wtorek, 24 maja 2016

Lirene NO MASK płynny fluid+serum



Kupiłam ten podkład wiedziona ciekawością, na promocji w Rossmannie.
Cena regularna to ok. 38 zł
Potem kosmetyk ten mocno zaznaczył swoją obecność na Meet Beauty II <klik>  chociaż ja nie zdołałam się zapisać na warsztaty Lirene, gdzie był przedstawiany i wręczany jako upominek jego uczestniczkom.


teraz czas dodać więcej informacji od siebie. 
Jest to chyba pierwsza odpowiedź polskiego producenta na obecny od zeszłego roku trend na podkłady płynne. Kosmetyk znajduje się w eleganckiej, niewysokiej, nieco pękatej szklanej buteleczce bez aplikatora:
 



Informacje od producenta i skład:






Zakupiłam kolor 01 jasny:


Bez flesza:




z fleszem:



Jak już możecie zauważyć na mojej dłoni (już nieco opalonej-jak na mnie oczywiście!) kolor jest ciemny i żółty.



Porównanie kolorystyczne do L'Oreal NUDE MAGIQUE EAU DE TEINT <klik> 
O dziwo, Francuz jest mniej żółty i nieco jaśniejszy.
 



bez flesza:




z fleszem:



  Porównanie kolorów (przy czym obydwa to 01 jasny) -  mojego nabytku z podkładem Lirene, który mam, czyli przez jednych kochanym (to ja) przez drugich znienawidzonym Lirene GLAM&MATT fluid matująco-rozświetlający <klik>



bez flesza:


- z fleszem:




Przy czym Glam & Matt bardziej odpowiada mi kolorystycznie, bo jest mniej żółty, ale jest też bardziej widoczny na skórze i mogę go używać jak jestem już naprawdę porządnie (jak na mnie!) opalona, a NO MASK jest lżejszy i już teraz go swobodnie używam.



Efekty na twarzy

(zdjęcia z początku maja, teraz podkład już prawie w ogóle nie odcina mi się kolorem od szyi,  ale postanowiłam dać właśnie te zdjęcia, bo wiem, że więcej jest tak bladych i różowych osób jak ja):
 



PRZED
PO




PRZED
 PO




Wg mnie:


- lekki podkład,
- lekkie krycie,
- daje naturalny efekt, nie ma mowy o efekcie maski,
- aplikacja nie sprawia problemu (mimo braku jakiegoś aplikatora),
- kolor najjaśniejszy jest za ciemny i za żólty dla mnie na inne miesiące niż czerwiec- wrzesień,
- jego trwałość określiłabym jako wystarczającą,
  - niweluje drobne niedoskonałości,
- wyrównuje koloryt,
- poprawia koloryt (czyli na mnie = nieco zażółca),
- efektu zmniejszenia widoczności zmarszczek u siebie jeszcze  nie mam za bardzo możliwości sprawdzić (nad czym nie boleję!),
- nie wiem czy nawilża, na pewno nie wysusza i dobrze się nosi,
- buzia po aplikacji rzeczywiście wygląda ładnie, satynowo,
- szkoda, że mając taki kolor i taką lekką formułę nie ma filtra, i to jakiegoś ze 20, przydałby się,
-  nie dałabym za niego jego ceny regularnej czyli prawie 40 zeta, zakupu za połowę ceny nie żałuję (ach, ta moja ciekawość  kosmetycznych nowości!)
- polecam cerom, które lubią całkowicie naturalny efekt, bez większych niedoskonałości, na lato, cerom dojrzałym, które cięższe podkłady  podkreślają oznaki starzenia się skóry.



14 komentarzy:

  1. W ogóle jaka lipa, że nie zaopatrzyli podkładu w pompkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka moda chyba, taki pomysł na te flaszkę

      Usuń
  2. Ja jednak wolę mocniejsze krycie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie ładnie kryje, lecz na upalne dni się nie nadaje. Świeci mi się po nim skóra ;(

    OdpowiedzUsuń
  4. A u mnie kolor za ciemny :( Oddałam siostrze.

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ładnie i naturalnie wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawił mnie ten podkład, jednak kolor jest jak dla mnie zdecydowanie za ciemny i ma za dużo pomarańczowych tonów :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda jest ciemny i pomarańczowy...

      Usuń
  7. Też się na niego skusiłam, ale chcę najpierw zużyć pootwierane podkłady. Obawiam się jednak teraz, że kolor będzie za ciemny :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otwórz go latem jak bedziesz opalona bo potem może być jeszcze ciemniejszy...

      Usuń
  8. Użyłam go kilka razy i jest bardzo komfortowy niestety krycie dla mnie jest niewystarczające ;(

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.