piątek, 4 kwietnia 2014

Wiosenne kicze i szmiry...

... czyli aranżacja zieleni. Mała architektura krajobrazu.
(tak, tak - wcale nie chodzi tu o przezroczyste plastikowe buty z brokatem w środku, które wczoraj widziałam w New Look).


Ten post miał być o czym innym, spacer z  wiadomością tekstową wpisującą się w cykl piątek z hasłem na piersi...

 top - Reserved
perły hodowlane - prezent


...był w innym celu, i zdjęcia też miały być inne, ale..


dała o sobie znać moja perwersyjna słabość do kiczu, a o kiczu pisałam TUTAJ


Wiosną spod śniegu (którego w tym roku za bardzo nie było)  wychodzi wiele brzydkich rzeczy więc w sumie nie ma co narzekać, wprost przeciwnie, próby aranżowania przestrzeni - jakkolwiek byłyby one nieporadne czy nieudane (jak sadzę powodów może być wiele - zwykłe bezguście, brak środków itp.), są budującym i poniekąd wzruszającym działaniem, próbą upiększania otoczenia i nadawania mu ładu - przy czym zupełnie innym zagadnieniem jest to jak wygląda owo upiększanie i ład - ale wszak de gustibus non est disputandum.
Stworzenie czegoś i utrzymanie tego w jakiejś estetyce - jaka by to  nie była estetyka - wymaga pewnego starania, troski i myśli - jakkolwiek byłyby to głupie czy niespójne myśli, ale zawsze.


Oto moje "zdobycze" podczas krotkiego spaceru:

Antyk

klasyczne kanony piękna, harmonii i proporcji odpowiednio pomniejszone i ustawione pod drzewkiem w otoczeniu roślinności i na tle suszącej się bielizny (czyli białych rzeczy).



jak filip z konopi

czyli


chyba widziałam króliczka...
niechybny znak wiosny i nadchodzącej Wielkanocy


w prawym górnym rogu - zbiornik wodny naturalny (?) sztuczny (?) na drugą opcję wskazują schodki (?)
zwróćmy uwagę na to, iż zbiornik jest pełen bowiem woda jest nawet zaaranżowana za pomocą folii



Pływanie na sucho

czego tu nie ma...



i wreszcie

w piwnicznej izbie

mega

instalacja, która stoi we wnęce okna od piwnicy

 czyli czar PRL- u, szklana kura i szklana rybka 




Ostatnio widziałam taką rybkę jesienią na pchlim targu w Pszczynie, oglądała ją jakaś młoda dziewczyna, prowadząc ze sobą monolog: - A kaj ta rybka ma nosek...?  Ojejej... uwalił się... [był obtłuczony] :) 


Biorąc pod uwagę, że wszystkie zdjęcia wykonałam w jednym miejscu wyraźnie widać, że jest tam ktoś, kto troszczy się o upiększanie tego miejsca. I upiększa je - po swojemu :)


2 komentarze:

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.