poniedziałek, 18 września 2017

Co lubię w (swoim) makijażu ?





W swoim ponieważ z makijażem - jak i z innymi rzeczami -  bywa, czasem coś podoba się nam u innych, nawet bardzo, a u nas jest dla nas nieznośne...






kreski

Uwielbiam kreski na powiece, czy kredką czy eyelinerem czy cieniem z Duraline!

Na co dzień na szybko lubię machnąć sobie kreskę którąś z moich ulubionych kredek Avon glimmerstick, które pokazywałam TUTAJ i TUTAJ 




Popełniłam swego czasu posta

JAK malujemy kreskę na opadającej powiece. CZYM malujemy kreskę <klik>

i muszę przyznać, że kreski wychodzą mi dobrze, mimo mojej niewdzięcznej w ogóle do makijażu oka jego budowy... Doszłam do wprawy, bo ćwiczyłam, a ćwiczyłam, bo zawsze lubiłam kreski, czego wczesnym symptomem było kupienie sobie sto lat temu pierwszej w życiu, twardej jak kamień i... różowej kreski do powiek. A różowej bo lubię bardzo






widoczne, kolorowe oko

Najczęściej widoczne tzn. kolorowe, tęczowe, jaskrawe, a nie brązy, czernie i przydymione smoky...
Świadomość, że mam na powiece wymalowaną tęczę, a nawet palmę w ogóle mi nie przeszkadza wychodzić do ludzi! Fakt, iż zwykle czynię to w dniach wolnych od pracy albo po godzinach, ale z tego powodu, że po prostu rano nie mam czasu na takie makijaże. ale jak się już tak zmaluję, to chodzę potem cały dzień i normalnie funkcjonuję.




lśniące cienie

Kiedyś kojarzyły mi się z kiczem lat 80-tych, wiecie: zimne, perłowe niebieskości i szarości...  Dziś lubię perłowe, świecące cienie, i wolę je od matowych.




naturalne, jasne usta

Nudziaki, ciepłe, nudziaki zimne, beże, róże itp... Wszystko dość delikatne, stonowane. Odwrotnie niż w przypadku oczu nie mam śmiałości do intensywnych i ciemnych kolorów na ustach...Wydają mi się takie wyzywające... Krzyczące. Chociaż przecież są takie ładne! Mam szminki w tym kolorze, i jeśli widzicie je w makijażach na blogu, to w takim makijażu  - możecie być pewni -  z okiem jakie by nie było wyjdę na ulice, a intensywne usta zapewne zmyję... Nie mam pojęcia, jak mam przełamać te moje opory co do intensywnych i ciemnych szminek... Nie idzie mi też łatwo malowanie się nimi o nie,  ale: patrz wyżej przykład kresek, jakbym to często robiła, to coraz lepiej by mi szło...






To cztery rzeczy, które u u siebie w makijażu bardzo lubię, jeśli mam coś wybrać to wybieram w/w.




Różu i rozświetlacza nie wymieniłam, bo to moje minimum i mam róż na twarzy zawsze,  a rozświetlacz prawie zawsze, czyli nie jest to kwestia lubię/nie lubię, tylko używam zawsze :)


Zabrałam się też ostatnio jakoś bardziej za konturowanie, nawet w moim INGLOT HD 505 zaczęło być widoczne denko. Ale [jeszcze?] nie lubię jakoś szczególnie konturowania,  nie czuję się w tym pewna, wciąż mam lęki, że mi źle wychodzi, a na pewno nie jest też obowiązkowym codziennym punktem mojego makijażu.




A Wy co lubcie, a czego nie tolerujecie w swoim własnym makijażu?

Co podoba się Wam u innych, ale same nie decydujecie się tego naśladować?

 A na co chciałybyście się odważyć?

4 komentarze:

  1. Podziwiam Ciebie za kolorowe makijaże :) Odważne kolory ale Ci w nich naprawdę do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubie kreski robione kredka,tusz i roz. Mogę wyjść do ludzi bez podkładu czy ''zrobionych'' brwi. źle sie czuje w ostrych kolorach na ustach wiec ich unikam;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój makijaż - o ile jest - przeważnie obraca się w bardzo delikatnych kolorach. Jasny beż i brąz na powiece zazwyczaj u mnie dominują. Jeśli już stawiam na wyraźniejszy akcent to przeważnie na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolorowo u Ciebie na powiekach :)

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.