sobota, 3 stycznia 2015

PROJEKT STUDNIÓWKA: 7. Kosmetyki do makijażu ust i oczu



 Usta

Na taką okazję jak bal studniówkowy jeśli chodzi o makijaż ust to polecam kosmetyki trwałe. Nie wiem jak Wy, ale ja tak naprawdę podczas dobrej zabawy nigdy nie miałam czasu poprawiać makijażu w trakcie, a nawet jeśli zamierzamy to robić, to najlepiej jak najrzadziej, toteż odpadają na tą okazję wszystkie szybkozjadalne szminki. Z tego też powodu nie polecam błyszczyków, które z zasady są szybciej zjadalne niż szminki.


Mój nr 1 , który polecam to szminki Golden Rose matt velvet- trwałe ale nie wysuszające, piękne kolory, cena 10-12 zł.

Moje kolory (zamierzam na wiosnę powiększyć moją kolekcję):

10 

09 

08 

04 





Szminka MaxFactor colour elixir
kremowa i trwała
cena ok. 40 zł

mój kolor to Flushed fuchsia (recenzja)


Wibo  color elixir
nawilżająca i dość trwała szminka, pięknie prezentuje się na ustach i przyjemnie nosi
cena. ok. 8 zł



Bell seria shine
błyszczą, nawilżają, są dosyć trwałe

cena ok. 12-16 zł

moje szminki to:


pearly shine 011 (recenzja)

diamond shine 023 (recenzja)



Astor soft sensation
całkiem trwała i ładnie prezentuje się na ustach
mój kolor to 400 (recenzja)

cena ok. 25 zł




Tyle z moich zbiorów własnych. Z tego co nie posiadam polecam jeszcze:

 Bourjois Rouge Edition Velvet

chwalona wszędzie

cena ok. 50 zł

szminki L'Oreal

dobra jakość, trwałe


cena ok. 50 zł

UWAGA!

Malując usta wystrzegajmy się błędów takich jak:

- niedopasowany kolor konturówki (ja w ogóle nie używam konturówki),
- sine kolory szminki

bowiem w efekcie możemy co prawda wyglądać jak gwiazda, ale nie ta, o którą nam chodzi... 



Oczy


cienie do powiek 

W tym wypadku również stawiam na dobrą jakość, czyli trwałość, i kolory, które nie zrobią nam krzywdy - ale o tym dalej.

Z tego co sama w tej chili mam polecam:


AVON poczwórne cienie do powiek

cocoa dreams i mocha latte

cena paletki ok. 27 zł (często w promocjach za mniej)



Pierre Rene 84, 89, 119
ok. 8 zł za sztukę



Cienie i pigmenty Inglot
od ok. 12 zł do ok. 23 zł


Ja akurat mam takie, ale oferta Inglota jest przebogata, a ilość pochwał, jakie zbierają te cienie niezliczona.




oraz


IsaDora
od ok. 27 zł za pojedynczy cień do ok. 56 zł za poczwórne cienie



ArtDeco
ok. 22 zł za jedną sztukę

L'Oreal
od 20 zł za pojedynczy cień do ok. 60 zł za paletkę





Maybelline color tatoo
ok. 23 zł



 Kredki do oczu

Polecam kolory, które nie narobią szkody jeśli rozmażą nam się, przy czym należy się liczyć z taką ewentualnością nawet przy najlepszej jakości kosmetykach, bowiem pot robi swoje, o czym również dalej.

Z moich zbiorów polecam

Avon glimmerstick diamonds
sugar plum i brown sugar

Bourjois
dawna seria smoky, ale to właśnie to, o co mi chodzi: coś, co nadaje się do rozmazania, smużenia, i nie narobi nam przez to krzywdy





 Tusze do rzęs


Polecam to, czego sama używam:

mój nr 1 to

MaxFactor clump defy



nieco gorsza jest wg mnie wersja EXTENSIONS


 bardzo dobra wersja fusion


całkiem dobra wersja podstawowa



False lash effect to jak widać mój ulubiony tusz do rzęs, a;e polecam jeszcze inne produkty MaxFactora, niektórzy najbardziej  zachwalają te:

kultowy już 2000 calorie



Masterpiece


Ceny regularne tych maskar to ok. 60 zł. Powiem tyle - warto. Ja nie znalazłam dla siebie nic lepszego, a o moich poszukiwaniach tuszu do rzęs zanim zaczęłam inwestować te 50 zeta w MaxFactora to mogłabym napisać książkę w kilkunastu tomach.


UWAGA!

Wystrzegajmy się kolorów cieni rodem z lat 80-tych:  błękitów, zieleni. Oraz różów, które nadal są modne, i same w sobie ładne (oj mam ich trochę!) niestety mało kto wygląda dobrze w różach


a im ciemniejszy róż, tym bardziej człowiek wygląda jak



królik albinos :( 
A pamiętajmy, że przed nami cała noc zabawy (mam nadzieję że bardzo dobrej!) , podczas której i tak same z siebie będziemy w końcu już nieco zmęczone...
Tak samo odradzam kolorowe tusze do rzęs... Najlepiej sprawdzi się tusz w naturalnym kolorze - czarnym lub brązowym. NIE niebieski, NIE zielony, NIE różowy...


Teraz kwestia ciemnych smoky eyes, czarnych eyelinerów itd. Coś, co super wygląda na zdjęciach u modelek


w rzeczywistości prezentuje się od - źle:


do -  tragicznie:




z takimi oczami ładnie wyglądają tylko


misie panda.


Zaklinam Was, niech ten mocny look z wyraźnie podkreślonymi oczami Was nie kusi takimi obrazkami:




gdyż w rzeczywistości prezentuje się znacznie gorzej: z jasnymi ustami zyskuje się wygląd topielicy lub królowej kiczu:


a w połączeniu z ciemnymi ustami wygląda się wampirycznie i diabolicznie w tylko złym tego słowa znaczeniu ...



Co do ciemnej ramki wokół oczu



to tak czy owak zmniejsza ona tragicznie oczy i nie radzę jej nikomu, kto nie ma wielkich, hinduskich oczu:



jeśli Wy takich oczu nie macie (a coś mi mówi, że właśnie tak jest) na okazje, kiedy zależy Wam na jak najlepszym, nieskazitelnym wyglądzie darujcie sobie taki ciemny makijaż, który może zrobić dużo krzywdy naszej buzi i to jeszcze zanim się rozmaże, nie mówiąc o tym, jak można wyglądać jeśli ów make up zacznie spływać:


jak wdowa po Kurcie Cobainie.




Może i jest teraz moda na grunge, ale na Boga, nie dotyczy ona naszej buzi!

Tyle mam do powiedzenia dla tych, którzy twierdzą, że tego rodzaju makijaże kosmetyki i ich kolory, które polecam są za słabe :)



A oto przykładowe makijaże, które polecam :









Inne posty z tej serii:

Przygotowanie cery/ skóry

Baza pod podkład

Podkład, korektor

Puder i rozświetlacz


Róż i bronzer


Paznokcie


To był ostatni mój post z PROJEKTU STUDNIÓWKA dziękuję Wam za odwiedziny u mnie, a  Nails tale  za współpracę przy tym projekcie :)


Zapraszam do mnie ponownie, a w ramach PROJEKTU STUDNIÓWKA zapraszam na  jutro do Nails tale na posta o włosach :)



DOBREJ ZABAWY !!!!

3 komentarze:

  1. Bardzo lubię pomadki Golden Rose Matt Velvet

    OdpowiedzUsuń
  2. o! Od dawna czaje się na tą maskarę z max factor o której piszesz, że jest Twoim numer 1! :) To teraz jestem tylko utwierdzona w tym przekonaniu, że musi być fajna :) A pomadki z GR też uwielbiam i mam dwie :) Chociaż na moją studniówkę zupełnie odpuściłam sobie szminkę, ponieważ raczej dużo jedzonka było więc postawiłam na jakiś delikatny błyszczyk i nieco mocniejszy makijaz oczu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. maskarę tę, i w ogóle MaxFactora maskary szczerze polecam, wg mnie nie ma nic lepszego drogeryjnego w tych cenach. Ja na moją studniówkę umalowałam usta pomadką mamy - dosyć widoczną i trwałą (L'Oreal lub Astor) ale ani razu nie poprawiłam swojego makijażu, skupiałam się na zabawie :)

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.