 
Zanim więc naprawdę w końcu śmierć porwie człowieka do swojego


danse macabre człowiek usiłuje ją wyśmiać i uczynić pastisz z tegoż przerażającego tańca by choć tak oswoić swój wielki strach.
Jeśli chodzi o dzieci z cukierkami, które na amerykańską modłę zaczynają chodzić chodzić po okolicy grożąc psikusem - lepiej niech być może dowiedzą się przy takiej okazji, że istnieje coś takiego jak śmierć niż by miały być oszukiwane, że czegoś takiego nie ma.

Tak więc słowiańskie, pogańskie, mroczne zaadoptowane do chrześcijaństwa dziady


zamieniliśmy na amerykańskie Haloween: głośne, komercyjne i kiczowate.

A o kiczu pisałam już

 TUTAJ

TUTAJ

TUTAJ


Nie sposób przecież zaprzeczyć, że wizerunek śmierci sprowadzony do obrazu kostuchy, trupich czaszek, szkieletów,  trendu neo- gothic/romantic, kiczu na modłę meksykańską itp. itd. :) oraz wizerunków w stylu Santa Muerte 

http://en.wikipedia.org/wiki/Santa_Muerte


jest tak samo uproszczony jak i kiczowaty. (Nie mówiąc o tym, że Santa Muerte jest w naszej kulturze szokująca w swojej estetyce i nie tylko kiczowata, ale i makabryczna poprzez estetyczne połączenie a może raczej totalne wymieszanie tradycji meksykańskich Indian z tradycją katolicką). Taki obraz śmierci nadal pozostaje w pewien sposób budzący grozę, obrzydliwy czy straszny, ale być może w ten sposób strach przed nią daje się okiełznać, sprowadzić na możliwe do ogarnięcia tory, spacyfikować i jakoś oswoić.




A teraz kilka moich rzeczy utrzymanych w tym temacie i stylistyce. Wszystko zaczęło się od topu Reserved, który kiedyś sobie kupiłam:



A teraz to również prezenty, za które jeszcze raz w tym miejscu Koleżance E. : dziękuję  :)










i jeszcze coś "na straszno i na słodko" -  torcik zobaczony w październiku  tamtym roku w cukierni na dworcu w Katowicach:


.... a za nadchodzącym świętem już czai się na nas, już nam depcze po piętach kolejne straszydło...:

:)

czwartek, 30 października 2014

Fajny krem do stóp za ok. 4 zeta

Natknęłam się na ten kosmetyk już jakiś czas temu w Drogerii Natura. Zachęciła mnie cena no i obietnica: 100 % przyjemności :)



Informacje na opakowaniu:


skład:

Jestem grupą docelową tego kremu, gdyż często miewam uczucie "ciężkich nóg" i coraz częściej niestety - a szczególnie latem  - puchną mi stopy i kostki :(
Krem ma delikatny zapach, i nie ziębi skóry miętowym zapachem jak niektóre tego rodzaju kosmetyki.
Przynosi uczucie ulgi, a przede wszystkim pozostawia skórę na długo nawilżoną gładką i milusią. Jeden z wielu dowodów  na to, że polskie i tanie kosmetyki potrafią być naprawdę dobre, a wiedza o nich  może uchronić nas od grzechu nieroztropności przepłacania za zagraniczne, droższe i bardziej znane marki.
W tej chwili jedyną jego wadą jest to, że zniknął na Drogerii Natura i w ogóle go nigdzie nie widzę, a kiedy go widziałam w wakacje - w malutkim sklepiku w Chełmie - to go nie kupiłam... Kiedy jednak teraz się na niego natknę - na pewno kupię sobie następne opakowanie.

poniedziałek, 27 października 2014

Zakupy kosmetyczne - sprawdzone w blogosferze oraz z ciekawości do nowości :)

Trzy zakupy przy okazji mojej bytności w Warszawie:


1. Mają go już chyba wszyscy, blogosfera rozpływa się nad nim w pochwałach - ja uznałam, że nie jest dla mnie, nie dla moich suchych, kręconych, sianowatych włosów... do czasu, kiedy teraz będąc w Drogerii Hebe zobaczyłam swoje odbicie w lustrze... włosy po czapce. Desperacja.  Stwierdziłam więc , że gorzej już i tak nie będzie i - zakupiłam:

suchy szampon BATISTE o zapachu cherry

(jako że on jako jedyny zapach był przeceniony z ok. 15 zł na ok 12 zł. Mi bardziej podoba się zapach w opakowaniu w panterkę -wild, ale ogólnie nie widzę problemu). Zapach jest intensywny -szczególnie gdy- jak ja -"myjesz" włosy w przymierzalni Marks and Spencer ;) Ale zapach szybko wietrzeje, a szampon nieco uratował moją sytuację. Czeka na następną okazję do porządnego przetestowania.


2. Zachęcona bardzo dobrą opinią o nim  Nails tale oraz efektami, jakie na niej daje jej rzęsowa miłość zakupiłam tąże czyli

CLINIQUE high impact curling mascara

(114 zł i onieśmielająca mnie, baardzo rzadka- właściwie raz do roku i tylko po konkretną rzecz, i to  prezent dla kogoś - wizyta w Douglasie :)


3. Z ciekawości do nowości zakupiłam w Drogerii Hebe kosmetyk

 Kneipp  olejek do masażu Ylang -Ylang

( ok.49 zł - a więc niemało -  zapach cudny, i w ogóle nie mdlący, bo niektóre olejki o tym zapachu po prostu mnie mdliły).

niedziela, 26 października 2014

Perfumy CASMIR Chopard - baśniowy orient na jesienno zimowy sezon....



Ciepły, orientalny zapach zamknięty w pięknym flakonie kojarzącym się z Baśniami 1001 Nocy i opowieściami Szeherezady. Flakon przywodzi na myśl orientalną architekturę, biżuterię, kolorystykę, klimat, a zapach -  kobiecość w ciepłej, tajemniczej, uwodzicielskiej odsłonie. 
Na coraz dłuższe noce, na coraz zimniejsze dni - perfumy otulające orientalnym ciepłem i niby Lampa Alladyna wprowadzające nieco luksusu i magicznej, zmysłowej, orientalnej aury w nasz środkowoeuropejski klimat obecnie zaczynających się szarug jesiennych.
Chopard to firma tworząca luksusową m.im. biżuterię i powiew owego luksusu otrzymujemy w formie i zapachu perfum zamkniętych w tym ślicznym flakonie.
Nuta wanilii bardzo przypomina zapach perfum VANILLA FIELDS, o których pisałam TUTAJ,  ale wg mnie waniliowe pola są zapachem nieco bardziej świeżym i wanilia (jakkolwiek to brzmi) zajmuje w nich więcej miejsca, i pozostaje w nich do końca, podczas gdy w Casmir z upływem czasu wychodzą inne nuty, i te podobają mi się już mniej niż waniliowy wstęp. Perfumy są bardzo trwałe.




Chopard Casmir - zdecydowanie orientalny i drzewny, a zarazem tak zmysłowy i ciepły tworzy niezwykle kobiecą mieszankę aromatów.
Ta zaskakująca kombinacja drzewa sandałowego, paczuli i piżma, której akompaniują owocowe nuty świeżych cytrusów, melonów, brzoskwini i mango stanowi wyjątkową dawkę odrobiny luksusu i ucieczkę od szarej codzienności. Całość podkreśla orzech kokosowy i amber w połączeniu z aromatami bergamotki, jaśminu, konwalii, geranium i wanilii. Zapach ubrany jest w gustowny flakon w kształcie kwiatu lotosu.
Chopard Casmir - kobiecość i elegancja.
http://www.perfumeria.pl/p,chopard-casmir-woda-perfumowana-100-ml-spray,522,5.html



 

Kaszmir to oczywiście również nazwa geograficzna utwór  Led Zeppelin,  oraz  tkanina, której nazwa:
"Pochodzi od perskiego słowa oznaczającego wełnę. Wykorzystuje się tutaj jednak nie tradycyjną wełnę owczą a specjalny gatunek wełny. Z tego powodu, aby wykonać jeden sweter, trzeba zbierać runo przez cztery lata. Każda koza jest czesana na wiosnę. Runo uzyskiwane jest z miękkiego podbrzusza „cnyangra” kozy górskiej. Która wypasana jest w pasie górskim Himalajów, powyżej 12000 i 14000 stóp (Nepal, północne Indie, Pakistan). Część surowca do produkcji szali pochodzi z także Tybetu i Centralnej Mongolii. Sierść jest zbierana i ręcznie sortowana. Swetry z kaszmiru robione są zwykle na ręcznych krosnach. Ciężka praca ręczna oraz ograniczona ilość surowca powoduje, iż cena produktów z kaszmiru jest wysoka.
Paszmina / Kaszmir był zawsze ceniony i nazywany w przeszłości jako „diament” wszystkich włókien. Jest to najbardziej luksusowy, lekki o najlepszych właściwościach izolacyjnych wśród materiałów. "
http://www.magia-kaszmiru.pl/co-to-jest-kaszmir/


Mnie zapach ten zabrał w podróż w czasie ( to cecha zapachów), ale dopiero wtedy, kiedy zobaczyłam starą reklamę prasową tych perfum:


i przypomniałam sobie, że takie właśnie reklamy były na początku lat 90-tych w "Twoim Stylu". Oprócz tego obrazka reklamy te miały zagięte marginesy kartki, i te właśnie marginesy były perfumowane - w ten sposób poznałam chyba pierwszy raz w życiu zetknęłam się z luksusowymi  perfumami - właśnie w postaci zagiętych marginesów kartek w "Twoim Stylu"... i to właśnie teraz sobie przypomniałam... Doprawdy zapach (o czy pisałam w moich  Perfumowych podróżach w czasie, jest bardzo związany z pamięcią i sentymentami:

"Zapach jest najtrwalszą formą pamięci  (...) pamięć olfaktoryczna jest wieczna i niezależnie od naszej woli , wraz ze znaną nutą zapachową, uruchamia w naszej świadomości obraz chwil z przeszłości, reminiscencje minionych zdarzeń..." -  niestety nie wiem, kto to powiedział.
"(...) perfumy to ostatnia i najlepsza rezerwa przeszłości, ta, która potrafi doprowadzić nas znów do płaczu, kiedy wyschną wszystkie nasze łzy." 
J. Picardie, Coco Chanel., str. 125. 
 Recenzja CASMIR u NEZ DE LUXE: TUTAJ

piątek, 24 października 2014

RIMMEL podkład LASTING FINISH 25 HR



http://pl.rimmellondon.com/produkty/twarz/lasting-finish-25h-comfort-serum

Natrafiłam na próbkę w jednej z gazet:

kolor 200 SOFT BEIGE


bez flesza:


z fleszem:


Wg mnie:
- rozprowadza się bardzo łatwo, dlatego wyobrażam sobie, że owo comfort serum to po prostu dodana baza pod podkład,
- producent deklaruje 20 SPF - a więc bardzo przyzwoicie, szczególnie na zimny sezon na kryjące podkłady,
- wytrzymał na mnie ok 8 godzin - i to dużo, bo zauważyłam, że ze mnie szybko ścierają się podkłady - być może dlatego, że nie jestem jeszcze w posiadaniu żadnego podkładu typu longlasting, gdyż obawiam się efektu maski i wysuszania, ale chyba w dobie dzisiejszej technologii są to już obawy nieuzasadnione i czas ogarnąć się w tym temacie,
- efekty -na zdjęciach poniżej. Wydaje mi się, że podkłady Rimmel ogólnie są na mnie fotogeniczne i zachęcają do ich  kupna, dlatego tak ważna jest okazja do przetestowania ich na własnej skórze... być może owa fotogeniczność i robiąca wrażenie różnica przed/po wynika z tego, że podkłady ogólnie dobrze radzą sobie z moją wg mnie najgorszą bolączką - zaróżowieniem i zaczerwieniami,
- ten podkład kryje całkiem dobrze, co można zobaczyć po moich piegach (których ja akurat nie uważam za wadę, ale każdy z nas ma trochę inne rzeczy do zatuszowania :)

EFEKTY


PRZED
PO



PRZED
PO


PRZED
PO



czwartek, 23 października 2014

Olej awokado l'Orient z Mydlarni u Franciszka - recenzja




"Olej awokado pozyskiwany jest z owoców, rosnących w subtropikalnym i tropikalnym klimacie obu Ameryk i charakteryzujących się długim, trwającym kilka miesięcy czasem dojrzewania. Otoczony zieloną skórką miąższ zawiera ponad 20% oleju, który tłoczony na zimno i nierafinowany jest bezcennym  składnikiem kosmetycznym.

Olej z awokado, przeznaczony jest dla cer dojrzałych, pozbawionych jędrności i blasku oraz przesuszonych z zaburzoną gospodarką wodną. Nazywany olejem 7 witamin (A, B, D, E, H, K, PP) działa silnie regenerująco i odżywczo. Zawiera mnóstwo chlorofilu, silnego przeciwutleniacza, chroni więc włókna elastyczne przez rozpadem, czyniąc skórę jędrną i  sprężystą.

Olej z awokado zawiera skwalen  i fitosterole, substancje zbliżone budową do naturalnego spoiwa międzykomórkowego, co wpływa na regenerację uszkodzonej bariery ochronnej naskórka. 

Jedną z najważniejszych cech oleju z awokado jest duża zawartość lecytyny. Lecytyna to naturalny składnik błon komórkowych, skłonny do tworzenia liposomów. Liposomy to niewielkie sfery, które poprzez zamykanie w swoim wnętrzu substancji nierozpuszczalnych w tłuszczach (np. wody i wielu witamin) ułatwiają im penetrowanie głębokich warstw naskórka. Dzięki temu olej z avocado działa jak naturalny promotor wchłaniania, zatrzymuje wodę i substancje, które naturalnie nie mają właściwości wiązania się w skórze.

Olej z awokado idealnie sprawdza się w pielęgnacji suchych, zniszczonych włosów. Olej nie traci właściwości pod wpływem ciepła, idealny do stosowania w formie kompresu na rozdwojone końcówki lub całą długość włosów. Na zwilżone włosy nałożyć niewielką ilość oleju z awokado, podsuszyć suszarką w celu lepszego wchłonięcia w pory włosa, pozostawić na 15 min, umyć. Taka kuracja wzmocni włosy, nada im połysk i elastyczność. "

http://www.mydlarnia.info/olej-z-awokado-100-ml-cat-218-id-984.aspx





Tłusta jasnozielona ciecz, ale gęstsza niż np. Bielenda super power mezo serum  i  Soraya 5 drogocennych olejów



Niektórzy narzekają na jego zapach, no bo nie jest to zapach, który olej zawdzięcza jakimś składnikom zapachowym, mniemam, iż to jego naturalny zapach (produkt 100 % naturalny) , jak dla mnie jest to zapach trochę kwaśny. Ale kto narzeka na ten zapach powinien mieć do czynienia z olejem z róży piżmowej tej marki - ten to dopiero śmierdzi... ! Ale -jak i tenże olej awokado - działa.
Stosuję olej awokado zamiast kremu na noc. Od razu na oko poprawia koloryt skóry, nawilża ją, odżywia i co ważne dla mnie - ujędrnia. Poranek w poranek moja skóra jest bardziej jędrniejsza, spoista, ma więcej blasku (hmm zdaję sobie sprawę z tego, że spoistość i blask to dosyć szerokie i enigmatyczne pojęcia, jakby wyjęte z reklamy, ale mimo tego właśnie one wydają mi się w tym momencie najbardziej pasujące do wrażenia tego, co chcę przekazać)  i jest miła w dotyku.  Jestem z niego bardzo zadowolona. Nie wiem, jak będzie się zachowywał na skórze tłustej czy trądzikowej, na mojej sprawdza się wspaniale. Lekki dyskomfort spowodowany jego zapachem i tłustością (olej jak to oleje - tłuszcz ) jest wg mnie wart przeżycia, żeby potem zobaczyć efekty działania tego kosmetyku. Moim zdaniem olej spełnia obietnice co do działania na skórę, na włosy -nie wypowiadam się, bo nie próbowałam.

środa, 22 października 2014

Moje nowe słodkości kosmetyczne na sezon jesienno-zimowy :)



O tym, że uwielbiam jesienią  i zimą słodkie zapachy kosmetyków pisałam już
 TUTAJ i TUTAJ i TUTAJ
A oto mój nowy zestaw (prezent) w tym klimacie:


SPA VINTAGE BODY OIL 


MACADAMIA OIL


MASŁO DO CIAŁA
zawiera olej makadamia i olej migdałowy, które działają regenerująco, odżywczo, wygładzająco i widocznie poprawiają wygląd skóry. Doskonale zmiękczają i uelastyczniają skórę , nadając jej aksamitną gładkość. Ekstrakt z bluszczu wykazuje właściwości ujędrniające, pobudza mikrokrążenie, zwiększa lipolizę, stabilizuje tkankę łączną, dzięki temu wygładza i wyszczupla.Witamina A poprawia strukturę i spoistość naskórka, wygładza skórę i redukuje zrogowaciały naskórek zwiększa produkcję kolagenu i elastyny, dzięki temu skóra jest elastyczna i wygładzona. Aromaterapeutyczny zapach odpręża, relaksuje i sprawia, że zabieg staje się niezwykłym rytuałem dla ciała i zmysłów. 



OLEJEK DO CIAŁA
zawiera olej makadamia, który działa regenerująco, odżywczo, wygładzająco i znacząco poprawia wygląd skóry. Doskonale zmiękczają i uelastyczniają skórę, nadając jej aksamitną gładkość.Witamina A poprawia strukturę i spoistość naskórka, wygładza skórę i redukuje zrogowaciały naskórek zwiększa produkcję kolagenu i elastyny. Masło kakaowe wzmacnia procesy odnowy i regeneracji komórek skóry. Skóra jest zdrowsza, bardziej elastyczna, odporniejsza na czynniki szkodliwe. Masło kakaowe zapobiega też powstawaniu rozstępów oraz leczy już powstałe. Aromaterapeutyczny zapach odpręża, relaksuje i sprawia, że zabieg staje się niezwykłym rytuałem dla ciała i zmysłów.  


AROMATERAPEUTYCZNY ŻEL POD PRYSZNIC
zawiera olej makadamia, który działa regenerująco, odżywczo, wygładzająco i widocznie poprawiają wygląd skóry. Doskonale zmiękczają i uelastyczniają skórę , nadając jej aksamitną gładkość. Ekstrakt z bluszczu wykazuje właściwości ujędrniające, pobudza mikrokrążenie, zwiększa lipolizę, stabilizuje tkankę łączną, dzięki temu wygładza i wyszczupla. Witamina A poprawia strukturę i spoistość naskórka, wygładza skórę i redukuje zrogowaciały naskórek zwiększa produkcję kolagenu i elastyny, dzięki temu skóra jest elastyczna i wygładzona. Aromaterapeutyczny zapach odpręża, relakkuje i sprawia, że zabieg staje się niezwykłym rytuałem dla ciała i zmysłów. 


oraz
Mydło oliwkowo-laurowe z czarnuszką



a także jeden z moich  ostatnich zakupów:



wtorek, 21 października 2014

AVON Dwufazowy balsam rozświetlający do ciała Owoce leśne i Masło shea - recenzja

AVON naturals body care
shimmering
winterberry & shea
 swirl body lotion

uf, co za długa nazwa ... :)



Informacje z opakowania:
Dwufazowy balsam do ciała Owoce leśne i Masło shea. Wzbogacony masłem shea i witaminami C i E, dwufazowy balsam do ciała nada Twojej skórze połysk, zapewniając jej długotrwałe nawilżenie. Sposób użycia: Nanieść na skórę oba balsamy i wymieszać wedle uznania.

Nowość w poprzednim katalogu. Kupiłam ten balsam ze względu na zapach i na promocyjną cenę - ok.10 zł.
W tubce znajduje się dwukolorowy (różowo-złoty)  balsam - owe "dwie fazy". Wyciska się je razem dlatego nie bardzo wyobrażam sobie zastosowanie się do wskazówek producenta i ich wymieszanie wedle uznania.


w obu fazach znajdują się złote drobinki:




balsam mieni się choć nie nachalnie, nie widać w nim drobinek raczej złotą poświatę:


nie mam zdania co do właściwości pielęgnacyjnych tego balsamu i uważam że wersja z drobinkami średnio zda się na zimę, chyba, że na karnawał. Drobinki mi nie przeszkadzają,  trzymają się niezbyt długo, ale i nie miałam okazji wypróbować balsamu na większe odkryte partie ciała bo jest po prostu za zimno. Kupiłam ten kosmetyk ze względu na zapach - i nie zawiodłam się. Zapach ma super, nie umiem powiedzieć jaki to zapach, ale słodki, ciepły  i nie mdlący czyli doskonały na jesienne i zimowe wieczory. I właśnie w ten sposób używam tego balsamu - jako kosmetyku na noc, żeby ładnie pachniał. W tym wypadku drobinki - które ogólnie też lubię - nie grają żadnej roli a balsam robi za aromaterapię :) Uważam go za bardzo sympatyczny kosmetyk do używania, a także doskonały na prezent (design opakowania jest już taki zimowo-świąteczno-piernikowy :)

poniedziałek, 20 października 2014

KOLASTYNA CC krem kolor light - recenzja



Spotkałam się z bodajże dwoma- trzema pozytywnymi recenzjami tego kosmetyku, którego próbka zachęciła do zakupu i w końcu i ja zużyłam swoją próbkę.


Informacje producenta:


KOLOR LIGHT (dla jasnej cery):

Bez flesza:

Z fleszem:


EFEKTY 

PRZED/PO 1 APLIKACJI/PO 2 APLIKACJACH (patrz wyżej: producent zaleca powtórzyć aplikację dla wzmocnienia efektu kryjącego):


PRZED
 PO 1 APLIKACJI

PO 2 APLIKACJACH



PRZED
 PO 1 APLIKACJI
PO 2 APLIKACJACH



PRZED
PO 1 APLIKACJI
 PO 2 APLIKACJACH



PRZED
PO 1 APLIKACJI
 PO 2 APLIKACJACH

Wg mnie:


neutralnie:

Słabo kryje, ale jest to specyfika kremów korygujących i ich cecha, a nie wada. Kiedy go nakładałam, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że skoro dzisiaj już 12 -latki (o zgrozo) się malują, to jest właśnie kosmetyk dla 12-latki udającej, że jeszcze się nie maluje. Równocześnie przeznaczony jest więc dla osób właściwie bez problemów z cerą w sensie nie mającym nic do zatuszowania. Efekt mnie nie zachwycił, choć był widoczny (w rzeczywistości może nieco mniej niż na zdjęciach) i polegał głównie na zdjęciu mi ze skóry zaczerwienień ( czyli bardzo dobrze). Na mnie wymagał użycia pudru tylko w strefie T.


Na plus:
Ma działanie nawilżające, łatwo się aplikuje  i nie wymaga używania na krem pielęgnacyjny. Neutralizuje zaczerwienienia i zaróżowienia.  Ten krem podkład przypomina tylko na swatchu bo ta cecha znacznie różni go od podkładów i zdaje się potwierdzać obiecywane przez producenta właściwości pielęgnacyjne i nawilżające. Jego trwałość wynosi więcej niż trzy godziny, ale nie wiem o ile więcej bo

Na minus:

Po ok. 3 godzinach wżarł mi się w oczy. Mam wrażliwe oczy, przeczytałam informację "używać ostrożnie w okolicach oczu", ale zazwyczaj używam w okolicach oczu podkładu a nie korektora, i żaden podkład (nie używam matujących) nie zrobił moim oczom jakiejś krzywdy, i tak samo użyłam tego kremu, zważywszy że nie było na nim napisane "omijać okolice oczu."

Ostatni punkt jest głównym powodem, dla którego nie kupię sobie tego kremu, bo zrobił krzywdę moim oczom. Dobrze, że byłam w domu i mogłam go zmyć, nie wiem co by się dział, gdyby ta sytuacja zastała mnie gdzie indziej :( . Mam co prawda korektor pod oczy ale zazwyczaj go nie używam. Drugi powód to taki, że jednak wolę kremy BB. A ten krem po jednej aplikacji niewiele zdziałał, a mi zazwyczaj zależy na czasie i jak najkrótszym malowaniu się. Zaróżowienia ze skóry może mi zdjąć np. sam puder bądź lekki podkład, więc taki kosmetyk jak ten krem jest mi niepotrzebny. Ale i tak miałabym o nim całkiem dobre mniemanie gdyby nie chciał wyżreć mi oczu.