czwartek, 25 maja 2017

BUBEL od Natura Siberica: krem do twarzy na dzień ARALIA MANDSHURICA





Kosmetyk modnej od pewnego czasu marki i eko, natural itp., itd. rodzaju, zwiozłam go sobie z Katowic (rzadko gdzie jest dostępny stacjonarnie) w zeszłe ferie ( przypominam moje przestrogi z przesadą w zapasach pielęgnacji...) i z racji filtra 20 otworzyłam go pełna nadziei w pierwszy słoneczny i letni dzień tego roku tj. 1 kwietnia. Co prawda potem znowu przyszła zima i pogrzebała moje nadzieje na ładną wiosnę, ale ja używam go od tamtego czasu, więc mogę coś powiedzieć a propos moich nadziei co do sprawowania się tego kosmetyku.


Info z opakowania i skład:





Krem w praktycznej, lekkiej, plastikowej buteleczce z równie praktyczną pompką, ma kolor jasnożółty 


 i wyraźny, trawiasty zapach.


Co do filtra SPF 20, to rzeczywiście się sprawdził.

Co do całej reszty: mowa moje będzie krótka (jak mawiał Bronek z serialu "Dom", którego powtórki zawsze oglądamy z mężem), i streści się do słów dwóch: kompletna klapa.


Nie zauważyłam by krem jakoś szczególnie nawilżał suchą skórę, o odżywieniu nie mówiąc.
Wchłania się szybko i pozostawią buzię suchą i tępą- nie idzie po niej idealnie rozprowadzić podkładu, nawet moich pewniaków, które się na nim mażą. A potem na twarzy szybko pojawiają się suche placki.
Gdyby nie to, że miałam sporo próbek MINCER  VITACINFUSION  przeciwzmarszczkowy krem na dzień i na noc do cery suchej oraz EVREE MAGIC ROSE upiększajacy krem do twarzy na dzień/ na noc do skóry mieszanej i na nich leciałam, to od razu musiałabym kupić jakiś kolejny krem do twarzy, bo ten po prostu się nie sprawdzał, a na jakieś ważniejsze okazje po prostu po niego nie sięgałam. Raz musiałam umyć twarz, bo podkład wyglądał na nim aż tak fatalnie. 
Mega rozczarowanie w cenie wcale nie niskiej bo nieco ponad 40 zeta.
Zapomnijcie o nim jeśli macie skórę suchą, a jeśli jej nie macie to również Wam on po nic, bo wszak cerze suchej jest dedykowany. Zapamiętajcie sobie jak wygląda i omijajcie go szerokim łukiem.
Zużywam go teraz na nogi, poprawia on po użyciu nieco ich koloryt (jasny i sinawy, jak moja różowa karnacja), ale wchłania się okropnie i rozmazuje. Będę szczęśliwa, gdy w końcu zejdzie mi on z oczu na zawsze.


Mieliście do czynienia z pielęgnacją twarzy tej marki?

Jak Wasze wrażenia?

Coś polecacie? Przed czymś przestrzegacie?



czwartek, 18 maja 2017

Promocja w Rossmann PIELĘGNACJA TWARZY: CO KUPIĆ, CO KUPIĘ I JEDNA UWAGA :)




Jeszcze pamiętamy bitwy kwietniowe, a tu Rossmann rozpieszcza (naciąga..? ;) nas na kolejną atrakcyjną promocję, tym razem dotyczącą pielęgnacji twarzy.



Co polecam?




Na fali koreańskich klimatów: kosmetyki HADA LABO.

Sama wypróbowałam już maski w płachcie (super), używam czerwonego kremu pod oczy (nabieram o nim  zdania) i mam w zapasie żelowa maskę na noc. I kusi mnie zapoznanie się z innymi kosmetykami tej marki.








MINCER seria VITACINFUSION 

mi spodobał się przeciwzmarszczkowy krem na dzień i na noc do cery suchej, który trafił u mnie do 
ULUBIEŃCY I ODKRYCIA LUTY 2017 <klik>
ale kuszą mnie i inne kosmetyki z tej serii.








Kosmetyki EVREE, szczególnie seria MAGIC ROSE




a z niej mi podoba się bardzo upiększający krem do twarzy na dzień/ na noc do skóry mieszanej, który również trafił do 
ULUBIEŃCY I ODKRYCIA LUTY 2017 <klik>





BIELENDA


posty, gdzie o niej pisze (a jest ich sporo, również recenzji, bo lubię tę markę) znajdziecie TUTAJ

Wg mnie ta marka ma na koncie kosmetyki tylko: od poprawnych w górę, nigdy się na niej nie przejechałam.

A na dzień dzisiejszy szczególnie polecam do cer suchych polecam serię ALGI





Jeśli Bielenda to oczywiście moje must-have od lat czyli

 Bielenda Awokado 2-fazowy płyn do demakijażu oczu <klik>

i/lub

BIELENDA NAWILŻAJĄCY 2-fazowy płyn do demakijażu oczu i ust OLEJEK MARULA <klik> 

które to obydwa, na równi i wymiennie są członkami grup:


i

Od lat ze mną czyli hity hitów: PIELĘGNACJA <klik>









Seria Ava Mustela dla cer suchych


Na lato to przetłuste kremy do twarzy takie jak polecana przeze mnie
EMULSJA PRZECIWZMARSZCZKOWA extra tłusta <klik>
może średnio, ale
Ava Mustela krem pod oczy tłusty <klik> 
przyda się i latem choćby tylko na noc.








Kosmetyki JANDA.
Moje posty o tych, które poznałam znajdziecie TUTAJ





Mój ulubiony kosmetyk tej marki to
polecałam go i na blogu i znajomym w realu i wiem, że osoby, które skorzystały z tego polecenia były z tego zadowolone.
Sporo kosmetyków dedykowanych jest cerom dojrzałym będzie to więc również znakomity prezent na Dzień Matki.



W tym miejscu chcę powiedzieć, że mój mąż, który z zasady nie używał żadnych kremów (chociaż zawsze miał kilka, które dostał w prezencie) MĘSKIM SUPER KREMEM <klik> był zachwycony, i raz dwa go zdenkował :)







Kosmetyki Tołpa. Wg mnie promocje to czas poznawanie ich gdyż... jak dla mnie są wśród nich prawdziwe perełki, ale także kosmetyki zaledwie poprawne, a także, niestety, kity. A ceny są takie sobie, wcale nie niskie, dlatego lepiej eksperymentować po promocji, 





Nie wiem czy promocja będzie ujmowała kremy BB jako pielęgnację?

Jeśli tak, to ten, kto ciekawy niech teraz próbuje,  moje posty (a trochę ich jest)  o kremach BB marki Skin79  znajdziecie TUTAJ




Nie wiem też, czy ochrona przeciwsłoneczna łapie się na tę promocję, jeśli tak, to też warto, bo z promocją czy bez zawsze to konieczność!!!




Co kupię na tej promocji?


Z przemiłego powodu jakim jest moje uczestnictwo w Meet Beauty ja dotrę do Rossmanna najwcześniej w poniedziałek wieczorem, i nie wiem co tam jeszcze zastanę :)

Gdyby była jeszcze taka możliwość poszłabym w serię z witaminę C od Mincera i w różane Evree,  Hada Labo oraz JANDA.



Jedna uwaga


Uwagę mam tylko jedną.


UWAGA!UWAGA! UWAGA!UWAGA!UWAGA!UWAGA!UWAGA!UWAGA!UWAGA!

a) Odsyłam do posta powstałego z okazji ostatniej promocji
PROMOCJA ROSSMANN: JAK NIE DAĆ SIĘ ZWARIOWAĆ? <klik>



b) W sierpniu we Lwowie dokonałam zakupów ukraińskich i rosyjskich kremów do twarzy, które zaprezentowałam w poście
których (oprócz ochronnej Musteli na dzień zimą) używałam, sorry, używam, bo ostatni kończę, do dziś.
Ja jestem tym wykończona. Były OK lub całkiem dobre, naprawdę sprawowały się bardzo dobrze, ale już mnie strasznie wynudziły.
Ludzie, ja już nie mogę.
Wydałam na ten zapas niewiele, bo każdy krem kosztował 5 zeta za sztukę, ale chciałam już popróbować czegoś nowego, choćby kilkukrotnie droższego, już coś sobie kupić...
Pamiętajcie o tym moim przykładzie . niech będzie Wam przestrogą :)
Strzeżcie się za dużych zapasów, również pielęgnacji :)


A Wy na co się zasadzacie?

niedziela, 14 maja 2017

BELL HYPOAllergenic Brow Modeller Gel

Z malowaniem brwi jestem wciąż jakaś taka niemrawa, na razie od pewnego czasu stosuję właśnie takie maskary, mam wrażenie, że np. cieniem lub jakąś pomadą wyrysowałabym sobie karykaturalne krechy, inna sprawa, że moje brwi są gęste, grube i długie, nie są tez jakoś jasne w porównaniu do koloru włosów, a jeszcze czasem maluję je henną.  Moje brwi wymagają wyczesania i utrzymania ich w ryzach, słowem skutecznego utrwalenia.
Na pewno są nieułożone z natury, a pęseta do brwi to podstawa mego bytowania:)  W kwestii brwi mogłabym być słowiańską odmianą Fridy Kahlo...
(Nie przesadzam...  Gdy kiedyś wybierałam się do szpitala nie wiedząc, czy wrócę jeszcze tego samego dnia, czy też od razu będą mnie kłaść na stół i otwierać, to wzięłam ze sobą dwie najistotniejsze rzeczy: ładowarkę do telefonu i właśnie pęsetę... Dziś bardzo mnie to śmieszy, ale wtedy rozumiecie wcale mnie to nie bawiło.)



Tak więc sama formuła kosmetyku wzbudziła moje zainteresowanie i sympatię.



Niezwykle trwały korektor do brwi w żelu, optycznie wypełniający ubytki. Pozwala wymodelować brwi i nadać twarzy odpowiednią oprawę. Specjalnie wyprofilowana szczoteczka sprawia, że aplikacja jest łatwa i umożliwia każdemu precyzyjne nałożenie preparatu. Dzięki temu brwi przez cały dzień są podkreślone i nie tracą wyrazu, a przy tym wyglądają naturalnie i lekko.
 http://bell.com.pl/hypoallergenic-brow-modeller-gel-hypoalergiczny-korektor-do-brwi/

 Cena to ok. 18 zeta.

Do wyboru są trzy kolory,  mój kolor to 03:


Gdy go pierwszy raz zobaczyłam uznałam, że jest koloru błota, ciemny i za zimny do mojego naturalnie ciepłego koloru brwi i włosów.
Tym niemniej postanowiłam go wypróbować, skoro już go dostałam.
A co mi tam. 
Co było dalej? Czytajcie.



Aplikator to malutka szczoteczka, naprawdę poręczna i wygodna w stosowaniu.

Zacznę może od minusów: brak.

Kosmetyk przyciemnia brwi, oko robi się wyraźnie, ale maskara równocześnie daje efekt naturalny, nieprzerysowany. Utrwala włoski i nie rozmazuje się przez cały dzień, jest trwały. Spełnia obietnice producenta. Miło mnie zaskoczył.
Ten konkretny kolor okazał się ku memu zdziwieniu OK, możecie i jeszcze będziecie mieli okazję  go zobaczyć w moich makijażach




zdążył też trafić już też do ulubieńców kwietnia.


A Wy musicie ogarniać swoje brwi? W jakich kwestiach? I czym to czynicie?

czwartek, 11 maja 2017

Makijaż inspirowany 'Wspaniałym Stuleciem" /arabic makeup #2

Lżejsza i jaśniejsza wersja nr 2 takowego makijażu. Po odlepieniu kryształków jest całkiem nośnym makijażem, bo poprzedni, czarny, w trakcie dnia niepraktycznie się rozmazywał  :)








Kosmetyki, których użyłam:



Twarz:

 NYX HD studio photogenic concelealer 01

REVLON COLORSTAY 150

 KOBO rozjaśniający puder matujący

 CATRICE camouflage antired 

MY SECRET  face'n'body bronzing powder

GlamPop rozświetlacz MROŻONE TRUSKAWKI <klik>

PUPA like a doll luminys blush 103

 i niewidoczny na zdjęciu

Lirene City Matt mineralny puder matujący 01 <klik>



Oczy:


Paletka wet n wild coloricon Comfort Zone E738 <klik>

Eveline art scenic korektor do brwi brown

AVON glimmerstick eye liner brown sugar <klik>

INGLOT AMC konturówka do powiek w żelu kolor 96 <KLIK>




Usta:

BELL Secretale  velvet lipstick 03

ESSENCE lipliner 13 transparent 


oraz

kryształki samoprzylepne z papierniczego 

kolczyki sutasz z DaWanda

niedziela, 7 maja 2017

ULUBIEŃCY KWIETNIA 2017





Kwiecień w ulubieńcach był miesiącem cd. doceniania Inglota, kilku miłych odkryć Bell, maseczek w płachcie i powrotu do malowania paznokci. Co do pochodzenia poniższych marek był to miesiąc głównie polsko-koreański :)



INGLOT Makeup Fixer

Lirene City Matt mineralny puder matujący 01 <klik>

INGLOT cień do powiek 153
 

L’Oreal maskara Volume Million Lashes Fatale <klik>

JANDA krem na dobranoc BIOEKSFOLIACJA CERA WRAŻLIWA <klik> 

INGLOT Duraline


BELL HYPOAllergenic brow modeller gel 03

Eveline art scenic korektor do brwi brown

GlamCheek róż  kolor PANNA MŁODA


GlamPop rozświetlacz MROŻONE TRUSKAWKI <KLIK> 



Po roku niemalowania paznokci, który w ogóle nie poprawił ich stanu, i ok. półtora miesiąca hybryd, które (choć trudno w to uwierzyć), ale jednak jeszcze pogorszyły stan moich pazurków wyprowadziłam je (i niech ktoś mówi co chce-  w Interentach opinie są różne, niektóre przerażające, na żywo spotkałam się tylko z pochwałami) za pomocą odżywki

EVELINE 8 w 1


i mogłam spokojnie malować sobie paznokcie jasnymi, pastelowymi nudziakami, które bardzo polubiłam czyli

BELL Fashion color (nie wiem, jaki to kolor, nie mogę znaleźć nru!)

i

BELL Secret Garden 01 Magnolia <KLIK>







Jestem maseczkowym leniem, najbardziej nie chce stosować mi się masek zmywalnych, a najłatwiejsze w użyciu są dla mnie maski w płachcie, toteż kwiecień jak na mnie był miesiącem istnego szaleństwa maseczkowego, głownie marek koreańskich:


HADA LABO anti-ageing sheet mask
 
Cettua Brightening Facial Mask
 
Cettua Hydrating Face Mask

Beauty face   COLLAGEN wet organic cotton compress face mask

Cettua Anti-Redness Facial Mask

TonyMoly maska Intense Care Snail Hydro-gel Mask <klik>

TonyMoly maska Intense Care Syn-Ake Hydro-gel Mask

 

czwartek, 4 maja 2017

Makijaż inspirowany 'Wspaniałym Stuleciem" /arabic makeup #1

Bez przydługich wstępów: wśród mnogości moich inspiracji owym serialem (i zachwytem nad jego kostiumami i scenografią) znajduje się też: mocne, ciemne oko - w moim odczuciu po prostu czarne, zmierzające bardziej w stronę charakteryzacji niż makijażu (pomaluj oko na czarno, a potem dodawaj czarnego ;) , i jestem aż zdziwiona, że wyglądało to na mnie i moich małych oczach wcale nie najgorzej... No i oczywiście wspaniała biżuteria i ozdoby głowy, tutaj u mnie symbolizowane przez nalepione kryształki. 
Nr przy tytule posta każe się domyślać, że nie jest to moje ostatnie zdanie w kwestii tejże inspiracji :)









Kosmetyki, których użyłam:


Twarz:

REVLON COLORSTAY 150

 KOBO rozjaśniający puder matujący

 Lirene City Matt mineralny puder matujący 01 <klik>

 CATRICE camouflage antired

MAX FACTOR creme puff blush 15 seductive pink <klik>


INGLOT HD 505

Lovely SILVER highlighter <klik>



Oczy:

Maybelline żelowy eyeliner 24 h, 01 intense black <KLIK>

 L’Oreal maskara Volume Million Lashes Fatale <klik>

 NYX HD studio photogenic concelealer 01

AVON glimmerstick eye liner blackest black

ESSENCE big brights eyes

ESSENCE eyeshadow base

Pierre Rene cień do powiek 19 individuel

BELL HYPOAllergenic brow modeller gel 03



Usta:

 
BELL Secretale  velvet lipstick 01

ESSENCE lipliner 13 transparent

wtorek, 2 maja 2017

Lakiery BELL Secret Garden 03 Secret Flower i 05 Tulip

Kolejne dwa kolory z sześciu z uroczej, nowej serii limitowanej od Bell:



 Cena  za sztukę to 6,99 zeta.




Kolor 03  Secret Flower to nasycony błękit/morski opalizujący na srebrno. Drobiki w tym lakierze - jak w pozostałych z drobinkami z tej serii- są tak małe, że nie dają efektu brokatu (ani nie są aż tak trudno zmywalne), tylko właśnie opalizują.



05 Tulip to żywy, energetyczny kolor pomarańczowy. nie zawiera w sobie żadnych drobinek, nie opalizuje.


Podobnie jak inne lakiery z tej serii obydwa aplikują się wygodnie i szybko, kryją bardzo dobrze, trwałość mają normalną, zwykłą, czyli jakość jest OK, a cena bardzo przyjazna. 
Są dla mnie bardzo przyjemnym powrotem do malowania paznokci.
Będą gościć na moich paznokciach w tym sezonie, polecam.

poniedziałek, 1 maja 2017

Kolorowy makijaż z turkusową i różową kreską

Kolejna dawna koloru na pooowoli przychodzącą wiosnę :)







Kosmetyki, których użyłam:



Twarz:

REVLON COLORSTAY 150

KOBO rozjaśniający puder matujący

GlamPop róż PANNA MŁODA

GlamPop rozświetlacz MROŻONE TRUSKAWKI <klik>

Lirene City Matt mineralny puder matujący 01 <klik>

CATRICE camouflage antired 




Oczy:

 L’Oreal maskara Volume Million Lashes Fatale <klik>

 NYX HD studio photogenic concelealer 01

INGLOT Duraline

MY SECRET paletka hot colors REVOLT AGAINST THE NUDE kolor turkusowy

KOBO cień  148 pink 

MARY KAY cień antique rose

pigment pełowy z kolorowka.com kolor Atena

Eveline art scenic korektor do brwi brown

  AVON glimmerstick eye liner sugar plum <klik>



Usta:


Avon szminka Kolor i Odżywienie SOFTEST PEONY <klik>

sobota, 29 kwietnia 2017

BELL HYPOAllergenic BLEND STICK MAKE-UP wszystkie kolory



Na wstępie powiem tak: podkłady w sztyfcie to coś, co nigdy nie kusiło mnie do zakupu.  Za dużo obaw co do tego jak będzie się sprawdzał taki kosmetyk. Ale kiedy dostałam ten zestaw od Bell to z ciekawością zabrałam się za używanie tego podkładu, ryzyk-fizyk jak to się mówi.


A oto, co mówi o tym produkcie jego producent:  


 Lekki podkład, który dopasowuje się do struktury skóry. Dzięki aksamitnej aplikacji nie tworzy plam i smug, a wygodna forma sztyftu pomaga precyzyjnie nałożyć odpowiednią ilość produktu. Podkład ujednolica koloryt cery i maskuje niedoskonałości. Pozostawia trwały, matowy efekt i przez wiele godzin zapobiega błyszczeniu się skóry.
 http://bell.com.pl/hypoallergenic-blend-stick-make-up-hypoalergiczny-intensywnie-kryjacy-podklad-w-sztyfcie/


Opakowanie to stick o gramaturze 6,5 g za ok. 25 zeta.

Do wyboru mamy 5 kolorów:






Efekt na twarzy od razu po nałożeniu (kolor Alabaster):



PRZED/PO


Dwa kolory sztyftów w pełnym makijażu można zobaczyć  TUTAJ



W mojej opinii:


opakowanie
Praktyczne, poręczne, lekkie.

kolory
Jest co wybrać.

konsystencja
No właśnie... Powiedziałabym, że jest sucha, wszak sztyft to ciało stałe, ale wiem, że osoby z tłustą i problematyczną cerą narzekają na taką formę kosmetyku jako zapychającą je...  W sumie to fakt, ten stick musi być też nieco tłusty, żeby się dać rozprowadzić, rozsmarować po skórze... Z tego powodu ja na pewno nie nazwałabym tego podkładu lekkim.

aplikacja
Moim pomysłem na ten kosmetyk jest aplikacja beautyblenderem. Wtedy nie mam żadnych problemów. Przy rozprowadzaniu podkładu palcami miałam smugi i wrażenie tapety. Przy aplikacji beautyblenderem jestem zadowolona z aplikacji i efektu na twarzy.

krycie
Mega.

matowienie
Mega.

trwałość
W porządku, wystarczająca jak na dzienny podkład.

komfort noszenia
OK, nic się nie dzieje, nie waży się, nie zbija na twarzy itp.

cena
rozsądna, ale sceptycznym, a równocześnie ciekawym radzę poczekać na promocje



Jest to specyficzny produkt, właśnie z racji swojej formy, taka trochę ciekawostka, ja na dzień dobry byłam nastawiona do niego naprawdę sceptycznie, więc zdziwił mnie w sposób miły.

Będę używała mojego koloru (pewnie latem zmienię na drugi) na zmianę z innymi podkładami i zamierzam w ogóle używać tych sticków do konturowania. Polecam cerom nietłustym i ciekawym tego typu produktów, zwracam uwagę na to, że sposób aplikacji może mieć tu kluczowe znaczenie.



Używacie podkładów w sticku

 Jak wrażenia?


piątek, 28 kwietnia 2017

Z jakich usług [jeszcze?] nigdy nie korzystałam u kosmetyczki i fryzjera :)






Na wstępie – chociaż kobiecie nie wypada wypominać  wieku - przypominam bądź informuję, iż mam lat 37. Po co to robię? Bowiem młodsze ode mnie o lat 20 i więcej Czytelniczki /Czytelnicy mogłyby być może zdziwione, że w ogóle wspominam, iż czegoś tam jeszcze nie robiłam sobie u kosmetyczki - zupełnie jakbym miała informować, że nie korzystałam również  z usługi balsamowania mojego ciała w starożytnym Egipcie… :) Tymczasem perspektywa patrzenia na moje informacje może się nieco zmienić,  jeśli wiemy, że mówię o przestrzeni  lat powiedzmy ok. 22, bo wtedy miałam lat 15 i już wtedy w tzw. tamtych czasach niektóre (bardzo nieliczne) moje rówieśniczki zaczynały chodzić do kosmetyczek  :)

Kiedy powiedziałam mojej siostrze, że zamierzam napisać tego posta stwierdziła, że łatwiej byłoby  napisać co robiłam u kosmetyczki.... Coś w tym jest, więc dodam to jako informację uzupełniającą i całkowicie wyczerpującą odpowiedź na pytanie z tytułu posta :)



A o mnie jako o klientce kosmetyczki i fryzjera - całkowicie spoza tej branży - napiszę jeszcze oddzielnego posta.



A teraz czego NIGDY [jeszcze?] nie robiłam u kosmetyczki:

- makijaż: na studniówkę, na bal, na wesele, na ślub - również własny - wszystko to zawsze i od zawsze ogarniam sama,
- henna brwi (zawsze sama),
- regulacja brwi (zawsze sama),
- rzęsy (przedłużanie, doklejanie, cokolwiek),
- solarium, opalanie natryskowe itp.,
- depilacja (zawsze sama),
- czyszczenie mechaniczne skóry twarzy,
- mikrodermabrazja,
- kwasy,
- jakiekolwiek zabiegi na ciało (poza masażem, ale masaż wg mnie podpada bardziej pod SPA, a o SPA również zamierzam napisać oddzielnego posta, bo mam w tym doświadczenie większe niż w korzystaniu z usług kosmetyczek),




To chyba takie najbardziej powszechne usługi kosmetyczne, które jak dotąd ominęłam. Ominęłam wszystko inne za wyjątkiem:



- masaż twarzy (przez pewien czas chodziłam raz w tygodniu),
- henna na rzęsy (2 razy),
- paznokcie shelac (1 raz),
- zwykłe malowanie paznokci ( 1 raz), 
- przyklejanie takich gotowych paznokci z zestawu (1 raz),
- manicure (1 raz),
- pedicure (1 raz),
- rozświetlające, nawilżające i do skóry naczynkowej zabiegi pod tytułem: demakijaż, peeling, masaż, maseczka (wszystkiego razem ze 4 razy).




Co do fryzjera to nigdy nie miałam żadnej trwałej, i ani jeden raz z tego miliona razów kiedy to malowałam włosy <klik> 




to nie malowałam ich u fryzjera. Nie byłam również na żadnym zabiegu pielęgnacyjnym.
W czasach studiów i jeszcze ze dwa lata po nich nawet sama obcinałam sobie włosy! ( to NIE był dobry pomysł...).

Do fryzjera chodzę jedynie na cięcie i na okazjonalne fryzury i to też od kiedy skończyłam 26 lat, wcześniej byłam na modelowaniu - upinaniu tylko raz, na studniówkę.


Zapewne może dziwić skromność mojego korzystania z usług kosmetyczek, chociażby biorąc pod uwagę mój wiek czyli czas, w którym mogłam już wiele/często/regularnie robić i moje  żywe zainteresowanie kwestiami urody i kosmetyków :)


Wnioski, spostrzeżenia i to dlaczego to tak napiszę jeszcze we wspomnianym oddzielnym poście.


O tak to u mnie wygląda, a jak u Was?

Co robiłyście u kosmetyczki, co chcecie robić?

Polecacie jakieś zabiegi?

Co się u Was sprawdza i jest skuteczne?

Co odradzacie?