sobota, 25 lipca 2015

MAYBELLINE róż dream touch blush 04 pink




Dream touch blush róż do policzków. Dla kobiet, które oczekują świeżego wykończenia makijażu z naturalnym rumieńcem. Delikatna i lekka pianka o kremowej konsystencji gwarantuje idealne dopasowanie rożu do skóry - sprawia wrażenie delikatnego, naturalnego rumieńca.
http://www.rossnet.pl/


Zawsze kusił mnie ten kosmetyk, ale dotąd nie skusił nawet na promocji  minus 49 %.
Teraz skorzystałam z uprzejmości Nails tale, aby go wypróbować.
Spróbowałam - i co dalej? O tym : dalej.

Kolor to 04



dziwne, że nazwany pink bo to ciepły kolor,  jasnokoralowy ze złotymi drobinkami



bez flesza:



z fleszem:



Drobinki są jednak malusie i nie dają efektu kuli dyskotekowej. Kolorek jest śliczny, subtelny i to ten zawsze mnie kusił. Czy słusznie?


Bez flesza:





Z fleszem:





Efekty na twarzy


( dla ciekawych tego - kreska na powiece wykonana jest Eyeliner Golden Rose STYLE LINER METALLIC kolor 11)








Efekty na twarzy też są subtelne, i właściwie - z różami już tak chyba jest - może łatwiejsze do zauważenie z daleka i przy zdjęciu całej twarzy... Rumieniec jest naturalny, delikatny, świeży i dziewczęcy...a potem szybciutko... znika :(

Efekt na buzi - delikatny rumieniec plus subtelne rozświetlenie - mi się podoba, róż bardzo przyjemnie się aplikuje ale... kosmetyk nie powala swą jakością a właściwie to jego trwałość jest ... żadna. Przy czym moja cera nie należy do tłustych, z których kosmetyki w szybkim tempie spływają.
Cena regularna - ok. 40 zł to kpina, a moim zdaniem nawet promocja minus 50% to będzie za  drogo jak na ten róż, bo za 20 zł można kupić coś dużo lepszego.
Delikatny efekt jaki daje, jego konsystencja i subtelny kolor sprawiają, że naprawdę trudno zrobić sobie nim krzywdę, i że byłby to dobry róż dla początkujących w sztuce makijażu i młodziutkich osób czyli w tym drugim przypadku kogoś, kto dostaje kieszonkowe i jest na garnuszku rodziców. Takiej osobie też nie radziłabym wydawać 40 zł na ten róż, a i 20 zł byłoby szkoda z powodu jego fatalnej trwałości.

Cieszę się, że w końcu wypróbowałam na sobie ten kosmetyk i akurat w kolorze, który najbardziej mi się podoba. Rozczarował mnie, ale teraz wiem, że nie ma co interesować się nim kiedy leży na sklepowej półce - w swojej dowolnej cenie.

Z tego co się orientuję to dość popularny róż - czy Wy macie z nim jakieś doświadczenia? I czy są one różne od moich czy też  przyznajecie mi rację?



9 komentarzy:

  1. Efekt ładny, szkoda tylko, że jakość taka sobie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jego trwałość i przy niej cena to wielkie minusy...

      Usuń
  2. Nie używam róży, ale bardzo ładnie wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny kolor, szkoda tylko że z trwałością gorzej :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio bardzo polubilam sie z rozami w kremie. Jednak maybellina jeszcze nie mialam. Na zdjeciu niestety prawie go nie zauwazam. Dobrze ze przeczytalam recenzje bo bede go omijac. U mnie jak na razie jedynie sie sprawdza roz w kremie z Rimmela. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na własność mam dwa: Inglota i właśnie Rimmel. Ale jak dla mnie Rimmel nie jest lepszy od Maybelline, i nawet nazwałam go na własne potrzeby "różem, którego nie ma" bo ma słabą pigmentację i trwałość na mnie też... niebawem post o różu w kremie Makeup Revolution VIVID i tam porównuję moje dwa w/w róże i tenże VIVID :) Poza tym jeśli chodzi o formułę tego kosmetyku to ja jednak wolę róże w kamieniu :)

      Usuń
  5. Bardzo podobają mi się te róże, ale właśnie słyszałam, że u wielu osób bardzo szybko znikają, więc raczej się nie skuszę.. mogliby coś poprawić w formule, bo wyglądają pięknie ; )

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.