poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Kremy BB

Noszę się z podjęciem tego tematu od początku, i podchodzę do niego jak pies do jeża. Tytułem wstępu kilka - kto chce więcej, niech szuka, znajdzie bez problemu -informacji o tym czym są kremy BB. To kremy azjatyckie, a BB to rodzaj kremu, nie marka, różne marki mają swoje kremy BB.
Krem BB oznacza: Blemish Balm - został opracowany przez niemieckich dermatologów na potrzeby pacjentów po zabiegach chirurgii laserowej, aby pomóc skórze uspokoić się i zregenerować. Kremy te dobrze pokrywają zmiany skórne, wypryski czy inne niedoskonałości jednocześnie lecząc je. Azjatyckie firmy kosmetyczne podchwyciły pomysł i wkroczyły z BB do drogerii. Kremy BB są bardzo popularne w Azji - stąd piękna cera Azjatek.
Krem BB to produkt wielofunkcyjny o właściwościach nawilżających, odżywiających i leczniczych, z zawartością filtra UVA i UVB, SPF 25 PA++, a to właśnie promienie UVA w 99% przyczyniają się do powstawania zmarszczek. Mocniej lub słabiej kryje, może być stosowany jako podkład i krem lub baza pod makijaż. W zależności od indywidualnych potrzeb można nałożyć go po dodatkowym kremie pielęgnacyjnym lub z jego pominięciem. BB cream stapia się z cerą, sprawiając że twarz jest naturalnie wygładzona, z wyrównanym kolorytem,
bez efektu maski typowego dla ciężkich podkładów.

Tyle wprowadzenia. Ja, zachęcona entuzjastycznymi recenzjami użytkowniczek i wiedziona ciekawością cóż to za kosmetyk, nabyłam dwa kremy BB firmy Skin79:

BB Cream VIP Gold Collection



Oriental Gold BB Cream


Jestem początkująca w temacie kremów BB, ale z tego co się zorientowałam azjatkom zależy na rozświetlonej twarzy- nie błyszczącej, ale z połyskiem, efektem jakby "mokrej skóry." Można sobie wyobrazić jak trudny jest do osiągnięcia taki efekt dla posiadaczek  właściwie każdego rodzaju cery - tyle, że z różnych powodów. Oto reklamy w/w kremów, które lepiej zobrazują o czym mówię w sensie efektu, naturalnych składników i wielofunkcyjności kremów BB:












Słowem: cudo. Zaiste musi to być cudo, jeśli jeden krem polecany jest do cery tłustej, suchej, starzejącej się...
A teraz moje odczucia: nie przyłączam się do grupy entuzjastek, która jest chyba większa, niż grupa krytyczna, a przynajmniej sceptyczna, do której jak na razie należę. Wszyscy, którzy mają więcej kremów BB szukają idealnego, a tzn., że nie znaleźli jeszcze takowego, gdyż każdy ma plusy i wady.
Na mnie ogólnie się nie sprawdzają. Tłumaczę sobie to tym, że może cera europejek jest nieco inna niż cera azjatek. Ja mam jasną, delikatną i skłonną do przesuszania skórę i  NIE WYOBRAŻAM SOBIE jak można posiadanych przeze mnie kremów, bo o innych się nie wypowiem, używać samodzielnie - są mało odżywcze i mało nawilżające. Jeśli chodzi o koloryt to nie wiem czy stapiają się z moją cerą czy też po prostu ich nie widać na mnie, grunt, że koloryt mi nie przeszkadza. Nie nazwałabym tego efektem naturalnym a raczej żadnym. Przy czym zaznaczam, że nie mam jakiejś problematycznej cery, i nie zależy mi szczególnie na mocnym kryciu. Również nie pojmuję, jak można nimi tuszować cienie pod oczami - ktoś z moją cienką suchą skóra - na pewno nie może (tyle jeśli chodzi o funkcję lekkiego podkładu). Jeśli chodzi o funkcję kremu pielęgnacyjnego, i to jeszcze samodzielnego -po prostu w głowie mi się nie mieści, że któryś z moich dwóch kremów mógłby się do tego nadawać! A już najbardziej jestem rozczarowana obiecywanym efektem rozświetlenia, bo właśnie  na ten najbardziej liczyłam - u mnie nie występuje.


Ogólnie bardziej pasuje mi krem Oriental (po prawejj str na fot.): jest rzadszy i bardziej nawilżający, ma też  - ale to w tym wypadku mało istotne, bo mówimy o samym kremie - dołączony błyszczyk w ładnym kolorze, i lusterko. Krem Gold to SUSZA.
Nie oddam tych kremów tylko dlatego, że boję się, że gdy już ich nie będę miała, to skusi mnie by nabyć inne. a nie są to kremy tanie.  Nie wiem, może w akcie desperacji zacznę je stosować na noc? Jeśli to przyniesie jakieś efekty pielęgnacyjne jeśli chodzi o stan mojej cery (bo funkcja podkładu w tym momencie jest zupełnie nieistotna) to napiszę.
Ogólnie może naprawdę jest wiele osób, którym kremy BB pasują, może ja wypróbowałam ich za mało - ale zniechęciło mnie to do próbowania następnych, choć nie zniechęcam nikogo, kto nie wypróbował żadnego; próbujcie a nuż Wy znajdziecie coś dla siebie.
Jeśli o mnie chodzi to mogę przytoczyć słynne zdanie: "Jak zachwyca, skoro nie zachwyca?"

1 komentarz:

  1. Rozumiem Cie. Ja sama staram sie wciaz przekonac do BB vel CC kremow. Ale jakos sie w nich nie odnajduje. Jako ''nawilzajacy'' krem na dzien sie nie nadaja bo nie wierze ze krem z tysiacem funkcji bedzie dobrze odzywial i nawilzal buzi i nie zatka mi porow tym kolorkiem. A jako ''pseudo-podklad'' tez w 100% sie nie sprawdza bo ..nic nie ukrywa! Albo ukrywa ale na godzinke potem znika/przeciera sie i znowu widac wszystkie niedoskonalosci + mam uczucie nieswiezej buzi bo jednak to nie jest zwykly krem a fluid z kolorem a la podklad. Do tego i tak wiekszosc jest dla mnie za ciemna! :)

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.