poniedziałek, 11 marca 2013

Biżuteria hand made - zakupy

Urzędowe sprawy  przywiodły mnie na ul. Kruczą, gdzie nie byłam już chyba naprawdę dawno. Z wielkim zaciekawieniem obejrzałam wystawę sklepu z rękodziełami o nazwie Las Rąk:



Jako że przechodziłam obok niego o godzinie 11tej z rozczarowaniem zobaczyłam, że sklep jest czynny w godzinach 11.11-19.19. Tak bardziej dowcipnie  :)
Ponieważ następnym razem trafiłam na Kruczą w godzinach otwarcia sklepu mogłam już do niego wejść.
Weszłam i - chciałam tam zostać.

A co tam jest? Wszystko...

Np. haftowane filcowe torby, z której zakupem noszę się już długi czas, od kiedy zobaczyłam w Żelazowej Woli "Pamiątki z Polski" a wśród nich - torby Goshico. Te nie ustępują Goshico, a są od nich tańsze (ok. 140 - 180 zł)



Torebki plecione z gazet  - pierwszy raz zobaczyłam coś takiego na wystawie w Muzeum Zagłębia w Będzinie:




Zobaczyłam taką torebkę  - i zapiałam z zachwytu!
A panie pilnujące wystawy strasznie na mnie nakrzyczały, że dotykam eksponatów... Ale jak nie dotknąć takiego cudeńka..! No jak?!



 (zdjęcie pochodzi z katalogu wystawy, więc chyba fotografować też mi zabroniły, skoro mimo mojego zachwytu nad torebką nie zrobiłam jej zdjęcia).

W Lesie Rąk można nie tylko dotknąć (!) , ale także zakupić (!)  torebki np. tego rodzaju:



http://stylio.pl/zdjecia/torebka-pleciona-z-gazet-/704770


cena takiej torebki to ok.180 zł - jak dla mnie nieco za drogo, ale w przypadkach tego rodzaju kosztuje wykonanie, a czasem jeszcze więcej kosztuje sam pomysł. Nie można mieć o to pretensji - wprost przeciwnie, to dobrze, że są miejsca, gdzie docenia się oryginalny pomysł i za pomysł płaci. A dobry pomysł ma kosztować.

Z rzeczy, które mnie zachwyciły mogę wymienić bransoletki z klocków Lego. Bransoletka tego rodzaju kosztuje 30 zł:

http://www.fu-ku.pl/sklep/?1575,bransoletka-cienka-czerwona-agabag-b065-163


a już taka, która mi się baaaaardzo podobała- 74 zł:



http://www.snobka.pl/artykul/bransoleta-z-klockow-lego-11350

nie mogłam się przełamać, i zapłacić za nią jej cenę, bo przed oczami stanęło mi duże pudło klocków Lego, które kiedyś kupiła nam Mama - ale nigdy nie pomyśłałam o nich jako potencjalnych elementach biżuterii!!! Chwała temu, kto pomyślał.

Nie kupiłam też jedynych chyba odpowiednich dla mnie kwiatów doniczkowych  (jako, że nie sprawdzam się w ogóle jako posiadacz jakichkolwiek roślin :(
ale tych to bym już chyba nie wykończyła:






ale kupiłam:

- kolczyki z kapsli





kolczyki włóczkowe sówki


bransoletkę z filcowych kulek:


 filcową haftowaną bransoletkę (cudo, dawno już chciałam taką kupić!)


 

wszystko to zapakowane w firmowe pudełeczka


z dołączoną wizytówką


Las Rąk ma w swojej ofercie wiele oryginalnych, ciekawych rzeczy, i -  z tego co zdążyłam zauważyć -  obsługę służącą fachową poradą.
Ja miałam wrażenie, że trafiłam do jakiegoś hand-made- raju, nogi mnie zabolały od chodzenia w kółko po sklepie i wypatrywanie przeróżnego rodzaju cudów. 
Uwielbiam sztukę użytkową, a jak dodatkowo jest to sztuka z wykorzystaniem tak nieoczywistych  materiałów i tak oryginalnych pomysłów jak te z Lasu Rąk - to mam wrażenie, że oto znalazłam swoje miejsce na ziemi :)
Fantastyczne miejsce, arcyciekawy towar, miałam wrażenie, że zaraz dostanę gorączki od obfitości interesujących rzeczy, i już zaczynałam jak w jakimś amoku gadać sama do siebie :) Cieszę się że sklep jest zlokalizowany w tak dogodnym miejscu ( centrum centrum właściwie),   na pewno zostanie obowiązkowym punktem na mojej mapie stolicy!

1 komentarz:

  1. Super! jak tylko będę w okolicy to koniecznie muszę tam zajrzeć:)

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.