poniedziałek, 3 lipca 2017

SORAYA ideal beauty LEKKI HYDRO-KREM cera zmęczona, pozbawiona blasku

Nowość od SORAYA, lekki hydro-krem przeznaczony tym razem dla cery zmęczonej i pozbawionej blasku.
Byłam bardzo ciekawa tych lekkich kremów już kiedy pojawiły się na rynku te pierwsze, ale  nie kupiłam żadnego albowiem obawiałam się, że są za słabe -  za lekkie właśnie - do mojej skóry, która jest sucha i ma lat 37... 
Dlatego bardzo się ucieszyłam, iż dostałam go jako jeden z upominków z Meet Beauty <klik> i dalejże, zaczęłam go na sobie testować! Jakie są z tego wnioski? Czytajcie dalej.




Cena : ok. 23 zeta.



Info od producenta:





Krem znajduje się w szklanym słoiczku, ten zaś w holograficznym kartoniku.



Jego lekka, wodnista, sorbetowa konsystencja kojarzy mi się z produktami przeznaczonymi do cer młodzieżowych i młodych, takich do 25 r.ż., oraz z panującą teraz modą na kosmetyki azjatyckie, które często gęsto są takie wlaśnie wodniste.
W kosmetyku widoczne są malutkie złote drobinki, których jednak na skórze w ogóle nie widzę:





Zapach tego kremu do dla mnie jego wielki plus, rzeczywiście jest przyjemny i energetyzujący i sprawia, że jego aplikacja to przyjemność i  naprawdę podczas nakładania daje uczucie odświeżenia. Potem już nie czuć jego zapachu.
Aplikacja jest szybka, krem wchłania się raz dwa, błyskawicznie.
Stosuję go na dzień pod makijaż, a także czasem na noc (mimo tego, że jest tak lekki, a ja mam skórę taką jak już wspomniałam, właśnie z powodu przyjemności stosowania po prostu, kiedy na dzień muszę używać czegoś z filtrem). Zmiany kolorytu skóry nie zauważyłam.




Moje wnioski z jego stosowania są takie:

sprawdzi się u cer młodych, zasadniczo bezproblemowych, normalnych, mieszanych, nie przesuszonych, bez suchych skórek, jako podkład pod makijaż (choć nie wiem, czy nada się pod ciężkie podkłady typu szpachla). Ja jestem z niego zadowolona, używam go z przyjemnością, sprawdza się OK, bo nie mam teraz jakoś przesuszonej skóry (co zdarza mi się sezonowo wiosną i jesienią), zużyję go z zadowoleniem, ale jednak moja skóra lepiej się czuje mając na siebie treściwsze kosmetyki... To chyba nie dziwi biorąc pod uwagę, iż mam suchą skórę, a za dni parę zaczynam 38 rok życia... 
Nastolatkom i Paniom do 25-30  r.ż. polecam gorąco, i uważam, że jak na moją skórę, na którą pod makijaż nakładam często kremy o konsystencji masła, a w treści bogate niby "Pan Tadeusz" z przypisami, i takie się doskonale na mnie  sprawdzają, to ten leciutki kremik ładnie daje radę.



8 komentarzy:

  1. Tej wersji nie znam, a produkty Soraya bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dawno już nic nie miałam, obecnie przekonuję się do tej marki :)

      Usuń
  2. Na lato taka lekka formuła powinna być w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie byłby chyba za lekki bo mam suche skorki niestety.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy ;) też go mam, ale jeszcze nie doczekał się premiery ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja byłam już bardzo jego ciekawa :)

      Usuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.