poniedziałek, 16 lutego 2015

Co jest w mojej torebce..? :)

Stan na dzień dzisiejszy. Po prostu wysypałam wszystko z mojej torebki. A tam...
..... różności....



Najpierw: torebka.
Prezent od Mojej Torebkowej Dobrej Wróżki :) Ładna i praktyczna. Z moim ulubionym zwierzęcym (tu: wężowym) deseniem. Z tzw. skóry ekologicznej. Pojemna.
Jak byłam mała to bawiąc się w dorosłą zakładałam wysokie obcasy mamy i nosiłam torebkę na ramieniu a nie przez ramię. Obecnie bardzo cenię sobie możliwość noszenia torebki przez ramię  co daje mi dwie zupełnie wolne ręce. (Z obcasów już nigdy potem nie zrezygnowałam - miałam tylko przerwę między 10-tym a 15-tym rokiem życia, bo ok. 10 r. ż. buty mojej mamy (rozm. 38) zrobiły się na mnie za małe, a na bierzmowanie mama kupiła mi moje pierwsze buty na obcasie (mam rozmiar 40 :)



Do torebki dokupiłam sobie Kubusia. Kubusiem nazywam wszystko, co miłe i futrzane. To kulka z futra królika - to futerko,  na jakie obecnie spokojnie mnie stać. O ile uważam, że futra z norek, szynszyli itp. mogą być etycznie nie halo to kożuchy, skóry i futra np. z królików - a więc zwierząt, które zabija się, od wieków,  żeby je zjeść akceptuję bez żadnych zastrzeżeń. 




A w torebce...


...


- jeden z trzech błyszczyków velvet love & beauty by FOREVER 21, które są jednym z cudnych prezentów z USA

Maxfactor szminka colour elixir 730 flushed fushia

- 2 łyżeczki do herbaty
od kiedy na wyjazdach łapał nas mały głód na mieście, i nie mogliśmy kupić sobie np. jogurtu, bo nie było czym go zjeść zaopatrzyłam się w dwie łyżeczki i zawsze noszę je w torebce - nigdy nie wiadomo, kiedy mogą się przydać. Np. kiedyś na wyjeździe na Górnym Śląsku, a konkretnie w Radzionkowie zaszliśmy to piekarnio-cukierni, gdzie przemiłe panie sprzedały nam po kawałku torcika, nałożyły je na tekturkowy "talerzyk" , ale poinformowały nas zmartwione: "Ojej, ale my nie mamy łyżeczek." Na co ja: " - Ale my mamy." :)




 - dokumenty itp. 
jak widać okładka jest już mocno zdezelowana, ale obecnie jest z problem z kupieniem właśnie takiej okładki na dokumenty, zazwyczaj są już tylko takie małe o wielkości obecnego dowodu osobistego, a mi potrzebna jest właśnie taka starodawna wielkości starego dowodu





- składana szczotka do włosów



- lusterko




- portfel
 Lubię jasne, jaskrawe kolory portfeli... :) Nie powiedzielibyście po powyższym zdjęciu, nie...? A wszystko dlatego, że najbardziej lubię właśnie takie portfele - składane na trzy, z dużą kieszonką na moniaki - i jakoś żadnego nie mogę od dłuższego czasu znaleźć, toteż noszę stary, który jeszcze jakoś się trzyma,  trzymany w zapasie (właśnie dlatego, że był smutny w kolorze) i wyciągnięty po tym, jak zdarłam te kolorowe, a żadnych nowych w tym fasonie nie było. Wiem,że takie właśnie całkiem fajne portfele ma House, ale tam już nigdy żadnego portfela nie kupię po tym jak z portfelem z House dzwoniłam w każdej bramce sklepowej wszędzie, i jedna pani ekspedientka mi powiedziała, że tak właśnie mają portfele z House. To ja dziękuję za coś takiego. Rzeczywiście zwracałam przy wyjściu  uwagę wszystkich w sklepie, ale nie w ten sposób na jakim by mi zależało ;)








- diabelski straszak (tak nazwała to etui na telefon Koleżanka, która mi je podarowała :)

ja noszę w nim.....




- moją apteczkę "pierwsza pomoc" : proszki przeciwbólowe, rozkurczowe, plastry i proszki na biegunkę. Gdyż mogę powiedzieć z ręką na sercu, że jestem osobą,  którą może i może zaskoczyć każdy i wszystko - ale na pewno nie sraczka (własna lub cudza).






 - krem do rąk ESSENCE cookies & cream - moje dłonie szybko pierzchną, pękają i krwawią, a ja jakoś wciąż  nie mogę wypracować przyzwyczajenia kremowania ich ( co jest moim noworocznym postanowieniem, o którym nie wspomniałam w poście o tychże),  toteż postanowiłam zastosować swoje własne dobre rady i nosić ze sobą krem, którego stosowanie jest przyjemne ( zapach i szybko wchłaniająca się konsystencja).







- Validol i Tabletki uspokajające Labofarm ( w wakacje wstąpiłam nawet do sklepu firmowego Labofarm w Gdańsku przy Motławie) . Skwitujmy to w dwóch słowach: nerwówka ostatnio




- chusteczki higieniczne




 - paragony ( Z apteki, od lekarza [pierwszy raz widziałam kasę fiskalną u lekarza!] i ze sklepu sportowego.  Tzw. zdrowy tryb życia ;) Już je wywalam. Ooooooooooooo.... już wywaliłam :)






- komplet kluczy z:

a) otwieraczem do piwa od kiedy byliśmy w Toruniu  (nota bene  nocowaliśmy tam w Forcie IV  Yorck - Żółkiewski, w malusim pokoju bez okien przerobionym z kawałeczka dawnej sali noclegowej dla żołnierzy, pod ziemią )  a dosyć niedaleko był dobrze zaopatrzony sklep z piwem, którego ja nie potrafię otworzyć niczym innym jak tylko otwieraczem -  zakupiłam sobie już po powrocie takowy otwieracz i przypięłam do kluczy.)

b) breloczkiem - pamiątką z Helu

c) breloczkiem - pamiatką z Helu (konkretnie z Baterii Schlezwig- Holstein







- komplet kluczy z dwoma breloczkami - prezentami pamiątkami z Miami i NY




8 komentarzy:

  1. W mojej torebce też są łyżeczki, bo czasem jem serki w pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa zawartość:) Łyżeczki nigdy nie miałam w torebce:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam w torebce łyżeczkę ale taką plastikową jaką się karmi niemowlaki...nosiłam ją zawsze jak córka była mała bo nie raz trzeba było na szybko małej kupić coś do zjedzenia (jakiś deserek albo obiadek w słoiczku) i łyżeczka była niezbędna...teraz córka ma już 4 lata ale łyżeczka zawsze się przydaje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślałam ,że tylko ja noszę łyżeczkę w torebce ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. piękne cytaty ;) to masz serio pustą torebkę moja jest wypchana nie wiem nawet czym ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. czyli łyżeczki się sprawdzają :) Te breloczki kupiłam właśnie ze względu na cytaty, no i lubię wszystko co metalowe (dlatego trochę ważą). Też mi się wydaje, że właśnie mam w torebce niewiele rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tu masz jeszcze jeden bajer do tego breloczka z króliczego futra. Myślę, że ci się bardzo spodoba.
    http://pu.i.wp.pl/?k=Mzc4ODIwNzUsMzc1OTE3&f=pies.jpg

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.