środa, 18 kwietnia 2012

Czarny i "mała czarna"


Latem noszę żółte paznokcie. "Ale Ty jesteś odważna" mówią na to moje koleżanki. (Choć nie wydaje mi się, by żółte paznokcie znaczyły więcej niż to czym są - żółtymi paznokciami... :) Uwielbiam zwierzęce i kwiatowe desenie, a najlepiej wszystko razem, i kontrastowe, neonowe kolory. Kwiaty we włosach – prawdziwe i sztuczne - a także sztuczną biżuterię, która jest kolorowa, błyszczy i dzwoni. Kiedyś ktoś powiedział, że noszę się jak papuga. Uznaję to za komplement. TAK. I  Lubię to! ;)

Wymyśliłam sobie intensywną kobaltową sukienkę na nadarzającą się okazję, ale... skończyło się na… czerni. (To jest to, co rzeczywistość robi z naszymi założeniami i planami –weryfikuje je ;) A więc czerń…
Kolor czarny – czy to w ogóle kolor?
 „Czarny to dość specyficzny kolor - razem z białym nie ma go wśród kolorów występujących w tęczy. Ktoś nawet kiedyś stwierdził, że czerń to nie kolor. Z prostego powodu, naukowo rzecz biorąc światło rozkłada się na fale o różnej długości, będące poszczególnymi kolorami, wśród tych fal nie ma czerni ani bieli. Czarny widzimy w momencie, gdy jakiś przedmiot absorbuje wszystkie docierające do niego promienie światła. Czysty kolor czarny nie wysyła do nas żadnej fali świetlnej, wszystkie natomiast pochłania. Czarny jest pewnego rodzaju nieobecnością żadnego koloru.” ( cytuję za: http://znaczenie-kolorow.abalm.pl/czarny.html)
Kolor czarny na liście kolorów Wikipedii opisany jest jako „najciemniejszy.” Po prostu :)

Daruję sobie wywody o czerni w kulturach i znaczeniach, jakie ze sobą niesie ten kolor. Wspomnę tylko o małej czarnej- bynajmniej nie kawie, a sukience. Matką małej czarnej jest Coco Chanel. 




W 1926 r. pojawił się w "Voque" projekt jej sukienki. Rewolucyjny jak na tamte czasy. Swoją drogą to ciekawe, jak zmienia się pojęcie "rewolucyjne."... ale wtedy ten projekt właśnie taki był. Zresztą dziś też wygląda i aktualnie, i oryginalnie. Istny wytwór geniuszu na tym niepozornym obrazku:




Nie dziwi, że projektantka jest autorką myśli, iż "Moda przemija, styl pozostaje." 
 Mała czarna jest stosowna zawsze i wszędzie, ma wiele fasonów, jest to absolutny basic każdej kobiecej szafy. Aż mnie dziś to dziwi, że też już tyle czasu już jej nie miałam...O charakterze tej sukienki świadczą dodatki, czyli w sumie coś, co w odróżnieniu od samej sukienki ma  - a przynajmniej moim zdaniem powinno mieć -  jakiś kolor ;) 

Drugą, oprócz Coco Chanel, postacią, która nieodmiennie kojarzy mi się z little black dress jest Audrey Hepburn:



 SZYK, KLASA I WDZIĘK. Czegóż chcieć więcej?!

Nie jestem fanką czerni, ani rzeczy, które z założenia mają pasować do wszystkiego, tym niemniej jednak „zagospodarowanie” mojej czarnej sukienki jak i kwestia jej samej w świetle przytoczonych faktów stała się dla mnie interesującym inspirującym zagadnieniem...




A oto jak zagospodarowałam moją małą czarną i jakie kolory do niej dodałam:
http://umalujsie.blogspot.com/2012/06/maa-czarna-i-troche-koloru.html 

2 komentarze:

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.