piątek, 25 maja 2012

Lata 20te...

Perły, fale, proste grzywki, "chłopczyce",  frędzle, cekiny, kabaretki, buty na paski, pończochy, rękawiczki, futra, cygaretki, koronki, wachlarze i pióra... Lata 20te lata 30te plus muzyka czyli "Chicago" przeniesione na ekran przez Roba Marshalla.
Nie jestem oryginalna w swoim wyborze ulubionych kostiumów filmowych, bowiem wszystkie trzy filmy o których tu piszę (http://umalujsie.blogspot.com/search/label/Filmy) dostały Oscara z kostiumy.

Byłam na "Chicago" w kinie z pięć razy, za każdym razem zachwycona tak muzyką, piosenkami, choreografią, całą akcją jak i strojami, i kreacją Catherine Zeta Jones.... Co tu dużo mówić, polecam i czuję, że przypomnę sobie ten film znowu... Tym bardziej, że stroje zaprojektowane przez Colleen Atwood są wprost stworzone do ruchu i do tańca - poruszają się wraz z osobami, które mają ja na sobie. Znakomite nie tylko dopełnienie, ale jak dla mnie znacząca część składowa tego filmu! To trzeba zobaczyć w filmie, bowiem zdjęcia tego nie oddają, są statyczne i rozczarowujące w porównaniu z filmem.
All that jazz.... ;)














































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.