sobota, 29 kwietnia 2017

BELL HYPOAllergenic BLEND STICK MAKE-UP wszystkie kolory



Na wstępie powiem tak: podkłady w sztyfcie to coś, co nigdy nie kusiło mnie do zakupu.  Za dużo obaw co do tego jak będzie się sprawdzał taki kosmetyk. Ale kiedy dostałam ten zestaw od Bell to z ciekawością zabrałam się za używanie tego podkładu, ryzyk-fizyk jak to się mówi.


A oto, co mówi o tym produkcie jego producent:  


 Lekki podkład, który dopasowuje się do struktury skóry. Dzięki aksamitnej aplikacji nie tworzy plam i smug, a wygodna forma sztyftu pomaga precyzyjnie nałożyć odpowiednią ilość produktu. Podkład ujednolica koloryt cery i maskuje niedoskonałości. Pozostawia trwały, matowy efekt i przez wiele godzin zapobiega błyszczeniu się skóry.
 http://bell.com.pl/hypoallergenic-blend-stick-make-up-hypoalergiczny-intensywnie-kryjacy-podklad-w-sztyfcie/


Opakowanie to stick o gramaturze 6,5 g za ok. 25 zeta.

Do wyboru mamy 5 kolorów:






Efekt na twarzy od razu po nałożeniu (kolor Alabaster):



PRZED/PO


Dwa kolory sztyftów w pełnym makijażu można zobaczyć  TUTAJ



W mojej opinii:


opakowanie
Praktyczne, poręczne, lekkie.

kolory
Jest co wybrać.

konsystencja
No właśnie... Powiedziałabym, że jest sucha, wszak sztyft to ciało stałe, ale wiem, że osoby z tłustą i problematyczną cerą narzekają na taką formę kosmetyku jako zapychającą je...  W sumie to fakt, ten stick musi być też nieco tłusty, żeby się dać rozprowadzić, rozsmarować po skórze... Z tego powodu ja na pewno nie nazwałabym tego podkładu lekkim.

aplikacja
Moim pomysłem na ten kosmetyk jest aplikacja beautyblenderem. Wtedy nie mam żadnych problemów. Przy rozprowadzaniu podkładu palcami miałam smugi i wrażenie tapety. Przy aplikacji beautyblenderem jestem zadowolona z aplikacji i efektu na twarzy.

krycie
Mega.

matowienie
Mega.

trwałość
W porządku, wystarczająca jak na dzienny podkład.

komfort noszenia
OK, nic się nie dzieje, nie waży się, nie zbija na twarzy itp.

cena
rozsądna, ale sceptycznym, a równocześnie ciekawym radzę poczekać na promocje



Jest to specyficzny produkt, właśnie z racji swojej formy, taka trochę ciekawostka, ja na dzień dobry byłam nastawiona do niego naprawdę sceptycznie, więc zdziwił mnie w sposób miły.

Będę używała mojego koloru (pewnie latem zmienię na drugi) na zmianę z innymi podkładami i zamierzam w ogóle używać tych sticków do konturowania. Polecam cerom nietłustym i ciekawym tego typu produktów, zwracam uwagę na to, że sposób aplikacji może mieć tu kluczowe znaczenie.



Używacie podkładów w sticku

 Jak wrażenia?


piątek, 28 kwietnia 2017

Z jakich usług [jeszcze?] nigdy nie korzystałam u kosmetyczki i fryzjera :)






Na wstępie – chociaż kobiecie nie wypada wypominać  wieku - przypominam bądź informuję, iż mam lat 37. Po co to robię? Bowiem młodsze ode mnie o lat 20 i więcej Czytelniczki /Czytelnicy mogłyby być może zdziwione, że w ogóle wspominam, iż czegoś tam jeszcze nie robiłam sobie u kosmetyczki - zupełnie jakbym miała informować, że nie korzystałam również  z usługi balsamowania mojego ciała w starożytnym Egipcie… :) Tymczasem perspektywa patrzenia na moje informacje może się nieco zmienić,  jeśli wiemy, że mówię o przestrzeni  lat powiedzmy ok. 22, bo wtedy miałam lat 15 i już wtedy w tzw. tamtych czasach niektóre (bardzo nieliczne) moje rówieśniczki zaczynały chodzić do kosmetyczek  :)

Kiedy powiedziałam mojej siostrze, że zamierzam napisać tego posta stwierdziła, że łatwiej byłoby  napisać co robiłam u kosmetyczki.... Coś w tym jest, więc dodam to jako informację uzupełniającą i całkowicie wyczerpującą odpowiedź na pytanie z tytułu posta :)



A o mnie jako o klientce kosmetyczki i fryzjera - całkowicie spoza tej branży - napiszę jeszcze oddzielnego posta.



A teraz czego NIGDY [jeszcze?] nie robiłam u kosmetyczki:

- makijaż: na studniówkę, na bal, na wesele, na ślub - również własny - wszystko to zawsze i od zawsze ogarniam sama,
- henna brwi (zawsze sama),
- regulacja brwi (zawsze sama),
- rzęsy (przedłużanie, doklejanie, cokolwiek),
- solarium, opalanie natryskowe itp.,
- depilacja (zawsze sama),
- czyszczenie mechaniczne skóry twarzy,
- mikrodermabrazja,
- kwasy,
- jakiekolwiek zabiegi na ciało (poza masażem, ale masaż wg mnie podpada bardziej pod SPA, a o SPA również zamierzam napisać oddzielnego posta, bo mam w tym doświadczenie większe niż w korzystaniu z usług kosmetyczek),




To chyba takie najbardziej powszechne usługi kosmetyczne, które jak dotąd ominęłam. Ominęłam wszystko inne za wyjątkiem:



- masaż twarzy (przez pewien czas chodziłam raz w tygodniu),
- henna na rzęsy (2 razy),
- paznokcie shelac (1 raz),
- zwykłe malowanie paznokci ( 1 raz), 
- przyklejanie takich gotowych paznokci z zestawu (1 raz),
- manicure (1 raz),
- pedicure (1 raz),
- rozświetlające, nawilżające i do skóry naczynkowej zabiegi pod tytułem: demakijaż, peeling, masaż, maseczka (wszystkiego razem ze 4 razy).




Co do fryzjera to nigdy nie miałam żadnej trwałej, i ani jeden raz z tego miliona razów kiedy to malowałam włosy <klik> 




to nie malowałam ich u fryzjera. Nie byłam również na żadnym zabiegu pielęgnacyjnym.
W czasach studiów i jeszcze ze dwa lata po nich nawet sama obcinałam sobie włosy! ( to NIE był dobry pomysł...).

Do fryzjera chodzę jedynie na cięcie i na okazjonalne fryzury i to też od kiedy skończyłam 26 lat, wcześniej byłam na modelowaniu - upinaniu tylko raz, na studniówkę.


Zapewne może dziwić skromność mojego korzystania z usług kosmetyczek, chociażby biorąc pod uwagę mój wiek czyli czas, w którym mogłam już wiele/często/regularnie robić i moje  żywe zainteresowanie kwestiami urody i kosmetyków :)


Wnioski, spostrzeżenia i to dlaczego to tak napiszę jeszcze we wspomnianym oddzielnym poście.


O tak to u mnie wygląda, a jak u Was?

Co robiłyście u kosmetyczki, co chcecie robić?

Polecacie jakieś zabiegi?

Co się u Was sprawdza i jest skuteczne?

Co odradzacie?

czwartek, 27 kwietnia 2017

MAKIJAŻ PO POLSKU : tylko polskie kosmetyki #1 :)

Polskich kosmetyków mam od groma, przy czym w niektórych ich rodzajach mam duży wybór i się w nich lubuję, a niektóre produkty mam tylko w jednej sztuce i zachwytu nie ma. Tak czy owak taki TAG/wyzwanie bardzo mi się podoba i  może wystąpić u mnie jeszcze nie raz, toteż od razu daję postowi o tym tytule numerację :)

Zdjęcia całego makijażu wyglądają jakby im było brak ostrości - to przez brak dobrego światła, bo robiłam je w pełnym świetle naturalnym, ale w pochmurny dzień... choć nie tak ciemny jak dziś, bo już chyba by w ogóle zjadło mi kolory... Kto robi makijaże i zdjęcia ten wie, jaki wpływ na to mają warunki atmosferyczne i pora roku...








Kosmetyki, których użyłam:



TWARZ:


INGRID idealFACE <klik>

INGRID ideaLUMI NUDE <klik> 

Lirene City Matt mineralny puder matujący 01 <klik>

BELL Secretale Blush SOFT Satin Pink 04 

Lovely SILVER higlighter <klik>
 
WIBO BANANA loose powder <klik>

FACE'N'BODY BRONZING POWDER <klik> 

INGLOT Makeup Fixer




OCZY

INGLOT Duraline + KOBO cień 151 turquoise

BELL HYPOAllergenic brow modeller gel 03

BELL HYPOAllergenic curling mascara

INGLOT cień 153



USTA

BELL Secret Garden lip volume serum

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

MAKIJAŻ WIOSENNY/SPRING MAKE UP

Świeże, soczyste, energetyczne kolory na przekór uproczywie nie-wiosennej aurze!








 Kosmetyki, których użyłam:


TWARZ:

Lirene City Matt mineralny puder matujący 01 <klik>

BELL Secret Garden puder BEAUTY FINISH POWDER <klik>

CATRICE LIQUID CAMOUFLAGE 010 PORCELLAIN <klik>

BELL Secretale Blush SOFT Satin Pink 04 

BELL HYPOAllergenic face & body illuminating powder 01

BELL HYPOAllergenic blend stick make up 01

BELL HYPOAllergenic blend stick make up 04

 

OCZY:

 L’Oreal maskara Volume Million Lashes Fatale <klik>

 NYX HD studio photogenic concelealer 01

BELL Secret Garden Colorful Eyeliner 02 <klik>

MYSECRET glam & shine eye shadow 10 

AVON glimmerstick diamonds jade metallic




USTA:

MAYBELLINE COLORsensational kolor PINK POP 900 <klik>

EVELINE COLOUR CELEBRITIES kolor 639 <klik>

niedziela, 23 kwietnia 2017

BELL Secret Garden Colorful Eyeliner

Kolejna z pozycji najnowszej limitki od BELL, bardzo wiosennej i kuszącej oko - oraz nie straszącej portfela.


Tym razem biorę na tapetę eyelinery:


"Intensywnie połyskujący eyeliner w wyrazistych, wiosennych kolorach. Cienki aplikator umożliwia precyzyjny makijaż oczu. Produkt łatwo się rozprowadza, nie rozmazuje się i nie kruszy w trakcie dnia. Formuła bogata w pigmenty perłowe podkreśli twoje spojrzenie migoczącym kolorem."


Cena: 9,99 zeta za sztukę.

Kreski uwielbiam, i w tej chwili robię je zasadniczo to wszystkim. Uwielbiam też kreski metaliczne oraz w żywych, wesołych kolorach - już to na wstępie przemawia do mnie w tychże eyelinerach. Czy za 10 zeta możemy dostać eyeliner w atrakcyjnym kolorze, z metalicznym połyskiem i dobrej jakości? 

Czytajcie dalej.






Kolory i metaliczny połysk jak już rzekłam są cudne, wiosenne i lśniące, mi szczególnie podoba się ten turkus, uwielbiam ten kolor kresek!





Oprócz kolorów podoba mi się praktyczne opakowanie i pojemność tego kosmetyku. 
Nie lubię gdy kosmetyki tego typu mają za dużą pojemność, bo wtedy - mimo częstego używania - i tak muszą trafić do kosza z powodu przeterminowania i rozwarstwienia i podrażnienia oczu, a to zawsze jest dla mnie jakieś takie przykre wywalać spora ilość kosmetyku...


Aplikator - to kolejny plus. Jest sztywny co ułatwi aplikację niewyrobionej (i każdej innej) ręce, bo jest  to łatwiejsze, niż malowanie miękkim pędzelkiem.

Trwałość - bez zarzutu, trzyma się na mnie cały dzień.

Komfort noszenia: nie podrażniają, nie uczulają.

Stosunek jakości do ceny: marzenie.



A oto w/w eyelinery w makijażach (używam wszystkich trzech i nie żałuję ich sobie, ale mam jak na dziś zdjęcia tylko w dwóch kolorach):


,



Podsumowując: ekstra produkt i to w niskiej cenie.


Wg mnie te eyelinery to najmocniejszy punkt i tak udanej całej kolekcji Secret Garden, śmiało mogę powiedzieć, że są: super!

sobota, 22 kwietnia 2017

PROMOCJA ROSSMANN: JAK NIE DAĆ SIĘ ZWARIOWAĆ? :)

 Po poście co kupić post jak kupić z głową, a nie stracić jej w promocyjnym szale :)





Najsampierw chcę wykonać głęboki ukłon szacunku wobec tych, którzy do wyłuszczonych tu zaraz poniżej moich wniosków doszli bez mojego doświadczenia (a więc klasyki gatunku: kupowania za dużo, niewypałów, niepotrzebnych kosmetyków w istnym przydechu, z wypiekami na twarzy i hiper zachwycie nad tą, nie oszukujmy się, prze-atrakcyjną promocją). Choć przecież nie promocją charytatywną, a więc wiadomo, że za mniej od sztuki kupimy więcej, i to sporo, i wydamy więcej, i to sporo, niż byśmy to uczynili normalnie...

Kanclerz Otto von Bismarck rzekł, iż "Tylko ludzie głupi uczą się na własnych błędach – Ludzie mądrzy uczą się na błędach cudzych", a więc jeśli przez moje błędy na promocjach Wy będziecie mądrzy w tym temacie - to tylko się ucieszę, niech moje doświadczenie służy i innym:)


Pisząc te słowa cały czas mam tę świadomość, że różne są klientki, ich wymagania, potrzeby, zasób portfela, że taka promocja to najlepszy czas na nabranie odwagi i eksperymenty oraz, że teoria względności dotyczy także takich pojęć jak "za mało [w domyśle: mam kosmetyków], "za dużo""wystarczająco", "przyda się" itd.....


Zdaję sobie sprawę z tego, że jeśli powiemy, że wydałyście 100 zeta, to znaczy, że normalnie wydałybyście 200, a jeśli powiemy 200 to  -> 400, a jeśli powiemy 600 to tak jakby zaoszczędziłyśmy drugie tyle...

Hmmm, to naprawdę magia... :)


I my tę magię czujemy, tej magii ulegamy, i tak to działa, i tak działać ma, i to normalne, a ilekolwiek nie wydamy, możemy być dumni, że nie wydaliśmy drugie tyle, bo normalnie to tyle właśnie byśmy mogli na to wydać. A raczej byśmy nie mogli i byśmy nie wydali... Magia.


A jeszcze tym razem mamy już zmasowany atak i do tej pory dzielone na trzy promocje teraz obowiązują wszystkie na raz. I bądź tu człowieku mądry ;)



W tym poście chcę powiedzieć o dwóch rzeczach:


1) brak jest wrogiem

Jeśli w naszym odczuciu przez cały rok nam brakuje kosmetyków, odmawiamy sobie często i skutecznie, to ryzyko, że na takiej promocji zakupimy za dużo, niepotrzebnych rzeczy jest większe. Być może brzmi to dziwnie w poście o opanowywaniu promocyjnej gorączki, ale zauważyłam na sobie niejednokrotnie - na przykładzie różnego rodzaju produktów - że zaczynając no nie od zera, ale z ubogim stanem posiadania zawsze na początku zdarzało mi się kupować gnioty... musiałam trochę się okrzesać, okrzepnąć, nabyć doświadczenia, wprawy, rozeznania, porównania, by kupować sprawnie, szybko, i zarazem unikać niewypałów. Musiałam odkryć, czego chcę, co lubię, co mi służy. Doszłam do tego metodą prób i błędów - własnych, no dobrze, kanclerz Bismarck nie byłby ze mnie zadowolony...  :)



2) okazje są przez cały rok

OK, no nie takie pół ceny, no i nie wszystkich kosmetyków na raz, ale trafiony zakup po promocji -20% będzie bardziej udany od gniota za pół ceny... Są to też okazje bardziej przemyślane - właśnie z racji wyższej ceny, a także braku efektu skali,  kiedy nie ma potrzeby rzucać się na wszytko na raz czując na plecach oddech konkurencji...
Sama na sobie zauważyłam - niejednokrotnie na przykładzie nie tyle kolorówki co pielęgnacji, którą w sumie zawsze w końcu się zużyje - i to dużo szybciej niż kolorówkę!- że kupując na zaś w promocji robiło mi się za dużo, za dużo, za dużo nawet zapasów, i  kiedy to wszystko przerobić, a w tzw. międzyczasie pojawiały się nowe kosmetyki, których byłam ciekawa, czasem tak  bardzo ciekawa, że byłam gotowa kupić je od razu w regularnej cenie, a w zapasach: promocyjne zakupy...  Jakkolwiek by to brzmiało niewiarygodnie, to w końcu skonstatowałam, że czasem kupując po promocji, paradoksalnie, nie zyskuję, a tracę...


Może te uwagi na pierwszy rzut oka wydadzą się dziwne jako porady uniknięcia promocyjnego szaleństwa, ale pamiętajcie: mamy do czynienia z magią pół ceny (= pół darmo), a przed magią trudno się bronić konwencjonalnymi metodami.. :)



A jakie są Wasze wnioski, przemyślenia, odczucia w tym temacie?


Na jakim etapie tej drogi jesteście obecnie? 

a) Hurrazakupów? 
czy
b) Rozgrzewania się?
albo
c) Okrzepywania? 
a może
d) Ostrożności?
a może
e) Rozczarowania?
czyżby
f)Sceptycyzmu...?
lub jeszcze
g) Innym?
a jeśli to 
 - Jakim?


piątek, 21 kwietnia 2017

PROMOCJA ROSSMANN CO KUPIĆ? CO KUPIĘ?




W kwestii CO KUPIĆ odsyłam Was linkami do poprzednich wpisów, gdzie znajdziecie informacje, zdjęcia, oraz kolejne linki do jeszcze poprzednich tego rodzaju moich wpisów:

PROMOCJA ROSSMANN: TWARZ. Co kupić? Co kupię? 


Promocja ROSSMANN: OCZY. Co kupić? Co kupię?


PROMOCJA W ROSSMANNIE: USTA i PAZNOKCIE. CO kupić? Co kupię? 




W kwestii CO KUPIĘ: kupię albo nie kupię, bo wczoraj wieczorem już nic z tego nie było, ale może dołożą, a interesują mnie:



REVLON COLORSTAY kolor BUFF (raz już go oddałam, bo był za ciężki, ale teraz chcę spróbować aplikacji beauty blenderem, może to będzie na niego sposób)

Dr Irena Eris PROVOKE podkład Matt (kolor najjaśniejszy) - wg mnie wcale nie jest matujący i pięknie pachnie.

Bielenda Make Up Academie fluid matujący MATT kolor 1 naturalny z uwagi na cenę ten podkład kupię choćby w jego cenie regularnej (11, 98 zeta)



Może też do mojego koszyczka trafią też jakieś spontaniczne cenowe drobiazgi :)


A jak u Was z ta promocją..?

środa, 19 kwietnia 2017

BELL Secret Garden puder BEAUTY FINISH POWDER



Po dwóch (będą następne)  lakierach w poprzednim poście dziś chcę Wam pokazać kolejny kosmetyk z nowej limitki Bell o wdzięcznej nazwie Secret Garden. Śpieszę do Was z pokazywaniem tych akurat kosmetyków, bo są nowością bieżącą, i myślę, że posty o nich mogą się Wam przydać. Poza tym są to kosmetyki w moim odczuciu od przyzwoitych i OK po istne perełki, a wszystko to  w przyjaznych cenach.
Nazwa kolekcji wdzięczna, kolory pastelowe, a wygląd produktów cieszy oko, nie strasząc przy okazji naszej kieszeni. Słowem:zachęcająco.
Dla naszego oka chyba właśnie ten kosmetyk będzie najciekawszy.


"Prosty sposób na nieskazitelną cerę. Ten wyjątkowy puder wyrównuje koloryt skóry i utrwala makijaż, ale nie pozostawia efektu maski. Ma uniwersalny, transparentny odcień. Delikatnie rozświetla oraz dodaje cerze zdrowego blasku. Jest wyjątkowo lekki – doskonały na ciepłe, wiosenne dni."

Co do naszej kieszeni to kosztuje on 12,99 zeta i w tej cenie otrzymujemy uroczo wyglądający puder, istny gadżet :)

Jest on mozaiką sześciu kolorów wytłoczonych w pastelowy, wiosenny wzór:


Część biała jest wg mnie taka sama jak prasowany puder FIXING MAT  z serii BELL HYPOAllergenic, zaś pozostałe kolory to zestaw kolorów znanych nam z korektorów i pudrów w kolorowych kulkach, które mają za zadanie korygowanie cieni/zaczerwienień/szarego kolorytu cery.


W moim odczuciu jest to kosmetyk porównywalny ze wspomnianym FIXING MAT, a dodatek innych kolorów do białego pełni tu rolę korygującą koloryt cery. Na pewno nie jest to kosmetyk rozświetlający, wszystkie jego kolory są matowe. Jeśli nadaje się idealnie na jakąś porę roku i sezon to - właśnie na teraz, gdyż jest dość jasny, i najlepiej sprawdzi się przed załapaniem opalenizny.

Uważam, że jego cena w odniesieniu do jakości jest przyjazna, jestem na tak, a jeśli ktoś kupi ten kosmetyk tylko kupując oczami (gdyż wygląd jego jest prze-kuszący) to raz: w zupełności to rozumiem, dwa:  nie straci i nic złego się mu nie stanie :)

Kusi?

Macie?

Kupicie?

wtorek, 18 kwietnia 2017

Lakiery BELL Secret Garden 01 Magnolia i 06 Rose

Dwa kolory z uroczej, nowej serii limitowanej od Bell, którą Wam tu przedstawię, tymczasem zaczynam od tychże dwóch lakierów:



 Cena  za sztukę to 6,99 zeta.

Rose to klasyczna czerwień, zaś Magnolia to jasny róż/nudziak ze złotym połyskiem. Ma w sobie drobinki, ale bardzo małe, nie jest to efekt brokatu, nie zmywa się też tak ciężko jak brokat. Jest to raczej efekt opalizowania na złoto. Cudowny, wiosenno-letni pastel.
Musze powiedzieć, że oba kolory bardzo mi się podobają, przy czym Magnolia bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła i całkowicie zauroczyła, a tak niepozornie wyglądała na dzień dobry..! (Dlatego zaczęłam bardzo ostrożnie, od pomalowania po jednym paznokciu.)
Niestety, ani stan moich paznokci, ani moje umiejętności ich malowania (zalane skórki itp.) nie sprzyjają modelingowi lakierów :)




Bez flesza:

Z fleszem:

Bez flesza:


Z fleszem:








Aplikują się wygodnie i szybko, kryją bardzo dobrze, trwałość mają normalną, zwykłą, czyli jakość jest OK, a cena bardzo przyjazna.
Będą gościć na moich paznokciach w tym sezonie, polecam.


piątek, 14 kwietnia 2017

Makijaż w kolorach Wielkanocy: zielono-żołty :)

"- Mam zamiar zrobić 'makijaż w kolorach Wielkanocy'..."
"-Czyli ŻÓŁTY I ZIELONY?"
"-WŁAŚNIE."

"-Mam zamiar zrobić makijaż w kolorach Wielkanocy."
"-Czyli JAJECZNICA ZE SZCZYPIORKIEM?"
"WŁAŚNIE."


Poniżej efekt.




 Nie mam problemów ze zrobieniem sobie makijażu tak dla jaj, toteż nie liczyłam na jakiś niezły efekt owego (całkiem nie mojego) połączenia kolorystycznego, tymczasem efekt końcowy mnie pozytywnie zaskoczył: zarówno jeśli chodzi o same oczy, jak i to, jak się prezentowały na całym tle, bez problemu od razu mogłam wyjść w tym makijażu do ludzi.
 





Kosmetyki, których użyłam:


 Lirene City Matt mineralny puder matujący 01 <klik>

ESSENCE eyeshadow base

 CATRICE LIQUID CAMOUFLAGE 010 PORCELLAIN <klik>

 L’Oreal maskara Volume Million Lashes Fatale <klik>

NYX HD studio photogenic concelealer 01

 Golden Rose vision lipstick 126

 Anabelle Minerals Róż NUDE

INGLOT Duraline

 KOBO 146 yellow <klik>

pigment SIMPLY YELLOW z kolorowka.com <klik> 

 pigment Egyptian Emerald z kolorowka.com

Rozświetlacz GlamPop MROŻONE TRUSKAWKI <klik> 

 NYX extreme shine eye liner tropical green

 MAYBELLINE AFFINITONE 16 vanilla rose

 MAYBELLINE BROWdrama scultpting brow mascara medium brown

wtorek, 11 kwietnia 2017

Makijaż KOBALTOWA KRESKA I DWUKOLOROWE USTA

Coś na wiosnę/lato,  kolorowe i wbrew powracającej zimowej aurze!!!






Kosmetyki, których użyłam:


Wibo DIAMOND ILLUMINATOR <KLIK>

 L’Oreal maskara Volume Million Lashes Fatale <klik>

  CATRICE LIQUID CAMOUFLAGE 010 PORCELLAIN <klik>

 Golden Rose vision lipstick 135

 MAYBELLINE COLORsensational kolor PINK POP 900 <klik>

MAYBELLINE AFFINITONE

 MAYBELLINE BROWdrama scultpting brow mascara medium brown 

Anabelle Minerals Róż NUDE

MY SECRET paletka HOT COLORS REVOLT AGAINST THE NUDE kolor kobaltowy

NYX HD studio photogenic concelealer 01

 INGLOT Duraline

 oraz

 Lirene City Matt mineralny puder matujący 01 <klik>

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

ZUŻYCIA I POZBYCIA MARZEC 2017



Kosmetyki:

poprawne

nic szczególnego/ zero działania

polecam/sprawdziło się na mnie/ bardzo dobre/podoba mi się

nie polecam/porażka/rozczarowanie





BIOKON krem liftingujący 45+ (zakup ze Lwowa <klik>)

TISANE balsam do ust w słoiczku

Ava Mustela krem pod oczy tłusty <klik>

 



BARWA Szampon Czarna Rzepa Barwa Ziołowa

SZAMPON LNIANY wzmacniający z kompleksem witamin Barwa Naturalna <klik>






OLIVIA masło do ciała (prezent z Teneryfy)

Avon lawendowy olejek do stóp 3 w 1

Bielenda Awokado 2-fazowy płyn do demakijażu oczu <klik>




Seyo mydło w w płynie żurawinowa muffinka

Avon żel pod prysznic ciemna czekolada & kokos



AA pianka do golenia SENSITIVE

Biały Jeleń żel do higieny intymnej aloes



Alterra mydło werbena i imbir





ELMEX 

Denivit anti-stain




Saszetki:


ISANA plasterki przeciw wypryskom

HIMALAYA maska oczyszczająca Puryfing Neem Mask

Farmona Herbal Care KWIAT MIGDAŁOWCA drobnoziarnisty peeling do twarzy i ust

TOŁPA botanic amarantus maseczka

PILATEN czarna maska x 2





Próbki 


Dr Irena Eris HYDROGENIC przeciwzmarszczkowy krem aktywnie nawilżający x 2

Dr Irena Eris NEOMETRIC KREM ODMŁADZAJĄCY KONTUR TWARZY NA DZIEŃ

Dr Irena Eris NEOMETRIC KREM ODMŁADZAJĄCY KONTUR TWARZY NA NOC

Dr Irena Eris ALGORITHM odbudowujący krem przeciwzmarszczkowy 20 SPF x 2


EVREE olejek Revita Perilla

LIRENE RETINOL D-FORTE pro-liftingujący krem spłycajacy zmarszczki 50 + na dzień

MINCER VITACINFUSION przeciwzmarszczkowy krem na dzień i na noc do cery suchej

EVELINE LIFTHYBRID  silnie napinający krem-korektor głębokich zmarszczek 60+

EVELINE AQUAHYBRID głęboko nawilżający krem wygładzający zmarszczki 35+

EVELINE GOLD LIFT EXPERT luksusowy multi-odżywczy krem serum z 24 k złotem 50+




Kolorówka



 Lirene City Matt mineralny puder matujący 01 <klik>

INGLOT Diamond TOPCOAT

 L’Oreal maskara Volume Million Lashes Fatale <klik>





Oddane 
czyli włosowa paczka, którą oddałam po uprzednim wytarciu z kurzu opakowań pianek. Chyba nie potrzebuję już innych informacji zwrotnych w temacie, że pianka do włosów to stanowczo nie jest produkt dla mnie...




KALLOS maska Argan

JOHN FRIEDA pianka do włosów kręconych FRIZZ-EASE

got2be pianka do włosów kręconych







Jak wyrzut sumienia
czyli wyrzucone bez zużycia, z powodu przeterminowania. Chyba nie ma sensu kupować w tym sezonie samoopalacza...



SUN OZON samoopalacz w mleczku do cery jasnej

SPUMA DI SCIAMPAGNA Perfumowany talk

Kąiel do stóp w pastylkach z Biedry

Bielenda drogocenna mgiełka arganowa samoopalająca <klik>




Wyrzucone bez zużycia bo zostały otworzone dawno temu, a nie chcę drażnić i tak podrażnionej o skóry pod oczami:




Ziaja kuracja lipidowa fizjoderm krem pod oczy na dzień/ na noc  <klik>x 2

Ziaja kuracja łagodząca żel pod oczy redukujący nadwrażliwość oczu <klik>