piątek, 21 października 2016

Haloween makeup: SANTA MUERTE

Santa Muerte czyli Święta Śmierć jest obiektem meksykańskiego kultu śmieci.

Nie miejsce tu na religioznawcze czy etnograficzne wywody, dość powiedzieć, że to, co powstało w Meksyku z połączenia indiańskich wierzeń i katolicyzmu to totalny miszung, zupełny miszmasz. Bardzo daleki naszej kulturze i jawiący się w niej jako zupełne dziwactwo, pełen odlotMizeria. Szokująca również pod względem estetycznym.
Ów system owocuje równie - jak dla nas - szokującymi symbolami, istnym estetycznym survivalem będącym widoczną gołym okiem jego prostą wypadkową. A tam gdzie mowa o makabrze, kiczu i szmirze - tam ja,  kto czyta mnie dłużej to wie, że interesuję się tymi zagadnieniami, a już szczególnie, kiedy wszystkie w/w objawiają się połączone w jedno. Jak w postaci Santa Muerte.
Takiego makijażu nie wykonuję zbyt często (po prawdzie robiłam go pierwszy raz) , toteż już widzę pewne niedociągnięcia, ale  zdecydowałam się Wam go pokazać, ot jako pomysł na stylizację i zabawę konwencją.



Kosmetyki, których użyłam:




Mam na sobie:

- dwie chusty dupatta (secondhand),
- diadem ("chińczyk"),
- bluzka (secondhand),
- naszyjnik (TOP SHOP).

4 komentarze:

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.