wtorek, 28 lutego 2017

Makijaż PERŁOWE LOVE/ PEARL MAKEUP



Od pewnego już czasu bardzo lubię perły, i temu daję wyraz w tym poście.

Oświetlenie zdjęć jest naturalne, dzienne, cóż, raz, że nie był to jeszcze zbyt doświetlony światłem słonecznym dzień, a dwa to światło się nieco zmieniało...
Ale i tak jest całkiem OK, bo dwa makijaże, które sfotografowałam w zeszłym tygodniu w ogóle miały na zdjęciach pozżerane kolory z racji za małej ilości światła w bardzo pochmurne dni, i Wam ich tu nie pokażę....
 
Tematyka sznurów pereł  - czy prawdziwych czy sztucznych - oczywiście przywodzi mi na myśl postać Coco Chanel.


Po odklejeniu perełek z twarzy funkcjonowałam w tym makijażu normalnie cały dzień, chociaż przyznaję, że zimne kolory na powiekach i w ogóle zimne kolory to nie jest to, w czym czuję się najlepiej.







Kosmetyki, których użyłam:


 L’Oreal maskara Volume Million Lashes Fatale <klik>

 GOLDEN ROSE Extreme sparkle Eyeliner 101

AVON ultra colour twinkle pink

KIKO kredka double glam eyeliner 106 shiny black <klik>

Pierre Rene  37 true beige

 Pierre Rene 89 PASSION

Lovely SILVER higlighter <klik> 

Lirene City Matt mineralny puder matujący 01 <klik>

MAYBELLINE BROWdrama scultpting brow mascara medium brown 

 CATRICE LIQUID CAMOUFLAGE 010 PORCELLAIN <klik>

NYX HD studio photogenic concelealer 01

THE BODY SHOP RADIANT HIGHLIGHTER <klik> 

MAXFACTOR CREME PUFF BLUSH 05 LOVELY PINK <klik>


oraz


INGRID ideaLUMI NUDE <klik>

i samoprzylepne perełki z papierniczego



niedziela, 26 lutego 2017

Makijaż MASKA WENECKA #2 / VENETIAN MASK MAKEUP #2

Druga, ale raczej nie ostatnia wariacja mojego autorstwa na temat maski weneckiej :)

Tak przed Ostatkami, na koniec karnawału :)







Po lekkim tunningu  - przyciemnienie twarzy, dodanie różu i zmniejszenie jaskółki na powiekach ( i oczywiście po odklejeniu kryształków) makijaż całkiem dobrze sprawdzał się przez cały dzień. aha, i poz mienie szminki na jasną  - jakoś wciąż nie mam śmiałości iść do ludzi w takich wyrazistych kolorach szminek... (w przeciwieństwie do kolorów na powiekach).  
Tu na zdjęciu jeszcze przed tuningiem, za to z nieodzownym na co dzień elementem mnie, jakim są od lat 22 okulary:




KOSMETYKI, KTÓRYCH UŻYŁAM:


 1. KOBO white brightener mix 

 2.  INGRID ideaLUMI NUDE <klik>

3. Różne samoprzylepne kryształki z papierniczego.
 
4. Paletka wet n wild 336 Spoiled Brat


5. My Secret FACE MATT POWDER

6.Próbka koreańskiego banila.co White Wedding DREAM CREAM PURE WHITE MOISTURING

7. Rozświetlacz LADYCODE highlighter glow powder by Bell <klik>

8. Inglot AMC cień do powiek nr 85 <klik> -

 9. My Secret lip liner 04 marsala

10. GOLDEN ROSE Extreme sparkle Eyeliner 101

11.L’Oreal maskara Volume Million Lashes Fatale <klik>

 12. MAYBELLINE BROWdrama scultpting brow mascara medium brown


13.  NYX HD studio photogenic concelealer 01

14.  CATRICE LIQUID CAMOUFLAGE 010 PORCELLAIN <klik>




DODATKI: 

Kolczyki sutasz z Dawandy

Spinka- kapelusik ze sklepu FLO 

piątek, 24 lutego 2017

Naturalny, szybki, świetlisty makijaż na co dzień

Szybko, jasno, świetliście :)

 W założeniu - świeży, wypoczęty look, mi musicie wybaczyć tu stan i widok skóry pod oczami...





Kosmetyki, których użyłam:


1. INGRID ideaLUMI NUDE <klik>

2. Golden Rose vision lipstick 126

3. Próbka koreańskiego banila.co White Wedding DREAM CREAM PURE WHITE MOISTURING


4. NYX HD studio photogenic concelealer 01

5. CATRICE LIQUID CAMOUFLAGE 010 PORCELLAIN <klik>

6. MAYBELLINE BROWdrama scultpting brow mascara medium brown 

7.  L’Oreal maskara Volume Million Lashes Fatale <klik>

8. Wibo DIAMOND ILLUMINATOR <KLIK>

9. FLOMAR terracotta blush-on 41 romantic salmon

10Lirene City Matt mineralny puder matujący 01 <klik>

11. Mary Kay mineral eyeshadow antique rose 

12. Inglot 153

13.  KOBO face contour mix

czwartek, 23 lutego 2017

Ava-Mustela EMULSJA PRZECIWZMARSZCZKOWA extra tłusta



To  mój drugi po Ava Mustela krem pod oczy tłusty <klik>  tłuścioch od Ava- Mustela. Jak się u mnie sprawdza? Czytajcie dalej.



Informacje od producenta i skład:



Krem ma konsystencję nie identyczną, ale zbliżoną do kremu tłustego pod oczy, baaardzo treściwą i zbit, masełkowatą:


Używam go głównie na... dzień.  Kupiłam go jako krem ochronny na zimę, i w tej roli u mnie się sprawdza, również oczywiście pod makijaż. Natomiast tradycyjnie o tej porze roku mam już i tak tak wysuszoną, podrażnioną skórę ( a potem bardziej w wiosnę  może być jeszcze gorzej- czynnik alergiczny), że wydaje mi się, że ten kem zostanie ze mną nawet, jak już miną nieodwołalnie mrozy i wiatr...
Koi, chroni, u mnie wchłania się doskonale, nie podrażnia, nie uczula, nie zapycha. Troszeczkę różni się składem z kremem pod oczy, ale może zacznę i ten stosować pod oczy wg wskazówek producenta. 
Krem kosztuje ok 28 zeta, i jest to cena, która spokojnie mogę zapłacić za kosmetyk tej jakości, biorąc ją pod uwagę nie jest to cena wygórowana.
Kto boi się extra tłustości na dzień, ale komu potrzebny jest kompres na suchą skórę twarzy lub tylko jej fragmenty - polecam ten krem jako kosmetyk na noc.
Co do działania przeciwzmarszczkowego - na pewno odżywia skórę i nie utrwala zmarszczek, ale na sobie nie mam (na szczęście) jeszcze zbytnich możliwości tego sprawdzenia - oprócz okolic oczu niestety.
Tym, którzy nie mają cery tłustej, potrzebują mega ukojenia i ochrony, mają skórę suchą czy przesuszoną (tak w ogóle bądź teraz od czynników pogodowych i ogrzewania): polecam i na dzień, właściwie o każdej porze roku z wyjątkiem lata.
 

wtorek, 21 lutego 2017

Makijaż ZAKLINAMY WIOSNĘ :)

TYTUŁ POSTA MÓWI SAM ZA SIEBIE: MOJA ODPOWIEDŹ NA [PRZECIĄGAJĄCY SIĘ!] BRAK SŁOŃCA I KOLORÓW!

Subtelny dodateczek na moim paluszku to prezent od Nails tale :)

Zaje_isty jest :)






Kosmetyki, których użyłam:



1. INGRID ideaLUMI NUDE <klik>

 2.KOBO face contour mix

 3. CATRICE LIQUID CAMOUFLAGE 010 PORCELLAIN <klik>

4.  NYX HD studio photogenic concelealer 01

5. RIMMEL LASTING FINISH SOFT COLOUR BLUSH 020 pink rose <klik>

6.AVON always on point eyeliner molten rose

7.Avon glimmerstick diamonds teal sparkle

8. L’Oreal maskara Volume Million Lashes Fatale <klik>

9. MAYBELLINE BROWdrama scultpting brow mascara medium brown

10.  Lirene City Matt mineralny puder matujący 01 <klik>

11. Wibo DIAMOND ILLUMINATOR <KLIK>

12 . KOBO PURE PEARL PIGMENT 514 HYPNOTIC MANGO

13.My Secret eyeshadow gel base

14. KOBO 140 cranberry

15. KOBO 114 aubergine

16. KOBO 222 amethyst 

17. Bourjois EFFET 3D MAX 11 BEIGE MELOW

18.   Próbka koreańskiego banila.co White Wedding DREAM CREAM PURE WHITE MOISTURING

poniedziałek, 20 lutego 2017

SZAMPON LNIANY wzmacniający z kompleksem witamin Barwa Naturalna



Witam Was tu po przerwie spowodowanej bardzo miłą okolicznością,  jaką był urlop :)
Kto zagląda na mojego instagrama <klik>

https://www.instagram.com/umalujsie/

ten jest ze mną bardziej na bieżąco, na razie powiem tylko tyle, że na pewno tematy okołourlpowe i wycieczkowe zagoszczą tutaj, a na razie zapodaję Wam tu recenzję, z którą zbieram się już od dawna, bo za chwilę zdenkujemy trzecią flaszkę tegoż szamponu.

Od czasu kiedy podczas wizyty we Lwowie nabyłam ukraińskie i rosyjskie kosmetyki w śmiesznie niskich na złotówki cenach stwierdziłam, że wobec tego nic nie stoi na przeszkodzie, bym zapoznała się z polskimi tanimi i w opakowaniach o skromnej stylistyce, kosmetykami.
 Poza tym pierwszy szampon tej marki Szampon piwny z kompleksem witamin <klik>, jaki dostałam w prezencie bardzo mi się spodobał, i postanowiłam iść w to dalej.
Szampon ten kosztował mnie 5, 50 zeta za 300 ml i jest jednym z kilku szamponów tej marki, które do tej pory już nabyłam, i które już zdenkowałam. Ceny zachęcały do podjęcia ryzyka, poza tym stwierdziłam, że jeśli nie sprawdzi się na moich wymagających, suchych, kręconych i półdługich włosach zawsze może zdenkować je mój mąż.

A czym to się skończyło? Kolejną butelką. I następną :) Ale po kolei:




 Informacje od producenta i skład:


Kosmetyk ma przyjemny zapach i  barwę chyba to kwiatów lnu, dla mnie coś jak rozwodniony denaturat :)


Recenzja będzie krótka, ale może zacznę już od wniosku: idźcie, kupcie, spróbujcie.

Szampon spełnia obietnice producenta, pozostawia włosy odżywione, lśniące, pięknie się układające i naturalnie puszyste i sypkie - mam nadzieję, że wiecie o czym mówię. Oczyszcza, nie podrażnia, nie uczula. Nie obciąża, nie oblepia.
Nie jestem  freakem na punkcie naturalnych składów, i w ogóle składów, wychodzę z założenia, że albo coś mi służy, albo nie (i tak np. wiem już na pewno, że moim włosom nie służy keratyna), a  na temat jego naturalności może ktoś kto się w to wgryza zostawi komentarz,  ale odkąd przestałam malować włosy coraz bardziej lubię się z kosmetykami pozbawionymi silikonów, o czym już pisałam w poście Moje spostrzeżenia po 10 latach malowania włosów i obecnie po 20 miesiącach ich niemalowania <klik>
Obecnie używamy go razem z mężem, i jesteśmy w połowie trzeciej butelki. I nie będzie to nasza ostatnia flaszka tego szamponu, choć w międzyczasie używamy innych szamponów - również tej marki, więc ostro ją teraz na sobie testuję :)
Szampon jest dość rzadki i może mało wydajny, ale umówmy się, że przy takiej jego cenie, to można mu całkowicie wybaczyć.

Polecam! Bardzo :)
 

sobota, 11 lutego 2017

Makijaż na Walentynki: SPRING IS COMING

Nie wiem jak Wy, ale ja już spragniona jestem wiosny i KOLORÓW!!!

W makijażu, w ubraniach, w dodatkach i w przyrodzie!










Kosmetyki, których użyłam:



1. My Secret FACE'NBODY BRONZING POWDER
 
2. KOBO  luminous baked colour kolor 321 rosy

3. CATRICE camouflage cream 010 ivory 

4. BOURJOIS blush 37 rose de pompon <klik>

5.   Wibo DIAMOND ILLUMINATOR <KLIK>

6.  Lirene City Matt mineralny puder matujący 01 <klik>


7. INGRID ideaLUMI NUDE <klik>

8. KOBO PURE PEARL PIGMENT512 cherry sparks

9.  L’Oreal maskara Volume Million Lashes Fatale <klik>

10. Próbka koreańskiego banila.co White Wedding DREAM CREAM PURE WHITE MOISTURING


11. MAYBELLINE BROWdrama scultpting brow mascara medium brown 

12. NYX HD studio photogenic concelealer 01

13. Avon glimmerstick diamonds teal sparkle

14. Avon glimmerstick diamonds eye liner kolor fuchsia fun <klik>

15.  ISADORA eye lighter contour 81 pink opal

16. MAYBELLINE COLORsensational kolor PINK POP 900 <klik>
 
17. Pierre Rene cień metallic 116 LAGOON <klik>


piątek, 10 lutego 2017

Sauna - moje spostrzeżenia i refleksje po kilku latach chodzenia na saunę :)



Moje przemyślenia spod filcowej czapeczki czyli od tej szczególnej sytuacji [sauny] do wniosków ogólnych. :)


O moich początkach i kontynuacji korzystania ze SPA oraz przygodach na tym odcinku jeszcze napiszę, a tutaj garść refleksji, których dostarczają mi wizyty na saunie.
Wybudowanie basenu, właśnie z sauną, siłownią itp. było dużym wydarzeniem w mojej miejscowości, mieście powiatowym na Mazowszu, no i odbiło się dużym echem po jego okolicy. Wcześniej na saunę trzeba było gdzieś pojechać, albo trafiła się mi jako jeden z elementów jak dotąd kilku jak dla mnie luksusowych pobytów wyjazdowych-hotelowych w SPA.
Teraz od lat kilku w okresie mniej więcej od sierpnia do maja jeśli tylko mogę korzystam dość regularnie z owej sauny, a do dyspozycji są tu dwie: parowa i sucha.
Relaks to relaks, wiadomo, pot się po człowieku leje, ale nie byłabym sobą, gdybym jednak zamiast skupić się na mitycznym i jak dla mnie nieosiągalnym stanie nie-myślenia-o-niczym nie dumała, nie analizowała... ;) Tak już mam, że najbardziej odpoczywam robiąc kilka rzeczy na raz (pod warunkiem, że wszystkie te rzeczy lubię robić) i myśląc także samo, nawet nie dwutorowo, a wielotorowo. a czasami może i w różnych kierunkach... :)



A oto w/w garść:


Antyczne źródła*
Grupa facetów w -  dzisiaj, w odróżnieniu od starożytności - gaciach. Spotkałam się z informacją (z pierwszej, że tak powiem ... ręki :), że w mniejszych miejscowościach, gdzie nie ma klubów gejowskich przedstawiciele tegoż środowiska spotykają się na saunie. No nie wiem, czy to prawda, przecież  nie zapytam "panowie, jak to jest..." , ale mniemam, że odsetek gejów na saunie jest podobny jak i w całym społeczeństwie. Faktem jest, że najczęściej jestem jedyną kobietą na tej saunie, co mi w ogóle nie przeszkadza. To jeden z tych tzw.  elementów życia codziennego, gdzie przyzwyczaiłam się do faktu, że nie jestem typową przedstawicielką danej grupy :)

A o byciu typowym pisałam niedawno w poście Moje trzy grosze o stereotypach w ogóle i o stereotypach o blogerkach urodowych <klik>

Sauna to raczej męskie miejsce.
Być może - co potwierdzają i znajome mi panie -  panie zasadniczo nie lubią się pocić na saunie.



W kwestii wyglądu nic się nie ukryje
Bezlitosna, [prawie] naga prawda, co jest oczywiste:  żadnego makijażu, obciskających majtek, butów na obcasie lub chociażby większego kawałku przyodziewku... Kiedy wychodzę z sauny na głowie mam kołtuna, twarz czerwoną, a oczy kaprawe... Wałeczki na brzuchu i trochę cellulitu oraz ciało będące dowodem w sprawie, że mam nieco za wysoki wskaźnik BMI - mam już na wejściu...


Jednak na basenie obowiązuje ten sam strój, a pań tam jest jednak sporo, czyli chyba jednak nie chodzi o strój, a o formę relaksu.



Jeśli jednak któraś z pań chciałby się wybrać na saunę na podryw to nawet z idealnym ciałem raczej odradzam, to już lepiej iść na siłownię, gdzie być może niektórzy panowie oderwą się jednak od luster, w których podziwiają swoją rzeźbę...
Na saunie luster nie ma, i tym bardziej każdy jest skupiony na samym sobie i rozmowie w towarzystwie, w którym przybył, lub znajomymi, których spotkał, ewentualnie krótka wymiana zdań z kimś obcym, ale nie jest to wg mnie miejsce, gdzie można kogoś zapoznać ... :)



Poniższe zasady można stosować zawsze i wszędzie, i nie trzeba wcale chodzić na saunę aby je wdrażać, bowiem podczas np. pocenia się pod widniejącą na powyższym zdjęciu filcową czapeczką (zakupioną we Lwowie)  na podstawie tej szczególnej sytuacji wnioski wyciągam ogólne. :)
Nie chcę być jakaś seksistowska, ale z racji właśnie praktycznie wyłącznie męskiego towarzystwa w saunie to wszystkiego, czego się bywaniem na niej uczę, uczę się od panów:




To mój czas.
I to nie jedyny. Choć można tam spotkać różnych ludzi: i kogoś, kto biega w maratonach i dał ciekawy wykład o poziomie mineralizacji wód mineralnych, i kolesi, co pili piwo z puszki na suchej saunie, to wielu panów oprócz bywania na saunie np. biega, pływa, chodzi na siłownię, jeździ na narty itp., itd., etc. Nie jestem typem sportowca, więc z tych ich rozmów wynika dla mnie to, że poświęcają sobie samym sporo czasu, jest to oczywiste, i na pewno nie jest powodem do jakiś wyrzutów sumienia.



Wyglądam jak wyglądam.
Na saunie bywają panowie  żywo zaangażowani w kształtowanie swojego wyglądu (co wynika z ich rozmów, i także wyglądu), ale i wszyscy inni. Bez okularów nie widzę za dobrze, poza tym nie gapię się po obcych chłopach, no ale sylwetka - nawet bez okularów -  jest jednak łatwiejsza do zobaczenia niż twarz... I niektórzy panowie zdają się odpowiadać klasycznemu ideałowi męskiego ciała, a oprócz tego można zobaczyć panów zdających się odpowiadać idealnemu kształtowi kuli...  Młodzi, starsi, z wyhodowanym mega brzuszkiem lub swetrem [z włosów] na plecach....
I też jest dobrze, jest OK, wyglądają jak wyglądają, i co z tego, tak czy siak należy im się relaks i przyjemność, nie wyglądają na zawstydzonych, onieśmielonych. Tu raczej nie ma miejsca na kompleksy.
 Nie chodzi mi o to, by celowo się zaniedbać, zapuścić się,  by nie ulepszać się na tych odcinkach, na których chcemy i na których jest to nam potrzebne, ale po pierwsze należy to, co już, obecnie, aktualnie, teraz mamy i czym dysponujemy - tutaj  akurat w temacie naszej powłoki doczesnej  - zaakceptować.



A Wy - chodzicie na saunę? Lubicie SPA? W jaki sposób się relaksujecie?




* W starożytności typowe były "przyjaźnie" między mężczyznami (zwłaszcza między starszymi panami i młodzieńcami - ot, taki etap w życiu), panowie w swoim towarzystwie - również w łaźni -  zajmowali się tzw. ważnymi sprawami, a kobiety zajmowały się rodzeniem i wychowaniem dzieci oraz domem i nie miały nic do gadania.
Historia starożytna zajęła mi cały jeden rok studiów, ale mam nadzieję, że tu wybaczycie mi tak skrótowy przypis w potocznej mowie :)

środa, 8 lutego 2017

Makijaż na Walentynki: klasyczny

Czerwona usta, czarna kreska. Jasna cera. Klasyka.

Cera to po prawdzie wyszła hmmm.... biała, a to dlatego, że:  raz, że ten puder jest naprawdę jasny (no i moja skóra), dwa, to sprawka światła, które wtedy było - naturalne, dzienne, ale w pochmurny dzień, choć w samo południe i dlatego w ogóle dało się robić zdjęcia bez flesza... 









Kosmetyki, których użyłam:


1. My Secret FACE MATT POWDER

2. My Secret FACE'N'BODY BRONZING POWDER

3. CATRICE eyebrow lifter 010

4 NYX HD studio photogenic concelealer 01

5. MAYBELLINE BROWdrama scultpting brow mascara medium brown

6. ESSENCE lipliner 13 transparent

7. L’Oreal maskara Volume Million Lashes Fatale <klik>

8. Golden Rose VISION LIPSTICK 113

9. INGRID ideaLUMI NUDE <klik>kolor ivory 

10. CATRICE camouflage cream 010

11. Maybelline żelowy eyeliner 24 h, 01 intense black <KLIK>

12. REVLON matte powder blush 003 perfectly peach

13. Lovely HIGHLIGHTER SILVER <klik>

poniedziałek, 6 lutego 2017

ULUBIEŃCY STYCZEŃ 2017

Ulubieńcy zeszłego miesiąca, pogrupowani tematycznie:






Zimowe, tłuste, odżywcze:



 Ava Mustela EMULSJA PRZECIWMARSZCZKOWA extra tłusta

 Ava Mustela krem pod oczy tłusty <klik>

 Neutrogena
odżywczy sztyft do ust
z maliną nordycką





 Kolorówka:



Wibo DIAMOND ILLUMINATOR <KLIK>


RIMMEL LASTING FINISH SOFT COLOUR BLUSH 020 pink rose <klik>


Podkład INGRID ideaLUMI NUDE <klik>

MAYBELLINE BROWdrama scultpting brow mascara medium brown 
 

 L’Oreal maskara Volume Million Lashes Fatale <klik>






Demakijaż:




olej kokosowy (do twarzy)

 Bielenda Awokado 2-fazowy płyn do demakijażu oczu <klik>
do oczu

GARNIER Płyn Micelarny 3w1 <klik>
do twarzy pomiędzy olejem kokosowym, a wodą z mydłem





Włosy:




 FARMONA JANTAR odżywka z wyciągiem z bursztynu <KLIK>


 L'biotica Regenerujący Olejek do Włosów Biovax BAMBUS & OLEJ AVOCADO <klik>

Barawa Naturalna lniany szampon
 

sobota, 4 lutego 2017

Makijaż MASKA WENECKA/VENETIAN MASK MAKEUP

Akurat na karnawał, a przy okazji wariacja na temat jednego z moich odwiecznych strachów czyli maski weneckiej, która mi bardziej kojarzy się jednak z Haloween :)

Ostatnio musiałam się chyba dużo bardziej bać innych rzeczy, bo już nie czuję jeszcze niedawnego dużego strachu patrząc na owe maski, tym niemniej to było dość ciekawe doświadczenie nakładać sobie na twarz coś, czego jednak jeszcze nieco człowiek się boi...

Myślę, że jeszcze pojawi się u mnie jakaś inna interpretacja tematu maski weneckiej, bo to dla mnie bardzo inspirujący motyw, jak i motyw maski w ogóle.











Kosmetyki, których użyłam:


1.  Paletka wet n wild 336 Spoiled Brat

2. Naklejki kryształki i perełki z Netto

3.  L’Oreal maskara Volume Million Lashes Fatale <klik>

4. CATRICE PRIME AND FINE eyeshadow base 

5. GOLDEN ROSE Extreme sparkle Eyeliner 103

6. Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick 03 <klik>

7. Rozświetlacz LADYCODE highlighter glow powder by Bell <klik>

8. My Secret matt eye shadow 501 

9. NYX HD studio photogenic concelealer 01

10. INGRID ideaLUMI NUDE <klik>kolor ivory 

11. Baza wygładzajaca Cashmere secret DAX Cosmetics <klik>

12. Inglot bronzer do konturowania kolor HD  505