czwartek, 8 stycznia 2015

Makijaż za 1319 zł i makijaż za 297 zł czyli moja luksusowa twarz i moja drogeryjna twarz :)


Post ten nie ma na celu udowodnienia czegokolwiek, np. że coś warto kupować, lub wprost przeciwnie, że się nie opłaca itp. itd., każdy ma inne potrzeby i inne możliwości finansowe i to pozostaje poza dyskusją. Post nie ma również na celu zniechęcania, zachęcania, obrzydzania i zachwalania oraz z góry przyjętej tezy.
Ot, po prostu w ramach zabawy postanowiłam wykorzystać sposobność do umalowania się większą ilością kosmetyków luksusowych niż sama posiadam, a potem umalować się moimi drogeryjnymi kosmetykam.
Oczywiście kosmetyki nie są jednorazowe, i makijaż w danej cenie można powtarzać wiele razy :)
Makijaż tańszy, a raczej rodzaje kosmetyków tam zastosowane zależały od tego, co było dla mnie dostępne do wykonania makijażu w opcji drogiej, toteż np. ani w jednym, ani w drugim nie ma kredki do oczu czy bronzera.

Oto dwa zestawy kosmetyków:




Zestaw nr 1: na bogato :)



Użyczone mi:

Rouge Bunny Rouge Skin sanctuary time defying foundation 052 quinoa cream

 NYX hd concealer lavender

GURLAIN Meteorites beige chic 03

Rouge Bunny Rouge blush wand vermeer 017

Lancome teint miracle natural light creator bare skin perfection




L'OREAL  super liner brow artist 02 blonde




Moje własne:

CHANEL les 4 ombres 226 tisse rivoli ( tegorocznyprezent gwiazdkowy :)

CHANEL rouge allure 70 adorable






Clinique high impact curling mascara





 Zestaw nr 2 (mój własny):



 Inglot AMC kremowy róż do twarzy w płynie 87
  

AVON poczwórne cienie do powiek cocoa dreams
 
L'Oreal true match the powder kolor R3 C3 beige rose
Catrice camouflafe cream 010 ivory 
 Catrice eye brow stylist 010 blond but brow'd




Makijaże:
(makijaż nr 1 był robiony w dzień pochmurny, stąd zimnie kolory przy zdjęciu bez flesza, a makijaż nr 2 był robiony w dzień słoneczny, stąd ciepłe kolory na zdjęciach bez flesza. 
Nie wiedzieć czemu na zdjęciach z fleszem jest dokładnie odwrotnie, a makijaż nr 2 jest w jakby mniejszym fleszu.... kolor T-shirta i włosów mam taki sam na obydwu zdjęciach, więc po nich możecie zobaczyć różnicę w kolorach i doświetleniu, zdjęcia w zestawie nr 1 są jakby bardziej intensywne- nie pytajcie dlaczego, bo nie wiem...)


Bez flesza:


Zestaw nr 1


Zestaw nr 2


Zestaw nr 1


Zestaw nr 2




Z fleszem:

Zestaw nr 1


Zestaw nr 2

Zestaw nr 1


Zestaw nr 2




Uwagi ogólne:

- nie miałam dwóch szminek takiej samej barwy,

- obydwa róże - i ten tańszy i ten droższy- zniknęły z mojej twarzy równie szybko za co winię ich konsytencję  bowiem róże jako sztyfty i kremy są najbardziej naturalne ale i najbardziej nietrwałe,

- cera na żywo wyglądała lepiej jednak w makijażu nr 1, ale dalibóg nie wiem którego z trzech użytych na nią kosmetyków (podkład, puder i rozświetlacz) to zasługa.
Założę się jednak, że na zdjęciach - a i na żywo - nie zauważylibyście, że cena obydwu makijaży różni się o ponad tysiąc zeta i moja luksusowa twarz od mojej drogeryjnej twarzy nie różni się jakoś krzykliwie. Faktem jest też to, że nie używam najtańszych wśród drogeryjnych kosmetyków.

Trwałość obydwu makijażu wydała mi się podobna, ale może za mało miałam do czynienia z kosmetykami z zestawu nr 1 by dokładnie to sprawdzić i zauważyć ewentualne różnice w trwałości.

6 komentarzy:

  1. Nie widać większej różnicy między makijażami :) Może tylko bardziej podobają mi się rzęsy z zestawu nr 2 :)
    Tak więc po co wydawać masę kasy jeśli możemy mieć fajny make up za mniejsze pieniądze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po prawdzie to i ja różnicy nie widzę... może jakaś taka poświata od Meteorytów w zestawie nr 1... fajnie mieć coś z luksusowych kosmetyków, to miłe uczucie ale to raczej dotyczy potrzeby właśnie posiadania i luksusu i odczucia niż rzeczywistego działania kosmetyków... także wszystkiego mieć na pewno nie trzeba i można się i tak ogarnąć nieźle :) Nie wiem może w pielęgnacji jest inaczej i różnice w efektach są spektakularne..?

      Usuń
  2. Makijażem zestawem nr 1 bardzo naturalny, promienny - podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm może ta promienność to jednak owe sławione Meteoryty... :)

      Usuń
  3. Według mnie też nie widać różnicy. A jeśli nie widać różnicy to po co przepłacać? hehe:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też przypomniał się ten tekst z reklamy :)

      Usuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.