wtorek, 30 czerwca 2015

Mocno kosmetyczna aktualna gazetka z Biedronki i moje zakupy




Do Biedronki udałam się po zupełnie co innego (o tym dalej) gazetka od razu wzbudziła moje zainteresowanie, trochę się zasmuciłam, że jest aktualna dopiero od 29 czerwca (do 12 lipca lub do wyczerpania zapasów) , ale długo to nie trwało, bowiem zdałam sobie sprawę, że właśnie JEST 29 czerwca... " Dziś jest 29 czerwca..!" powiedziałam głośno do siebie i do ewentualnych przypadkowych słuchaczy.

A w gazetce:




A udałam się do tegoż sklepu po gotową sałatkę



bowiem (jak głosi tabliczka w kuchni):


a te sałatki są - jak się rzekło- gotowe, a także  pożywne, a nawet zdrowe...


A oto moje zakupy:

na prezenty:


Kosmetyk mocno inspirowany EOS egg

czyli



DELIA ultranawilżające serum do twarzy i dekoltu




dla mnie:

Plastry na zniszczone pięty
ach moje stópki, moje biedne, zmasakrowane niezliczoną ilością niewygodnych butów stópki...



TOŁPA krem przeciwzmarszczkowy
marka chwalona, ale mnie zniechęca ceną, myślę, że w jakiejś aptece ten krem spokojnie kosztuje ze 35 zeta lekką ręką, a tu dałam za niego 19,99





A Wy:  wypatrzyłyście coś dla siebie?

Będzie: kierunek Biedra?  :)

poniedziałek, 29 czerwca 2015

3 x TAK czyli odkrycia czerwca



Wszystkie trzy kosmetyki dodają mojej cerze blasku/połysku, choć każdy na innej zasadzie.

Najpierw ostatnio (no dobra, nie wykazałam się przy tym refleksem...)  odkryty kosmetyk, którego chyba nie muszę przedstawiać, a który zakupiłam jeszcze w styczniu jako jedną z pamiątek z Katowic, czyli olej kokosowy. Podobało mi się, że opakowanie miało tylko 30 ml bo w sumie,  mimo wielu pochwał na jego temat w Internecie, to nie miałam wcale pomysłu jak będę go wykorzystywać. Drugi taki słoiczek dałam Koleżance:
" - Co można z tym robić?
- Wszystko, co tylko chcesz. Można to sobie nakładać  na skórę, na włosy...
- Smażyć na tym można?
- Smażyć też."



Leżał tak u mnie od wspomnianego stycznia, próbowałam go używać na moje mega przesuszone (wysokoporowate) włosy - nie sprawdził się, aż w końcu kiedy teraz znowu zaczęła mi się przesuszać cera (podejrzewam, że winnym jest krem L'Oreal Skin Perfection) zaczęłam używać go do zmywania makijażu. Do demakijażu  moich oczu nie nadaje się w ogóle, ni chu chu, i chciał mi je wyżreć, za to skórę twarzy pozostawia jakąś taką pełną blasku i odżywioną nawet kiedy zmyję go wodą z mydłem (zawsze używam wody i mydła). No i pachnie obłędnie.


Następny kosmetyk to kupiony na  wiosennej promocji w Rossmannie Wibo fixing powder



Pozostawia na twarzy ładny efekt, który nie jest płaskim matem, a kosztuje w cenie regularnej ok. 8 zeta.
Półtransparentny utrwalacz makijażu w sypkim pudrze. Matuje, utrwala zarówno podkład i korektor.
Zapewnia idealną bazę wyjściową do aplikacji różu i rozświetlacza. Jego drobnozmielona konsystencja ułatwia dopasowanie do każdego rodzaju podkładu.
Zawarty w nim kolagen działa nawilżająco i regenerująco.
 http://www.wibo.pl/pl/p-340-Fixing+Powder

Zbiera w Internetach pochwały i ma za co.Po jego użyciu moja cera jest promienna. Nie cechuje się jakąś mega trwałością (widzę go na moim telefonie), ale i tak go lubię i będę go używała.



Następny kosmetyk to jeden z super prezentów z Berlina czyli PERFECT FACE all-over illuminator od  P2.
Ma delikatne drobinki, jest powiedziałabym rzadki tzn. nie zostawia efektu tafli, ale za to mogę śmiało używać go tak jak mówi jego nazwa all over - czyli tu i ówdzie, wszędzie, jak pudru wykończeniowego (używam go na całe policzki, omijam czoło, żeby nie było na nim efektu błyszczącej szyby, i brodę, żeby uniknąć efektu rosołu na brodzie).





piątek, 26 czerwca 2015

Zawartość mojej urlopowej kosmetyczki :)

Do urlopu jeszcze trochę, ale w/w zawartość jest już gotowa.


Kosmetyczki to :

 jeden  moich zakupów z kolekcji Rossmann WYJAZDY
(bardzo pakowna i praktyczna, a przy tym ładna).




i kosmetyczka we flamingi- jeden z prezentów od Koleżanki.

Urlop spędzę nad polskim morzem gdzie generalnie jest dostęp do całkiem dobrze wyposażonych sklepów, a więcej o charakterze naszych wyjazdów tam napiszę Wam jak już wrócę :)

Na urlopie w pielęgnacji stawiam na dwie rzeczy: ochronę przeciwsłoneczną i nawilżanie. A w kolorówce: minimum z minimum. Żadnej filozofii i wydłużania czasu przed lustrem/w łazience.
Co do włosów: zapominam o wszelkich zmywalnych i naturalnych kosmetykach: niezmywalne odżywki, silikony i wszystko co jako tako pomoże opanować moją wełnę czesankową i nie wysuszy jej jeszcze bardziej (o ile to możliwe), i w ogóle pomoże ją rozczesać po myciu bo chciałabym mieć jakoś tak...


a mam tak...




Do moich kosmetyczek zapakuję:



MaxFactor FALSE LASH EFFECT FUSION volume&length

NATURE REPUBLIC B.B BOTANICAL POREBB SPF 50+

HAWAIIAN Tropic Silk hydratation FACE oli free lotion sunscreen SPF 30  

ZIAJA SPF 50+ przeciwzmarszczkowy krem do twarzy

ZIAJA kuracja dermatologiczna AZS krem kojący nawilżający

MAXFACTOR róż CREME PUFF BLUSH 10 NUDE MAUVE  

Odlewka wosku Joanna do włosów
(do brwi, lepsze byłoby coś nie nabłyszczającego, ale od dawna używam jak na razie tego)

EVELINE anti-shine complex pressed powder 32 natural 

Avon glimmerstick diamonds  brown sugar 

Avon indulgence lipstick daffodil petal

YVES ROCHER Riche Creme  przeciwzmarszczkowy krem pod oczy


oraz


BALEA Serum nawilżające do twarzy

i coś do ust z wyższym filtrem, jak gdzieś się na to natknę.



oraz:


Schwarzkopf essence ULTIME crystal shine olejek pielęgnujący


NIVEA balsam ochronny na słońce sun kids swim & play SPF 50 + 
to mój zwykły, codzienny filtr na wakacyjne dni,
o ochronie przeciwsłonecznej twarzy, ciała i włosów  pisałam TUTAJ


Dove Nourishing Oil Care (wolę  Silk & Sleek, ale znów nigdzie go nie widzę )

GLISS KUR serum deep-repair ekspresowa odżywka regeneracyjna  łatwe rozczesywanie głęboka regeneracja i miękkość ekstremalnie nadwyrężone włosy

PERFECTA  exspress slim drenaż limfatyczny  uderzeniowy reduktor wodnego cellulitu 

NORDFARM pomadka ochronna 15 SPF

odlewka plynu do higieny intymnej Biały Jeleń chaber bławatek
na miejscu dokupię inny tej marki, i będę używała go  także w roli żelu pod prysznic, liczę na spotkaną tam rok temu - i jak dotąd tylko tam!- emulsję z serii PREMIUM



FARMONA Jantar mgiełka z wyciągiem z bursztynu do włosów farbowanych


Perfecta peeling drobnoziarnisty minerały morskie + krzemionka 
odkryłam go właśnie podczas ostatniego urlopu
Bielenda Awokado 2-fazowy płyn do demakijażu oczu
Tylko on, nic innego. Żadnych chusteczek, nic, boję się już eksperymentować z tym rodzajem kosmetyku.


ZIAJA kuracja ultranawilżająca mocznik 5% emuslsja do ciała
gratis dołączony do kosmetyku, w pojemności tylko 40 ml





A w przededniu sezonu urlopowego posty dotyczące wakacyjnego looku z poprzedniego [jeszcze] sezonu (nowe będą jak wrócę):















czwartek, 25 czerwca 2015

Luksusowo: GUERLAIN METEORITES, 2 clair/light

Kosmetyk pożyczony od Mamy, która dostała go w prezencie od mojej siostry, jako przywieziony ze strefy bezcłowej, z Paryża, a jakże :)


Kosmetyk kultowy, przesławne kuleczki  o obłędnym zapachu zamknięte w pięknym, fotogenicznym opakowaniu wyglądającym niby biżuteryjne cacko tym razem - w odróżnieniu od koloru GUERLAIN METEORITES Ball Powder Beige Chic 03
 

w zimnym, jasnym odcieniu. mogę powtórzyć o nich to samo, co o w/w beige chic: nadają twarzy poświaty. Efekt trudny jest do uchwycenia na zdjęciach,  szczególnie z bliska, i szczerze mówiąc nie spektakularny. Przede wszystkim otaczają nimbem luksusu i z powodu swej ceny nadają się na takowy prezent. Moim zdaniem wraz z nimi kupuje się właśnie poczucie luksusu i wyjątkowości (choć są bardzo znane) a nie jakiś niesamowity efekt na twarzy...  Fajny kosmetyk, ale jego cena jest jak meteoryty - kosmiczna :) Uważam, że robią one raczej efekt psychologiczny :) Osobiście bardziej podoba mi się jednak efekt bo kuleczkach beżowych- kolor twarzy wydaje się cieplejszy i przez to moim zdaniem efekt jest ładniejszy.




Informacje z ulotki dołączonej do papierowego opakowania (w moim wolnym tłumaczeniu bo nie uświadczymy ich po polsku, przyznacie, że brzmią poetycko):

W 1987 Gurlain zmienił sypki puder w konstelację wielokolorowych pereł, które zawierają w sobie sekret absolutnego blasku dla każdego rodzaju cery. Guerlain Meteorites Perals są unikalne: są produktem stworzonym przez ekspertów spośród naszych  zaufanych twórców. Z niesamowitą teksturą i zapachem fiołków dodają blasku kobiecemu pięknu i zdobyły status kosmetyku kultowego.
Na przestrzeni lat Guerlain, prawdziwy alchemik światła, nadał kolorowym perłom  Meteorytów niezwykłą moc. Dziś Meteoryty zostały ponownie ulepszone by nadać skórze "efekt halo" za pomocą czystego światła, które niweluje niedoskonałości skóry i dodaje jej blasku godnego cery bogini.

Świetlna rewolucja : technologia "Stardust"

Ten magiczny, tworzący światło polimer zawiera niebiański puder, który przemienia niewidzialne gołym okiem światło niby alchemik tworząc doskonały "efekt halo" w kontakcie ze skórą. Natychmiast niweluje zmarszczki i niedoskonałości. Pozostawia na skórze woal światła, który rozświetla twarz.

Udoskonalające cerę rozświetlenie: unikalne połączenie kolorów
Od samego początku odcienie Meteorytów zostały perfekcyjnie dobrane: liliowy aby chwytać światło, różowy dla młodzieńczego blasku, żółty by niwelować zaczerwienienia. Odcienie Meteorytów idealnie się ze sobą łączą aby dostarczyć naturalne rozświetlenie cerze.

Lekkie rozświetlające światło: innowacyjna tekstura

Meteoryty są wykonane przy użyciu delikatnych metod aby dostarczyć twarzy potrzebną ilość pudru. Są strzeżonym od 1987 roku sekretem Guerlain. Bez pokrywania skóry widoczną warstwą dostarczają jej światła aby rozświetlić cerę. 

Gwarantując maksymalny blask  Meteoryty dostarczają skórze, niby za dotknięciem magicznej różdżki, niesamowitego blasku perfekcyjnej, godnej bogini cery. Cera lśni najczystszym światłem.






Kuleczki mają śliczne reklamy:




Efekty na twarzy:


PRZED
PO