piątek, 7 kwietnia 2017

Kiedy zaczęłam się malować i jakie były moje naj-pierwsze kosmetyki :)

 

Zaczęłam po pierwsze - późno (porównując do dzisiejszych nastolatek).
Po drugie dawno - zapewne wcześniej, niż wiele z Was przyszło na świat...  (he he he, ale to brzmi...)
Zatem Drogie Dzieci, usiądźcie wygodnie, a ciocia umalujsie opowie Wam teraz o tamtych  czasach, jak to drzewiej bywało ... ;) 


Co prawda od dziecka lubiłam się przyglądać jak moja Mama się maluje, a w dzieciństwie pomalowałam fioletowym flamastrem brwi dwóm pięknym niemieckim lalkom (żebyście wiedzieli, co to wtedy znaczyło, taka lalka..!), zaś w czwartej klasie podstawówki przed lekcjami umalowałam sobie rzęsy zielonym tuszem, który okazał się wodoodporny (koleżanki w szkole: "Ty malowałaś rzęsy..?" - "-Nieeee, no co Wy.." ;) ale nie miałam starszej siostry, na której mogłam się wzorować, a zaczynając liceum (czyli mając 15 lat) nie miałam również w szkole - wśród rówieśniczek ale i starszych dziewczyn - przykładów do naśladowania. Po prostu wtedy nawet licealistki malowały się rzadko, a o dziewczętach w podstawówce to w ogóle było do pomyślenia. Zaczęłam się malować wtedy, kiedy Mama kupiła mi pierwsze kosmetyki, i też zrobiła to sama z siebie, bo ja jeszcze nie byłam wcale zainteresowana tym tematem (dziś nie do uwierzenia, ale jednak). Tyle jeśli chodzi o późno.
W kwestii dawno: zaczynamy opowieść w roku... 1995, bo wtedy miałam 15 lat.

Zanim przejdę do makijażu i kolorówki najpierw pielęgnacja i baza, czyli krem, który Mama kupiła mi zimą w pierwszej klasie liceum:


i był to krem półtłusty AA, w opakowaniu prawie takim samym jak dziś, czyli powyżej. Innych serii kremów AA podówczas jeszcze w ogóle nie miało...

Smarowałam się więc tym kremem ochoczo, a twarz błyszczała mi się niebywale, na co nie zwracałam uwagi, aż dostałam puder Miss Sporty...


...użyłam go, poszłam do szkoły, i WSZYSCY (łącznie z kolegą z klasy) powiedzieli mi "UŻYŁAŚ PUDRU, JUŻ SIĘ NIE BŁYSZCZYSZ". I tak zostałam pionierką makijażu w mojej klasie, a miałam wtedy 15,5 lat (!).


Po pudrze przyszła kolej na tusz do rzęs w kolorze brązowym, i szminkę w ciepłym odcieniu -też od Miss Sporty.  Wtedy nikt nie używał widocznych szminek, co najwyżej błyszczyki, nie do pomyślenia było to, co można zobaczyć dzisiaj - uczennice liceum, a nawet gimnazjum w jaskrawych czy ciemnych szminkach na ustach.

Zatem na używaniu kremu  AA (zimą półtłusty, w inne sezony nawilżający), pudrze i coraz śmielej używanym tuszu do rzęs minęły mi jakieś ...dwa lata.  Tak, tak, mojego własnego podkładu ( w tubce i w jasnym kolorze, marki Avon...


...regularnie zaczęłam używać gdzieś w trzeciej klasie liceum mając lat prawie 18.

Ostatni z kosmetyków, które do dziś są moim kwartetem minimum (podkład, puder, róż, tusz) dołączył do tego zestawu przed maturą, i był to


róż Bourjois w kolorze brun cuivre.


Tak wiec od 19 roku życia używam wspomnianych 4 rodzajów kosmetyków. Przy czym przez cały czas studiów i jeszcze ze trzy lata po ich ukończeniu zawsze miałam tylko jeden kosmetyk z w/w rodzajów. Także nie nadawałabym się na studentkę - blogerkę urodową, nawet gdyby wtedy blogi już istniały:) Jeden krem, jeden tusz, jeden puder, jeden podkład i jeden róż (wspomniany Bourjois starczył mi na ... 7 lat!).


A moje własne pierwsze perfumy dostałam od Mamy gdzieś bliżej końca liceum i była to Gabriella Sabatini SUMMER

Mam tę flaszkę do dziś. Dacie wiarę?


Nawet trochę zostało na dnie. Po co? Ano po to, żeby zrobić to, co zrobiłam przed chwilą - powąchać je i przypomnieć sobie.
Bo zgadzam się w całej rozciągłości z tym, że "Zapach jest najtrwalszą formą pamięci.” 
U mnie na pewno.
Dlatego każdy, kto złapie się za głowę widząc mój zbiór perfum niech ma świadomość, że zapoczątkowałam go 20 lat temu!



***

Takie to były początki mojej kosmetycznej przygody :)

A jak tam było u Was..?


6 komentarzy:

  1. Bardzo przyjemny wpis. Ja jakieś zalążki z makijażem miałam pod koniec gimnazjum, kiedy to królowały kosmetyki dostępne w Bravo Girl :D

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie tez to mama wyszła z inicjatywa,bylam w liceum. Tusz brązowy bell w czerwonym opakowaniu i puder Constane Carroll sprowadzany z zagranicy. To byly czasy co? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zaczęłam eksperymentować z makijażem w 2 klasie gimnazjum - pierwsze za co chwyciłam, to też puder (mamy...)! :) Potem był tusz, pod koniec 3 klasy gim już używałam podkładu płynnego i eyelinera! Potem odkryłam, że fajnie byłoby pomalować brwi i tak w klasie maturalnej byłam pomalowana: podkładem, pudrem, różem, eyelinerem, tuszem i cieniem do brwi ;) Potem, mniej więcej w okolicach studniówki, kupiłam też swój pierwszy korektor pod oczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pod koniec gimnazjum płynnego eyelinera.?! się pozmieniało ;)

      Usuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.