wtorek, 24 stycznia 2017

Makijaż w koreańskim stylu:wskazówki, wykonanie i kilka koreańskich kosmetyków w akcji

Nie jest to mój pierwszy makijaż w takowym stylu i z użyciem koreańskich kosmetyków, ale tym razem dołączam do niego wskazówki i trochę uwag związanych z tematem :)
Post jest długi, ale bogato ilustrowany, więc się jego długością nie przerażajcie,  starałam się jak najlepiej przybliżyć Wam temat :)


Na początek: tak, wiem, przesadziłam z brwiami,a  to dlatego, że zazwyczaj to nic z nimi nie robię... No cóż. Mimo tego chcę Wam już nie zwlekając pokazać to, co zapowiedziałam w nagłówku, i wyszłam z założenia, że na zdjęcia poglądowe jako ilustrację do poniższego tekstu nadadzą się i te zdjęcia tzn. i te brwi... Zresztą po kolei, do brwi dojdziemy w stosownym czasie :)



Obecnie mamy od pewnego szał na koreańską pielęgnację i kosmetyki, raczej dużo mniejszy na makijaż.

 Co do pielęgnacji zapraszam do postów:


oraz





Jak każdy szał również ten na pielęgnację obejmuje wiele osób z tzw. owczym pędemsłomianym zapałem, co to twierdzą, że je wzięło, ale są to zachwyty tylko deklaratywne, a zainteresowanie powierzchowne. Czy to krytykuję? Nie, tak jest po prostu zawsze ze wszystkim, ot stwierdzam fakty.
Ja akurat kremami BB interesuję się i używam ich od lat, na dłuuuugo przez pierwszym szałem na nie (bo obecnie mamy już drugi, w którym kosmetyki koreańskie w ogóle  pojawiły się na naszym rynku, i już na nim zostaną).  Wtedy kupowałam je na Allegro, gdzie umówmy się, nie było wiele ofert z tego zakresu, a no i nie było jeszcze  żadnych europejskich i ogólnie "zachodnich" pseudo BB kremów... Obecnie coraz więcej koreańskich marek można dostać na polskich stronach sklepowych oraz w ogóle stacjonarnie, ja zaś mam do czynienia również i z tymi nieznanymi i wciąż  niedostępnymi w Polsce, a to za sprawą dwóch wypraw do Azji Nails tale, która nazwoziła stamtąd (również mi) trochę kosmetyków i informacji, i w tym temacie polecam jej posta


No nie wiem jak tam Wy, ale ja tam mam wrażenie, że u mnie lektura takich postów pozostanie jedynymi zakupami w Korei...
Co do makijażu to jego zasady skłaniają mnie ku refleksji, że też zachwycić wiele osób może jedynie deklaratywnie, bo jego zasady jednak odstają od naszych europejskich, czy tam zachodnich przyzwyczajeń, nawyków, zasad i upodobań.

Ale po kolei.


Zanim przejdę do wskazówek co robić i o czym pamiętać w makijażu na koreańską modłę, to najpierw to, o czym należy zapomnieć:




Zapomnijcie o



- smoky eyes,
- ciemnych lub krzykliwych kolorach na powiekach,
-  kreskach jaskółkach,
kocim oku,
- ciemnych i widocznych w sensie w ogóle całkiem  pokrywających kolorem usta szminkach/błyszczykach, 
- konturówkach do ust,
- matowych produktach do ust,
- matowej skórze,
- konturowaniu, bronzerach,
- opaleniźnie: zdrowej, niezdrowej, sztucznej, prawdziwej -  KAŻDEJ.



Trochę tego jest, co nie. A wszystko to u nas modne i mile widziane.
No, mijam codziennie po drodze do pracy uczennice gimnazjum i liceum, i już widzę (po tychże uczennicach, a raczej ich makijażach), że im by się nie podobały te zasady... Nawet jeśli deklarowałyby słownie, że są zachwycone, i że tak się będą malować, bądź nawet w ich pojęciu już tak właśnie się malują :)






A oto wskazówki:



Ogólnie założenie jest takie, że mamy uzyskać wygląd porcelanowej laleczki






... do czego pasują drobne twarze Azjatek, zaś o mojej buzi można powiedzieć to samo, co o mnie samej - no różne rzeczy, poza tym,  że jest drobna :)





TWARZ




Cera ma być jasna i lśniąca, pełna blasku, jakby mokra, glossy, devy

Oczywiście w ofercie koreańskich marek jest mnogość również pudrów do twarzy, no ale umówmy się,  każdy puder mniej lub bardziej zdejmie nam ten połysk:





Rumieniec ma być widoczny, świeży, dziewczęcy, zaczynający się już na płasko na środku policzka,  no wiecie, jak rumieniec jak u lalki.





Czy muszę pisać, że założeniem jest, że cera ma być bez skazy, idealna - wszak nigdy nie spotkałam lalki z niedoskonałościami...





OCZY

 Może najsampierw całkowite zanegowanie tego, o czym sama pisałam w poście:


JAK malujemy kreskę na opadającej powiece. CZYM malujemy kreskę <klik>




(Ja akurat - w odróżnieniu od koloru brwi :)   mam do takiego koreańskiego makijażu niestety tzw. naturalne warunki czyli  opadającą powiekę).

No to tu robimy puppy eyes - odwrotnie niż na powyższym zdjęciu czyli tak właśnie:



Żadnych jaskółek. Ciągniemy kreskę na górnej powiece w dół.


A potem trochę wracamy z kreską na dolnej powiece,żeby podkreślić opadające, pieskowe oko (no trzeba przyznać, że koncepcja to nieco odmienna od naszego kociego) :




Opadające powieki są tak samo naturalne u Azjatek, jak


proste i ciemne brwi.  

Te mi nie wyszły, bo po prostu nie mam z natury prostych brwi, chociaż wcale ich nie kształtuję w jakiś tam duży łuk. Wydaje mi się, że Azjatki mają tak naturalnie, jak i ich ciemny kolor.


co do kolorów cieni, to rządzą naturalne, a nawet jeśli jakieś kolorowe i ze świecącymi drobinkami, to słabe w pigmentacji.





Pozostając dalej w tematyce oka (o jakże innego w swej budowie od naszego! - nawet mojego o opadającej powiece i głęboko osadzonego)


powiększamy oczy, powiększamy oczy, powiększamy oczy


 Co  w przypadku Azjatów nie jest łatwe. A dają radę wprost imponująco, możecie sobie poszukać zdjęć w internetach.


tear drops eyeliner

czyli jasny, migoczący eyeliner tuż pod linią wodną.

U mnie robiła za niego poczciwa kredka ESSENCE big bright eyes higlight it...funky






Zaś powyższe zdjęcia ukazują manewr polegający na rozjaśnieniu okolicy bezpośrednio pod dolną linią rzęs, a pod spodem przyciemnieniu. Coś jakby odwrotność, lustrzane odbicie naszego podkreślania załamania na górnej powiece  wykonana pod okiem. 




Pomagać w powiększeniu oka do wprost nadnaturalnych rozmiarów i uczynieniu go okrągłym mają również circle lens.


Szkła kontaktowe, które powiększają optycznie oczy nadając im słodki, iście lalkowy wygląd. No nic tak nie powiększy Wam oczu, jak właśnie te szkła...









 USTA




Gradientowe usta. do tego lśniące, soczyste, w delikatnych kolorach.




Kosmetyki, których użyłam:




Kosmetyki koreańskie:


 1. Róż będący częścią Skin79 The Oriental Gold BB Cream <klik>


2. LIOELE krem Dollish Cera-V CC <klik>


 3. PERIPERA peri's INK MOIST



część
Peri's Ink MiniMini Set Girl Cabinet Silver
LIMITED EDITION 






4. MENTHOLATUM lipice color gloss
będący gratisem do  LipIce  Sheer Color





Inne kosmetyki:


5. CATRICE eye brow 020 Date With Ash-ton

6.  ESSENCE big bright eyes higlight it...funky

7. ESSENCE big bright eyes higlight it... nude

8. NYX HD studio photogenic concelealer 01

9. MAYBELLINE BROWdrama scultpting brow mascara medium brown

10. Inglot AMC konturówka do powiek w żelu kolor 96 <KLIK> 

11. Lovely Highlighter SILVER <klik>

12. AVON cocoa dreams

13. AVON mocha latte 

o których przeczytać możecie w poście Od lat ze mną czyli hity hitów: KOLORÓWKA <klik>

14. L’Oreal maskara Volume Million Lashes Fatale <klik>



Czy mam jakieś uwagi do tego makijażu?
Jedną: brak utrwalenia pudrem spowodował, że czoło szybko zaczęło mi się po prostu świecić, a krem CC dość szybko starł się mi z twarzy.

10 komentarzy:

  1. Podobają mi się takie świeże,soczyste azjatki,ale ja w takiej wersji tu już nie bardzo-mam swoje przyzwyczajenia i pewnie jeśli je zmienię,to w minimalnej ilości :)
    Fajny post! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się :) i bardzo mi się podoba Twoja świadomość siebie i swoich upodobań! przecież makijaż to jedna z wielu rzeczy będących kwestią gustu, a o gustach... :)

      Usuń
  2. Cera rzeczywiście wydaje sie na zdjęciach jakby mokra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w praktyce stawia to bardzo wysokie wymagania stanowi cery, no i - nie ma zmiłuj się- bez przyklepania pudrem dość szybko ściera się z twarzy...

      Usuń
  3. ja się nie widzę w takim makijażu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Większość ich tendencji w makijażu widzę u siebie oprócz tej świecącej buźki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi się podoba świecąca, ale jest niepraktyczna, bo szybko się ściera....

      Usuń
  5. Kiedyś muszę sprawdzić jak będę prezentować się w takim makijażu

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.