poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Makijaż BACK TO SCHOOL - z kreską i matowo :)

Często mijam po drodze do pracy licealistki/gimnazjalistki (?) i różnią się one od dziewczyn w tym wieku kiedy ja byłam ich rówieśniczką np. tym, że mają na sobie szminki w zdecydowanym kolorze, i takowe kreski na powiekach. Pomijając kwestię tego, że za tzw. "moich czasów" dziewczyny w wieku szkolnym (licealnym też) nie malowały się zbyt widocznie  (bądź w ogóle) to mam wrażenie, że wtedy w ogóle nie panowała też moda ani na kreski, ani na szminki (królowały błyszczyki).
Stojąc niedawno na przystanku autobusowym w Warszawie byłam aż zdziwiona, jakie mocne są makijaże młodych dziewcząt (szczególnie kreski - coś pomiędzy klasyczną a Amy Winhouse, raczej w stronę tej drugiej, przy czym wykonaną raz prawidłowo, a raz fatalnie), a to, że wtedy akurat były wakacje w obecnych czasach moim zdaniem nie zmienia niczego, i sądzę, że do szkół owe dziewczyny też spokojnie pójdą w takich makijażach. 
Wobec tego po propozycji alfa czyli Makijaż BACK TO SCHOOL-do szkoły i pracy,delikatnie,naturalnie i tanimi kosmetykami  teraz proponuję wersję beta tegoż makijażu czyli z kreską i matowo
O samej kresce zamierzam jeszcze co nieco napisać, gdyż jestem posiadaczką opadającej powieki i głęboko osadzonych oczu, i opanowałam ich kreskowanie metodą prób i błędów jeszcze przed tym jak porady na ten temat pojawiły się na blogach i YT..



Makijaż

Przepis:

10 kosmetyków
4 akcesoria
ok. 12 min


PRZED/PO



Kosmetyki, których użyłam:



1. REVLON colorstay 150 do cery normalnej/suchej

2MAYBELLINE AFFINITONE 03 light sand beige

3. Golden Rose szminka velvet matte lipstick 09 

4. Maybelline żelowy eyeliner 24 h, 01 intense black 

5. ESSENCE all about matt fixing compact powder

6. CATRICE eyebrow lifter 010 Lift Me Up, Scotty!

7.  CATRICE CAMOUFLAGE CREAM ivory

8. REVLON Matte Powder Blush 003 Perfectly Peach

9.L'OREAL maskara MEGA VOLUME miss manga 

10.WIBO DELUXE brightener korektor rozświetlający  pod oczy 




Akcesoria:


1. Pędzel do różu

2. Puszek do pudru (twarz)

3. Pędzel do cieni (do przygruntowania korektora pod oczy)

4. Pędzelek do eyelinera



A teraz porównanie obydwu moich makijaży BACK TO SCHOOL.

Który wolicie?

A to na obydwu masz na sobie makijaż??? (że zacytuję mojego męża :) On wolał zdjęcie nr 1 czyli z kreską i matowo :)




piątek, 28 sierpnia 2015

ULUBIEŃCY SIERPIEŃ 2015




Słówko, które było sponsorem jakiś  dobrych 3 tygodni sierpnia to oczywiście "upał."


Ochrona przeciwsłoneczna:



NIVEA sun kids swim & play balsam ochronny na słońce 50 + bardzo wysoka ochrona
natychmiastowa ochrona UVA UVB
długotrwale wodoodporny
z powodu dwóch ostatnich linijek od kilu sezonów używam właśnie tego kosmetyku jako filtra do ciała o SPF  ponad 50
jak to kosmetyk z filtrem jest biały, bieli, maże się, no ale wychodzę z założenia, że ma przede wszystkim chronić, a nie wyglądać, i tak nakładam go tyle, że sama sobie też robię nim zacieki.


DERMETIC
SUNBRELLA 50+
krem ochronny skóra sucha i normalna
krem do twarzy
Coś takiego właśnie było mi potrzebne! Zakupiłam go w końcówce lipca na promocji w Superpharmie. Bieli, bo bieli, jak to filtry, ale nie jest tłusty, lepki, nie zapycha.  Zapach ma leciutki i niedrażniący. Jestem z niego bardzo zadowolona, nic więcej nie wymagam od kosmetyku tego rodzaju.

AVON solutions
truly radiant
VIP
koloryzująco-nawilżający krem na dzień 20 SPF
Był już w ulubieńcach lipca, a teraz jestem z niego jeszcze bardziej zadowolona i używam z przyjemnością od kiedy skończyły się te mega upały. Kupiłam go ze względu na filtr więc to kosmetyk sezonowy, ale naprawdę jestem z niego zadowolona. Ładnie rozświetla skórę, jej koloryzowania nie zauważyłam. Nie wysusza, nie podrażnia. Zapach ma delikatny i niedrażniący (jak widzicie w tym miesiącu zwracam na to szczególną uwagę, bo kilka kremów z filtrami okazało się dla mnie zapachowo nieznośne w te upały).



Pielęgnacja:



AVENE
woda termalna
Nigdy wcześniej nie widziałam potrzeby posiadania takowej i uważałam posiadanie go to za swego rodzaju fanaberię. Tym razem skorzystałam z promocji w Superpharmie i - nie żałuję!
Nie wyobrażam sobie jej używania na makijaż w ciągu dnia, ale zużywam ją właściwie w roli toniku do twarzy szyi i dekoltu wieczorem. W duże upały było to tym bardziej przyjemne i używał jej nawet mój stroniący od kosmetyków mąż. Wydajna, nie żałowałam jej nam, a jeszcze mam (fakt, że dużą, absolutnie stacjonarną, a nie do torebki butlę 300 ml - kosztowała niecałe 30 zł podczas gdy np. 150 ml kosztowało niecałe... 28 zł!).


ZIAJA nuno
krem antybakteryjny cera zanieczyszczona, skłonna do wyprysków
odkryty w dawnych, w/w czasach, obecnie drugi miesiąc jest moim ulubieńcem. Nie suszy, nie śmierdzi piekielną siarką (bo i jej nie zawiera), nie brudzi,  a w szybkim tempie pomaga, zapobiega i leczy - na pojedyncze zmiany działa skuteczniej niż siarkowe punktowe serum antybakteryjne Barwy Siarkowej choć, jak już zostało to powiedziane, jest delikatny dla skóry.


ZIAJA oliwkowy balsam do ust
Błyskawicznie uratował mnie od mojej jesiennej przypadłości (choć ostatnio dokuczyła mi dwa lata temu, zamarłam na myśl, że znów może się powtórzyć) czyli wysychania i podrażnienia aż do pękania do krwi i opuchnięcia ust na tle alergicznym.  Kiedy zobaczyłam, że już c chce się zaczynać (wysychanie, podrażnienie, pieczenie) - ten balsam temu zapobiegł  w try-mi-ga. Za co wdzięczna umieszcza go tutaj - Asia :)


EARTH THERAPEUTICS
łagodzący lotion do zmęczonych nóg
Jeden z prezentów z USA
Lekki i leisty lotion z rozmarynem, miętą i aloesem. Delikatnie, choć na krótko, przyjemnie chłodzi nogi. Ciężko się rozprowadza, i właściwie nie nawilża, ale daje przyjemne uczucie stosowany od stóp po kolana.


oraz

ZIAJA krem do stóp
zmiękczający z kompleksem AHA
działa. Zmiękcza skórę, ma neutralny zapach i niewiele kosztuje.



ZIAJA nuno
krem antybakteryjny cera zanieczyszczona, skłonna do wyprysków
odkryty w dawnych, w/w czasach. Nie suszy, nie śmierdzi piekielną siarką (bo i jej nie zawiera), nie brudzi,  a w szybkim tempie pomaga, zapobiega i leczy - na pojedyncze zmiany działa skuteczniej niż siarkowe punktowe serum antybakteryjne Barwy Siarkowej choć, jak już zostało to powiedziane, jest delikatny dla skóry.




A kiedy upały nieco zelżały z przyjemnością powróciłam do obfitszego stosowania kolorówki:


L'Oreal podkład TRUE MATCH
R3 C3 rose beige
Kolorystycznie pasuje mi tylko w lato. Wtedy też wygląda ładnie, jest lekki, ale więcej nie trzeba. Natomiast nie kusi mnie kolejne flaszka (teraz w nowej formule, o której tyle ostatnio słychać i widać).

LIRENE glam & matt
fluid matująco- rozświetlający 01 jasny
Można go kochać,  można nienawidzić ( TUTAJ )
Ja skłaniam się wyraźnie ku temu pierwszemu!

CATRICE eyebrow lifter 010 Lift Me Up, Scotty!
Niby mała rzecz, a działa korzystnie dla całego oka (i twarzy).

  CATRICE CAMOUFLAGE CREAM
ivory

WIBO fixing powder
Jedno z odkryć czerwca.
Pozostawia twarz z atłasowym wykończeniem, jakby rozpromienioną, nie błyszczącą, ale i bez płaskiego, ciężkiego matu. Super rzecz za małe pieniądze (ok.8 zeta). 

PIERRE RENE cień do powiek 89 PASSION
Jeden z chyba moich ulubionych cieni ever. Piękny, subtelny, neutralny kolor z połyskiem, cień, który aplikuje się palcem. Kolejna z małych rzeczy za nie duże pieniądze, które robią widoczną różnicę (in plus) w błyskawicznym tempie. Znacznie odświeża i rozpromienia i spojrzenie i całą buzię.

L'OREAL maskara MEGA VOLUME miss manga 
Jedno z moich najnowszych odkryć, jestem nim absolutnie zachwycona! Jeden z super prezentów z Berlina nie wiadomo czego niedostępny stacjonarnie w Polsce.  Na Allegro dostępny za 20-30 zł. Moim zdaniem - warto!
 
AVON glimmerstick diamonds eyeliner sugar plum
Kolejny mój hit hitów. Można zobaczyć ją  ( i inne moje - i nie tylko - kredki Avon- TUTAJ)
 
WIBO DELUXE brightener korektor rozświetlający  pod oczy 
I kolejna niedroga super rzecz.



MAYBELLINE AFFINITONE 03 light sand beige
Wcześniej też go lubiłam, ale w lipcu i sierpniu używałam też innego pudru prasowanego, no i ujrzałam różnicę. Jednak ten jest super!


Wibo DIAMOND ILLUMINATOR
Mała rzecz, a cieszy. Małe pieniądze, ładny efekt, kolor nie za zimny, nie za ciepły, powinien pasować każdemu. Jego liczne pochwały w Internetach są jak najbardziej uzasadnione!
  


Co do włosów to prawie przez cały bity miesiąc sierpień - a na pewno przez 30 dni bo wraz z lipcem stosowałam kosmetyki


 które, a także jak i dlaczego, że akurat te - opisałam w poście Moja pielęgnacja włosów. Etap obecny: minimalizm

czwartek, 27 sierpnia 2015

L'Oreal podkład NUDE MAGIQUE EAU DE TEINT 120 pure ivory



Kosmetyk użyczony mi przez Nails tale, która przywiozła go z Niemiec, bo u nas nie jest dostępny stacjonarnie. Czy to duża strata? O tym dalej. 


Urocza kampania reklamowa...


...podkreślająca lekkość produktu...


...jego młodzieńczość...


...i promowanie nowego gestu czyli potrząśnięcia przed użyciem...

gdyż...

ten podkład to kosmetyk całkowicie płynny, jak i np:


MAYBELLINE DREAM WONDER czy z zupełnie innej półki Dior NUDE AIR, a
porównanie omawianego tutaj podkładu i tego ostatniego znajdziecie w poście: Porównać nieporównywalne: Dior Nude Air De Teint- L`Oreal, Nude Magique Eau de Teint 


 Dla mnie pojawianie się podkładów o tej formule (na razie nie na naszym rynku) jest niechybnym  znakiem tego, że oto z mody na kremy BB i kremy CC idzie moda na płynne i lekkie podkłady.
- Czy to dobrze?
- Zależy kto pyta.


Najpierw: obietnice producenta.

Korzyści
Tradycyjna formuła podkładu zmieniona w lżejszą od wody dla uczucia no-makeup i perfekcyjnego wykończenia nude. Potrząśnij i odkryj na swoich palcach teksturę lżejszą niż woda, tak lekką jak piórko. Perfekcyjnie niewidoczny, widocznie perfekcyjny! Nasz idealny nude!
Innowacja
Nude Magique Eau de Teint ma nową rewolucyjną formułę zawierajacą 85% vanishing essence [może macie pomysł co to znaczy?] i lekkich olejków dla perfekcyjnej i lekkiej formuły-lżejszej nawet od wody!
Nowa welwetowa tekstura rozprowadza się  gładko po skórze pozostawiając ją perfekcyjnie pokrytą. Aplikuj ją jak perfumy! Potrząśnij, nanieś na palec i aplikuj.

Moje tłumaczenie z:
http://www.lorealparis.com.au/cosmetics/face/eau-de-teint-nude-magique-foundation-120-pure-ivory.aspx


Ten kolor to 120 pure ivory



Kosmetyk w uroczej, małej, kanciastej buteleczce z matowego szkła.
Bez aplikatora ("Aplikuj jak perfumy!")

Do perfum nawiązuje też jego nazwa bo tak jak  eau de parfum to perfumy, eau de toilette to woda toaletowa, tak eau de teint to, można powiedzieć, "woda podkładowa" :)
Z drugiej strony ta zmyślna nazwa nawiązuje zapewne do deklarowanej przez producenta lekkości tego kosmetyku.


 Pachnie przepięknie, choć nie potrafię Wam opisać jak.


Kolor jak na ivory to dosyć ciemny ( w buteleczce wygląda na bardzo jasny, ale już na mojej skórze - opalonej -mniej) jak to kosmetyki francuskich marek.





Ma lekką - wprost leistą, gładką, śliską konsystencję.

Aplikuje się bardzo przyjemnie i łatwo, kosmetyk natychmiast stapia się ze skórą, czy też może wtapia się w nią pozostawiając na buzi, niby filtr w jakimś programie czy aplikacji, cudowne jedwabiste wykończenie. Jestem nim absolutnie zachwycona.
Trwałość tego kosmetyku jest jak dla mnie bez zarzutu.


Zdjęcia.
Zdjęcia, niestety, NIE ODDAJĄ. Tzn. nie oddają tego, co ten podkład zrobił z moją buzią - pięknie zniwelował zaczerwienienia, wyrównał koloryt i zostawił na skórze cudowny, delikatny,  satynowy połysk.
A na zdjęciach, bądźmy szczerzy, różnica pomiędzy PRZED a PO jest niewielka, właściwie w stronę "żadna."




PRZED
PO




PRZED

PO


Wg mnie:
podkład ten sprawdzi się na pewno na cerach nie tłustych i bez dużych niedoskonałości do zatuszowania. Przy pojedynczych i niedużych  - wymaga użycia korektora. Na zdjęciach (w przeciwieństwie do efektu na żywo) mnie nie zachwyca, a więc nie radziłabym go na jakąś większą  imprezę zdjęciową typu wesele, ale na co dzień - jak najbardziej tak. Jest genialny i boleję nad tym, że na zdjęciach nie możecie tego jak należy zobaczyć... 

Na Allegro jest w tej chwili  dostępny w cenie ok. 24 zł, ale tylko dwa ciemne odcienie, zaś na iperfumy mamy duży wybór odcieni i cenę blisko 40 zł.
Obecnie mam podkład na teraz, a potem na jesień i zimę  zaopatrzę się w coś cięższego. Natomiast pamięć o tym kosmetyku zachowam do przedwiośnia i być może wtedy go kupię, jeśli w międzyczasie nic nie zachwyci mnie bardziej, bo jestem naprawdę pod dużym pozytywnym wrażeniem! 
Kolejny po moim MEGA VOLUME miss manga  świetny kosmetyk L'Oreal, którego nie wprowadzono na polski rynek, zupełnie nie wiem dlaczego.


UPDATE

09.09.2015

dołączam kilka zdjęć całej twarzy przed i po, może wtedy będzie lepiej widać to, o czym tu mówiłam:

 PRZED
PO





PRZED
PO


środa, 26 sierpnia 2015

Makijaż BACK TO SCHOOL-do szkoły i pracy,delikatnie,naturalnie i tanimi kosmetykami :)

Po pierwsze - nie łammy (my, my :) się, że to już ten czas...

A oto makijaż w mojej odpowiedzi na ów czas, dziś w wersji alfa - delikatnie, naturalnie i świetliście w stylu:
"A co tam aj się dziś umalowałam... Tyle co nic..!" ;)


Czy aby na pewno? :)

Sami oceńcie:



Przepis:

9 kosmetyków,
2 akcesoria,
ok. 7 minut wykonania.


Kosmetyki, których użyłam:


1. EVELINE art scenic podkład kryjący 3 w 1 kolor naturalny
To jak dla mnie mega ciemny kolor, kupiony kiedyś na promocji w celu konturowania, ale teraz mam na sobie opaleniznę (i prawdziwą i sztuczną) i wyjątkowo sprawdzi się kolorystycznie  jako podkład

2. LOVELY Kiss kiss lips Nr 2

3. CATRICE CAMOUFLAGE CREAM ivory

4. Wibo DIAMOND ILLUMINATOR 

5. ESSENCE all about matt fixing compact powder

6. EVELINE satin blush kolor 03 peachy pink  

7. WIBO DELUXE brightener korektor rozświetlający  pod oczy 

8. PIERRE RENE cień do powiek 84 ME ME 


 oraz

już nie taki tani i niedostępny w Polsce:


9. L'OREAL maskara MEGA VOLUME miss manga 


zresztą ja z tanimi tuszami szybko zakończyłam swą nieudaną przygodę a i te droższe nie zawsze się u mnie sprawdzają...

Akcesoria:


Puszek do pudru, pędzel do różu.
Reszta kosmetyków aplikowana palcami.

wtorek, 25 sierpnia 2015

Niemieckie zakupy kosmetyczne z wyjazdu weekendowego :)

Tytuł posta oraz ten obrazek...


... niech Was nie zmylą co do miejsca naszej wyprawy  :)
Kosmetyki są niemieckie, ale wyjazd weekendowy był w granicach naszego kraju, i chociaż byliśmy  pod samą granicą - to bynajmniej nie zachodnią, a ...wschodnią, a konkretnie z Białorusią. 
Byliśmy we Włodawie, gdzie w dwóch sklepach z tzw. "chemią niemiecką" ku mojej radości (aż klasnęłam w dłonie, czym wywołałam niejakie zainteresowanie) były również tego rodzaju kosmetyki (tu gdzieś u nas był i chyba jest taki sklep, ale ze znacznie skromniejszą ofertą i bez kosmetyków). Zakupy chyba była dość duże, bo w jednym sklepie dostałam nawet gratisik w postaci wafelka, chociaż w gorączce zakupów przewróciłam wszystkie równiutko stojące na stoliczku pasty do zębów :)

Powyższe zdjęcie przedstawia całe moje zakupy - i na prezenty - pamiątki z Włodawy, i dla mnie.
Poniższe - tylko zakupy dla mnie.
Wszystkie te rzeczy widziałam pierwszy raz w życiu, zaś moja znajomość niemieckiego ogranicza się do typowych niemieckich tekstów z filmów o okupacji, no ale co to za rzecz , do czego służy i z jakim jest składnikiem bądź zapachem  można było wydedukować i ze słów i z obrazków.

A zakupy dla mnie to:




BALEA szampon SENSITIVE z aloesem 300 ml

Delikatny szampon do pielęgnacji włosów i skóry głowy. Specjalnie dobrana formuła sprawia, że włosy są czyszczone w sposób delikatny ale skuteczny. Zawartość aloesu sprawia, że skóra głowy jest chroniona przed wysuszeniem. Zawartość witaminy B3 oraz prowitaminy B5 odżywia i pielęgnuje zarówno włosy jak i skórę głowy.
http://www.mojadrogeria.eu/produkt/balea-szampon-sensitive-z-aloesem-300-ml


BALEA szampon SEIDENGLANZ SHAMPOO  plumeria i perła 300 ml

Szampon Balea Seidenglanz oczyszcza delikatnie ale dokładnie i do samych końcówek. Dodaje blasku i jedwabistej miękkości. Każdego dnia włosy zyskują na ekspresji. Specjalna formuła z ekstraktem z plumerii pielęgnuje włosy a perła sprawia polerowany połysk włosów.    Kompleksowo odbudowuje dzięki witaminie B3 i prowitaminom B5. Szczególnie łagodna formuła bez silikonówProdukt przebadany dermatologicznie.
http://www.mojadrogeria.eu/produkt/balea-szampon-satynowy-blask-frangipani-perly-300-ml  


ELKOS żel pod prysznic 300 ml
mango i ananas


dusch das 250 ml

żel pod prysznic
Haeavenly Vanilla



CD mydło glicerynowe z avocado 125 g

CD mydło z olejem arganowym i mlekiem (?)  migdałowym 125 g
ma na sobie napis "mydło w kostce" a więc jest zapewne u nas gdzieś dostępne normalnie w sklepach

ELKOS mydło z olejem migdałowym 150 g

Giv mydło z oliwą z oliwek 80 g
100% roślinne
To mydełko też ma na sobie informacje po polsku. A jego producent jest z .. Indonezji.




Na relację zdjeciową z naszych ok. 45 godzin spędzonych we Włodawie zapraszam później :)

piątek, 21 sierpnia 2015

Bajkowo i zdjęciowo - ciąg dalszy :)

 " Wszystko to widzę, wszystko poznaję."





(...)
Widzę już piękne złote przestrzenie
Oblane słońcem korony drzew
Łąki niebieskie, gdzie kwitnie marzenie
Różowej muszli syreni śpiew

Tańczące słonie, beztroskie maje
Czułe potwory, piękne rusałki
Wszystko to widzę, wszystko poznaję
Żywe obrazy z dziecięcej bajki

(...)

Widzę okręty, morską głębinę
Perły ukryte na samym dnie
Świetliste kręgi po których płynę,
Aby odnaleźć przeszłości cień

Tajemne przejścia, sezamu bramy
Dzielnych rycerzy, zaklęty czas.
Wszystko jak dawniej jak w bajkach mamy
Gdy wielki spokój otaczał nas

(...)



Niektóre z poniższych zdjęć już tu były, niektóre dosłownie przed kilkoma dniami, ale wzbogaciłam je o coś, co mi, miłośniczce słowa, w nich brakowało tzn. o owo słowo właśnie...

Przede wszystkim "Alicja w Krainie Czarów" jako niewyczerpalne źródło inspiracji od kiedy pierwszy raz w życiu ją przeczytałam czyli ok. roku '89 gdy miałam 9 lat.  Być może to właśnie już na tamten czas datuje się początek krystalizowania się mojego przekonania, iż druga strona lustra jest również moją właściwą stroną ;)

Mogę chyba powiedzieć, że wychowałam się na mojej Biblii w obrazkach dla najmłodszych - o której pisałam w poście "Na początku było Słowo (...)". Moja pierwsza BIBLIA
oraz na "Alicji...",  o motywach z której pisałam w poście: "Coraz to ciekawiejsze i ciekawiejsze"! - inspiracje "Alicją w Krainie Czarów
Wszystko inne było następne.

Oprócz "Alicji... " nieobce są mi oczywiście i inne bajki... Bajki to fascynujący temat rzeka, którego nie będę tu wnikliwie poruszać, ale jedną z ich niesamowitych cech jest to, że zupełnie jak cebula -  i ogry - mają warstwy, do których w różny sposób i w różnym czasie dociera dziecięca wrażliwość i ciekawość oraz dorosły intelekt.

To, że - przynajmniej w swej wierzchniej warstwie - bajki przeznaczone są dla dzieci nie oznacza, że są głupie. Tak jak przymiotniki "dziecięcy" i "dziecinny" bardzo różnią się znaczeniem - ten pierwszy oznacza wiek i przynależący do niego etap rozwojowy, a drugi oznacza niedojrzałość i infantylizm, swego rodzaju ułomnośc u dorosłej osoby lub przekazu do niej skierowanej. Tak hobbystycznie jak i zawodowo już jakiś czas temu miałam - i nadal mam - okazje przekonywać się (choć jestem co do tego święcie przekonana), że to co proste i zabawne nie oznacza automatycznie tego co głupie i niepoważne gdyż prostota nie oznacza prostactwa i  głupoty, wesołość nie oznacza beztroski a zadęcie powagi.

Zgadzam się z Hemingwayem, iż


i z Einsteinem, że




A jak wyjdzie śmiesznie. .?



Skłaniam się ku twierdzeniu, że być może  najwyższą formą mądrości i największym zbliżeniem się do zagadnienia lub człowieka jest  jego zrozumienie.



A w bajkach dużo jest do zrozumienia, więc być  może ćwiczą nas one od dziecka w tej umiejętności.

Mają bajki również nieśmiertelne, powtarzające się motywy - kto wie, może cały czas mamy do czynienia tak naprawdę z jedną, tą samą bajką..? To nam zmienia się percepcja, a bajki trwają - w swych różnych wersjach ale jednak - niezmienne od wieków..?
Bajka to jedna z kreacji człowieka, która go przeżywa, dowód na to, że słowo potrafi zachować nieporównywalnie większą żywotność niż jego autor.

W istocie



Tylko, żeby ktoś - lub my sami - umiał nas pięknie opowiedzieć... A bajkopisarze - umieją.




Na zdjęciach przede wszystkim biżuteria (moja własność):  kupiona na Allegro,  DaWandzie, i w sklepie z rękodziełem. Za Kota z Cheshire robi mój Kot Maciek, na kolczykach wykonanych techniką Tiffanniego, które już z lata temu obstalowałam sobie na Allegro. Inne materiały to: fimo, szkło, metal, grafika, wełna, filc.  Żaba to prezent od siostry znad morza (bursztyn i srebro). Biżuteria w aranżacji bajkowej, dość gadania zapraszam do oglądania :)