sobota, 27 sierpnia 2016

WYZWANIE: CAŁY MAKIJAŻ PO POLSKU :)

Czyli w użyciu tylko polskie kosmetyki :)

PRZED/PO


Wyzwanie dla mnie nie okazało się trudne, miałam już wszystko, a jedyny kosmetyk, z którego nie miałam wyboru to... tusz do rzęs. Najwidoczniej maskary to kosmetyki, w przypadku których preferuję zagraniczne marki. Poza tym miałam w czym wybierać, do wyboru, do koloru :)









Kosmetyki, których użyłam:




1. Lirene FLUID ROZŚWIETLAJĄCY z witaminą duo C, 01 jasny <klik>

2. Lovely MATT & LASTING nr 1

3. My Secret WOW EFFECT color mascara - fiolet 

4. ANABELLE MINERALS podkład mineralny matujacy GOLDEN FAIR

5. ANABELLE MINERALS róż mineralny ROSE

6. Inglot cień do powiek double sparkle 465

7. KOBO 103 rosy brown

8. Lirene City Matt mineralny puder matujący 01 <klik>

9.  . Inglot  cień do powiek AMC 50

10.  Inglot cień do powiek pearl 452 

11.   MY SECRET face illuminator powder <klik>

12. Inglot 505 <klik>

czwartek, 25 sierpnia 2016

Makijaż BACK TO SCHOOL w ciepłych kolorach na opalonej skórze

Niech Was nie zmyli, że niezbyt jestem opalona... "- Asia to może trochę jest opalona..." Jak na mnie, to jak dotąd szczyt mojego w ogóle życiowego opalenia: dość powiedzieć, że na wesele, na którym byłam w zeszłą sobotę musiałam zakupić sobie podkład o 4 tony (słownie: CZTERY!) ciemniejszy niż ten, którego używam zawsze... I puder w kolorze Honey (H-O-N-E-Y!) :)

Makijaż w ciepłej kolorystyce, plus dla kontrastu chłodny (ale śliczny) odcień szminki :)







Kosmetyki, których użyłam:



1.Lirene FLUID ROZŚWIETLAJĄCY z witaminą duo C, 01 jasny <klik>

2. CATRICE camouflage cream 010 ivory

 3. LOVELY HIGHLIGHTER GOLD <klik>

4. ARTDECO All in One Mascara

 5. Inglot 505 <klik>

6. MARY KAY mineralny cień do powiek antique rose 

7. BOURJOIS Blush 03 brun cuivre <klik> 

8. AVON glimmerstick eye liner: brown sugar <klik> 

9. Avon ALWAYS ON POINT eyeliner molten rose

10. Golden Rose Mineral Terracotta Powder 01 <klik>

11. Sally Hansen Line Smoothing Mineral Powder Bronze Glow <klik>

12. GOLDEN ROSE Liquid Matte Lipstick 01

13. ESSENCE BIG BRIGHT EYES nude 

14. CATRICE eyebrow lifter 010 Lift Me Up. Scotty!

środa, 24 sierpnia 2016

ULUBIEŃCY SIERPNIA I URLOPU

Z denkiem wracam we wrześniu - kiedy postanowiłam, że moje zbiory śmieciowe od czerwca idą tak po prostu do kosza, i że denka sierpnia też nie zrobię... zaczęłam zużywać jak szalona, po prostu każdego dnia kończę parę kosmetyków... no ale już denka z nimi nie zrobię, za to zapraszam na ulubieńców ostatniego miesiąca.
Co prawda na urlopie byłam od 26 lipca do 14 sierpnia, ale urlop całkowicie jakoś zawłaszczył dla siebie sierpień, i chociaż teraz już się maluję itp., to jednak ulubieńcy tego miesiąca pozostaną minimalistyczni, wyjazdowi, typowo letnio-urlopowi i jedynie pielęgnacyjni.


BARWA Barwa Siarkowa krem siarkowy długotrwale nawilżający 
Pomagał mi kiedy dorobiłam się większej ilości niedoskonałości,k o co zresztą podejrzewam innego ulubieńca czyli

Bielenda Bikini MATT LOOK udoskonalający krem do twarzy
a raczej jego filtr. Krem spisywał się OK, nie musiałam już używać podkładu, jest ciemny, ale przy opaleniźnie (jak na mnie wielkiej) się spisywał, i mogłam używać pod niego krem nawilżający, jednak po kilku tygodniach stosowania trochę mnie pozapychał, nie jakoś koszmarnie, ale chyba u mnie to nie do uniknięcia przy filtrach... Tym niemniej polecam go. Szkoda tylko, że ma tak duże opakowanie, bo przecież raz otwartego kosmetyku z filtrem nie należy przetrzymywać na następny sezon.


Ziaja
kuracja nawilżająca
lano-krem na dzień/na noc
Ratował mnie przed wyschnięciem, zazwyczaj stosowałam go na dzień.


Leclawel
BIRD'S NEST
żel nawilżający z jaskółczych gniazd
Stosowany na noc ratował opaloną skórę (nie tylko na twarzy), nawilżał i wyraźnie ujędrniał.



BARWA Barwa Siarkowa
serum antybakteryjne
Stosowałam je na większe niedoskonałości, które (znów podejrzewam filtry) pojawiły się u mnie nawet na dekolcie... :(

wtorek, 23 sierpnia 2016

Kosmetyczne zakupy urlopowe #2 :)

W tym roku z urlopu - i we Lwowie, i nad polskim morzem - przywiozłam sobie... kosmetyki ze wschodu:













Zakupiłam je będąc na wycieczce z Helu do Pucka, w Drogerii Laboo, która mieści się na rynku:




 i zaimponowała mi swoją ofertą:







 Na tych półkach nieznana mi była marka DR. KONOPKA'S:


... zaś w całej drogerii nieznanych mi marek było więcej. Polecam to miejsce każdemu, dla kogo nie jest to wycieczka - jak dla mnie- ok. 500 km :)


poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Lirene proVitaD AGE MODELATOR krem na dzień i na noc



1/3 przesyłki od Lirene:



Informacje i obietnice producenta:





skład:



Krem zamknięty w praktycznym i eleganckim, lekkim plastikowym słoiczku.

Kosztuje ok. 26 zeta.

W środku kosmetyk o charakterystycznym (może trochę cytrusowym?) i przyjemnym zapach i puszystej konsystencji:







Wg mnie:

- krem łatwo się aplikuje,
- dobrze wchłania,
- nadaje się pod makijaż, makijaż się na nim nie roluje,
- zapewnia nawilżenie skóry,
- poprawia elastyczność skóry,
- poprawia jędrności gładkość skóry,
- poprawy kolorytu jakoś nie zauważyłam - może mój własny nie jest najgorszy..?
-  jest to krem w formule tłustej, sama taką wybrałam i jestem z niej zadowolona, ale pewnie dla wielu cer dużo lepsza będzie formuła lekka (jest jeszcze i półtłusta),
- stosunek jego ceny do jakości jest naprawdę OK,
- kosmetyk spełnia obietnice producenta i zachęca mnie do zapoznania się z innymi kosmetykami tej marki, które do tej pory jakoś ( w sumie nie wiem czemu) omijałam- jest to ostatnia rzecz z w/w przesyłki od Lirene i mnie osobiście przekonały do tej marki wszystkie te trzy kosmetyki, na pewno teraz będę zwracać większą uwagę i patrzeć łaskawszym okiem na półki sklepowe zajmowane przez tę markę.


piątek, 19 sierpnia 2016

ZDJĘCIOWO pourlopowo: skansen we Lwowie :)

Skansen, przy którym ten w Chorzowie wydaje się mały... I łatwy, bo nie górzysty... O innych zwiedzonych przez nas skansenach w Polce nawet nie mówiąc...
Nie było krótko, prosto i łatwo dojść do niego z centrum miasta mijając lwowskie wzgórza oraz wchodząc na nie, zaliczając po drodze drobne zgubienie się, zaś w środku oprócz zabytków na tym wielkim obszarze: góry, wąwozy, jary.  Malowniczo. Bajkowo. Sielankowo. Starobaśniowo.
Przestawiam poniżej wybrane chyba z miliona zdjęć, które tam zrobiłam w pocie czoła - dosłownie:) 



" W północno-wschodniej części starożytnego Lwowa, blisko Wysokiego zamku w malowniczym parku „Gaj Szewczenki”, znajduje się jedna z największych pereł miasta – Muzeum architektury ludowej i życia codziennego we Lwowie. Stworzony na etnograficznej zasadzie w 1971 roku, Muzeum został powołany do poratunku zabytków architektury, artykułów sprzętu domowego i przedmiotów sztuki ludowej wszystkich historyczno-etnograficznych grup Zachodniej Ukrainy, które zostały sformowane w końcu XIX – na początku XX stulecia. (Wśród tych grup znajduje się Bojkiwszczyna, Łemkowszczyzna, Huculszczyzna, Wołyń, Podillja, Polissja, Bukowina, Pokuttja, Zakarpattja, Lwowszczyzna). Każdej grupie poświęcony jest oddzielny sektor – taka mikro wioska, w której obok budynków mieszkalnych znajdują się pomieszczenia gospodarcze, przemysłowe, sakralne. Każdy budynek ma odpowiedni interier który pomaga w reprodukcji trybu życia, pracy i odpoczynku mieszkańców zachodnio-ukraińskiej wioski końca XIX – początku XX stulecia. Dziś lwowski skansen jest jednym z największych muzea pod odkrytym niebem w Europie. Na terytorium, który równa się 50 ha, odtworzone są 150 pamiątek ludowej drewnianej architektury. Najstarsze budynki były zbudowane w 1749 (cerkiew z wioski Krywka), 1792, 1812, 1846, 1860 latach, gospodarczo-przemysłowe pomieszczenia (młyn wodny, wiatrak, folusznictwo, tartak, kuźnia, olejarnia ). Przedstawione zostały tutaj także budynki i pomieszczenia, które charakteryzują karpatską lakową gospodarkę i leśne rzemiosło."
http://pl.lvivskansen.org/