sobota, 16 września 2017

Jak starzeje się moja skóra ?



Któregoś dnia w tym tygodniu zrobiłam makijaż, zrobiłam zdjęcia na potrzeby posta, tak spojrzałam, no i stwierdziłam, że kiedyś no nie miałam takich cieni i dołów pod oczami, potrzebuję jakiegoś mega hiper super korektora, bo żaden z moich się nie sprawdza... Co prawda naturalne światło dzienne nie było łaskawe tego dnia, co też ma wielki wpływ na zdjęcia, tym niemniej a bo to raz tak bywało, a te cienie i tak kiedyś były mniejsze...

I tak, zanim pokażę Wam kolejny makijaż - siadam do tego posta... 
Ale będę robiła te makijaże, i Wam je pokazywała, i nie będę przecież przepraszać, że mi się mój materiał, na którym pracuję - czyli facjata - starzeje... Równocześnie no nie da się ignorować tego faktu.

O starzeniu się skóry ludzie piszą prace naukowe, specjaliści mają konferencje, sympozja, i wiersze też można by o tym pisać... Ja nie będę tu pisała o jakiejś tam skórze, ino o facjacie własnej, korzystając z mojej wiedzy na ten temat i samoobserwacji, albowiem daje mi te możliwości już sam fakt, iż mój pesel  zaczyna się od liczby 80 :) 
Wiem, że większość z Was jest ode mnie młodsza, i to sporo, może sobie więc hmmm, no rzucić okiem w przyszłość, a kto jest wiekiem do mnie zbliżony może sobie porównać, bowiem starzenie się skóry u każdego może troszeczkę inaczej się zaczynać, i nasilać w różnych objawach...
Nie będę nawet próbowała używać profesjonalnego żargonu, bowiem profesjonalistką nie jestem, jak już zostało to powiedziane jestem praktykiem w dziedzinie starzenia się skóry, gdzieś na samym środku odcinka 35-40 rok życia :)



Zmarszczki

Powiększają się te spowodowane mimiką. Najbardziej doświadczona jest tu oczywiście okolica oczu, gdzie skóra jest najcieńsza i najdelikatniejsza....



Bruzdy nosowo-wargowe

Robią się głębsze, bardziej widoczne.



Cienie pod oczami

Mam z natury i od dzieciństwa spore sińce pod oczami, gdyż mam po prostu głęboko osadzone oczy. Z wiekiem cienie pod oczami robią mi się coraz większe, a skóra coraz bardziej cienka, nie tyle, że wysycha skóra, co jakby coś pod nią, i zajmuje mniej objętości... 
Niektórym zamiast w doły pod oczami idzie w torby, obrzęki, podpuchnięcia.

Co do objętości: popatrzcie sobie na dawne zdjęcia znanych osób, wszystkie one, nawet te bardzo szczupłe, w młodości miały dużo bardziej okrągłe buzie... Potem wysycha jakaś taka podściółka z tłuszczu pod skórą, no i rysy się wyostrzają, tudzież skora opada w tzw. chomikach, jak u psa mopsa, a podwójny podbródek zamienia się w potrójny... Różne botoksy mają niby również przywrócić objętość skórze, ale cóż, też możemy popatrzeć na znane osoby: najczęściej efektem jest coś, co  bardziej przypomina raczej chorobliwą puchlinę wodną, niż okrągławe pysio młodziutkiej osoby...



Pory

Mam skórę mieszaną, ale w sumie to suchą, i nie miałam z nią większych problemów nawet  w okresie dojrzewania. I nie miałam wtedy takich widocznych porów jak mam dziś!
Spotkałam się z opinią, że powiększające się pory to również  wynik starzenia się skóry, tracenia przez nią sprężystości, tak jakby skóra wiotczała, rozciągała się, i wtedy powiększały się przez to dziury w niej, czyli pory...




Sucha, sucha, sucha

Coraz bardziej sucha skóra.



Przebarwienia


Mam piegi, które traktuję jak piegi, a nie coś, co trzeba usunąć, nie są to plamy starcze ani wątrobowe, nie opalam się na solarium, ani nawet za bardzo na słońcu, w miesiącach czerwiec-sierpień co dzień używam filtra 50+. 
Także przebarwienia, które też są objawem starzenia się skóry, tak  jak tracenie jędrności, spoistości, opadanie twarzy i zbliżanie się grubości skóry do grubości kartki papieru dopiero przede mną, i mam nadzieję, że hen hen daleko!!!





Tak patrzę, Wy również możecie nie raz patrzeć tu na moją facjatę z bliska, no tragedii nie ma biorąc pod uwagę ten mój pesel, tym niemniej kiedyś było lepiej,  lepiej już było, i nie będzie, bo podlegamy prawu starzenia się jak grawitacji, które to prawa są bezwzględne...



***

Co robię? Dbam o skórę, jestem w tym systematyczna, stosuję kosmetyki. Ich cena nigdy nie przekracza ok. 60 zeta za sztukę, ale wątpię, by te dwa razy droższe działały jeszcze lepiej... No może kremik za 1200 zeta robi różnicę? Nie wiem i się tego nie dowiem. Mam wrażenie że na pewne sprawy różnicę mogą robić już tylko inwazyjne zabiegi z zakresu medycyny, a nie żadne tam głaskanie się po gębie specyfikami... Ale tymi nie jestem zainteresowana.

Co do korzystanie przeze mnie z usług profesjonalistów możecie sobie przeczytać tu:

Ja i korzystanie z usług kosmetycznych :) <klik>

Z jakich usług [jeszcze?] nigdy nie korzystałam u kosmetyczki i fryzjera :) <klik>



Na pewno fakt, że nie zaniedbuję pielęgnacji ma duże znaczenie, ale jak duże? Np. w odróżnieniu od ogromnej większości moich rówieśników jeszcze nie zaczęłam siwieć. Żadna w tym moja zasługa, tak jak żadna ich wina. Mamy zero wpływu na to.  Tak samo z innymi rzeczami dotyczącymi starzenia się, pewnych spraw nie przeskoczymy, bo to czysta biologia i pamiątka po przodkach w spadku z genami. 
Chociaż zawsze lepiej o siebie dbać niż nie dbać, to nie podlega przecież dyskusji. Łatwiej też zapobiegać i opóźniać skutki starzenia się, niż je zwalczać, bo producenci mogą zacząć wypuszczać na rynek i kosmetyki dla wieku 100, tylko co z tego, co taki kosmetyk zdziała, wg mnie tyle co kosmetyk 70, a nawet i 60. Ja używam teraz w większości kosmetyków 40, 45. Mam 37 lat, to może jeszcze na coś mi się one przydadzą, z tego założenia wychodzę. Łykam też jakieś witaminy na włosy, skórę, ale kto sprawdzi jak i czy w ogóle się wchłaniają i działają?


Poza tym na wygląd i skórę kobiety wielki wpływ mają hormony, i czas przekwitania to dopiero jest tąpnięcie. Ale i w tym przypadku to rzecz osobnicza, a kosmetyki i dbanie o siebie na pewno tylko pomagają.


***


Tak to wygląda u mnie, a jak tam u Was?  Buzie idealnie młode, czy ktoś coś..? I jakie w ogóle jest Wasze podejście do kwestii starzenia się skóry?

4 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy wpis. W pielęgnacji chodzi głównie o systematyczność i samopoczucie, że coś się robi przecież. Większość jest w genach, a na to nic nie poradzimy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przypominam sobie innych postów tego typu, a trochę się naczytałam wpisów kosmetycznych i urodowych. Owszem, dużo osób pisze o starzeniu się skóry, ale w kontekście jak to zatrzymać, a tu proszę - kawa na ławę i wszyscy teraz wiemy, jak ten proces wygląda w Twoim przypadku. Bardzo podoba mi się takie podejście do tematu 🙂
    Ja z tych, co już coś... 😁 Włosy siwieją mi od 20 roku życia. Ale przejdźmy do meritum, czyli do twarzy 🙂 Najgorzej u mnie z oczami, ale nawet nie, że typowe zmarchy mimiczne, czy pod nimi, najgorsza jest właśnie górna część oczu 😉 Opadające powieki, coraz bardziej... To mnie boli 😨 Ale nie martwcie się, jeszcze się nie rozsypuję (chyba) 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się Twoją opinią, dziękuję! :) I dzięki za odzew na tego posta jak to jest u Ciebie :) hmm... ja też pisze jak zapobiegać, dbać itp., itd., ale równocześnie... no mam oczy i widzę,co się ze mną dzieje i mam świadomość, że czas biegnie tylko do przodu... :) no nie da się go oszukać, i nie sposób, by ktoś, kto widzi tu moją facjatę jako tło dla moich makijaży tego nie zauważył... a nawet jeśli no ja widzę to wyraźnie, no mercy, i mam materiał, który mogę obserwować, i o którym mogę pisać- swoją własną skórę:) Pomyślałam, a czemu z tego nie korzystać :)

      Usuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Komentarze zawierające link nie będą publikowane.