środa, 16 marca 2016

LOVELY kredki WILD & free KAJAL PINK i GREEN



 Jedne z przedstawionych przeze mnie rossmannowych nowości <klik>



Trzy pastelowe, letnie odcienie kajali. Specjalnie uformowana i wydłużona końcówka, zaprojektowana z myślą o malowaniu linii wodnej oka. Miękki sztyft pozostawia wyraźny kolor na oku, pozwalając wyczarować zjawiskowy, letni look. Kajal może również wystąpić w roli eye linera, gdyż zastosowany na górną powiekę, zostawia intensywny pastelowy odcień.
http://www.lovelymakeup.pl/pl/p-533-Wild+%26+Free+Kajal



Cena 10, 29zł/ 1 szt


BLUE w ogóle nie było (czy żałuję? O tym poniżej), więc zakupiłam PINK i GREEN.

Śliczne, typowo wiosenne kolory:




Zaostrzone, by łatwiej było ich używać.

I tu pojawia się 

pierwsze "ale":

Kiedy się zużyją, nie można ich zatemperować tak, by zyskały stan zatemperowania, jaki miały gdy były zakupione!



Różnica:



drugie "ale":

Kiedy kredka nie jest już tam mega ostro zatemperowana trudno niż zrobić ładną kreską na górnej powiece. Czułam się jak przedszkolak postawiony przed trudnym rysunkowym zadaniem z tą kredką w ręce, a kto tu zagląda,  wie, że kreski na powiece raczej nie sprawiają mi trudności.
Z drugiej strony: ostra kredka jest bolesna dla linii wodnej.




trzecie "ale":


Kredki dają efekt zbliżony do kredy- choć nie są aż tak suche, to nie suną gładko po skórze, a przede wszystkim: robią prześwity. Szczególnie różowa.





czwarte "ale":
Słaba trwałość. Żadna właściwie. Z linii wodnej znikają raz dwa - w mgnieniu oka - dosłownie! No ale linia wodna, jak to wodna może je rozwadnia... i niewiele dłużej trzymają na górnej powiece.
Przy czym na skórze dłoni trzymają się o niebo lepiej, i dają efekt bez prześwitów- no ale nie są to kredki do malowania dłoni.



Efekty na oku

Zaznaczam (bo może nie zauważycie - i to mnie nie zdziwi), że na poniższych zdjęciach tam, gdzie na górze jest kreska różowa, to na dole jest zielona- i na odwrót:









Reasumując: ładne kolorki, ale znikające w ekspresowym tempie i niepraktyczne w aplikacji. 

4 x "ale" =  rozczarowanie

Szkoda tego 10 zeta za sztukę. Nie polecam.

15 komentarzy:

  1. Szkoda, bo kolory super :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że się nie sprawdziły. Zielony mi się podoba, bardzo delikatny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda. A zielony delikatny jest bardzo krótko, bo potem jest już tylko żadny...

      Usuń
  3. Podoba mi się zielony kolorek :) szkoda, że się nie sprawdziły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ba, ale znika z prędkością światła... kierunek: kosz :(

      Usuń
  4. słaba pigmentacja...szczerze mówiąc jeszcze nie spotkałam kredki którą fajnie by się malowało kreski. wolę eyelinery ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pigmentacja porażka. choć niejedyna. ja lubię kredki glimmestick Avon, ale rzeczywiście, nigdy kreska nie wyjdzie tak kredką jak eyelinerem :)

      Usuń
  5. Na pewno się nie skuszę ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda że takie słabe bo kolory piękne, ja najbardziej z drogeryjnych i tanich kredek lubię golden rose <3 nigdy mnie jeszcze nie zawiodły.

    http://wszystkooczymmarzakobiety.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja zakupiłam niedawno pierwszą moją kredką GR - i bardzo się zawiodłam... czeka na swoją recenzję u mnie. Najbardziej lubię kredki glimmerstick Avon

      Usuń
  7. Polecam sprobowac tą kredkę jako pomadka:) ja uzywam niebieskiej
    Owszem. Odwaznie.

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.