niedziela, 21 stycznia 2018

Zimowy urlop w mieście - zawartość mojej kosmetyczki


Wybieram się do miasta zaopatrzonego o nieboooo lepiej niż moje, toteż nie będzie problemem kupienie czegoś (Boże, miej mnie w opiece...) ALE nie chcę tam kupować pełnowymiarowych i ciężkich, nie raz szklanych, opakowań moich sprawdzonych kosmetyków, mego niezbędnego minimum, skoro mogę sobie jako pamiątki z urlopu kupić kosmetyki, których tu nie uświadczę i jeszcze nie znam. To raz.
Dwa: niech ten post będzie prezentacją własnie mojego zimowego  i w ogóle minimum jeśli chodzi o pielęgnację, a także minimum makijażowego i w/w kosmetycznych pewniaków. Bo skoro zależy mi na jak na najmniejszej ilości i wadze kosmetyków, no to wybieram najlepsze z najlepszych. Na zielono zaznaczone te, które są moimi pewniakami, reszta neutralna.
Będzie to dla mnie 5 dni wypoczynku od tuszu do rzęs i zmywania go, makijażu oczu, a także od jakiś zdecydowanych makijaży, tylko samo minimum :)






Odlewki (za każdym razem przy takiej okazji błogosławię pojemniczki i butelki na odlewki z Rossmanna!).

BIAŁY JELEŃ płyn do higieny intymnej <klik>- w roli wymienionej, oraz żelu pod prysznic.

NATURA ESTONICA szampon nawilżający.

Ava-Mustela EMULSJA PRZECIWZMARSZCZKOWA extra tłusta <klik>

JANDA kryjący make up fluid fleksyjny <klik>



oraz


RIMMEL LASTING FINISH POWDER 25 HR  FOUNDATION

Bourjois 12 brun poudre <klik>

PILOMAX  GIRL odżywka do rozczesywania włosów długich 

BIOSILK jedwab w płynie

NATURA ESTONICA ginseng & acai eye cream

GOLDEN ROSE METALS liquid highlighter

ISANA young Przezroczyste plasterki przeciw wypryskom <klik>

Perfumy arabskie w olejku AL HARAMAIN BLOOM <klik>



Próbki kremów - jedna Vichy i Mincer, reszta AA - będę ich używała na noc lub na dzień na szyję i dekolt.

a także nieobecna na zdjęciu


- czeka mnie dużo czasu na zimowym i bardzo zanieczyszczonym powietrzu, więc będę tej emulsji używała na całą twarz na noc.



To tyle, do zobaczenia tu po urlopie, za jakieś półtora tygodnia,  a co dalej już napisałam w poście


sobota, 20 stycznia 2018

Blog w najbliższym czasie :)



W ciągu najbliższych ze dwóch tygodni możecie spodziewać się mnie tu wcale/dużo rzadziej niż moje zwykle.
Nie będę tu Wam sporządzać wpisów na zapas i ustawiać automatycznego publikowania, bowiem nie wiążą mnie żadne sprawy i nie gonią terminy, piszę bloga, a nie jestem wydawcą dziennika. 


Wybieramy się niebawem na ok. tygodniowy urlop: typowa dla nas, mniej lub bardziej nieoczywista turystyka miejska w Polsce, w sezonowej odsłonie zimowej.

Na pewno urlop ten zaowocuje kilkoma postami na blogu, z których większość będzie tzw. lajfstajlowa, ale kosmetyczny również się pojawi. Oraz nowymi pomysłami i inspiracją. No i toną zdjęć.

Musicie bowiem wiedzieć, że nawet jak mnie tu nie widać, i niby nic związanego z blogowaniem nie robię, to najczęściej: robię. Choćby dlatego, że jakaś cząstka tej mojej całej aktywności ląduje potem w postach na blogu.

Co do tematyki postów to zakup na początku tego roku peruki w liczbie trzech oraz sztucznych rzęs okazał się dla mnie mega inspiracją, dlatego na pewno oprócz bardziej "zwykłych" makijaży będzie się u mnie pojawiało więcej zabaw makijażem i różnymi motywami zmierzających bardziej w stronę charakteryzacji czy raczej metamorfozy - ale nie takiej, po której lekkim stonowaniu czy chociaąby pominięciu etapu założenia peruki nie dałoby się wykorzystać na co dzień w swoich  "normalnych" makijażach i wyjść tak do ludzi. Jestem amatorką, używam zwykłych kosmetyków, i nawet nie mam ambicji i ochoty dążyć w stronę profesjonalnej charakteryzacji. Ale chcę dzielić się z Wami i skutkami mojego zmalowywania się, i tym, jak bardzo takie rzeczy jak makijaż, kolor włosów, fryzura mają moc nas zmieniać.

Co do kosmetyków i urody to blog już w tamtym roku wyraźnie skręcił w stronę makijażowego i tak, przynajmniej do odwołania pozostanie, bo to mnie bawi. Chociaż kosztuje mnie więcej czasu - i  tego przed komputerem, ale szczególnie poza nim - niż recenzje produktów. Ale recenzje też na pewno będą. 

Nie jestem fanką zimy, a już na pewno niepotrzebna mi ona wcale do zwiedzania, ale jeśli o nas chodzi to już nie takie rzeczy, a po bieżące dowody na to, że gdzieś tam jestem i coś tam robię zapraszam na




Jeśli zaś chodzi o Was: życzę Wam miłego spędzania tego zimowego czasu:)



piątek, 19 stycznia 2018

Makijaż PORCELANOWA LALKA #2/ porcelain doll makeup



Lalka to jeden z bardzo inspirujących mnie motywów. Na pewno nie jest to moje ostanie zdanie w kwestii takiego makijażu. 
Szczególnie lalki porcelanowe i lalki JBD - niesamowite mają buzie, ręczna robota, mają swoje imiona, a ich twarze wyglądają tak samo pięknie i nierealnie, jak realnie i niepokojąco, no wiecie: coś co przypomina człowieka, a nim nie jest, w środku jest puste, a jeśli... zdarzy się inaczej i coś w niej zamieszka..? Nie dziwię się, że w wielu horrorach mamy do czynienia z lalkami!

W poniższym makijażu stawiam na... sztuczność, nienaturalność i przerysowanie, skoro jesteśmy w tematyce lalek :)

Peruka (zabawna, ekspresowa i skuteczna metamorfoza!), sztuczne rzęsy (uczę się), nadmierna bladość twarzy (nie służy moim okolicom pod oczami!), podkreślone kredką brwi (którym naturalnie nie brak wyrazistości), gradientowe usta (na modłę azjatycką, i lalkową właśnie)  oraz czarna kreska od serca.  


Uwagi:
1) Wybaczcie niedociągnięcia co do rzęs - użyłam ich tu dopiero drugi raz w życiu. I już wiem, że przy moich opadających kącikach powiek nie mogę przyklejać rzęs w zewnętrznych kącikach równo z ich naturalną linią, tak jak radzą to w instrukcji, no bo wtedy - własnie całkiem naturalnie dla mnie - "opadają" i wyglądają, jakby nie były przyklejone - muszę je wyprowadzać w górę jak kreski <klik>
2) Wszystkie zdjęcia były wykonane w tym samym czasie, jedno za drugim, w naturalnym świetle dziennym, w dość pochmurny dzień. Czemu zatem oświetlenie ich jest inne - co widać np. po różnym kolorze peruki i skóry - tego nie wiem...








Kosmetyki:



Twarz:


BIELENDA PEARL BASE perłowa baza nawilżająca


WET N WILD podkład PHOTOFOCUS<klik>


KOBO face contour mix

My Secret FACE MATT POWDER 


L'OREAL korektor TRUE MATCH 2 vanilla


MAYBELLINE COLORsensational kolor PINK POP 900 <klik>


Lovely SILVER <klik>

My Secret FACE'N'BODY BRONZING POWDER <klik>


Anabelle Minerals PUDER ROZŚWIETLAJACY

THE BODY SHOP radiant higlighter



Oczy:

NYX HD studio photogenic concelealer 01


ESSENCE big bright eyes 


ESSENCE eyeshadow base 


L'OREAL MEGA VOLUME miss Baby Roll


Me Secret BIG EYE milk

AVON paletka cocoa dreams <klik>


Maybelline żelowy eyeliner 24 h, 01 intense black <KLIK>

Inglot Duraline


Rzęsy ARDELL 101

CATRICE kredka eye brow stylist 020 (nieobecna na zdjęciu)





Usta:


GOLDEN ROSE prime & prep lipstick base


PERIPERA peri's INK original- dwa kolory <klik>


środa, 17 stycznia 2018

3 x lakier Bell FROZEN BAROQUE dla Biedronki



Nie przedłużając: ciekawe, typowo sylwestrowo-karnawałowe lakiery za grosze.  Tj. za ok 6 zeta za sztukę. Nazwa kolekcji  frozen baroque mówi sama za siebie: jest na zimowo, i na bogato! Kolekcja ma być w ofercie do końca stycznia, więc może jeszcze je gdzieś dorwiecie. Jakość: dobra, wystarczy jedna warstwa lakieru. Frosty sand zmywają się tak, jak piaskowo-brokatowe lakiery zwykły się zmywać, czyli nieco trudniej.
Bell dla Biedronki wymiata, już nie mogę się doczekać kolejnej kolekcji! 

A oto kolory i efekty:

Kolor 03, frosty sand - lakier piaskowy, a w nim srebrne kółeczka. Kolor - ciepły, łososiowy nudziak. Iskrzący efekt. Mój ulubieniec ostatnimi czasy:








01, frozen sand - również lakier piaskowy, ma w sobie srebrne kółeczka, ale jest ich mniej/są drobniejjsze niż te w kolorze nr 03. Kolor- zimne/stare złoto:




Kolor 03 - to czarny lakier z malutkimi, różnokolorowymi drobinkami (coś w stylu czarnego Glitter Pigmentu z tej serii):






 Polecam!


wtorek, 16 stycznia 2018

Makijaż "ULTRA VIOLET" - kolor 2018 wg Pantone


Fiolet na powiekach - jeszcze do niedawna było to dla mnie nie do pomyślenia. Zawsze myślałam,  że to kolor absolutnie nie dla mnie, ale może jakoś zrewiduję tę opinię? Co prawda a to trafił mi się fioletowy cień w paletce, którą kupiłam z powodu całkiem innego jej koloru, a to kupiłam kilka cieni KOBO  na wyprzedaży - takie "nieżyciowe" , "eksperymentalne" wg mnie kolory kupuję zawsze po porządnej zniżce.
Kolor fioletowy nie budzi we mnie zachwytów - no może lawendowe wzgórza... Na pewno nie ciemne, adwentowo-wielkopostno-żałobne odcienie fioletu. Jeśli już to wolałam cieplejsze odcienie, coś śliwkowego, ale ultra violet Pantone na pewno nie jest ciepły, a mimo to...
Efekt makijażu dla zabawy, tylko z powodu decyzji Pantone co do koloru roku, pozytywnie mnie zaskoczył.
Dodatkowo, tratatataaam:  to mój pierwszy raz ze sztucznymi rzęsami !!! No robią różnicę.  Daleka jestem (jak to debiutant) od biegłości w tej dziedzinie, ale myślę, że nie ma innej możliwości nabierania w tym wprawy niż... nabieranie wprawy :)
Nie wiem doprawdy, czemu ich pasek jest tak krótki, i nie wyobrażam sobie dalszego ich używania bez czarnej kreski pociągniętej od wewnętrznego kącika, tak aby zamaskować to, że pasek rzęs jest sporo krótszy niż linia powieki! O co kaman






Kosmetyki:


Twarz:


BIELENDA PEARL BASE perłowa baza nawilżająca


WET N WILD podkład PHOTOFOCUS<klik>
KOBO face contour mix

RIMMEL LASTING FINISH POWDER 25 HR  FOUNDATION


L'OREAL korektor TRUE MATCH 2 vanilla


FLOMAR terracotta blush-on 41 romantic salmon <klik>


MY SECRET face illuminator powder PRINCESS DREAM <klik>

CATRICE camouflage anti-red



Oczy:

NYX HD studio photogenic concelealer 01


ESSENCE big bright eyes 

ESSENCE eyeshadow base 


L'OREAL MEGA VOLUME miss Baby Roll

Inglot Duraline


KOBO cień 222

MY SECRET hot colors hyper energetic

Rzęsy ARDELL 101




Usta:


GOLDEN ROSE prime & prep lipstick base

Bell HYPOAllergenic MAT LIQUID LIPSTICK by Marcelina 04 SAN FRANCISCO <klik>

niedziela, 14 stycznia 2018

Makijaż "SYRENA" #3

Kolejna moja wariacja na temat syreny.
Oko-rybka w wodnistej, zielono-niebieskiej, morskiej kolorystyce i zimne, metaliczne usta.
Ogólnie na chłodno, gdyż w moim mniemaniu syreny są zimnokrwiste.









Kosmetyki:



Twarz:

BIELENDA PEARL BASE perłowa baza nawilżająca

JANDA kryjący make up fluid fleksyjny

NYX HD studio photogenic concelealer 01


KOBO face contour mix

WIBO RICE POWDER


RIMMEL LASTING FINISH POWDER 25 HR  FOUNDATION

MAXFACTOR CREME PUFF BLUSH 05 LOVELY PINK <klik>

 Goddess of Love GODDESS OF FAITH <klik>

L'OREAL korektor TRUE MATCH 2 vanilla




Oczy:

NYX HD studio photogenic concelealer 01


Pierre Rene volumerich mascara sky blue

Nyx glitter primer

KOBO pyłek 512 cherry sparks

ESSENCE eyeshadow base 



GOLDEN ROSE Extreme sparkle Eyeliner 106

Inglot Duraline

Avon glimmerstick diamonds jade metallic <klik> 

KOBO cienie mono 151 i 126

INGLOT cienie 33 i 32




Usta:


NYX COSMIC METALS LIP CREAM ASTEROID AURA

GOLDEN ROSE prime & prep lipstick base

sobota, 13 stycznia 2018

Makijaż paletką MAKEUP REVOLUTION Rose Gold Chocolate

Paleta w kolorystyce, której używam mając takie pojedyncze cienie - wybrałam tu akurat te, o których nie da się powiedzieć, że są neutralne i dzienne, ale można (czy aby na pewno?) znaleźć w niej coś bardziej stonowanego.
Pytanie po co miłośnikom stonowanego makijażu taka paletka w sensie wszystkie te kolory cieni. 


Tan makijaż wykonałam dzięki uprzejmości Nails tale, która mi pożyczyła tę paletkę.




Ze wszystkich kolorów tej paletki (swatche) <klik>


ja wybrałam te:



pozostałe kosmetyki:


Twarz:

BIELENDA PEARL BASE perłowa baza nawilżająca


PIERRE RENE skin balance


L'OREAL korektor TRUE MATCH 2 vanilla

Glam Cheek PANNA MŁODA


Rozświetlacz Glam Pop MROŻONE TRUSKAWKI <klik>


WIBO RICE POWDER


RIMMEL LASTING FINISH POWDER 25 HR  FOUNDATION

KOBO face contour mix


Oczy:


NYX HD studio photogenic concelealer 01

L'OREAL MEGA VOLUME miss Baby Roll


ESSENCE eyeshadow base 

Eveline art scenic korektor do brwi brown


Usta:

Golden Rose prime & prep lipstick base

MAGIC JUNGLE: SHIMMER & MATT LIQUID LIPS 01 <klik>



Uwagi:

Jak w przypadku Makijażu paletką Chocolate Elixir <klik> cienie ( na w/w bazie)  trzymały się na mnie zaskakująco dobrze.
Obficie dokładałam na powiekę maty.  Cienie metaliczne są jakby  mokre - coś jak Pierre Rene albo My Secret, dobrze nakładać je palcami lub pacynką, ew. syntetycznym pędzelkiem. Myślałam, że są gorszej jakości. Za wyjątkiem cienia o nazwie Luxe: widzicie (no nie widzicie, bo się nie utrzymał), że mam go w tym makijażu na środku powieki! To lśniący i grubo mielony cień, takie płatki, bez możliwości pokrycia nim jako kolorem skóry.
Kolor Barbie przypomina LOVELY OH OH BLUSHER <KLIK>  KOBO FASHION EYE SHADOW GOLDEN ROSE 205 <klik> , ma też mokrą konsystencję cienia Kobo.
Jak mają się do oryginału - paletki Hudy, którą są "inspirowane" - nie mam pojęcia.
Dobór kolorystyki cieni w paletce uważam za mało praktyczny - choć ja akurat nie boję się już żadnego koloru na powiece. Ale sądzę, że jestem w mniejszości. 
Ja na pewno nie kupię tej paletki, bo mam inne cienie w takowych kolorach i po prostu mi ich nie trzeba. Uważam, że są pod każdym względem poprawne i również pod każdym - nic szczególnego.
Dalej powtórzę to, co przy  
Chocolate Elixir <klik> : że zapach cieni, który ma być w założeniu czekoladowy jest plastikowo-kokosowo-czekoladowy, skądś go znam, i że spotkałam się z opinią że samo opakowanie jest tanie i tandetne - no ale sama paletka jest tania ( 40 zeta w regularnej cenie za 16 cieni).