" - Wszyscy mamy tutaj bzika. Ja mam bzika, ty masz bzika. - Skąd może pan wiedzieć, że ja mam bzika? - zapytała Alicja. - Musisz mieć. Inaczej nie przyszłabyś tutaj." L.Carroll, Alicja w Krainie Czarów. Interesuje mnie: życie. Ludzie. Kolory. Tkaniny. Desenie. Obrazy. Słowa. Faktury. Miejsca. Zapachy. Kształt. Forma. Treść. Jedzenie i picie. Jeśli ciekawość to pierwszy stopień do piekła - ja stoję już na kolejnym. Lubię Alicję w Krainie Czarów, pytać "dlaczego?", zachody słońca, aksamit, fraszki, paradoksy, zapach lawendy i sprawdzanie na własnej skórze. Wszystko jest mi inspiracją.



Warto przeczytać


30/12
2015

KOBO puder brązujący matt bronzing & contouring powder - recenzja



 http://www.koboprofessional.pl/produkty/matt-bronzing-contouring-powder


Cena regularna ok. 20 zł, ja zakupiłam go na promocji za ok. 12 zł.


Bez flesza:



z fleszem:




Czym ten kosmetyk ma być przeczytaliśmy w obietnicach producenta, a czym jest?

Opiszę go przez to, czym NIE jest.

Porównywany do broznera Inglota 505: bardzo podobny w opakowaniu, i z nim ma tą cechę wspólną, tak pożądaną u broznerów, że ma odcień chłodny:

bez flesza:



Różnica jest znaczna - jak zobaczycie na zdjęciach- kosmetyk Kobo jest znacznie mniej napigmentowany:




z fleszem:




Inglot jest też HD i ma drobinki, ale największa różnica to różnica w napigmentowaniu.


W porównaniu do broznera essence sun club matt bronzing powder dla blondynek


Kobo jest zdecydowanie chłodne, i nie ma w sobie żadnych pomarańczy i żółci.



Kosmetyk ten spowodował to, że bronzer essence trafił do kosza na śmieci.
Jego cena regularna jest tylko ok. 9 zł tańsza niż Inglota, i z racji napigmentowania tego ostatniego polecałabym jednak Inglota, bo trudno nazwać Kobo zamiennikiem Inglota.
Z drugiej strony trudniej zrobić sobie krzywdę tak jasnym bronzerem, a stosowanie bronzera ma jednak pułapki...




Nie żałuję tego zakupu w cenie ok. 12 zł, ale gdybym dała za niego 20 zł zamiast 29 zł za Inglota to nie byłabym zadowolona. Polecam Kobo dla początkujących w sztuce makijażu i konturowania twarzy.






Komentarze

  1. Kupiłam właśnie na promocji ten z KOBO i tak średnio jestem zadowolona, efekt jest słaby, rzeczywiście trzeba się mocno postarać, żeby zrobić sobie nim krzywdę i też bardzo mi się osypuje w trakcie aplikacji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie jednak lepiej dopłacić i kupić Inglota bowiem jest bez porównania - chociaż tutaj porównałam oba te kosmetyki... Tak, to druga strona medalu pod tytułem, że trudno zrobić sobie nim krzywdę - to, że w ogóle trudno go zauważyć :(

      Usuń
  2. Podoba mi się jego odcień. Pamiętam jak ubolewałam nad wyprzedaniem wszystkich chłodnych bronzerów z Sol De Rio Sephory... Może ten go zastąpi :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam Inglota i Kobo. Jakoś Essence do mnie nie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Komentarze zawierające link nie będą publikowane.