wtorek, 31 maja 2016

poniedziałek, 30 maja 2016

PROJEKT LATO: filtry przeciwsłoneczne


 * zdjęcie opisane na końcu posta



W poście NAJNIEZBĘDNIEJSZE LETNIE KOSMETYKI czyli obowiązkowy zestaw podstawowy <klik> zapowiedziałam, że pochylę się jeszcze nad zagadnieniem filtrów przeciwsłonecznych, no i właśnie się pochylam nad tymiż. :)
 
Jestem osobą o fototypie 1, czyli bardziej wrażliwi ode mnie na słońce są tylko albinosi. Jestem blada w odcieniu różu, mam strasznie dużo znamion barwnikowych "pieprzyków" (przy czym większość udziwnionych, złożonych), trochę piegów czyli posiadam typową dla osób rudych urodę, celtycką, chociaż włosy zmieniły mi kolor i już w ogóle nie widać w nich rudości. Buuu...  :(
Dermatolog już dawno radził mi używać filtra 100 (kiedy takie jeszcze istniały- ale o tym dalej), a chirurg wyciął parę znamion (myślę, że jeszcze kiedyś nie ominie mnie wycięcie kolejnych).
W moim domu nigdy nie było mody na opalanie się, chociaż moja mama jest osobą o ciemnej karnacji i łatwo się opalającą, to zupełnie jak w Kosmetycznych radach mojej mamy  u Nails tale moja mama nigdy nie pochwalała opalania się w sensie leżenia plackiem czy chodzenia na solarium, no wiecie, w sensie odrębnej czynności mającej na celu właśnie i tylko opalenie się.
Zawsze też miałam  świadomość, że skórę ze znamionami trzeba chronić szczególnie. Nawet wtedy, kiedy panowało powszechne przekonanie, że "słońce jest szkodliwe,  ale solarium wcale" ( był to początek solariów czyli początek lat 90-tych) do mnie to nie przemawiało. Nigdy w życiu nie byłam na solarium. Pierwsze kosmetyki z filtrami były dostępne tylko w aptekach i również pojawiły się na początku lat 90-tych zupełnie jak np. kremy do depilacji dla kobiet czyli - jak większość wszelakich [wtedy] nowinek - po upadku komuny. Chyba muszę i o tym Wam napisać! 
Od kilku lat miewam również uczulenie na słońce, które objawia się straszliwie swędzącą, czerwoną wysypką znikającą po kilkunastu godzinach. Ale staram się nie doprowadzać do tego stanu stosując filtry.


Filtry
Filtrów wciąż za mało w Polsce używamy, bądź używamy ich niewłaściwie. Mamy dużo większą zachorowalność na raka skóry niż Australia, i dużo mniejszą świadomość zagrożeń związanych ze słońcem. I chociaż na pewno wielki wpływ ma na to funkcjonowanie służby zdrowia, to również każdy z osobna ponosi odpowiedzialność za swoje zdrowie. Co ciekawe po pierwsze przecież Australia jest krajem, w którym jest dużo więcej słońca niż u nas to raz, a po drugie mieszka w  im wielu ludzi pochodzenia anglosaskiego, którzy nadal mają celtycką urodę czyli właśnie ludzi bladych, rudych, wrażliwych na słońce.
Kosmetyków z filtrami po pierwsze trzeba używać w ogóle, pod drugie używać właściwie. A więc: aplikować ich porządną  ilość, wystarczającą do tego,  aby pokryć skórę warstwą.
I powtarzać aplikację co pewien czas.
Dobrze jest używać filtrów wodoodpornych, które chronią skórę kiedy się np.  pocimy, ale należy pamiętać, by mimo używania nawet filtrów wodoodpornych po każdym wyjściu z wody ponownie aplikować kosmetyk z filtrem.
Na większości kosmetyków z filtrem znajdziemy też informacje, że należy je aplikować 15-20 minut przed ekspozycją skóry na słońce.
Już parę ładnych lat temu wycofano z rynku kosmetyki z filtrem 100. Dlaczego? Ludzie - mylnie- myśleli już na wstępie, że taki kosmetyk chroni ich przed słońcem w 100 procentach. To raz. Dwa: używali takiego filtra w za małej ilości i za rzadko, więc  informacja o filtrze 100 powodowała więcej szkody niż pożytku. Moim zdaniem właśnie przez to, że użytkownicy nie czytali informacji/nie rozumieli, które przecież podawali producenci na opakowaniach (a podawali). Dlatego teraz możemy spotkać filtry co najwyżej 50+. Pewnie są to dawne 100. Przy czym im wyższy filtr, tym wyższa cena kosmetyku. 
Cieszy mnie, że coraz więcej codziennych, miejskich, całorocznych kosmetyków jak np. podkłady ma całkiem porządne filtry, czyli np. 25. Ale należy pamiętać, że filtry poszczególnych nałożonych na raz na skórę kosmetyków się NIE sumują.
Przy czym tak naprawdę nie ma dużej różnicy między filtrem 25 a 50, chociaż mimo wszystko ja wolę to 50+. Ogólnie to jakakolwiek ochrona jest lepsza niż żadna.
O ochronie przeciwsłonecznej w kontekście owej książki chcę napisać oddzielnie, dlatego nie wspomniałam o tym przy okazji posta "Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji." O książce i reakcjach na nią <klik> ale muszę w tym miejscu nadmienić, że nie znając azjatyckiej mody na mega ochronę przeciwsłoneczną od lat jej hołduję!


A jak jest u Was z opalaniem się, z ochroną przeciwsłoneczną i Waszą karnacją???





* Zdjęcie przedstawia obecnie posiadane przeze mnie kosmetyki z filtrem, przy czym jak skończę emulsję dla dzieci Ziaja to od razu przerzucam się na mój tradycyjny od lat filtr do ciała, jedyny kosmetyk Nivea, którego używam, wg mnie drogi, ale wart swojej ceny, i podoba mi się w nim to, że wg producenta jego właściwości ochronne działają od razu, nie po upływie jakiegoś tam czasu, czyli:




niedziela, 29 maja 2016

ULUBIEŃCY MAJ 2016

W tym miesiącu jak na mnie ulubieńców jest mało. Jakoś tak wyszło. Używałam i zużywałam wiele kosmetyków, a do ulubieńców trafia ta oto piąteczka:




I love love Moschino <klik>
Wiosna zamknięta w buteleczce. Po prostu.



FLOMAR Terracotta Blush-On 41 Romantic Salmon  
Nadaje buzi świeżość i blask, nawet bez użycia rozświetlacza. Dlatego, choć rozświetlacze i ich połysk lubię, to już drugi miesiąc, gdy żaden nie zawita w ulubieńcach, bo używałam ich tylko sporadycznie. "Winny" temu jest ten róż :)


DOVE 
quench absolute
kremowe serum do włosów falowanych i kręconych
Odkrycie maja. Używam je na suche  włosy, pomaga zdefiniować skręt. Jest w konsystencji kremu, ale w dotyku olejkowe i tłuste. Jest też drogie - 41 zeta - ale warte swojej ceny. Być może znajdę coś takiego i tańszego, na razie cieszę się, że mam to.


Schwarzkopf  ESSENCE ULTIME
crystal shine 
olejek pielęgnujący
Ta część moich włosów, która była rozjaśniana nie ma łusek. Po prostu. Zanim całkiem zetnę wszystkie farbowane włosy i zostanie mi tylko mój naturalny (chociaż niestety zmieniony... naturalnie, tak sam z siebie) kolor włosów na razie nakładam ten olejek na te prze-suche, pozbawione łusek części włosów. Poprawia to ich wygląd znacząco , natomiast mam smutną świadomość, że ich kondycji już nie poprawi nic.



AVON 
true color lipstick
kolor sparkling nude 
Kolejne moje  odkrycie maja. Bezlusterkowa szminka nadająca kolor nude i połysk delikatnych drobinek. Będzie znakomicie pasowała do opalenizny.

sobota, 28 maja 2016

JANDA Odnowa skóry maseczka na dobranoc


Część przesyłki, którą otrzymałam od Zespołu JANDA:




 O samej marce pisałam już TUTAJ <klik>


Informacje od producenta i skład:
Nowoczesna maska odnawiająca skórę jest kompletną odpowiedzią na potrzeby skóry zmęczonej, potrzebującej silnej stymulacji odnowy komórkowej, rozjaśnienia i dodania blasku. Niezależnie od wieku. Po prostu! Sposób użycia: Maskę nanoś na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu, 2-3 razy w tygodniu. Zawsze na noc, zamiast kremu. Nie wymaga spłukiwania. 

Maska bogata w składniki złusczające i odnawiające skórę:

  • kwas migdałowy - alfa-hydroksykwas (AHA). Wpływa na stymulację odnowy komórkowej i regenerację skóry. Przyspiesza syntezę kolagenu, elastyny i kwasu hialuronowego, pozytywnie wpływa na ograniczenie łojotoku oraz wykazuje działanie przeciwzapalne. Nie podrażnia skóry i nie posiada działania fototoksycznego.
  • kwas laktobionowy - polihydroksykwas o silnym działaniu przeciwrodnikowym (używany także do zabezpieczania organów do transplantacji). Zmniejsza degradację kolagenu po ekspozycji na promieniowanie UV, ma działanie eksfoliacyjne. Może być stosowany do skóry suchej i wrażliwej. Wpływa na spłycenie zmarszczek i doskonale wygładza cerę.
  • glukonolakton - polihydroksykwas o działaniu złuszczającym, silnie nawilżającym oraz antyoksydacyjnym. Jest łagodny dla skóry, dlatego stanowi doskonałą alternatywę dla osób, których wrażliwa skóra nie toleruje kwasów AHA. Nie uwrażliwia skóry na promieniowanie słoneczne, może być stosowany również w porze letniej.
  • roślinny kawior eksfoliujący - bogate źródło alfahydroksykwasów o innowacyjnym mechanizmie złuszczania popartym badaniami klinicznymi. Wygładza naskórek, rozjaśnia, dodaje blasku dla młodszego wyglądu.


Efekty



Testy kliniczne wykazłay, że maska:

  • regularnie stosowana wpływa na rozjaśnienie skóry
  • dodaje skórze blasku
  • sprawia, że skóra wygląda bardziej świeżo, zdrowo
  • silnie nawilża
INCI:Aqua/Water, Propylene Glycol, Cyclomethicone, Mandelic Acid, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Ethylhexyl Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Paraffinum Liquidum, Cyclopentasiloxane, Glycerin, PEG-100 Stearate,Sodium Hydroxide, Gluconolactone, Dimethicone, Propyl Gallate, Rosa Hybrid Flower Extract, Gallyl Glucoside, Lactobionic Acid, Hyaluronic Acid,Microcitrus Australasica Fruit Extract, Epigallocatechin Gallatyl Glucoside,Ceteareth-20, Polyacrylate Crosspolymer-6, Dimethicone Crosspolymer,Disodium EDTA, Cyclohexasiloxane, Alkohol Denat., Parfum/Fragrance, Ethylhexylglycerin Phenoxyethanol, Citronellol, Geraniol, Hydroxycitronellal,
Limonene, Linalool 

 https://www.janda.pl/kremy-i-maseczki-janda/12-Odnowa-skory-maseczka-na-dobranoc-5905279874121.html


Cena ok. 5 zeta



Wg mnie:

-  maseczka silnie nawilża,
- mimo, iż w składzie ma kwasy, których boję się w składzie kosmetyków  (tzn. ew. podrażnień) nie mniej niż retinolu nie podrażnia, nie uczula, 
- rano buzia jest nawilżona, gładka i miła w dotyku,
- wiem, że niektórym przeszkadza parafina w składzie, ale mi akurat nie, myślę, że jest jeszcze trochę takich osób jak ja, 
- nie przeszkadzają mi również długie składy,
- mogę spokojnie ją polecić, chociaż moim osobistym  hitem maseczkowym od JANDA jest jednak JANDA Głęboka regeneracja maseczka na dobranoc <klik>

piątek, 27 maja 2016

Kosmetyki do ciała INDIGO i ich zapachy



Markę INDIGO kojarzyłam dość słabo i tylko  z produktów do paznokci.
Aż do czasu  Meet Beauty II (moja relacja )<klik>
na którym  to spotkaniu INDIGO mocno zaznaczyło swoją obecność m.in. śliczną kwiatową ścianką:



i nie mniej kolorową szafą


oraz pokaźną torbą dla każdej z uczestniczek



pełną upominków


które pokazałam już w poście Upominki z Meet Beauty II <klik>


Część tych upominków trafiła na rozdanie, część dałam i rozdałam próbki i odlewki znajomym. Dla siebie skupiłam się na produktach do ciała, albowiem moje paznokcie są już od pół roku w stanie tak fatalnym, że nie trzyma się na nich żaden lakier, więc moje wypowiadanie się o lakierach i ich trwałości mijałoby się z celem, i to w ogóle oddzielna historia jest.
Z ciekawością choć bez większych oczekiwań skupiłam się więc na produktach do ciała oraz ich zapachach i... przepadłam! Pluję sobie teraz w brodę (dlaczego? dlaczego? dlaczego?!) w czasie Meet Beauty nie zapoznałam się jakoś bliżej z całą szafą INDIGO! Tylko zdziwiłam się bardzo, że marka ta ma w swej ofercie inne produkty niż do paznokci.











A marka ma w swojej ofercie m.in.:

Balsamy co ciała
Balsamy do ciała Indigo łączą w sobie unikalną odżywczą recepturę 9 składników aktywnych wzbogaconych o przepiękne zapachy. Kompleksowo pielęgnują skórę, wyrównują jej koloryt i sprawiaja, że jest elastyczna, jędrna i gładka. Indigo jako pierwsza i jak dotąd jedyna firma kosmetyczna połączyła tak wiele składników aktywnych i gwarantując niespotykaną do tej pory jakość i skuteczność balsamu. Swój piękny zapach balsamy do ciała zawdzięczaja wybranym zapachom z linii perfum Indigo, a także słodkim owocowym kompozycjom. Dwa spośród wszystkich balsamów zawierają dodatkowe drobinki , które odbijają światło i przepięknie mienią się na skórze.
 https://indigohomespa.com/pl,pielegnacja-ciala,balsamy-do-ciala.html

Ceny:
34 zł za 300 ml
22 zł za 100 ml


Pachnące kremy do rąk Indigo
Kremy do rąk Indigo, podobnie jak balsamy do ciała łączą w sobie unikalną, odżywczą recepturę 9 składników aktywnych połączoną z przepięknymi zapachami. Posiadają jednak gęstszą konsystencję. Tak jak balsamy Indigo, kompleksowo pielęgnują skórę, wyrównując jej koloryt. Sprawiaja, że dłonie stają się delikatne, a ich skóra jest elastyczna i gładka. Indigo jako pierwsza i jak dotąd jedyna firma kosmetyczna połączyła tak wiele składników aktywnych, gwarantując przy tym niespotykaną do tej pory jakość i skuteczność kremu. Swój przepiękny zapach kremy do rąk zawdzięczają wybranym nutom zapachowym z linii perfum Indigo, a także lekkim, słodkim i owocowym kompozycjom oraz aromatycznym, świątecznym zapachom z przyprawami. 

Dlaczego właśnie kremy do rąk Indigo?

Warto zadbać o swoje dłonie, a regularne stosowanie kremów Indigo, to gwarancja zadbanej i gładkiej skóry każdego dnia. Zapachowe kremy do rąk Indigo, to zawsze także najlepszy upominek dla bliskiej osoby, prezent urodzinowy, czy miły podarunek świąteczny. Dzięki tym samym nutom zapachowym, możesz skompletować świetny zestaw kosmetyków dla siebie, czy dla swojej przyjaciółki.
https://indigohomespa.com/pl,pielegnacja-ciala,kremy-do-rak.html
 Cena:
34 zł za 300 ml
22 zł za 100 ml



Perfumowane Masła Shea Indigo
Perfumowane Masła Shea Indigo wywodzą się rejonu z północnej Ghany. Posiadają wybitne zdolności regenerujące, ponieważ zawierają moc składników aktywnych. Ich naturalny skład – kombinacja kwasów występujących w warstwie rogowej naskórka, sprawia, że działają jak leczniczy balsam.

Masła Shea Indigo dla skóry i włosów

Masło Shea Indigo to intensywny kompres dla skóry, który pozwala jej oddychać, gdyż nie zatyka porów. Zwiększa ukrwienie skóry. Jeśli jest używane regularnie, skutecznie przeciwdziała tworzeniu się zmarszczek. Posiada też własności antybakteryjne i działa przeciwzapalnie oraz przyspiesza gojenie ran.

Masła Shea zapobiegają powstawaniu rozstępów i są lekiem na te, które już powstały. Chronią przed wiatrem, zimnem, a posiadając naturalny filtr UV, przed ostrym słońcem. Są dodatkowo rewelacyjnym serum do włosów oraz świetnym balsamem do ust.
 https://indigohomespa.com/pl,pielegnacja-ciala,masla-shea.html
Cena:
75 ml - 35 zł


Olejki arganowe Indigo - zapach przepięknych perfum
Olejki po kąpieli Indigo jako jedyne preparaty na rynku łączą cudowne właściwości olejku arganowego i olejku ze słodkich migdałów, a także przepięknych perfum, których zapach pozostaje na Twojej skórze przez długie godziny.

Jak działają olejki arganowe Indigo?

Olejki arganowe zawierają stosunkowo dużą ilość kwasu linolowego. Co to oznacza dla Twojej skóry? Kwas linolowy jest fundamentem dla prawidłowego funkcjonowania cementu międzykomórkowej, rogowej warstwy naskórka. Wzmacnia też barierę hydrolipidową skóry. Można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że olejek migdałowy, to po prostu eliksir młodości, który zadba o to, aby na Twojej skórze nie tworzyły się zmarszczki.
 https://indigohomespa.com/pl,pielegnacja-ciala,olejki-arganowe.html
Cena:
75 ml - 35 zł


PERFUMY
Perfumy INDIGO są kwintesencją luksusu i absolutnej kobiecości. Zostały stworzone w oparciu o najwyższej jakości kompozycje zapachowe, tworzone
w dbałości o najmniejsze szczegóły ze specjalnie wyselekcjonowanych naturalnych olejków oraz surowców.

Nuty zapachowe Indigo

Nuty zapachowe Indigo to najlepsze perfumy niszowe na każdą porę roku. Wybierz spośród 29 przepięknych zapachów inspirowanych bestsellerami najlepszych perfumerii świata. Trzy nuty zapachowe - nuta głowy, nuta serca i nuta bazy, spowodują, że perfumy Indigo staną się Twoim zapachem na dłużej.

Jeśli właśnie zastanawiasz się jakie wybrać perfumy na lato, to koniecznie wypróbuj jedną z naszych unikalnych kompozycji zapachowych. 
https://indigohomespa.com/pl,perfumy.html
Cena:
50 ml-95 zł


Powiem tak: zapach rządzi! Zapachy są piękne, a trwałość ich w kosmetykach do ciała duża! Można wprost powiedzieć, że to perfumy w kremie/maśle shea/olejku. Jestem zachwycona.




I te urocze obrazki na niektórych z nich  i design niektórych opakowań!
I kolory niektórych z tych kosmetyków!


Oto z czym się zapoznałam (jak dotąd):


Próbka balsamu do ciała Indigolicious




Indigolicious zapach, który pokochały kobiety podczas wyborów Miss Ziemi Łódzkiej oraz Miss Ziemi Łódzkiej Nastolatek.


  • Pielęgnacja ciała jeszcze nigdy nie była taka prosta! Perfumowany balsam do ciała Indigo powoduje, że skóra staje się gładka i jędrna
  • Balsam do ciała Indigo łączy w sobie unikalną odżywczą recepturę składników aktywnych wzbogaconych o przepiękny zapach
  • Magiczny aromat wprawi Cię w cudowny nastrój
  • Urzekający ,mocny zapach sprawdza się doskonale na wieczorne wyjścia
  • Po użyciu skóra pozostaje długotrwale nawilżona i pełna blasku
  • Każda z Nas jest wyjątkowa podaruj sobie balsam o zmysłowym zapachu Indigolicious który wyrazi Twoją osobowość
 https://indigohomespa.com/pl,a309,indigolicious-balsam-do-ciala-indigo.html


Zapach
 NUTA Głowy - bergamotka, mandarynka, cassis
NUTA Serca - jaśmin, tuberoza
NUTA Bazy - wanilia
https://indigohomespa.com/pl,a97,indigolicious.html



Obłędny zapach i ten kolor- zaskakujący.  Cieszę się, że mam jeszcze krem do rąk w tej linii zapachowej!




Próbka kremu do rąk Matrioshka:



Perfumowany krem do rąk Indigo o słonecznym zapachu Bella Vita  chroni, regeneruje, odżywia, wygładza i nawilża skórę Twoich rąk zawiera 9 składników aktywnych (Wosk pszczeli, D-panthenol, Masło Shea, Gliceryna, Lanolina, Alantoina, Olej Słonecznikowy, Ekstrakt ze skrzypu, Lanolina)
 https://indigohomespa.com/pl,a312,matrioshka-krem-do-rak-indigo.html


Wspaniały zapach! Zakochałam się w nim, cieszę się, że mam i próbkę perfum  tej linii zapachowej (pozostałe dwie próbki, które dostałam oddałam):




Zapach:
NUTA Głowy - bergamotka, cytryna, pomarańcza, petitgrain, mięta
NUTA Serca - Lavandin, neroli, galbanum, heliotrop, bazylia
NUTA Bazy - goździkowy, wetiwer, sosna, paczula, tymianek
 https://indigohomespa.com/pl,a86,bella-vita.html




 Próbka balsamu do ciała Pop Sugar:


Słodki zapach perfum Pop Sugar w połączeniu z formułą 9 składników aktywnych gwarantuje najwyższą jakość.
  • Przepiękny zapach Pop Sugar poprawia nastrój i działa relaksacyjnie
  • Doda Ci energii w codziennych wyzwaniach, a także otoczy Cię swoją zmysłowością, abyś zawsze czuła się kobieca i piękna
  • Aromat nadaje się do noszenia o każdej porze dnia i nocy
  • Zapach który na długo pozostanie w Twojej pamięci
  • Balsam skutecznie chroni skórę przed wysuszeniem i zapobiega jej szorstkości
  • Stosowany codziennie sprawi, że Twoja skóra będzie aksamitnie gładka, miękka i elastyczna po prostu piękna
  • Pielęgnuj skórę i ciesz się przepięknym zapachem na długie godziny.
https://indigohomespa.com/pl,a289,pop-sugar-balsam-do-ciala-indigo.html



Próbka kremu do rąk Love Story:




Próbka balsamu do ciała Arome 99


Zapach: 
NUTA Głowy - pomarańczowe, czerwone jagody, skóra jabłka
NUTA Serca - magnolia, orchidea, konwalia, maliny
NUTA Bazy - piżmo
 https://indigohomespa.com/pl,a105,arome-99.html



Zmysłowy, kobiecy zapach. O tym zapachu mam również masło shea:



Poza tym mam jeszcze pełnowymiarowe opakowania kremu do rąk Matrioshka i balsamu do ciała Seventh Heaven, co niezmiernie mnie cieszy



O zapachu Seventh Seven nie dowiedziałam się więcej, niż tego, że jest kultowy i najbardziej znany, i zużyłam jedną próbkę o tym zapachu:


Perfumowany balsam do ciała Indigo o najbardziej popularnym zapachu Seventh Heaven.
  • Pobudza zmysły, pozostawiając na skórze niezwykły zapach
  • Dodaje energii i poprawia samopoczucie przez cały dzień
  • Niezwykle trwały zapach daje poczucie niezwykłego komfortu przez długie godziny
  • Idealnie dobrane składniki sprawiają, że balsam do ciała Seventh Heaven nie pozostawia tłustego filtru
  • Dzięki zawartości Masła Shea ma działanie nawilżające, dzięki czemu zmniejsza ryzyko pojawienia się rozstępów
  • Spowalnia również procesy starzenia się skóry
Wypróbuj zapach niezwykłego balsamu do ciała, który pokochały kobiety na całym świecie !! Poczuj się wyjątkowo !!
 https://indigohomespa.com/pl,a23,seventh-heaven-balsam-do-ciala-indigo.html

Wiem jedno: ten zapach jest piękny!


Zużywam też olejek do ciała o zapachu Raspberry Love:




Poznaj niepowtarzalne połączenie olejku arganowego i olejku ze słodkich migdałów.
Olejek po kąpieli Indigo łączy w sobie wszystkie wyjątkowe cechy olejku arganowego z rewelacyjnym olejkiem ze słodkich migdałów, jednym z najlepszych we współczesnej kosmetyce. Wygładza skórę i ma bardzo wysokie zdolności nawilżające. Zawiera dużą ilość kwasu linolowego, który  jest podstawą funkcjonowania cementu międzykomórkowej, rogowej warstwy naskórka. Wzmacnia barierę hydrolipidową skóry. Olejek migdałowy działa jak eliksir młodości - nie pozwala na tworzenie się zmarszczek.
 https://indigohomespa.com/pl,a78,raspberry-love-olejek-arganowy.html


Olejki lubię, zapach bardzo mi się podoba, a jego trwałość zadziwia.



Jestem pod dużym i dobrym wrażeniem jeśli chodzi o te kosmetyki. Zakochałam się w ich zapachach! Ich ceny wydają mi się rozsądne, szczególnie jeśli brać pod uwagę inne marki stawiające w swych liniach na zapachy... 
Co do ich właściwości pielęgnujących to wydają mi się w porządku, ale bardziej wypowiedzieć się będę mogła po dłuższym używaniu, i wtedy omówię je oddzielnie.

Marka Indigo pojawia się teraz na różnych spotkaniach blogerów, więc jak mniemam niedługo będzie o niej głośniej i  będzie bardziej znana. Wg mnie- to bardzo dobrze, gdyż mi podobają się te kosmetyki.
A Wy miałyście styczność z produktami do ciała tej marki? Co uważacie o nich i ich zapachach? A o produktach do paznokci?

środa, 25 maja 2016

Demakijaż samą wodą? GLOV Hydro Demaquillage



Sam pomysł i produkt napatoczył mi się na oczy w Internetach ze dwa miesiące temu. Jakoś go nie drążyłam, ale na Meet Beauty II - moja relacja <klik>
znajdowało się stoisko tej marki




 A jego  wersja Quick Treat (cena rynkowa to 14 zeta) była jednym z Upominków z Meet Beauty II <klik>

Oprócz niej istnieje wersja kwadratowa (49 zł)  i taka "łapka" (39 zł)   - patrz zdjęcie powyżej




Wiadomości z ulotki...









... i z instrukcji obsługi dołączonej do produktu:








Produkt po zmyciu makijażu:




Moje zdanie w temacie:  do produktu podchodziłam  początkowo baaaardzo sceptycznie, nazywając go "drogą frotką robiącą za wielkie odkrycie/innowację"  jednakże skoro miałam okazję, to musiałam go oczywiście wypróbować na własnej skórze. 

Ku mojemu zdziwieniu produkt zmywa nawet tusz do rzęs ALE wymaga to ode mnie tarcia i rozciągania  - i  tak cienkiej, delikatnej, i z pierwszymi oznakami starzenia się  - skóry pod oczami, przez co zupełnie odpada u mnie do demakijażu oczu. A zmywanie innych kosmetyków? Radzi sobie, ale niepotrzebne mi są dwie metody zmywania makijażu, czyli oczu płynem na waciku, a reszty GLOV.  Czy ten produkt może całkiem zastąpić kosmetyki używane do demakijażu? Śmiem wątpić, ale nie wypowiem się w tej kwestii stanowczo, bo po prostu nie będę tyle czasu używała GLOV. Produkt może być używany codziennie przez trzy miesiące, ale ja po prostu nie będę miała cierpliwości do zmywania makijażu i wacikiem oczu i za pomocą GLOV reszty. Może użyję go do masażu olejkami? Tylko jak olejki się z niego zmyją? Ogólnie produkt jest ciekawy czy może jest ciekawostką, ale u mnie się nie sprawdził. I jeszcze jego - niemała wg mnie- cena.

Zaciekawił Was GLOV? Znacie go? Jak Wasze z nim  doświadczenia?

wtorek, 24 maja 2016

Lirene NO MASK płynny fluid+serum



Kupiłam ten podkład wiedziona ciekawością, na promocji w Rossmannie.
Cena regularna to ok. 38 zł
Potem kosmetyk ten mocno zaznaczył swoją obecność na Meet Beauty II <klik>  chociaż ja nie zdołałam się zapisać na warsztaty Lirene, gdzie był przedstawiany i wręczany jako upominek jego uczestniczkom.


teraz czas dodać więcej informacji od siebie. 
Jest to chyba pierwsza odpowiedź polskiego producenta na obecny od zeszłego roku trend na podkłady płynne. Kosmetyk znajduje się w eleganckiej, niewysokiej, nieco pękatej szklanej buteleczce bez aplikatora:
 



Informacje od producenta i skład:






Zakupiłam kolor 01 jasny:


Bez flesza:




z fleszem:



Jak już możecie zauważyć na mojej dłoni (już nieco opalonej-jak na mnie oczywiście!) kolor jest ciemny i żółty.



Porównanie kolorystyczne do L'Oreal NUDE MAGIQUE EAU DE TEINT <klik> 
O dziwo, Francuz jest mniej żółty i nieco jaśniejszy.
 



bez flesza:




z fleszem:



  Porównanie kolorów (przy czym obydwa to 01 jasny) -  mojego nabytku z podkładem Lirene, który mam, czyli przez jednych kochanym (to ja) przez drugich znienawidzonym Lirene GLAM&MATT fluid matująco-rozświetlający <klik>



bez flesza:


- z fleszem:




Przy czym Glam & Matt bardziej odpowiada mi kolorystycznie, bo jest mniej żółty, ale jest też bardziej widoczny na skórze i mogę go używać jak jestem już naprawdę porządnie (jak na mnie!) opalona, a NO MASK jest lżejszy i już teraz go swobodnie używam.



Efekty na twarzy

(zdjęcia z początku maja, teraz podkład już prawie w ogóle nie odcina mi się kolorem od szyi,  ale postanowiłam dać właśnie te zdjęcia, bo wiem, że więcej jest tak bladych i różowych osób jak ja):
 



PRZED
PO




PRZED
 PO




Wg mnie:


- lekki podkład,
- lekkie krycie,
- daje naturalny efekt, nie ma mowy o efekcie maski,
- aplikacja nie sprawia problemu (mimo braku jakiegoś aplikatora),
- kolor najjaśniejszy jest za ciemny i za żólty dla mnie na inne miesiące niż czerwiec- wrzesień,
- jego trwałość określiłabym jako wystarczającą,
  - niweluje drobne niedoskonałości,
- wyrównuje koloryt,
- poprawia koloryt (czyli na mnie = nieco zażółca),
- efektu zmniejszenia widoczności zmarszczek u siebie jeszcze  nie mam za bardzo możliwości sprawdzić (nad czym nie boleję!),
- nie wiem czy nawilża, na pewno nie wysusza i dobrze się nosi,
- buzia po aplikacji rzeczywiście wygląda ładnie, satynowo,
- szkoda, że mając taki kolor i taką lekką formułę nie ma filtra, i to jakiegoś ze 20, przydałby się,
-  nie dałabym za niego jego ceny regularnej czyli prawie 40 zeta, zakupu za połowę ceny nie żałuję (ach, ta moja ciekawość  kosmetycznych nowości!)
- polecam cerom, które lubią całkowicie naturalny efekt, bez większych niedoskonałości, na lato, cerom dojrzałym, które cięższe podkłady  podkreślają oznaki starzenia się skóry.