poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Ajurweda w służbie urody - kremy EMAMI


Mam dwa kremy emami:



Gold Tumeric Skin Cream




Jak mówi informacja na opakowaniu został stworzony bazując na starożytnej wiedzy ajurwedyjskiej i jest unikalnym ziołowym specyfikiem. Zawiera prawdziwe złoto, kurkumę i ekstrakty z rzadkich rośłin, które rozswietlają skórę, odmładzają, likwidują przebarwienia i sprawiają, że skóra wygląda zdrowo.
Zaleca się stosowanie dwa razy dziennie, rano i wieczorem.
Skład:
sproszkowane złoto (24-karatowe), kurkuma, drzewo sandałowe, lukrecja, wetiweria, aksamitka, olej z nasion winogrona, bazylia, olej z kurkumy, szafran, a wszystko to na beztłuszczowej bazie.



Naturally Fair Pearls
Intensive Herbal Fairness Cream




Jest mieszanką ziół i naturalnych ekstraktów, w tym prawdziwego pyłu perłowego. Pomaga zachować zdrową, jasną i rozświetloną cerę, przywraca naturalny odcień skóry. Obiecuje rozjaśnienie cery w 4 tygodnie. Zawiera pył perłowy, ekstrakty z  szafranu, żywokostu, kokosa, aloesu, drzewa sandałowego, ogórka i rumianku. Stosowanie - 2 razy dziennie.

Krem z kurkumą - ma silny zapach, typowy dla indyjskiego sklepu, dla niektórych może być stanowczo za mocny, wszak trzeba go znosić na własnej skórze, i mieć go ciągle pod nosem ;).  Krem perłowy też ma dość intensywny zapach, jednak słabszy gdy porównać go do kremu z kurkumą i złotem.
Oba kremy zachowują się na skórze w przedziwny sposób, nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z takim działaniem - rzeczywiście momentalnie skóra robi się ładniejsza, matowa lecz rozświetlona ALE nie można na nich rozprowadzić podkładu, bo skóra po tych kremach jest tępa, i podkład się roluje. Nie można też zastosować na nie innego kremu, bo też się roluje. Zapach zaś jest tak silny, że nie ma właściwie sensu używać perfum, bo raczej się nie przebiją przez zapach kremów.  Dlatego ja używam w/w tylko na noc, i już po 2 nocach widac efekt, ba, nawet po jednej, skóra jest taka jakaś... ładniejsza, gładsza, rozpromieniona. Ale na dłuższą metę kremy te wysuszają moją skłonną do przesuszeń skórę więc stosuję je sporadycznie.
Jeśli chodzi o wybielające właściwości kremu perłowego - nie mam pojęcia, czy istnieją, bowiem mam naturalnie tak jasną skórę, że hinduski mogą tylko pomarzyć, a i Polacy się dziwią :)

Kremy zupełnie inne, niż nasze "europejskie", a skład brzmi jak poezja: złoto, perły, aksamitka, szafran....
Kremy dla miłośników ajurwedy, naturalnych ziołowych kosmetyków, których nie drażnią intensywne zapachy, no i dla - tak jak ja - ciekawskich testerów :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.