sobota, 19 września 2015

WSZĘDZIE HITY DLA MNIE KITY czyli hity, które u mnie się nie sprawdziły - kolorówka

Kwartet, na który patrząc mam literackie skojarzenia, tzn. przypominam sobie wypowiedź z Ferdydurke o poecie Słowackim:
"Boże, ratuj, jak to mnie zachwyca, kiedy mnie nie zachwyca?"

Nie można nazwać ich bublami, ponieważ cieszą się one dobrymi opiniami i sprawdzają się u wielu osób...

...oto kosmetyki, które są hitami, ale nie moimi...



REVLON COLORSTAY 
NORMAL/DRY SKIN
150 BUFF

Podkład ColorStay do cery suchej i normalnej firmy Revlon. Posiada formułę SoftFlex, która została opatentowana przez firmę Revlon. Zawiera udoskonalone polimery, które ułatwiają aplikację oraz wpływają na zwiększenie poczucia komfortu. Podkład hipoalergiczny i bezzapachowy. Mocno kryjący, dzięki niemu ukryjesz wszystkie niedoskonałości i wypryski. Beztłuszczowa formuła podkładu nie zatyka porów. Podkłady posiadają filtr SPF20. Podkład utrwala się w ciągu 60 sekund.
 http://www.cocolita.pl/podklady/revlon-colorstay-podklad-cera-sucha-i-normalna-180-sand-beige?gclid=CjwKEAjw7O6vBRDpi7O-8OWSkwESJACNFsgxvSnrNUFFB4Fw1jjeJlcNlB8WrWXZZ6x0_nGFggdwJRoC3b_w_wcB



Nie napisałam o nim nigdy oddzielnego posta. Po co. Napisali już wszyscy - że jest super. Wierzę , ze na nich się sprawdza. Na mnie -  nie. Włazi w pory, tworzy efekt maski, jest zbyt ciężki. To moje z nim pożegnanie, bo inaczej to będę go miała do skończenia świata. Kupiłam go po przecenie za 39 zł zamiast 68 zł, a ta drogeryjna cena regularna jest jak dla mnie kosmiczna za ten produkt. Zamieniam się z siostrą i oddam jej ten kultowy podkład, a dostałam już  niekultowy, a dla mnie dużo lepszy mój ulubieniec poprzedniej jesieni i zimy oraz częściowo wiosny czyli






Rozczarowanie, nic szczególnego, a tak wychwalanego...







 I HEART MAKEUP Goddess of Love GODDESS OF FAITH

Przedstawiałam go w poście

MARY-LOU MANIZER, Goddess of Love, Lovely i Ladycode - porównanie rozświetlaczy <KLIK> 
Ładnie wygląda, ale kolor jednak nie nadający się na rozświetlacz.. Ładnie wyglądająca w opakowaniu, ale jednak całkowicie niepraktyczna rzecz....

Co do marki Make up Revolution to polecam posta, z którym się zgadzam czyli

Moje kosmetyki Make up Revolution, co o nich myślę. <KLIK>

Ja od siebie dodam tylko to, co napisałam w komentarzu pod owym postem: wielkie wrażenie robi na mnie tylko niesamowicie skuteczna, zmasowana reklama tej marki. Ceny nie zniechęcają, ale wg mnie i tak są za duże. Nic szczególnego bardzo rozreklamowanego... no i w uroczych fotogenicznych opakowaniach. Ot, i tyle. Teraz pojęłam, że to moi kandydaci do rozczarowań roku 2015. Mam dziwne wrażenie, że ta opinia nie spotka się z większym poklaskiem, ale nie dajmy się zwariować, i nie wszystko sprawdza się na wszystkich. Na mnie MUR się nie sprawdził i też nie mam ochoty na dalsze eksperymenty z nim.





RÓŻE BOURJOIS



Wszystkie.
Fotogeniczne (w opakowaniach). Ładne kolory, śliczne opakowania, zapach, i reklamy.  status kosmetyku kultowego i must have. Za wysoka cena.
Efekt:
ja mam cztery sztuki...:
Mój uroczy kwartet czyli moje róże Bourjois <KLIK>
i... no nie bardzo da się nimi zrobić cokolwiek, są twarde i suche... Ustępują jakością wielu tańszym kosmetykom. Są mega przereklamowane, jak i cała ta marka moim zdaniem.
Nie czarujmy się, w moim przypadku nadeszła chwila, gdy muszę powiedzieć o nich: król jest nagi! (By znów nawiązać do literatury).


Polecam posta o nich, z którym się zgadzam czyli

Czy kosmetyki kultowe są kultowe? Bourjois Róże wypiekane <KLIK>





A jak u Was - czy zawiodłyście się straszliwie lub po prostu rozczarowałyście kosmetykiem/-ami, który był szeroko polecany i chwalony?
A jeśli tak, to jaki to kosmetyk/-ki?

34 komentarze:

  1. Na szczęście żadne z tych "kultowych" produktów nie miałam. Przyznam szczerze że kusi mnie spróbowanie na sobie podkładu Colorstay, a jeśli chodzi o MUR to mam od nich paletkę i niestety nie jestem z niej zadowolona...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MUR - nigdy więcej. .. co do Colorstay to przydałaby Ci się jakaś próbka, odlewka, by zaznać na własnej skórze owego "cudu", a nie wydawać na niego kasy i nie mieć całej butli tego specyfiku jeśli i Ciebie NIE ZACHWYCI. ...

      Usuń
  2. Ja na przykład nie rozumiem zachwytów nad szminkami baby lips, dla mnie to jeden z najgorszych bubli ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam osobiście, nie miałam, ale spotkałam się z pochwałami tych szminek...

      Usuń
  3. Ja mam Revlon na wyjatkowe okazje, ale szału nie robi, fakt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, słyszałam wiele razy, że ktoś ma go na specjalne okazje... też planowałam tak uczynić, ale potem pojęłam, że fakt, jak piszesz: szału nie robi, więc na specjalne okazje nie nadaje się tym bardziej, bo na specjalne okazje trzeba by mieć coś specjalnie dobrego...

      Usuń
  4. 50/50 też mam revlona.. i sobie stoi i wygląda bo właściwie się do niczego innego nie nadaje, o różach nie będe mówić bo dla mnie aż tak złe nie są. tylko zapach mnie boli. Dwóch pozostałych nie posiadam i nie odczuwam potrzeby :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już drugi raz spotykam się z opinią, że zapach tych różów jest niemiły, co mnie niezmiernie dziwi, bo mi barrrdzo się podoba...! Revlona może wymień z kimś, albo oddaj, albo wyrzuć, jak tak stoi, to tylko dalej będzie tylko stać- tak mi podpowiada moje doświadczenie, również to z tym Revlonem... A do dwóch pozostałych, jak możesz się domyśleć, nie zachęcam Cię... :)

      Usuń
  5. Ja akurat jestem fanką różu Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi przez wiele lat WYDAWAŁO SIĘ, że jestem jego fanką... :)

      Usuń
    2. hihi, mi chyba tez się wydawało że jestem fanką tych rózy ;d już dawno pozbyłam się swojej kolekcji i wcale nie tęsknie;)

      Usuń
    3. Czyi znajdzie się nas więcej :) Ale ja się nie pozbędę ani jednej sztuki z mojej kolekcji, o nie - żeby nigdy więcej NIE POKUSIŁO MNIE jeszcze jakiś kupić, jakbym np. pozbyła się moich i nie miała ani jednej sztuki tej pozycji obowiązkowej, tego kultowego kosmetyku... ;)

      Usuń
  6. Jedynie z tym Revlonem zgodzić się nie mogę, ale co do reszty to pełna zgodność. Kosmetyki MUR zrobiły furorę reklamą i cenami ;) Róże Bourjois tylko dlatego, że są "kultowe" jednym słowem wpadł człowiek w sidła marketingu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, no wielu osobom odpowiadają wszystkie te kosmetyki... o dziwo... :) Dwie osoby za różami, jedna za Revlonem, ciekawe, czy znajdzie się tu jeszcze ktoś zadowolony z MUR...

      Usuń
  7. Niestety miałam 2 wśród nich. Niestety bo tak jak i tobie-u mnie sie nie sprawdziły. Pamiętam ze po przeprowadzce do Uk jedna ''pomocna'' ekspedientka z superdruga doradziła mi naturalny podkład Revlon. Czułam sie jak w masce teatralnej i oddalam go koleżance. Mam.Mam nauczkę by nie słuchać brytyjek. Róże z Bourjois to sam PR. Wyglądają cudnie ale znikają tez cudnie...Niestety wszystko co dotychczas kupiłam z tej marki to u mnie bubel. Jak Healthy mix ktory zachwyca wszystkich a u mnie utlenia sie do pomaranczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać wszędzie jest, całkiem dla mnie niezrozumiały, tzw. owczy pęd na tego Revlona... jaki on naturalny, wg mnie nawet i kryjący nie jest, bo wyglądał na mnie jak gęsta szpachla i wlazł mi w każdy mój powiększony por, więc jeśli już to podkreślił niedoskonałości, a nie ukrył... Co do Bourjois zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości, a co do Healthy mix słyszałam peany na jego część, a na mojej siostrze też się utlenił do pomarańczy i zwarzył...a na mnie jak go spróbowałam to właściwie jakby go nie było, krycie niewielkie, efekt prawie niewidoczny, jakieś tam wyrównanie kolorytu, cena wysoka, nie widzę powodów do takich zachwytów...

      Usuń
    2. U mnie Healthy Mix też się strasznie utlenia na pomarańczowo ;/ Ale trzymał się i wyglądał na twarzy super, to muszę przyznać. Ale co mi po tym, jak wygląda po jakimś czasie jak samoopalacz...

      Usuń
    3. Czyli tak naprawdę koniec końców to ani nie wygląda dobrze, ani nie trzyma - koloru...

      Usuń
  8. Podkład Revlona u mnie spisuje się bardzo dobrze :) Róże Bourjois "chodzą" za mną od dłuższego czasu, ale jednak już się nie skuszę na żadnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli ten Revlon to naprawdę kontrowersyjny podkład... Jedni kochają, drudzy nienawidzą... :) Co do różów, no to chwała Ci za to, że się nie skusisz... ja jakbym nie miała to bym się jednak skusiła... ;) skusiłam się trzy razy... (czwarta sztuka została mi oddana) :)

      Usuń
  9. Szkoda, że colorstay się nie sprawdził, ja go bardzo lubię na wyjścia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, nie straciłam, zyskałam w zamian za niego dwa fajne podkłady :)

      Usuń
  10. Revlon Colorstay u mnie też nie za bardzo się sprawdził, a róże Bourjois mam dwa i jeden jest taki jak Twój, twardy i suchy, a drugi jest genialny... Nie wiem, od czego to zależy ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, może jeden róż ma drobinki, a drugi nie? Albo to zależy od koloru, jak np. w lakierach do paznokci, jedne trzymają się lepiej, a drugie gorzej...

      Usuń
  11. Colorstay lubię, ale nie używam na co dzień ale na "większe wyjścia". Nauczyłam się go nakładać tak by nie wyglądał jak maska a dawał dobre krycie :) Ładnie wygląda też na zdjęciach. No i ma dla mnie idealny kolor.

    Co do różu z Bourjois mam mieszane uczucia. Miałam jeden no i niby kolor ładny, wykonczenie ładne, zapach ładny, cena do przejścia, ale... No własnie ale. Jak dla mnie są ciut za twarde i ciężko mi się nimi malować. Albo nic nie widać albo robię sobie plamy. No nie ogarniam ich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie Colorstay kompletnie podłamał...a róże zostaną mi na wieczną rzeczy pamiątkę :)

      Usuń
  12. Nie znam żadnego z nich :) Może to i dobrze :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej tak :) Jeśli byłabyś któregoś ciekawa 9w końcu to "hity" :) , najlepiej byłoby - zależy o który z nich chodzi- spróbować na cudzym lub mieć odlewkę... :)

      Usuń
  13. Revlon mnie kusi, ale na razie jeszcze go nie zamówiłam ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, masz jak widać do dyspozycji dwie ( od "różne" do "całkowicie sprzeczne") opinie o nim... :)

      Usuń
  14. Bardzo często byłam w podobnej sytuacji, niby wszyscy zachwalali a u mnie kompletna klapa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze nie dać się zwariować... :)

      Usuń
  15. Cień foliowy z MUR i dla mnie to kit dlatego powędrował w świat. Co do podkładu CS to ja wciąż mam co do niego mieszane uczucia. Są dni że wygląda na mojej buzi pięknie, a są takie że najchętniej wyrzuciłabym go do kosza ehh.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cień sobie zostawię, tak długo na niego polowałam, bo był wyprzedany... Zostawię żeby nigdy więcej nie kusiło mnie kupić coś MUR... A podkładu pozbyłam się bez żalu i z całą pewnością, ale ze zdziwieniem, że okazał się dla mnie jednak klapą... :)

      Usuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.