środa, 31 grudnia 2014

PROJEKT STUDNIÓWKA: 5. róż i bronzer



Witam w piątym poście z serii PROJEKT STUDNIÓWKA.

Jakoś się tak u mnie utarło, że najpierw piszę o tym, o czym na okazję balu macie zapomnieć. A więc zapomnijcie o różach: w musie, w kremie, w sztyfcie, w tincie - wszelakich innych oprócz starego dobrego różu w kamieniu. Będzie on najtrwalszy, zaś wspomniane powyżej formuły róży zostawcie sobie na inne okazje.

Pamiętajcie, że jeśli macie na twarzy niedoskonałości to różem z drobinkami je podkreślicie, więc w takim wypadku wybierzcie róż matowy. Jeśli nie macie na buzi niedoskonałości wybór różu z drobinkami czy bez nich pozostaje kwestią Waszego gustu.
Na rynku dostępnych jest prze-wiele róży w dużym wyborze cenowym.

W tej chwili w Drogerii Natura jest 40 % promocji na kosmetyki L'Oreal i Maybelline, oraz niektóre Astor.

W Rosmannie są promocje na niektóre kosmetyki MaxFactor, L'Oreal i Bourjois.


 O różu pisałam już TUTAJ , a o jego aplikacji   TUTAJ i TUTAJ


O (moich) różach Bourjois (ok. 50 zł za sztukę)



pisałam  TUTAJ


z moich zasobów na tę wyjątkową okazję polecam
(oczywiście nie polecam tych konkretnych kolorów - te zależą od Waszego typu urody - ja mam akurat te):


- bez flesza:


1. EVELINE satin blush 03 peachy pink

2. LOVELY snow blusher terracotta blusher (limitka z poprzedniej zimy....)

3. REVLON matte 003 perfectly peach





- z fleszem




Polecam również róże (Wybór koloru jak wspomniałam to sprawa indywidualna):


LOVELY natural beauty blusher
ok. 9 zł




WIBO smooth'n wear blusher
ok. 9 zł



EVELINE satin blush
ok. 17 zł


REVLON matte
ok. 30 zł




L'Oreal le blush
ok. 50 zł




Inglot
ok. 12 zł




Inglot freedom system
ok. 30 zł/1 sztuka




W kwestii bronzera (w celu konturowania twarzy, a nie sztucznej opalenizny


- to zupełnie odradzam!) pierwsze co radzę to ostrożność. Złą aplikacją lub kosmetykiem (lub jednym i drugim) możemy zrobić sobie dużą krzywdę, dlatego w takim wypadku lepiej w ogóle zrezygnować przed balem z bronzera, niż wtedy dopiero testować ten kosmetyk bądź dopiero nabywać umiejętności radzenia sobie z nim.


Pod Waszą rozwagę poddaję i polecam ostrożnie Inglot HD face sculpting powder w kolorze 505


oraz Kobo matt bronzing & contouring powder


 o których pisałam TUTAJ

Ale nie bójcie się w ogóle zrezygnować z bronzera - na pewno lepsze to, niż jakiś tragiczny efekt, np.:



Zapraszam na 2 stycznia do Nails tale na posta o paznokciach na bal :)



Inne posty z tej serii:

Przygotowanie cery/ skóry

Baza pod podkład

Podkład, korektor

Puder i rozświetlacz

Paznokcie

4 komentarze:

  1. Mam ten róż Eveline Satin Blush. Sprawdza się świetnie!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, śliczne ma kolorki, i nie jest jeszcze najdroższy :)

      Usuń
  2. ja rzadko uzywam rozu, ale bez brazera nie wyobrazam sobie swojej twarzy :) mam swoj ulubiony burżuła, który jest nie do wykończenia! używam go codziennie juz ponad 2 lata, a on ciągle jest i jest :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo, róż dużo robi na twarzy, ja używam od czasów studniówki mojej właśnie, niby może i czasem słabo go widać, ale za to jak nie użyję w ogóle, to dopiero są komentarze, że jakaś blada jestem.. a jestem - od urodzenia :) widzę też wielką zmianę na koleżankach, które zazwyczaj nie używają różu, kiedy go wreszcie użyją - zawsze zbierają ode mnie komplementy, bo to zmiana na plus. Bronzer burżuła to mam taki z drobinkami, żółty, w opakowaniu jak czekoladka, i pięknie czekoladowo pachnie - kupiłam na Allegro dawno temu, szkoda mi go wyrzucać, całkiem do mnie nie pasuje, i starczyłby mi do końca życia nawet jakbym go używała :)

      Usuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.