czwartek, 3 lipca 2014

AVON colortrend eyeliner anchormate - recenzja

Eyeliner w kształcie klasycznego kohla (ciekawe jak będzie się zużywał, bo przecież nie można go zatemperować).
Kolor zielono-żółty, limonkowy,  zakreślaczowy, typowo letni.

Zdjęcia z fleszem:




Zdjęcia bez flesza:


Efekt na powiekach:


Kosmetyk ma tylko jedną, ale zasadniczą wadę - jest bardzo nietrwały, raz dwa znika ze skóry nawet bez upału, gorąca i potu, a co dopiero w typowo letnich warunkach. Kolorek świetny, ale radzę poszukać czegoś bardzoej trwałego w takiej kolorystyce.

11 komentarzy:

  1. Z produktami do makijażu jest tak jak z lakierami do paznokcie - co nam po pięknym kolorze kiedy makijaż znika, a lakier się odpryskuje, chociaż przyznam, że ta w firma w moim odczuciu jest mocno przereklamowana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt, oprócz koloru liczy się trwałość, ale i pigmentacja- niektóre kolory"mają kolor" tylko w opakowaniu, a nie na skórze... z Avonu bardzo lubię kredki do oczu (takie wysuwane) i paletki poczwórne cieni

      Usuń
  2. jak na mój gust kolor niezbyt urodziwy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt, kolor tak, eksperymentalny bym powiedziała:) no ale w lato i wakacje można trochę na sobie poeksperymentować :)

      Usuń
  3. Ale masz piękne rzęsy (zazdrość). Kosmetyk nie dla mnie. Ani kolor no a już trwałość zdecydowanie odpycha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) rzęsy mam długie, kiedyś już mi bardzo leciały, teraz przestały, ale po latach malowania nie są już tak gęste jak kiedyś... są też naturalnie jaaasne, ale nie narzekam :) tu na rzęsach mam tusz (naprawdę się nam mnie sprawdza, polecam ) MaxFactor Clump Defy by false lash effect, oto adres mojej recenzji tego kosmetyku: http://umalujsie.blogspot.com/2013/04/maskara-clump-defy-max-factor-recenzja.html
      a kolor- taki letni, wakacyjny, no nie jest to klasyka :)

      Usuń
    2. Ja też mam blond rzęsy i piegi - jak Ty :) (wnioskuję po zdjęciach). Ale moje rzęsy są sztywne i proste. Mam ten tusz :)

      Usuń
    3. :) tak, mam piegi, i włosy miedziany blond, takie jasnorude, ale od lat farbowania na kolory przeróżne -od czerwieni po kolor czarny jak matka ziemia- zrobiły mi się teraz mniej miedziany a bardziej blond, szczególnie po lecie :) a niech ludzie mówią co chcą ja lubię piegi i wolę o nich myśleć jako o "pocałunkach słońca" niż o "przebarwieniach" :) tzn. wiem, że niektórzy mają przebarwienia, plamy pigmentacyjne z powodu hormonów czy starcze itp. itd. i borykają się z nimi, ale ja mam od dziecka - piegi :) Co do rzęs to gdzieś tam kiedyś mignęła mi informacja o trwałej na rzęsy, która by je podkręciła, ale ja osobiście bałabym się takich rzeczy przy oku robić, jak i np. kreski permanentnej, tym bardziej,że mam suche alergiczne oczy często, a czasem zdarzy się i wylew do oka (na szczęście dawno się nie zdarzył, ale jak był to ludzie się bali na mnie patrzeć :( najbardziej skomplikowana rzecz przy oku- na jaką się zresztą udam przed urlopem- to będzie henna na rzęsy, ale szczerze mówiąc efekt nie jest jakiś bardzo widoczny i bez porównania z tuszem

      Usuń
    4. Ja swoje piegi już akceptuję i swoją urodę. Zazdroszczę pięknych rzęs ale pozytywnie, nie zmieniam niczego na siłę u siebie. Tylko makijaż stosuję :) Włosów nie farbuję i nigdy nie farbowałam oprócz jednorazowych dwóch koloryzacji przez 33 lata. Głęboko wierzę, że najbardziej wartościowe w nas jest wnętrze. Uwielbiam modę i kosmetyki, makijaż ale bardziej się tym bawię niż staram się stać za pomocą tego wszystkiego inną osobą :) Ależ mnie poniosło filozoficznie :)

      Usuń
    5. zgadzam się :) najważniejsze jest pozytywne podejście i akceptacja. a kosmetyki to super sprawa, świetna zabawa, fajna rzecz, ale jeśli chodzi o takie sprawy jak samopoczucie, zadowolenie z siebie i jakość relacji z innymi, to żaden tylko kosmetyk i tylko makijaż i tylko wygląd tego nie załatwią :)

      Usuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.