czwartek, 25 maja 2017

BUBEL od Natura Siberica: krem do twarzy na dzień ARALIA MANDSHURICA





Kosmetyk modnej od pewnego czasu marki i eko, natural itp., itd. rodzaju, zwiozłam go sobie z Katowic (rzadko gdzie jest dostępny stacjonarnie) w zeszłe ferie ( przypominam moje przestrogi z przesadą w zapasach pielęgnacji...) i z racji filtra 20 otworzyłam go pełna nadziei w pierwszy słoneczny i letni dzień tego roku tj. 1 kwietnia. Co prawda potem znowu przyszła zima i pogrzebała moje nadzieje na ładną wiosnę, ale ja używam go od tamtego czasu, więc mogę coś powiedzieć a propos moich nadziei co do sprawowania się tego kosmetyku.


Info z opakowania i skład:





Krem w praktycznej, lekkiej, plastikowej buteleczce z równie praktyczną pompką, ma kolor jasnożółty 


 i wyraźny, trawiasty zapach.


Co do filtra SPF 20, to rzeczywiście się sprawdził.

Co do całej reszty: mowa moje będzie krótka (jak mawiał Bronek z serialu "Dom", którego powtórki zawsze oglądamy z mężem), i streści się do słów dwóch: kompletna klapa.


Nie zauważyłam by krem jakoś szczególnie nawilżał suchą skórę, o odżywieniu nie mówiąc.
Wchłania się szybko i pozostawią buzię suchą i tępą- nie idzie po niej idealnie rozprowadzić podkładu, nawet moich pewniaków, które się na nim mażą. A potem na twarzy szybko pojawiają się suche placki.
Gdyby nie to, że miałam sporo próbek MINCER  VITACINFUSION  przeciwzmarszczkowy krem na dzień i na noc do cery suchej oraz EVREE MAGIC ROSE upiększajacy krem do twarzy na dzień/ na noc do skóry mieszanej i na nich leciałam, to od razu musiałabym kupić jakiś kolejny krem do twarzy, bo ten po prostu się nie sprawdzał, a na jakieś ważniejsze okazje po prostu po niego nie sięgałam. Raz musiałam umyć twarz, bo podkład wyglądał na nim aż tak fatalnie. 
Mega rozczarowanie w cenie wcale nie niskiej bo nieco ponad 40 zeta.
Zapomnijcie o nim jeśli macie skórę suchą, a jeśli jej nie macie to również Wam on po nic, bo wszak cerze suchej jest dedykowany. Zapamiętajcie sobie jak wygląda i omijajcie go szerokim łukiem.
Zużywam go teraz na nogi, poprawia on po użyciu nieco ich koloryt (jasny i sinawy, jak moja różowa karnacja), ale wchłania się okropnie i rozmazuje. Będę szczęśliwa, gdy w końcu zejdzie mi on z oczu na zawsze.


Mieliście do czynienia z pielęgnacją twarzy tej marki?

Jak Wasze wrażenia?

Coś polecacie? Przed czymś przestrzegacie?



6 komentarzy:

  1. Szkoda, że bubel. Uwielbiam ich kosmetyki do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już jego ogromny skład mnie zniechęca.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że jest taki słaby. Całe szczęście nie miałam okazji go używać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że się nie sprawdził, dobrze, że na niego nie trafiłam.

    OdpowiedzUsuń
  5. szkoda, że taki bubel z niego :(

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.