poniedziałek, 8 lutego 2016

2015 w zdjęciach: od wschodu do zachodu słońca, zaćmienie słońca i księżyc też podziwiam :)




20 marca miało miejsce zaćmienie słońca, które miałam okazję obserwować nad tutejszą rzeką, łącznie z chwilą jego apogeum,. W niebo patrzyłam tylko ja, reszta ludzi to była młodzież na wagarach przy piwie... Zdjęcia nie wyszły mi najlepsze z powodu jakości aparatu, mimo tego było to bardzo ciekawe doświadczenie astronomiczno-towarzyskie, gdyż odzywało się do mnie kilkoro znajomych, którzy ob obserwowali to zjawisko w różnych miejscach i przez rożne artefakty... Przez dyskietkę komputerową (to chyba już archeologiczne znalezisko), przez zdjęcie rentgenowskie, przez maskę do spawania... ja obserwowałam je przez kliszę fotograficzną- z trudem jakąś wygrzebałam - takie czasy!



W rzeczywistości słońce miało kolor tego koła, ale kształt tego różowego rogalika na zdjęciach poniżej , tylko, że odwróconego koniuszkami do góry... :)





 Wschodów słońca obserwuję dalece mniej niż zachodów, włściwie nieporównywalnie mniej. Z różnych powodów, na czele z tym, że mam z okna widoki na całoroczne zachody słońca, więć na wschody nie mam nigdy.

Poniżej spektakl wschodzącego słońca na dużej plaży w Helu (mieście) niedaleko Cypla Helskiego na Helu (półwyspie:)








Powiem tyle, że kiedy zobaczyłam pierwszy koniuszek słońca wyłaniający się znad morza, to miałam łzy w oczach, to było takie... optymistyczne ...



... i to czekanie na  nie - a nie byliśmy jedynymi na plaży i na wodzie, którzy na to czekali - a przecież wiadomo było, z góry,  że o określonej godzinie to słońce wzejdzie, i będzie to widoczne, bo nie było pochmurno. Bardzo ciekawe  - i malownicze - doświadczenie.




A oto zachód słońca z tego samego dnia - tym razem na małej plaży w Helu, nad portem wojennym:




co skojarzyło mi się od razu z utworem o takim tytule (Sunrise, sunset):




Obserwuję też pełnie księżyca, które zaglądają tutaj w okna, ale do ich fotografowania mam za słaby aparat.
W tym roku podziwiałam wszystkie (kiedy zachmurzenie temu nie przeszkadzało), łącznie z zaćmieniem księżyca w czasie pełni 28 września, tzw. krwawym księżycem 



co zawdzięczam Osobie, która obudziła mnie w nocy telefonem, za co jeszcze raz dziękuję :)



1 komentarz:

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.