czwartek, 13 lipca 2017

Jakich kosmetyków do makijażu nie było/nie używało się gdy byłam nastolatką





Aby zapoznać się z tym czym i kiedy zaczęłam się malować to zapraszam do posta

Kiedy zaczęłam się malować i jakie były moje naj-pierwsze kosmetyki <klik>




A teraz o kosmetykach czy trendach zupełnie nieobecnych kiedy byłam nastolatką.


- A kiedyż to było Ciociu Joasiu?

- A gdzieś w drugiej połowie lat 90-tych moje Drogie Dzieci :)







Matowe szminki

Nie używało się w ogóle za bardzo szminek, a już szczególnie, gdy było się uczennicą ( i to licealistką, i to zazwyczaj dopiero pod koniec liceum, gimnazjów jeszcze wtedy nie było, a dziewczynki w szkole podstawowej to nigdy się nie malowały)! Królowały błyszczyki w delikatnych kolorach. Jeśli szminki, to na pewno nie matowe.




Szminki w mocnych kolorach

Patrz wyżej. Jeśli już w ogóle szminki, to w dość stonowanych kolorach.





Kreska na powiece

Można było ją zobaczyć, i owszem. W telewizji. Na starych filmach z Brigitte Bardot... 
I tylko czarną rzecz jasna.




Eyelinery

Może i jakie były. Tylko po co. Patrz: kreska na powiece.




Bronzery

Nie przypominam sobie żadnych, czy do ocieplania/opalania czy do konturowania. Opaleniznę zyskiwały dziewczęta i panie głównie to w okolicznościach solarium, lub naturalnie smażąc się na słońcu.





Samoopalacze

Solaria zaczęły być z tego co pamiętam gdzieś na początku lat 90-tych, zaś samoopalacza nie było tak łatwo dostać jeszcze pod koniec lat 90-tych, i wybór był bardzo marny. A jeśli już się go nabyło i zastosowało to dawał efekt ciepłych krajów, to prawda - wyglądało się jak rosnący tam cytrus, a konkretnie to pomarańcza.




Rozświetlacz

A co to takiego? I po co?




Konturowanie i strobing


Patrz wyżej: broznery i rozświetlacz.




Rozświetlające podkłady/pudry


Na twarzy miał być jak najbardziej mat i jak największe krycie.




Produkty do makijażu brwi

Brwi się tylko regulowało (najlepiej jak najcieniej...),  ewentualnie ktoś może poszedł do kosmetyczki na hennę.




Co innego niż brązobeże na powiece

A po co co innego niż brązobeże na powiece? ;)



Baza pod podkład

Że co?




Baza pod cienie

Patrz wyżej: baza pod podkład.




Korektory


Jeśli to chyba tylko takie na wypryski.




Kosmetyki sypkie

Nie przypominam sobie.




Kosmetyki mineralne

Chyba żartujecie.




Pędzle do cieni/pudru/podkładu



Jeśli do cieni to pacynka.

Do pudru puszek.

Do podkładu ewentualnie lateksowa gąbeczka.

Pędzle były tylko do różu, takie dołączone do nich (jeśli już w ogóle ktoś używał).




Paznokcie

Tylko zwykłe lakiery. No chyba, że przyklejone tipsy.



Mam nadzieję, że niczego nie pominęłam.




A tu moje zdjęcie ze studniówki, czyli już z końcówki bycia nastolatką, za to w pełnym makijażu, który oczywiście wykonałam sobie sama:






A na posty o tym co jeszcze wykonywałam i wykonuję na sobie sama ciekawych zapraszam:

Z jakich usług [jeszcze?] nigdy nie korzystałam u kosmetyczki i fryzjera <klik>

Ja i korzystanie z usług kosmetycznych <klik>

10 komentarzy:

  1. Osobiści uważam, że teraz jest wszystkiego za dużo ! Teraz tylko kuszą by kupić to tamto... a człowiek tam naprawdę nie żyje naprawdę tylko żyje by kupować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś w tym jest, dzisiaj we wszystkim na rynku jest mnożenie bytów :)

      Usuń
  2. Pamiętam te czasy, choć co do cieni to się nie zgodze, było sporo kolorowych cieni jak niebieskie i różowe, gorzej było dostać jakiś zestaw neutralnych brązów. Pamiętam, że na studniówkę, zrobiłam sobie makijaż zestawem niebieskich, szarych i turkusowych cieni (miał przypominać makijaż Toni Braxton z teledysku Unbreak my heart :D) do tego miałam wtedy kruczo czarne włosy, a teraz jestem blondynką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super :) Pamiętam Toni w tym teledysku :) Właśnie widzę, że ja na studniówce miałam zimny szarosrebrny... ojojoj... kolory niebieskie i zielone cieni pamiętam z tamtych czasów, że odbierałam je jako horror, co został jeszcze z lat 80-tych, i raczej na nikim ich nie widywałam :) ja po latach mam znowu swój kolor wlosów, tak jak wtedy :)

      Usuń
  3. Masz tutaj bardzo dużo racji. Jeszcze 10 lat temu większość tych produktów było nieznanych. A nawet jeśli były dostępne na rynku to nikt nie miał na tyle dużej wiedzy, aby je używać. Teraz opinie na ich temat i możliwości zastosowania są na każdym kroku, więc korzystamy. Przez to też kiedyś łatwiej było o 'racjonalną' ilość kosmetyków. Teraz chcemy więcej i więcej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post. Mogę sentymentalnie przenieść się w krainę młodości, ale kosmetycznie tam nie pozostanę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z cieni to królował niebieski z tego co pamiętam, hehe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja niebieski pamiętam jako wspomnienie z lat 80-tych... :)

      Usuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.