poniedziałek, 27 marca 2017

Silisponge silikonowa gąbka do makijazu o co chodzi (WTF)???



Aplikacja podkładu czymś wykonanym z tworzywa takiego jak np. wkładki powiększajace biust od początku wydawalo mi się dziwne..
Ale ciekawość zwyciężyła i nabyłam owe akcesorium w Drogeri Natura w promocyjnej cenie 11,99 PLN.
Wydałam jedyne 12 zeta żeby....



...przekonać się na własnej skórze, że moje podejrzenia od początku były słuszne.. Sorry, ale w ogóle nie rozumiem na co ten szał... 
Naprawdę, jeśli macie gdzieś pod ręką w/w wkładkę powiększającą biust nałóżcie sobie podkład nią, nie musicie kupować silisponge'a...



...w ogóle nazwanie tego gąbeczką to jakaś horrendalna pomyłka... Gładka jak plastik powierzchnia, tyle że elastyczna i gumiasta, która rozmazuje podkład na twarzy... ale nie wchłania ani jego kropelki i łatwo się myje, to trzeba przyznać, w tym spełnia obietnice producenta... 
Szklany słoik po dżemie też by nam nie wchłonął ani kropli podkładu, może niedługo przyjdzie moda na aplikowanie sobie kosmetyków za pomocą weków z ogórkami...?
Dziwaczne. 


Co sądzicie o silisponge
 
Macie? I jak???

Chcecie kupić?


21 komentarzy:

  1. Mam identyczne zdanie, jak Ty ;-) też o niej pisalam i wiele komentujących było w ogóle zaskoczonych tym pomysłem z silispongem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. O nie, lepiej nie podsuwaj ludziom pomysłu ze słoikiem po ogórkach, bo za parę dni zobaczymy takie cuda na you tubie :D Masakra, też zawsze sceptycznie podchodziłam do tej "gąbeczki" i na szczęście nie kupiłam jej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie kupiłam, wiedziałam, że się u mnie nie sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha świetne porównanie na koniec, się uśmiałam :D
    Coś co nie wchłania w ogóle podkładu, nie może go dobrze wkomponować w twarz. Z braku laku kiedyś kupiłam lateksowe gąbeczki z marketu i totalnie nic podkładu nie wciągały. Zrobiłam sobie tylko jakieś bohomazy. 100 razy lepiej wyglądał podkład rozprowadzony palcami, niż tym czymś.
    PS. Na miniaturce myślałam, że to prezerwatywa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, śmiech to zdrowie :)eh te miniaturki ;)

      Usuń
  5. W ogóle nie kusi mnie to coś.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja tam lubię moje paluszki, a takie cudaki to nie moja bajka ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha, ja też posługuję się paluszkami :)

      Usuń
  7. Mysle ze koncerny nie wiedza juz co wymyśleć i wymyślają na sile. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem fanką makijażu i kusi mnie wiele rzeczy, ale od tego się trzymam z daleka. Pic na wodę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam na nią ochotę, ale zwątpiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mam, ale chciałam... Tyle, że po przeczytaniu kilku recenzji już mi przeszło :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Niezłe "cacko" ;)
    Mnie tego typu gadżety w ogóle nie kręcą...Płynne podkłady nakładałam swymi własnymi paluchami a jak przerzuciłam się na minerały to w ruch poszedł pędzel.
    Ot i cała filozofia ;)

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.