czwartek, 21 kwietnia 2016

Moja kolekcja perfum :)


Jest mi bardzo miło i czuję się zaszczycona, że moja kolekcja perfum zagościła w serii  Kolekcje perfum czytelników u NEZ DE LUXE i Autor poświęcił im kilka słów, co jest dla mnie cenne.




i żeby się nie powtarzać daję tu Wam zaraz po prostu linka do Jego posta.


Pragnę pokazać ją i Wam, i ponieważ nie ma sensu się powtarzać, ani - tradycyjnie- cytować Nez de Luxe odsyłam Was do posta. Zdjęcia i spis perfum wykonałam ja, toteż nie mogę powiedzieć, żeby ten post był to mój najkrótszy post :)

NEZ DE LUXE jest moim mistrzem jeśli chodzi o opisywanie perfum i często go cytuję gdy o perfumach mowa. Ja wiem tylko, czy jakieś perfumy podobają mi się czy nie, i szukam porównując po składach nut co może mi się w nich podobać lub czego nie mogę w perfumach znieść.
Jego talent do nie tylko opisu, ale i rozpoznawania nut zapachowych  i ich niuansów jaki mi się jako magia :)

Na własnym przykładzie mogę zgodzić się całkowicie ze stwierdzeniem, że zmysł zapachu najbardziej związany jest z pamięcią. Zresztą wspominałam o tym przy okazji postów



i



toteż kilka z flakoników trzymam u siebie ze 17 lat. Nie mogę się z nimi rozstać, bo coś mi przypominają, i czując ich zapach jestem najbliżej tego. Dotyczy to miłych chwil, bo z powodu równie żywego skojarzenia i przypominania chwil niemiłych z jednymi czy dwoma perfumami rozstałam się definitywnie. Przy czym były to zapachy ładne, ale po prostu za bardzo mi się kojarzyły. Chociaż teraz, kiedy o tym piszę i to wspominam to znów czuję ich zapach...


Lubię też fotografować perfumy, co również znajduje odzwierciedlenie na moim blogu - najbardziej lubię plenerowe zdjęciowe  sesje leśne :)




Moje pierwsze perfumy- jak wszystkie moje pierwsze kosmetyki -dostałam od Mamy pewnie w czasach licealnych (początkowo-środkowych), a więc będzie to ze 20 lat temu :) Długo uważałam perfumy za zbytek i niepotrzebny wydatek, i sama sobie ich nie kupowałam, aż - jak możecie się domyślić - kiedyś zmieniłam to zdanie.

Kto uważa, że jest ich zbyt wiele i w ogóle o la Boga niech pamięta, że pierwsze flaszki z nich pochodzą jeszcze z drugiej połowy lat 90-tych... a więc może z tego czasu, co niektórzy Czytelnicy... :)


Nie przedłużając podaję link do mojej kolekcji perfum w gościnie:


Kolekcja perfum Joanny <klik>

11 komentarzy:

  1. Jeeeeeejku :) ile Ty tego masz ja mam 5 flakoników na krzyż i to wydawało mi się że mam ich dość sporo :) musisz być naprawdę maniaczką zapachów :) Wielki szacun :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dzięki :) nie wymawiajac wieku -ani mi ani Tobie- poczekaj za 14 lat (a tyle nas dzieli) pewnie będziesz miała troche więcej flakonikow :) najstarsze z moich mam prawie tyle samo lat ile masz Ty w ogóle :) pozdrawiam i obserwuje :)

      Usuń
  2. Jaki raj perfumowy! :-) W pobliżu musi pięknie pachnieć! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna kolekcja, a myślałam że ja mam ich sporo ☺, choć nie trzymam latami starych flakonów, bo tak pewnie też by się tego sporo nazbierało ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w mojej karierze perfumowej (sięgającej lat 20-tu)chyba do tej pory wyrzuciłam tylko z 6 flakonów, przy czym dwa znowu kupiłam, bo bardzo lubię te perfumy :) I tak jednego wyrzuconego z 15 lat temu żałuję, bo może nadal trzymałby w środku ten zapach, a już nie ma tych perfum :)

      Usuń
  4. NIe jedna Babka obśliniłaby sie na widok twojej toaletki ;-) Uzmysłowiłaś mi ze spokojnie jeszcze moge sobie flaszkę czy 2 dokupić ;) Ja moje 1 perfumy dostałam w wieku lat 12, strasznie chorowałam by miec jakaś wodę toaletowa i zostało mi do teraz. NIe wyobrażam sobie nie mieć żadnych buteleczek i niczym nie pachnieć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie sobie dokupuj... :) Teraz i ja nie wyobrażam sobie niczym nie pachnieć :) Perfumy na co dzień są schowane przed światłem w toaletce, nie wyglądają jak na tej wystawce do zdjęć :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Kaprysku to zakupy i prezenty z jakiś 17 lat :)Najstarszą flaszkę mam tak gdzieś od klasy maturalnej, a za 3 lata będę miała 20 lat od matury :)

      Usuń
    2. Kilka flaszek przez ten czas wyrzuciłam, ale naprawdę niewiele z ogólnej liczby, dosłownie na palcach jednej ręki może je pewnie policzyć :)Kolekcja zbierana latami :)Pewnie w ten sposób objawia się nie tylko moja fascynacja zapachami, ale także pamięcią i historią oraz historiami oraz sentyment do nich :)

      Usuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.