poniedziałek, 1 grudnia 2014

FLOSLEK WINTER CARE krem tłusty do cery z problemami naczyniowymi




Od paru lat kiedy zaczyna się taka pogoda jak właśnie w minionym tygodniu ja zaczynam stosować na dzień do twarzy tenże krem.
W tej chwili kosztuje on ok. 17 zł, kiedy zaczęłam go kupować kosztował ok. 12-tu. Cóż czas leci, ceny rosną :P




Skład:



Puchata konsystencja:


 Aby w pełni wypowiedzieć się o tym kremie muszę się cofnąć do czasu (klasy pierwszej liceum) kiedy miałam swój pierwszy krem - był to właśnie krem tłusty ( marki AA), który Mama kupiła mi jako krem ochronny na zimę. Potem Mama kupiła mi mój pierwszy puder (Miss Sporty) i wszyscy w szkole powiedzieli mi "Użyłaś pudru!" (tak tak, to były czasy, kiedy chodziłam bez makijażu tylko z tłustym kremem na twarzy, świeciłam się niemiłosiernie i sama z siebie nie czułam potrzeby zmienienia tego! :(
Od tamtego czasu co roku kiedy temperatura spada poniżej zera ja zaczynam nakładać na twarz  zimowe kremy ochronne bowiem stawiam przede wszystkim na profilaktykę (tak latem jak i zimą).
I do czasu kiedy odkryłam ten krem było to dla mnie bardzo nieprzyjemne - kremy były obrzydliwie tłuste, nie wchłaniały się tylko mazały,  a makijaż nie trzymał się na nich dobrze. Inna sprawa, że -  jak rzekło się to tu wcześniej - czas mija i formuły kosmetyków się zmieniają i może dziś jest więcej zimowych kremów, których stosowanie nie sprawia dyskomfortu, ale ja nie zamierzam ich szukać, bo jestem w zupełności zadowolona z tego.
Mam cerę naczynkową i ten krem chroni ją odpowiednio.
Bardzo dobry stosunek jakości do ceny.
Jest tłusty, ale jak już powiedziałam jego stosowanie nie sprawia wrażenia, że smarujemy się gęsim smalcem (brr..!).
Delikatny, przyjemny zapach.
Nadaje się pod makijaż. Być może jest za ciężki do cery tłustej, ale ja takowej nie posiadam. Stosuję go tylko na twarz bo jest tłusty, a na szyję i dekolt stosuję jakiś inny krem z rodzaju tych, które jesienią i wiosną stosuję na twarz na dzień.  
Ten krem pozostanie ze mną do jakiegoś marca-kwietnia (wszystko zależy od pogody) do tego czasu zużyję ze dwa opakowania być może zacznę trzecie. Choć muszę przyznać, że lubię tę chwilę, kiedy wywalam niezużytą resztę tego kremu i zaczynam stosować kremy nietłuste- to właśnie jedna z niechybnych oznak wiosny  :)

3 komentarze:

  1. Szkoda tylko że nie napisali jaka jest wysokość filtra pewnie SPF 6-10, a obrazek sugeruje że nadaje się on w góry gdzie słońce mocno operuje i taki faktor spf będzie za słaby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ale mi to nie przeszkadza, b używam tego kremu "do miasta" na co dzień. Na stok bym go nie kupiła, ale raczej taki, który ma też na opakowaniu góry ale i napis filtr 30 a najlepiej 50 + , sporo marek ma i takie, w tym i Floslek

      Usuń
  2. U mnie seria Winter Care z Flosleku sprawdza się świetnie. Doskonale chroni przed mrozem i nawilża skórę, a kiedy zaczyna mi się świecić twarz używam bibułki matującej i po kłopocie :)

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.