czwartek, 1 czerwca 2017

Meet Beauty i Targi Beauty Days - relacja :)

W dniach 20-21 maja miała miejsce konferencja Meet Beauty w której wzięłam udział razem z 298 innymi blogerkami/vlogerkami urodowymi (i jednym Panem), dlatego niech Was nie dziwi fakt pojawiania się teraz w eterze relacji z tego wydarzenia w mnogości przypadków, których jak już własnie się dowiedzieliśmy może zdarzyć się nawet i 300  sztuk :)
  
Czas bym i ja dodała swoje 3 grosze w tym temacie. Muszę powiedzieć, że wrażeń była cała moc, dlatego przez kilka dni musiałam ułożyć sobie to wszystko w głowie, uleżeć mi się musiało, a potem porwało mnie życie tzw. pozblogowe, w efekcie od dni kilku przestępowałam już niecierpliwie z nóżki na nóżkę, muszę bo się uduszę, a kiedy to będę mogła już podzielić się z Wami moimi wrażeniami w w/w temacie.

Na ostatniej prostej wczoraj po powrocie do mieszkania po ponad 15 godzinnym dniu zdołałam wsadzić na bloga zdjęcia, a dziś po wyrwaniu zęba, a raczej wyrwaniu wydłubaniu samego korzenia dolnej szóstki siadam oto i już bez żadnego maruderstwa Wam relacjonuję, a miłe wspomnienia opisywanego weekendu niech będą mi balsamem na moje świeżo wypatroszone dziąsło.






miejsce i równoczesność zdarzeń


W tym roku Meet Beauty odbywała się w połączeniu z  Międzynarodowymi Targami Fryzjerskimi i Kosmetycznymi Beauty Days w PTAK WARSAW EXPO w Nadarzynie pod Warszawą.
Fakt połączenia imprez i ich umiejscowienia zaowocował taką, a nie inną specyfiką tego zdarzenia, dlatego trudno mi porównywać je do Meet Beauty 2016, na którym również byłam. Było po prostu zupełnie inne, choć mi bardziej podobało się tegoroczne, ale nie umiem powiedzieć na ile spowodowane jest to faktem, że w tym roku nie byłam już taka spłoszona jak w tamtym :)


Pierwszy dzień  zaczęłam od... makijażu, a jakże, wykonanego o godzinie 4.30 ( i tak sobie myślałam jak bardzo to wcześnie, aż przy poprawianiu tegoż już w trakcie imprezy jedna Dziewczyna powiedziała, że ona swój wykonała o godzinie drugiej).

Zmierzając do autobusu, który miał zawieźć mnie do Nadarzyna zauważyłam grupkę Dziewczyn, i od razu wiedziałam. Wiedziałam, że zmierzają w tym samym kierunku co ja. Kolorowe ptaki. Wow. Makijaż, strój, włosy. Wyróżniały się z tłumu w centrum Warszawy w sobotni poranek, a to nie jest takie znowu łatwe.

Już w trakcie jazdy siedząc na samym początku autobusu jak odwracałam się do tylu to miałam fajny widok, tak sobie myślałam, że ooooooooooooooooo, o to jedyny w swoim rodzaju skład pasażerek :)


Do celu czyli hali w Nadarzynie pierwszym kursem dotarłyśmy 40 min za wcześnie, ale od razu zostałyśmy ogarnięte i zaopiekowane, i muszę powiedzieć, że taka atmosfera i poczucie towarzyszyły mi przez całe te dwa dni, że Organizatorzy kłody spod nóg by mi usunęli (gdyby takowe były) i nieba przychylili :) Miałam też pewność, że wszystko będzie tak jak zostało zapowiedziane, wszystko w punkt, pełna profeska i teraz ukłony w Ich stronę za to. 

W tym roku nie udało mi się zapisać na żadne warsztaty, ale nie rwałam sobie z tego powodu włosów z głowy, bo byłam bardzo ciekawa wykładów, ciekawa targów, ciekawa, ciekawa, ciekawa.





Pierwszy wykład poprowadziła Red Lipstick Monster, i mi się bardzo podobał. Autorka wie co mówi, umie i lubi to co robi, zna się na tym i ma w tym sukcesy, czuje klimat - i mnie to bardzo przekonuje. Nie rozczarowałam się ale i nie liczyłam na odkrycie Ameryki, prawdy objawione i przepis na sukces, a wystąpienie, które będzie inspirujące, sympatyczne, dające do myślenia. Takie wg mnie było, i w ogóle lubię jak ludzie mówią o tym, na czym się bardzo dobrze znają, rozumieją, umieją, szczególnie, jeśli samo mówienie również należy do wachlarza tych ich umiejętności. 






Agnieszka Bil-Jabłońska autorka bloga Agowe Petitki zaprezentowała nam Strobing & Contouring w pigułce ...



...można też było zapoznać się z nowościami marki Cashmere , wykonać sobie nimi makijaż...



Od przedstawicielki marki dowiedziałyśmy się, że jesteśmy pierwszymi Polkami, które mają do czynienia z tymi nowościami.



A oto moje selfiki:




Górne zdjęcia są wykonane w fotobudce, i muszę powiedzieć, że owa była super atrakcją, a zdjęcia są takową pamiątką :) Dziewczyny pstrykały sobie epickie fotki!



Marka PALMER'S  ...



... miała iście rajską ściankę zdjęciowa ...




oraz strefę relaksu również utrzymaną w stylistyce rajskiej wyspy, gdzie można była przysiąść lub położyć się na leżaku co było nieocenione, bo czas był naprawdę intensywny...





...to co widać na powyższym zdjęciu to m.in. stópki moje spuchnięte, a gdzie one tak chodziły,  a gdzie i w tym miejscu czas chyba tam właśnie się udać czyli na owe hektary hali, na której to powierzchni odbywały się targi.




                                                    targi


Przyznaję, że to pierwsze takie targi na których w ogóle byłam, a gdyby nie to Meet Beauty na pewno bym na nie nie dotarła.











Tęczowo kolorowe i tasiemcowo długie stanowisko Indigo zwracało uwagę...





A mi najbardziej przypadło do gustu pachnące stanowisko sklepu Zapach Orientu z arabskimi perfumami...


Bajeczne opakowania:  bogate, biżuteryjne, iście bizantyjskie, i takież same orientalne perfumy... Baśnie 1001 nocy zamknięte w buteleczkach...
No nie odeszłam z pustą ręką, zrobiłam porządnickie zakupy... :)


Ze zdjęć, których nie zrobiłam a teraz widzę, że powinnam to ścianka kwiatowa Bandi (do złudzenia podobna do Indigo w zeszłym roku na Meet Beauty) i niesamowite cienie Devinah jak dla mnie porównywalne z pigmentami z kolorowka.com, ale dużo prostsze i szybsze w użyciu, bo prasowane. Opanowałam się jakoś, i żadnego nie kupiłam - może dlatego, że mam niezły zestaw takich właśnie kolorów z połyskiem ze wspomnianej kolorowka.com.


Specjalnym gościem targów była Maja Sablewska i występowała na nich mnogość atrakcji towarzyszących, m.in. bitwa na pędzle...



..zawody show fryzjerskie - zawsze się zastanawiałam czy naprawdę tak to wygląda- a naprawdę. Scena, muzyka, światła, nożyczki :)



... spotkanie z Patrizią Gucci i możliwość nabycia jej książki z autografem...



... wykonywanie makijażu permanentnego i zapewne wiele innych, które mogły mi umknąć :)

Na pewno było to ciekawe doświadczenie.



Targi dalej trwają symultanicznie, a my tymczasem wracamy do strefy  Meet Beauty  na ostatni wykład dnia pierwszego czyli rzecz o fotografowaniu Natalii Sławek autorki bloga JEST RUDO





Towarzystwo

Doborowe :) Zarówno po stronie Uczestników jak i Organizatorów. Na  Meet Beauty udałam się sama, ale nie doskwierała mi samotność :) Miło było już tylko popatrzeć na uczestniczki konferencji, dziewczyny mają w sobie wiele pozytywnej energii :)  Jest moc! :) Cieszę się, że miałam możliwość spotkać znaną mi już Alicję Życiowy Poradnik Bezradnik, a także poznać Anię PO TEJ STRONIE LUSTRA, Dziewczyny z bloga Almost Paradise, Kamilę MAJMEJKAP, Kasię GLOWlifestyle, Kamilę My Lovely Fuschia  i inne Dziewczyny.







nocleg i wikt


Zdecydowałam się na nocleg w samym Nadarzynie, żeby już nie wracać do Warszawy pomiędzy dwoma dniami, i byłam bardzo zadowolona z tej  decyzji.

Nocowałam w obiekcie o wdzięcznej nazwie Perła Leśna i jak owa nazwa mówi, bez ściemy, znajdował się on gdzieś pod lasem w Nadarzynie, gdzie dotarłam taksówką razem z kilkoma innymi nocującymi tam osobami. Miejsce mogę polecić  co prawda na oko to wehikuł czasu i lata 70-te, ale miejsce czyste, obsługa, standard OK, ceny znośne, polecam z czystym sumieniem. Taksówkarze specyficzni, ale sympatyczni :)
Bliskość lasu, śpiew ptasząt i zieleń w stylu sobota za miastem było jak miód na moje uszy i balsam dla duszy po całym tym intensywnym dniu :)







Co do żywienia się to na targach w obydwa dni byłam klientką miejsca, które wyglądało niepozornie, a miało super karkóweczkę i ogórki małosolne:





Zaszłam na targach do stoiska z książkami... a tam same diety, i chudnij, chudnij,,, To odeszłam...





Drugi dzień konferencji zaczął się od wykładu o pozycjonowaniu stron Tomasza Stopki z semurai.pl/





Potem miałam jeszcze okazję wysłuchać wykładu o kosmetykach Anabelle Minerals prowadzonego przez Ewę Szalkowską autorkę bloga mademoiselleevebloguje




I uczestniczyć jako wolny słuchacz w warsztatach GOSH COPENHAGEN prowadzonych przez Annę Muchę



... ale niecałych, bo już leciałam na wykład przesławnego Jasona Hunta czyli dawniejszego Kominka.





Można faceta lubić lub nie, ale nie sposób zaprzeczyć, że człowiek się zna na rzeczy, i umie o tej rzeczy mówić, bo na mówieniu też się zna.  Tak jak zostało to już tu stwierdzone, ludzie, którzy widzą o czym mówią i lubią mówić mają wielką siłę sugestii. Jak dla mnie super wykład, zależało mi, żeby na nim być i nie zawiodłam się.





Konferencję zamykał prowadzony przez Anię Pytkowską  panel dyskusyjny  "Od bloga do biznesu" z Dziewczynami, które obecnie są już w drugim punkcie tej drogi:  Anią Kołomycew, czyli Anwen.pl , Hanią Kępa - Szul hania.com.pl oraz Anią Bulwicka B. Loves Plates.



Dziękuję Organizatorom i Partnerom   Meet Beauty za możliwość uczestniczenia w tym super spotkaniu i w ogóle za jego  realizację :)




Na pewno komunikacja i dotarcie do Nadarzyna w przypadku nie wybrania się autem (czyli m.in. w moim) było większym utrudnieniem, niż gdyby impreza miała miejsce w Warszawie. Do dyspozycji był kursujący co godzinę jeden krótki autobus, który w trasach na początek i na koniec całej imprezy gdy najwięcej ludzi na raz jechało, a potem wracało był za mały tudzież brakowało jeszcze po jednym kursie o tej porze.
Przez to właśnie wracałam do Warszawy  taksówką z sympatycznym Panem Taksówkarzem i w miłym towarzystwie Ani PO TEJ STRONIE LUSTRA i Kamili My Lovely Fuschia :)






co przywiozłam


Miłe wspomnienia, dużo wrażeń, moc pozytywnej energii, inspiracje, pomysły i



upominki z Meet Beauty





oraz


zakupy z targów




które przedstawię Wam w oddzielnych postach.


A także:



lekturę







Podczas Meet Beauty byłam na bieżąco (i tak jestem i teraz) na moim Instagramiena który zapraszam :)





P.S. Zastanawiam się tylko nad jednym; jak to się stało, że już w sobotę spędzając cały dzień w hali (oprócz 15 minut na obiad) zdążyłam się opalić???
A skoro już mówimy o obiedzie: kiedy moje biedne dziąsełko pozwoli zjeść mi dziś coś innego niż zimną paróweczkę?  I napić się kawusi..?

13 komentarzy:

  1. Świetna relacja!!! Choć nie miałam przyjemności z Tobą rozmawiać, pamiętam Cię doskonale! Serdecznie cię pozdrawiam i mam nadzieję, że uda się nam kiedyś nadrobić zaległości:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Też Cię pamiętam :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Przyjemna, obszerna relacja ;) Dzięki za wspomnienie i mam nadzieję - do zobaczenia za rok :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) I też na to liczę, pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Świetna relacja, cieszę się, że znów nam było dane ze sobą spędzić trochę czasu ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, ja też się cieszę, i mam nadzieję, że zobaczymy się wcześniej niż za rok :)

      Usuń
  4. Stoisko z książkami... same diety... ODESZŁAM.

    Zabiłaś mnie tym tekstem <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaa bo Publicat ma tyle fajnych książek, a na targach stanęli z samymi dietami... Rozczarowali mnie :)

      Usuń
  5. Super relacja! Nie widziałam Cię na MB...a szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że nie miałyśmy okazji się poznać podczas Meet Beauty :(

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.