poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Lata dwudzieste, lata trzydzieste... cz. 2. czyli inspiracje




Pierwszy post z tej serii TUTAJ przedstawiał makijaż i stylizację na tę epokę:



Teraz czas na inspiracje  dla mojego zachwytu tym stylem - chociaż z tego co wiem jestem w szerokim gronie osób, którym podoba się ta charakterystyczna moda i styl, co do których rozpoznania nie trzeba być szczególnym znawcą ani historykiem ubioru.

Najlepiej chyba zacząć od - początku. Zanim przejdę do filmu, literatury itp., itd.  muszę więc wspomnieć o  Krysi R. Kto trochę zna mnie prywatnie wie, że mam przerażającą - w sensie daleko sięgającą wstecz - pamięć, więc podejrzewam, że pamiętam wizerunek Krysi R. od kiedy miałam co najwyżej ze 4 lata, a więc już jakieś 31 lat temu zaczęło się moje zainteresowanie tym stylem. Wspomniana Krysia to osoba, która leży na tutejszym cmentarzu pochowana obok grobu mojego dziadka, a na swoim grobie ma zdjęcie właśnie swe z epoki, bo zmarła w latach 20-tych "zgasła w 19 wiośnie życia",  na tymże zdjęciu - oczywiście w kolorze sepii i skromnym w sensie bez biżuterii i ozdób włosów - widać tylko (jak to na typowej fotografii nagrobkowej) jej twarz, fryzurę i futrzaną etolę. To wystarczyło, by od kiedy pamiętam mi się podobać. Sama twarz nie jest zbyt piękna, ot zwyczajna, ale stylizacja (choć na zdjęciu tak mało widać)  zachwycająca.



Co do mojej fryzury w mojej  powyższej stylizacji to nawet nie wiedziałam, że jeszcze ktoś tak potrafi czesać...  do czasu, aż fryzjerka...  uczesała mnie tak na mój ślub. Od tamtej pory czasem wracam do niej na tę fryzurę - chyba jako jedyna w okolicy bliższej i dalszej :)


Potem - na pewno między 6 a  11 rokiem życia - oglądałam cotygodniowe seanse telewizyjne
W starym kinie, a więc oryginalne filmy z epoki:



Intro:



Do tej pory pamiętam te filmy, piosenki z nich i jak mam okazję znowu je oglądam.



Potem oczywiście "Lata dwudzieste, lata trzydzieste..."



na czele z piosenką tytułową



i innymi:

" To trzeba umieć"

 "Schody"


"Chcę wygrać i już"

Swego czasu oglądałam i ściągałam zdjęcia ze strony, której teraz nie mogę znaleźć, nazwa tej strony to było coś z Silent Lady, i zawierała ona dużo zdjęć gwiazd kina tej epoki. Teraz nie mam na dysku i tych zdjęć pojedynczo, tylko ten kolaż mi się ostał:


gdzie oczywiście domontowałam wtedy i siebie :)



kolejny film to "Kariera Nikodema Dyzmy" z Wilhelmim w roli głównej:





a potem również książka Dołęgi-Mostowicza:


Obrazy Tamary Łempickiej:










Kolejna książka Dołęgi-Mostowicza, czyli Pamiętnik Pani Hanki (przeczytałam w dzieciństwie):



a nie tak dawno widziałam spektakl  teatru TV z Joanną Kulig w roli tytułowej i ze wspaniałymi kostiumami:


http://ewawojciechowska.pl/retro/kostiumy-w-pamietniku-pani-hanki/


W czasach studiów byłam zachwycona filmem Chicago, na którym byłam w kinie z 5 (słownie: pięć) razy. Podobało mi się w nim wszystko - zarówno kostiumy, charakteryzacja, scenografia  jak i ścieżka dźwiękowa,  piosenki i ten cały jazz... :


 All that jazz

Nowadays

When yo'are  good to mama

Billy Flynn
Razzle dazzle

Ostatnia moda na lata 20'te była spowodowana nową ekranizacją Wielkiego Gatsby'ego - film obejrzałam,  i uważam, że nie ma w nim nic szczególnego poza właśnie kostiumami i scenografią. Książki jeszcze nie czytałam.



 Kostiumy Prady w tym filmie zapierają dech w piersiach...












no i psychodeliczna pełna rozmachu scena party:



A jak z Wami:  czy też lubicie te czasy w modzie?

4 komentarze:

  1. Pod względem ubrań zdecydowanie piękny czas. No i muzyka...cudowna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś ześwirowana i to mega pozytywnie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Jeszcze nigdy nie spotkałam się z taką opinią o mnie, cieszę się, bardzo mi miło :) Zrobię sobie screen ekranu z tą Twoją wypowiedzią :) Pozdrawiam :)

      Usuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.