niedziela, 22 marca 2015

Tydzień w zdjęciach :)



Tygodnia w zdjęciach nie było tutaj od jesieni - złotej, polskiej - bo zima, choć nie była dla nas zbyt ostra, była jednak szara i bezkolorowa. Nie znaczy to, że nie robiłam przez cały ten sezon zdjęć przeróżnych, ale jednak jakoś na tydzień w zdjęciach mi się nie zebrało...


.................



Tydzień zaczął się od miłego prezentu pod znakiem Golden Rose od Nails tale:



W tak oczekiwaniu jak i przeczuciu nadchodzącej wiosny ja sama zaopatrzyłam się w lakiery do paznokci, które kojarzą mi się z wiosną, latem, i słońcem...



Byliśmy w kinie na filmie BODY/CIAŁO


Byłam go bardzo ciekawa, mimo tego, że wiedziałam oczywiście o Srebrnym Niedźwiedziu dla tegoż filmu za reżyserię i tak miło mnie on zaskoczył.
Wspaniałe kreacje aktorskie, dialogi i zdjęcia. Dużo kadrów z odbiciami - w oknach lub lustrach ( a motyw lustra mnie bardzo interesuje, o czym pisałam TUTAJ i fotografowałam m.in. TUTAJ).  I śmieszno, i straszno, i to wszystko jednocześnie - samo życie.
Po wyjściu z kina można zadać sobie pytanie, które usłyszałam: to  o jakie ciało właściwie chodziło? Ciało zmarłej 6 lat temu żony bohatera w wypłukanej z ziemi trumnie? Ciało jego córki - anorektyczki, w którym dziewczyna czuje się wyraźnie źle i nieswojo (wspaniała gra aktorska, widać że postaci jest niewygodnie w jej ciele, cudacznie się w nim zachowuje no i odziewa)? Ciała zmarłych, które bohater filmu widzi w swojej pracy prokuratora? Zakryte niemodnymi, workowatymi szmatami rodem z lat 80-tych ciało postaci granej przez Maję Ostaszewską? Ciała starszych postaci w tym filmie granych przez Gajosa i Ewę Dałkowską, pokazywane bez litości, ale z szacunkiem dla swojej starości?  Wielki szacunek dla Ewy Dałkowskiej za to, że  była w stanie pokazać to swoje - umówmy się, nie pierwszej młodości, a kiedyś była to bardzo piękna kobieta - ciało, i to jeszcze z wielkim dystansem do siebie.


http://culture.pl/pl/galeria/bodycialo-malgorzaty-szumowskiej-galeria


Wspaniałe sceny terapii dla anorektyczek, widać, że grająca terapeutkę  Maja Ostaszewska musiała się na podobne napatrzeć, nieznośny jest dla mnie nawet ten ton jej jako terapeutki - wiecie, taki opanowany, spokojny, zdystansowany, akceptujący, sztuczny...

"- Krzyk jest bardzo ważny. Pomaga wyrazić siebie. Kiedy ostatni raz krzyczałyście?
- Ja krzyczałam.... w lesie... krzyczałam... ale nie mogłam wydobyć z siebie głosu...

- Yhmmm... "


Sceny terapii wymiatają.




http://culture.pl/pl/galeria/bodycialo-malgorzaty-szumowskiej-galeria


Najbardziej tragiczna jest dla mnie właśnie postać tej terapeutki, niosącej pomoc ludziom  jako terapeutka oraz medium, podczas gdy sama tak naprawdę nie potrafi się uporać z własną tragedią życiową, i ona, która radzi anorektyczkom krzyczeć,  by się wyrazić, sama od 8 lat nie przyznała się własnej matce, że jej syn zmarł we wczesnym dzieciństwie. Szewc bez butów chodzi - niby bardzo znane, powtarzane powiedzenie, a jednak przykłady tego wciąż czasem mnie dziwią i zasmucają (nie tylko na ekranie...).

 http://culture.pl/pl/galeria/bodycialo-malgorzaty-szumowskiej-galeria

 Sam koniec filmu ma wymowę optymistyczną jak wschód słońca, przy którym się dzieje.


A propos słońca:


 w tym tygodniu zaczęłam znów częściej (bo znów było co) fotografować jego zachody:







Nie są to zdjęcia wszystkich zachodów słońca, które w tym tygodniu widziałam. Najbliższy jest mi ten, któremu nie cyknęłam ani jednej fotki.




Uczyniłam przedświąteczne zakupy:

- malutkie (paczka zapałek dla porównania - tak fotografują ryby wędkarze i grzyby grzybiarze :) cukrowe dekory (słodkie, co)


 " - Czemu kupujesz po dwa?"
" - No  żeby się rozmnażały. Kupuję po parce. W końcu Wielkanoc to wiosenne święto. Jestem prawie jak Noe..."
:)




- farby i naklejki na pisanki:




17 marca przypomniał mi o Św. Patryku, kolorze zielonym, koniczynie i skrzatach ze skarbem na końcu tęczy ( również o tym z Looney tunes, przez którego kogut przegrał tenże garniec i życie wieczne, bo wybrał bramkę z niespodzianką w postaci starej skarpety).
W tym roku zielonego piwa nigdzie tutaj nie dostałam :(

 

no i tekście z "Uciekających zakonnic":


"Bóg jest jak koniczyna: mały, zielony i podzielny przez trzy." 

Święty Patryk rzeczywiście miał tłumaczyć mieszkańcom Zielonej Wyspy tajemnicę Trójcy Świętej właśnie na przykładzie koniczyny- choć trochę inaczej, niż uciekające zakonnice :)


20 marca miało miejsce wydarzenie astronomiczne, jakim jest częściowe zaćmienie słońca: park nad rzeką pełen był młodzieży na gigancie pijącej piwo z powodu dnia wagarowicza i byłam tam  jedyną osobą która patrzyła w niebo :)


Zdjęcia pozostawiają dużo do życzenia:)
Gdyż w rzeczywistości w chwili maksimum tego zaćmienia, które sfotografowałam słońce miało kolor tego koła ze zdjęcia poniżej, ale kształt tego różowego rogalika, tylko, że odwróconego koniuszkami do góry...

 

Obserwacja tego zjawiska, choć nie oglądałam go z nikim znajomym dała mi jednak poczucie wspólnoty: wiedziałam na bieżąco, że ktoś z moich znajomych ogląda je właśnie przez dyskietkę, ktoś przez maskę do spawania, ktoś przez kliszę rentgenowską... I cała masa obcych mi ludzi też własnie gapi się na to samo, co ja. Wszyscy patrzymy na to samo.



Mając przy sobie aparat pstryknęłam jeszcze kilka fotek budzącej się wiośnie:



 





Co do świata przyrody, to w trosce o cebulkę, co do której  już kilka razy wydawało się że zasuszyłam ją  na amen, kilka razy wydawało mi się, że zgniła z nadmiaru wody, a  raz podejrzewałam ją o grzybicę, gdy zauważyłam teraz, że znów odżyła postanowiłam zapisywać sobie daty jej podlewania,bo jednak przywiązałam się do tej żywotnej, upartej  rośliny która już tyle ze mną wytrzymała, czym mi niezmiernie imponuje  (fiołki zdechły dawno temu, choć też starałam się nimi zajmować...)



Zaczęła się najpierw astronomiczna potem kalendarzowa wiosna:


z tego radosnego powodu zakupiłam sobie perfumy, z m.in. bardzo wiosenną  nutą, której poszukiwałam od dawna (konwalia):

Dwa nowe zapachy Zippo Breakzone dedykowane są młodym osobom. Zapach Breakzone For Her - dla dziewczyn uwielbiających taniec, kolorową, ekstrawagancką modę i fryzury, znakomicie poruszających się w aktualnych trendach. Breakzone For Him - dla nastolatków, odważnych, nie bojących się wyzwań i sprzeciwiających się obowiązującym zasadom.


Breakzone For Her

To zapach dla modnej, odważnej dziewczyny. Uwielbiające taniec, kolorową, ekstrawagancką modę i fryzury, znakomicie poruszające się w aktualnych trendach. Pełne życia, energii, pasji jaką jest taniec. Pozytywnie nastawione do otaczającego świata, traktują go trochę z przymrużeniem oka. Udowadniają, że może być kolorowy i ciekawy jak ich fryzury. Intensywna świeżość żurawiny, białej brzoskwini oraz orzeźwiających nutach cytryny.  Musujące nuty głowy łączą się z romantycznymi nutami serca: kwiatowym bukietem konwalii, jaśminu i dopełniającym ciepłym karmelem. Bazowe nuty to bogactwo ciepłych, zmysłowych, szlachetnych akordów wyrażających jej buntowniczy charakter.

Rodzina zapachowa: Kwiatowa- Owocowa – Orientalna
 http://www.glow.pl/uroda/zapachy/zippo-breakzone-nowe-zapachy-dla-niej-i-dla-niego/





i zrobiłam na blogu WIOSENNE ROZDANIE


Tydzień zakończyłam pokazem zdjęć i słuchaniem opowieści  Piotra Strzeżysza
Trzeba przyznać, że o bardzo  interesujących podróżach opowiada (oraz pisze) również w sposób bardzo interesujący, no i robi bardzo dobre zdjęcia:

http://onthebike.pl/wp-content/uploads/2015/02/Santa-Cruz-1.jpg

2 komentarze:

  1. Ostatnio zachody słońca są niesamowicie barwne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne zdjęcia. Szczególnie bardzo lubię te dotyczące budzącej się do życia przyrody :-)

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.