niedziela, 30 listopada 2014

ASTOR korektor pod oczy PERFECT STAY CONCEALER 24h + perfect primer skin



Twoja sekretna broń przeciwko cieniom i niedoskonałościom:
- ekskluzywna formuła z bazą przedłuża trwałość efektu.
- nie ściera się,
- niedoskonałości i cienie są zatuszowane już po jednej aplikacji,
- wygodny aplikator,
- w sposób perfekcyjny i  niewidoczny wtapia się w skórę.

Jeden z moich zakupów na promocji w Rossmannie

 Uzupełnienie podkładu z tej samej serii


Ostatnio dostałam fazę na korektory pod oczy, których zdecydowanie (patrz poniżej) potrzebuję.

Przedstawiałam już :

CATRICE re-touch light -reflecting

i

 MaxFactor EYE LUMINIZER


A kosmetyk Astor ma:


Pojemność 6,5 ml
Cenę ok. 38 zł.

Aplikator w gąbeczce



kolor ivory

- bez flesza:




- z fleszem:


Efekty na twarzy
(takie czarne paprochy to pozostałość po zmytym poprzedniego wieczora -jak widać niezbyt dokładnie :( Clinique high impact curling mascara )



PRZED
PO




PRZED
PO



PRZED
PO




PRZED
PO



 Wg mnie:

- rozczarował mnie kolor, bo jednak nawet do mojej bladej cery jest za jasny i za zimny, za siny, a sińce to ja już mam sama naturalne, przydałby się kolor nie tyle ciemniejszy co cieplejszy,
- trwałość wystarczajaca,
- krycie i  stapianie ze skórą jak powyżej - uważam, że całkiem dobre,
- mam uczulenie pod prawym okiem, które wygląda jak zaróżowienie i suche skórki, ten korektor wysuszył je i podkreślił bardziej niż wspomniane powyżej Catrice i MaxFactor (ale widzę, że chyba jeszcze gorzej wygląda po nim skóra pod okiem lewym, która nie jest przesuszona, a PO widać suche skórki :( ,
- idąc dalej tropem porównywania: nie widzę żeby produkt Astor był dużo lepszy od Catrice, a jest o 20 zł droższy,
 -natomiast na pewno jest lepszy (i tańszy) od korektora MaxFactor,
- nie jest źle, ale więcej go nie kupię za co winię właściwie tylko jego kolor,
- nie zachwyca, a na zdjęciach wygląda chyba jednak nieco gorzej niż w rzeczywistości,
- pozostaję w trakcie poszukiwania idealnego korektora pod oczy, choć mało we mnie wiary, że takowy znajdę,  bowiem jeśli coś dobrze kryje, to wydaje mi się, że bardziej obciążą skórę i podkreśla zmarszczki i obawiam się, iż w praktyce pozostaje mi wybór pomiędzy nieidealnie zatuszowanymi cieniami po oczami a podkreślonymi zmarszczkami :(  
To zapewne powoduje, że nie ma/nie było we mnie zbyt dużej motywacji do poszukiwania tego rodzaju produktu, i że jak dotąd go nie używałam.


Jeśli Wy znacie skuteczny i jednocześnie niepodkreślający zmarszczek i niezbierający się w nich korektor pod oczy - będę wdzięczna za informacje w komentarzach!



 

sobota, 29 listopada 2014

Przeciwzmarszczkowa esencja młodości DERMIKA BIOGENIQ - recenzja


.






www.dermika.pl


Skład:

.


Ładne papierowe opakowanie:


Kosmetyk w szklanej, baniastej buteleczce z dozownikiem:


Kupiłam ten kosmetyk z ciekawości, długo już zasadzałam się an coś z tej serii i w końcu skusiłam się na serum (sorry: "przeciwzmarszczkową esencję młodości") na promocji w Naturze (z ok. 56 zł na ok. 38zł).
Miałam jak dotąd kilka kosmetyków Dermiki, zawsze kupionych na promocji więc taniej niż regularna cena, a i tak zawsze mnie rozczarowywały, bo wyobrażałam sobie, że ta marka i jej cena zapewnią mi coś lepszego. Jak było tym razem?

Jak dla mnie - pomyłka:

 - mało wydajny (najmniejsza wada), 
- brzydki  zapach (przypomina zapach kremu rozświetlajacego Corine de Farme), taki trawiasty (nie mówię, że trawa brzydko pachnie, ale ten kosmetyk - tak),
- szczypie,
- skóra nie jest po nim odżywiona ani nawilżona ale ściągnięta, działania ujędrniającego też nie zauważyłam,
- stosuję go pod krem na noc więc o niebo lepiej będzie stosować na noc samodzielnie Olej awokado L'Orient,
- nie zauważam również silnej regeneracji wzmocnienia + poprawy kolorytu,
- mogę co prawda jeszcze raz poczytać wszystkie te naukowe wiadomości powyżej, ale nie sądzę, by potem kosmetyk ten zaczął mi służyć,
- nie zachęca do zakupu niczego z serii BIOGENIQ oraz ogólnie do produktów Dermiki, która kolejny raz wydaje mi się przereklamowana i za droga (jedyne co miło wspominam to krem różany z kapsułkami witaminowymi, ale w czasach gdy miałam jego próbki był on dla mnie nieosiągalny cenowo, a teraz nawet nie wiem, czy jeszcze istnieje).



poniedziałek, 24 listopada 2014

MaxFactor korektor pod oczy EYE LUMINIZER - recenzja




Informacja od producenta:

-  pokrywa sińce, natychmiast odmładza okolice oczu,
-nawilża skórę pod oczami, aby efekt rozświetlenia utrzymywał się dłużęj,
- nakładaj ten kosmetyk jako pierwszy wklepując go aby chronić delikatną skórę pod oczami


W opakowaniu - inaczej niż większość korektorów pod oczy - z pompką,

w środku (bardziej)cielisto (mniej)biały twister,  tak jak w  wypadku podkładu SKIN LUMINIZER

i tak samo po wyciśnięciu kosmetyku  mamy jednolity kolor



kolor light

bez flesza:



z fleszem:



 Jest to kolor wyraźnie żółtawy, ale w przypadku korektora pod oczy to dobrze.
Lekka konsystencja. 
Rozjaśnia cienie pod oczami - ale szału nie ma ( a ja z moimi gigantycznymi cieniami jestem wdzięcznym modelem do prezentowania efektów działania korektorów pod oczy :)
 Trwałość wystarczająca.
Cena ok. 45 zł za 15 ml  -  korektory z gąbeczką czy w pisaku mają np. po 1,5 ml lub 6,5 ml - więc w sumie cena nie jest wysoka, ale i tak mnie nie zachęca.

Efekty na twarzy

(mało spektakularne)




PRZED
 PO





PRZED
PO




PRZED
PO




PRZED
PO



niedziela, 23 listopada 2014

Zrób sobie: antidotum na listopad. Małe zmysłowe przyjemności na szarugi jesienne :)


Z dedykacją dla M.





I stało się.

Moja ukochana Złota Polska Jesień powiedziała nam do widzenia i poszła sobie, a za nią przywlokły się szarugi jesienne.

"Listopad jest zbiorem poniedziałków z całego roku."

Ups... oj marnie to wygląda, szczególnie w przededniu poniedziałku (późno)listopadowego :(

 A  w poniedziałek, wiadomo, łatwo o:


poniedziałkowy dół... :(



Nie na darmo mawia się "brzydka/-i jak noc listopadowa", a i tak trzeba uczciwie przyznać tegorocznemu listopadowi, że przez swoją ok. połowę naprawdę nas rozpieszczał...




 o czym pisałam, a raczej co pokazywałam  TUTAJ





"Listopad: jeden z dotkliwszych wrzodów na dwunastnicy roku." (J.Tuwim)

Cóż więc robić, by uczynić ten wrzód mniej dotkliwym i bolesnym? Ciemno, zimno, szaro i ponuro więc naturalne wydaje się stosowanie dla przeciwwagi czegoś, co sprawi, że będzie jaśniej, cieplej i bardziej kolorowo...


Oto wybór (wszak muszę co nieco zachować dla siebie :)  moich propozycji, z których ( choć w różnej częstotliwości - kolejność losowa) sama korzystam.  Coś miłego dla każdego, do cieszenia się w pojedynkę lub w towarzystwie,  i na każdą kieszeń. Przedstawiam składniki mojego


Antidotum na listopad

 Zrób sobie:


 coś dla pełnoletnich - rozgrzewający i korzenny smak i zapach


grzane wino


źródło zdjęcia: http://static.zmiksowani.pl/image/photo/2013/11/07/417900_580.jpg


grzane piwo


źródło zdjęcia: http://www.w-spodnicy.pl/g/Kobieta.obiekt2.aspx/380/0/Kobieta/206f501b-d611-4c8d-b40f-920d588eae12_20100928025522_Piwo-grzane.jpg



coś na osłodę dla każdego:
 
kakao



ja piję tylko Decomorreno - ciemne i gorzkie ( ma być go dużo i niesłodzone)





czekoladę pitną

źródło zdjęcia:  http://globalgumshoe.com/index.php/switzerland-cheese-chocolate-foundue/
m



czekoladową maseczkę


źródło zdjęcia:  http://www.tiszaivandor.com/beauty-skin-chocolate-face-mask/



a o mojej: TUTAJ


aromatyczną herbatę



Tutaj - herbata czarna Chai Chocolate: "Korzenna rapsodia smaków wybuchająca aromatycznym cynamonem, czerwonym pieprzem, imbirem, kardamonem i goździkami. Całość podkreśla słodki zapach kawałków orientalnej czekolady."
 www.herbata.com.pl/



ostatnio pijam też często herbatę z kardamonem:


ze sklepu SAHA




Idź na

saunę:




masaż:
( w tym momencie- jeśli to czyta - pozdrawiam Panią Anię, do której chodzę na masaż twarzy :)






lub/i

zrób sobie

gorącą pachnącą kąpiel



moczenie stóp z solą do kapieli lub olejkami

źródło zdjęcia: http://blog.anoriell.eu/2013/01/przeziebione-stopy-domowe-sposoby-na-zime/



otul się


kocykiem




zapachem

perfumami
najlepiej słodkimi, ciepłymi, ten sezon to czas na cięższe, orientalne perfumy.
O perfumach i pachnących kosmetykach  pisałam tutaj:



słodkości kosmetyczne : TUTAJ i TUTAJ






olejkami eterycznymi (w moim uroczym pachnącym dzbanuszku :)/świecami zapachowymi


ja w tej chwili mam fazę na zapach ylang ylang


i posiadam o tym zapachu



olejek eteryczny



słuchaj muzyki 

gdyż jest...




wbrew szarugom i panującemu bezkolorowiu

otocz się kolorem


patrz na kolory, noś kolory, albo zrób sobie coś kolorowego, a  np. zrób sobie wieszak na biżuterię



bowiem


a cytat ten to fragment uroczej książeczki:



Mimo tego, iż panuje teraz rokroczny sezon gryp, przeziębień itp. itd. więc nawet jeśli dosłownie musimy korzystać z przeróżnych leków - a,  jak mówiło się u nas na studiach: "lepiej pójść pięć razy do knajpy niż raz do apteki ;)

( No chyba, że do 

 

  Apteki Marzenie:)


i chusteczek higienicznych, mam nadzieję że powodem jest tylko zwykły katar, a nie późnojesienny dół:


Uszy do góry!

sobota, 22 listopada 2014

BIELENDA krem SUPER POWER MEZO KREM aktywny krem odmładzający na dzień/noc



Kupiłam w Naturze na promocji, razem z serum z tej serii.
Serum skończyłam już jakiś czas temu, obecnie kończę krem.


Info na opakowaniu:




skład:


Krem o  śliskiej (by nie rzec tłustej - bo nie tłustej gdyż lekkiej), gładkiej konsystencji:


Obawiałam się kremu dedykowanego do starszych cer - zupełnie niepotrzebnie. Jak wspomniałam konsystencja tego kremu jest lekka, bardzo dobrze się wchłania, doskonale sprawdza się pod makijaż zarówno samodzielnie jak i z moją bazą pod makijaż. Nie roluje się, nie waży. Z powodu wyżej wymienionych cech z powodzeniem stosowałam go na dzień, choć jest opisany jak krem i na dzień, i na noc. Ponieważ używałam serum i kremu oddzielnie a nie razem - ( a w takim przypadku producent obiecuje wygląd skóry młodszy o 10 lat)  to mi w takim razie musiało ubyć 5 lat przy okazji stosowania serum i 5 lat teraz ;) Nic takiego nie zauważyłam, i uważam, że tego kremu mogą z powodzeniem używać osoby ok. 30tki (no chyba, że mają tłustą cerę). Ładnie nawilża,  poprawia jędrność skóry, pozostawia ją bardzo miłą w dotyku i odżywioną (najbardziej zauważyłam to przez przypadek po tym, jak zachowywały się moje przesuszone usta w kontakcie z tym kremem- dobrze im służył:  wygładzał, nie szczypał, nie podrażniał- a to już bardzo wiele). Tak jakby zostawia na skórze film (ale nie tłusty).
Całkiem przyjemny kosmetyk, choć nie taki super, żebym miała lecieć w te pendy po następny słoiczek. Cena - ok. 22 zł. Niezbyt podoba mi się w nim tylko jedno... zapach.  Jest to zapach całej tej linii kosmetyków, bo serum miało taki sam. Jest on oczywiście spokojnie  do zniesienia, ale wolałabym, żeby był inny.